Strona Główna

Organizacja

Księga Gości

Akademia Polska

Wiadomości

Poczta

Czat

Ruch Obrony Życia

Dokumenty i Materiały PSF

Humor i Satyra

Komunikaty PSF

Blog

Z życia Polonia Semper Fidelis

Solidarność

Sprawy polskie na Litwie Warto przeczytać Galerie Tragedia smoleńska
Porady Emigracyjne Polskie Drogi

Ogłoszenia

Drobne

Dwutygodnik PSF O nas Kontakt z nami
Wieści ze Lwowa Felietony i artykuły warte polecania  Książki warte przeczytania Doniesienia w pigułce Dział sportowy
Polonii Semper Fidelis
Kącik kulturalny

 

 

NASZA

FILMOTEKA

DOKUMENTU

 


 

Archiwum:

 

Wybory 2010

 

 

 

KONGRES MEDIÓW NIEZALEŻNYCH

 

 

Zaprzyjaźnione strony:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 


Liczba odwiedzin:

 

 
free hit counter

 

 

PORADY EMIGRACYJNE

 

Znajdziecie tu odpowiedzi na Wasze pytania, dotyczące działania prawa imigracyjnego Stanów Zjednoczonych czy pomoc w wyszukaniu i otrzymaniu właściwych form INS. Jest to tym bardziej istotnym, że będziecie się starali o wizy turystyczne czy pobytowe do USA, nie zawsze zaś opanowanie języka angielskiego pozwoli Wam na dokładne rozeznanie się w kruczkach terminologii prawnej. Mamy nadzieję, że odbierzecie ten dział jako pożyteczny zwłaszcza, że wiadomo nie od dziś, ile osób narzeka na przedłużanie spraw w Ambasadzie USA, gdy przyczyną tego stanu rzeczy jest w 67% złożenie niewłaściwej formy albo braku jednej czy więcej. 

 

Dział Porad Emigracyjnych - jak wielu z Was się domyśla - reaktywujemy ponownie na wiele próśb, które dostaliśmy po zamknięciu poprzedniego portalu. Zmieniliśmy jedynie szatę graficzną. Stale jednak jesteśmy w posiadaniu Waszych archiwów, więc jeśli jakaś sprawa przesunęła się do dzisiaj, chętnie pomożemy. Adres do korespondencji z nami znajdziecie po lewej stronie: Kontakt z nami.

 

 

UWAGA! Ostatnio wystąpił problem natury technicznej z pocztą porad emigracyjnych. Ufamy, że udało się nam go rozwiązać, chociaż nie jesteśmy pewni, czy odtworzyliśmy wszystkie Państwa listy do nas. Za niedogodność przepraszamy.

 

 NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA

(pytania przesłane nam przez Was) 

 

Pytania

1. W ubiegłym roku otrzymałam zieloną kartę i chciałabym jeszcze w tym roku ściągnąć syna z Polski. Czy jest to możliwe i jakie papiery mam złożyć ?

2. Co to jest tzw. "biały paszport" i jak go można uzyskać ?

3. Witam serdecznie,
Mam pytanie dotyczące ubiegania się o tzw. waiver. 
Pracowałam w Stanach Zjednoczonych posiadając wizę L1b od grudnia 2007 do października 2008. Następnie, firma dla której pracowałam, wystosowała wniosek o przedłużenie mojej wizy pracowniczej do USCIS. Z przyczyn mi nieznanych, wniosek został odrzucony. Jednakże, mój pracodawca ukrywał przede mną ten fakt. Cały czas słyszałam zapewnienia, że wszystko jest w porządku, że firma wszystko ma pod kontrolą. Zostałam oszukana i okłamana, zatajono przede mną fakt, iż mieszkałam i pracowałam w USA bez autoryzacji. Wróciłam do Polski po 7 miesiącach. Dopiero będąc w kraju, zostałam o wszystkim poinformowana. Uświadamiając sobie osobiste oraz moralne straty wyrządzone mi przez mojego pracodawcę, w trybie natychmiastowym odeszłam od firmy. 


W listopadzie 2009 roku otrzymałam propozycję pracy w amerykańskiej firmie. Miesiąc później, posługując się wizą turystyczną B1/B2 wkroczyłam na terytoriom USA, w celu uzgodnienia z nowym pracodawcą szczegółów kontraktu. Byłam w USA tylko 2 tygodnie. 1 kwietnia 2010 mój nowy pracodawca wystąpił do USCIS o nową wizę pracowniczą dla mnie (H1b). Petycja została zaakceptowana w czerwcu 2010. Następnie, 14 lipca 2010 stawiłam się z ważnymi dokumentami (m.in. Notice of Action) do Ambasady USA w Krakowie. Otrzymałam wizę H1b która autoryzowała mnie do pracy od 1 października 2010 do 15 września 2013 roku. 


23 września 2010 roku, wkroczyłam na terytorium USA. Jednakże, zostałam zatrzymana przez US Customs and Border Protection na lotnisku w Chicago. Moja wiza H1b została anulowana. Odmówiono mi wjazdu na podstawie Section 217.4(b) of INA, oraz nadano mi status "inadmissible" na podstawie Section 212(a)(7)(A)(i)(I). 


Zostałam poinformowana, że: 
- Notice of Action do mojej wizy H1 jest ważny, jednakże moja wiza w paszporcie - nie.
- Powinnam starać się o waiver do poprzedniej wizy L1.
- Po otrzymaniu waivera, powinnam ponownie postarać się o wizę H1 - jako że Notice of Action jest ważny.
- Powinnam od nowa postarać się o wizę turystyczną. 


Terytorium USA opuściłam dobrowolnie, nie zostałam deportowana. 


Nie czuję się winna zaistniałej sytuacji, zostałam celowo oszukana i wprowadzona w błąd przez mojego poprzedniego pracodawcę. Nie miałam nigdy żadnych intencji pozostania nielegalnie, a już tym bardziej pracowania nielegalnie na terytorium USA. 
Ponieważ poniosłam moralną, osobistą stratę, nie z mojej winy - chciałabym starać się o waiver do mojej poprzedniej wizy L1b. W związku z tym, chciałabym uzyskać informacje jak wygląda procedura starania się o waiver. 


Kontaktowałam się z ambasadą USA w Krakowie, niestety personel nie był w stanie udzielić mi podstawowych informacji. Przekierowano mnie do ambasady w Warszawie. Ponownie, nikt nie odpowiedział na wysłany przeze mnie email. 


Mam gorącą nadzieję, że niezbędną poradę uzyskam od Państwa. 
Jakie dokumenty powinnam złożyć, jaki formularz wypełnić? W języku polskim czy angielskim? Czy powinnam wysłać to pocztą, czy poprzez formularze online? Dokumenty będą wysłane do Ambasady USA w Polsce, czy do Urzędu Imigracyjnego w USA? Jaki jest koszt takiej procedury? Jak długo trwa rozpatrywanie wniosku, oraz czy istnieje możliwość przyśpieszenia procedury? 


Z góry bardzo serdecznie dziękuję za pomoc oraz udzielenie mi porady.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka
 

 

4. Witam i pozdrawiam Redakcję!

 

Mam takie pytanie. Dostałam zaproszenie od mojego Chrzestnego Syna z Nowego Jorku bym go odwiedziła, bo on planuje się ożenić.  Zaproszenie, które mi przesłał było ma formie Affidavit of Support i podpisał się on jako obywatel USA oraz jego żona - Amerykanka. Niestety, jak tylko złożyłam i wizę do Ambasady odpowiedziano mi, że nie kwalifikuję się do udzielenia mi wizy. Nie uzasadniono dlaczego. Ja dodam, że przebywałam w USA w 1990 roku na  zaproszenie innej osoby - też obywatela USA i w roku 1991 opusciłam Stany. Od tamtego czasu nigdy nie byłam ani nie ubiegałam sie o wizę.

 

Czy mozecie mi to wyjaśnic ? To już 20 lat przecież odkad tam byłam.

 

Serdeczności łączę dla Redakcji!

 

Kasia - Łomża

 

 

5. Witam, mam pytanie, czy po przekroczeniu pobytu w USA możemy starać się o wizę?, czas był przekroczony o 3 lata, urodziły się tam nasze dzieci. Słyszałam o "Waiver", czy możemy z tego skorzystać? Ja byłam na wizie turystycznej, mąż z turystycznej przeszedł na studencką ponieważ uczył się w USA.


Dziękuję za odpowiedź.


Izabela (nazwisko znane Redakcji)

 

6. Witam, trzy lata temu dostałem vize turystyczna na dzieśięć lat. Byłem tam 6 razy i nigdy nie przekroczyłem czasu pobytu, nie pracowałem, nie złamałem żadnych przepisów, nie bylem karany, W tamtym roku zrobiłem podróż do Usa dokładnie na lotnisko Newark. Niestety zostałem wycofany do Polski z przyczyn podejrzenia pobytu z zamiarem pracowania. Powiedziano mi ze moja 10letnia viza została anulowana i muszę ubiegać się jeszcze raz. W paszporcie na okładce ostatniej strony dostełem wpis 212(?)(7)(A)(i)(T) I-860 Served. Zapoznałem sie trochę z regułami jakie tam panują i dowiedziałem się że mam zakaz ubiegania się o vize przez 5 lat. Jedyny ratunek jest waiver ale nie orientuje się jak to działa. I tutaj chciałbym zadać pytanie jak wygląda ta viza, od czego zacząć przygotowania ?


Z góry dziękuje za odpowiedz.


7. Dzień dobry, mam na imię Marek i mam pytanie dotyczące sprawy imigracyjnej.

 

Wjechałem do USA na paszporcie niemieckim, który upoważniał mnie do pobytu w Stanach 90 dni, jednak przedłużyłem mój pobyt o kilka lat i jestem do chwili obecnej.

 

Czy wstąpienie w związek małżeński z obywatelką amerykańską z którą mam dziecko pomoże mi zalegalizować mój stały pobyt w USA (zielona karta) mimo nielegalnego przedłużenia pobytu ?

 

Serdecznie pozdrawiam redakcję i czekam na odpowiedź.

 

 

8. Witam serdecznie,

 

Nazywam się Ewelina (nazwisko do wiadomości redakcji).

 

Zacznę od tego, że nie wiem, do kogo się zwrócić o pomoc i porady. Dlatego zdecydowałam się napisać do Was i prosić o pomoc w rozwiązaniu mojej sprawy.

 

W roku 2008 starałam się o wizę do USA. Dostałam H2B i pod koniec 2008 roku wyleciałam do Stanów. Przed wylotem dopuściłam się wykroczenia i zostało mi odebrane na rok czasu prawo jazdy. W tym samym czasie byłam ciągle zastraszana przez mojego byłego chłopaka, który mnie szantażował, że jeśli skończę z nim, to się zabije. Pomimo tego zdecydowałam, że należy skończyć ten związek. Przez miesiąc czasu był w szpitalu psychiatrycznym przez próbę samobójstwa. Dowiedział się, że dostałam wizę i że lecę do USA. Zagroził, że zniszczy mi życie i że nigdzie nie polecę. Ja to zlekceważyłam i pomimo jego gróźb zdecydowałam się na wylot. O godzinie 6 rano miałam samolot, a o godzinie 7 zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna i przedstawił się jako konsul z Ambasady w Warszawie. Powiadomił mnie, że nie mam lecieć i stawić się w Ambasadzie. Uznałam, że jest to jakiś żart i próba zastraszenia mnie przez mojego byłego chłopaka.

 

Wyleciałam i na lotnisku w Chicago przy wyjściu z samolotu miałam niemiłą niespodziankę. Zatrzymali mnie od razu i poprosili o przejście do innego pomieszczenia, gdzie siedział jakiś pan. Nie wiem dokładnie, kim był. Zaczęli mnie przeszukiwać i pytać o wszystko... do kogo lecę i co chcę robić. Byłam bardzo zdenerwowana i zaczęłam im tłumaczyć, że mój były chłopak mnie zastrasza i że to on na pewno próbuje zrobić wszystko, by mnie zawrócili do Polski. Ten Pan stwierdził, że mam wrócić do Polski i założyć mu sprawę w sądzie, rozwiązać ten problem w Polsce. Powiedział, że ktoś do niego zadzwonił i poinformował, że mam tam jakieś sprawy. (Mój były wiedział o tym, że straciłam prawo jazdy).

 

Mimo próśb i błagań cofnęli mnie do Polski, wbijając pieczątkę w paszporcie. Nie wiem nawet, co znaczy ta pieczątkai proszę Was o pomoc w rozszyfrowaniu. Oto numer: APPLICATION WITHDRAWN I-275 EXECUTED. Subject to depart foreign via AF51 on 10/12/ subject placed in custody of CBP. Z1Z(a)(b)(c)(i) - nie wiem czy na początku jest Z1Z czy ZIZ ? Jest napisane niewyraźnie.

 

Od 3 lat mieszkam we Włoszech. Wciąż mam obywatelstwo polskie, mimo tego, iż wzięłam ślub z Włochem i mam dziecko 3 letnie, nigdy mnie nie interesowało, żeby wyrobić obywatelstwo włoskie. Sprawa wygląda w ten sposób, że jestem w separacji i teraz znacznie trudniej o wyrobienie obywatelstwa włoskiego, o ile miałoby to jakiś wpływ na wizę i na wstęp do USA. Najważniejsze, żeby zrozumieć tę pieczątkę i co dalej ? Bardzo zależy mi, żeby móc normalnie podróżować, nawet na 2 tygodnie na wizie turystycznej (przez biuro podróży mogę taką dostać, czy mam zakaz wjazdu już na zawsze ?).

 

Bardzo Państwa proszę o informację i pomoc w rozwiązaniu tej sprawy.

Z poważaniem,

 

Ewelina (nazwisko do wiadomości redakcji)

 

 

 

10. Dzień dobry,

Mam na imię Beata. Mieszkam w USA od 1990 r. Do tej pory bez papierów. Mam pytanie dotyczące sponsorowania przez pracę. W 1995 r. złożyliśmy petycję w U.S Department of Labor Employment and Training Administration. Mój mąż jest mechanikiem samochodowym. W 1997 r, dostaliśmy stamtąd upragnioną pieczątkę.  I w tym momencie z tymi papierami powinniśmy złożyć wniosek w urzędzie emigracyjnym.

 

Niestety w tym czasie zakład sponsorujący mego męża zbankrutował. Nikt nas nie poinformował, że mogliśmy zrobić transfer na innego pracodawcę. Teraz jeden adwokat powiedział, że można to odkręcić i że ta pieczątka dalej jest aktualna, tylko musielibyśmy mieć dobrego sponsora (zakład).

Czy to prawda? Wiem, że są nieuczciwi co naciągają i robią nadzieje ludziom. Jakby nie było minęło trochę lat od wydania tych papierów . Załączam dokument “Final Determination” - tylko do Waszej wiadomości .

 

Z góry dziękuję za każdą pomoc.

 

 

 

11. Dzień dobry.

 

Bardzo bym chciała podziękować państwu za pomoc w moim problemie dotyczącym dokumentacji z Labor Department.

 

Mam jeszcze jedno pytanie, czy po pomyślnym załatwieniu tej naszej sprawy musielibyśmy wyjeżdżać do Polski po wizę wjazdową czy można wszystko załatwić tu w USA. Chodzi mi o paragraf #245, czyli zakaz wjazdu do USA przez 10 lat. Muszę zaznaczyć że nigdy nie mieliśmy wizy do USA. Nigdy też nie mieliśmy sprawy deportacyjnej.

Z góry dziękuję za wszelka pomoc.

Beata

 

 

12. Witam,

 

Dostałam pobyt w USA na 6 miesięcy, a wróciłam po 3 miesiącach. Po jakim czasie mogę jechać tam ponownie? Czy jeśli pojade jeszcze w tych trzech miesiącach to pobyt zostanie mi przedłużony, czy będę musiała wracać po upływie tego czasu?

 

Proszę o odpowiedź, pozdrawiam.

Monika (nazwisko znane redakcji)

 

 

13. Witam serdecznie,

 

Moje pytanie brzmi czy jeśli mam średnie wykształcenie to czy ma szanse na znalezienie pracy w usa czy raczej będzie z tym jakiś problem.


Pozdrawiam
Paweł

 

 

 

 

 

 

16. Witam Pania
Mam pytanie do Pani, ktore jak sadze niewymaga spotkania twarza w twarz. Mianowicie, jestem w procesie naturalizacji, 15 pazdziernika ubieglego roku USCIS polozylo mnie w kolejce do oczekiwania na interview, 26 grudnia dostalem jedynie zolta kartke w ktorej prosza mnie o przyniesienie na interview prawo jazdy badz id. I od tamtego czasu nic. Moje pytanie brzmi czy orientacyjnie jest Pani w stanie okreslic kiedy moge dostac list z terminem rozmowy 5 stycznia mija 90 dni wspomniane na stronie uscis.
Jezeli byla by tak uprzejma odpowiedziec w majlu, bylbym bardzo wdzieczny
Z powazaniem
Krystian

 

 

 

 

18. Witam Serdecznie Szanowną Redakcje

Mam pytanie dotyczące wpisu w moim paszporcie a dokładnie na promesie W 2005 r Dwukrotnie przekraczałem granice USA i za drugim razem miałem duzo kłopotów z przekroczeniem Po kilku godzinach przesłuchania dostałem wize na 1 miesiąc(promesa turystyczna ) Jednak zostały mi wpisane cyfry, numer o takiej treści ZI0328558II

Bardzo prosze o odpowiedz co to takiego oznacza Chciałbym w tym roku czyli 2013 wyjechac do USA i obawiam się ze bede miec kłopoty z przekroczeniem granicy Bylem tylko 2 razy w USA w 2005 Tak jak pisze mam wize turystyczną B1/B2 a na granicy zostałem zatrzymany pod pretekstem że wiza B1/B2 jest wizą pracowniczą i mam pieczątke na promesie wbitą przez immigration class B2

Pozdrawiam Marek

 

 

 

19. Witam,

mam następujące pytanie-w 2001 roku wyjechałem do USA na wizie studenckiej na rok, tam pobrałem się i urodziła się dwójka dzieci, obecnie 11 i 7 lat. Wróciliśmy całą rodziną do Polski (nikt nas nie zmuszał) w 2007 roku

Czy dzieci po skończeniu ważności paszportów amerykańskich chcący jechać na wakacje do Stanów muszą wyrobić nowe i gdzie ? Druga sprawa - kiedy ja mogę się starać o wizę ponownie? Czy poprzez dzieci będę mógł otrzymać w przyszłości zieloną kartę? Dziękuję z góry za odpowiedz,

Pozdrawiam Marek

 

 

20. Dzien dobry mam na imie Marek i mam pytanie w sprawie sponsorstwa o prace mam ztwierdzony wniosek I-797 w urzedzie emigracyjnym i wlasnie sie dowiedzialem ze moj sponsor zbankrutowal co mam teraz robic czy musze szukac nowego sponsora czy moge zlozycz papiery na ostatni etap

Dziekuje za odpwiedz

 

 

 

21. Witam,

Chciałabym w te wakacje polecieć do USA, aby zwiedzić Kalifornię. W latach 2005-2010, kiedy studiowałam, każde wakacje (3-4 miesiące - czerwiec-wrzesień) spędzałam w Chicago u rodziny. Do Stanów wjeżdzałam zawsze na wizie turystycznej, którą najpierw dostałam na 2 lata, a następnie na 10 lat. 

W roku 2009 pod koniec mojego pobytu poleciałam ze znajomymi z Chicago do Meksyku na tygodniową wycieczkę. Po powrocie do Stanow miałam problemy na lotnisku, urzędnik imigracyjny dość mocno przepytywał mnie dlaczego wyleciałam do Meksyku, nie wierząc że były to wakacje a jedynie chęć przedłużenia legalnego pobytu w Chicago o kolejne pół roku. Udało mi się przekonać urzędnika, że naprawdę to były wakacje, a do Polski wracam i tak na studia za 7 dni.

W roku 2010 znów poleciałam na wycieczkę do Meksyku i tym razem po powrocie zostałam zatrzymana przez urzędnika imigracyjnego. Stwierdził on, że wyjechałam do Meksyku tylko po to, by po powrocie przedłużyć pobyt o kolejne pół roku. Zostałam zaproszona do specjalnego pomieszczenia, gdzie przez ponad godzinę przepytywano mnie, co robię w Chicago, dlaczego tak często tu przyjeżdzam i tak długo zostaję. Zadawano mi bardzo szczegółowe pytania, jednak ostatecznie zostałam wpuszczona z powrotem do Chicago.

Obawiam się, że jadąc w tym roku, mimo że minęły już 3 lata, znów będę miała problemy na lotnisku. Jaka jest szansa, że zostanę wpuszczona do Stanów? Tym razem chciałabym lecieć z siostrą i jej chłopakiem do San Francisco i dalej wynajętym samochodem dojechać do Chicago i stamtąd wrócić do Polski. Co powinnam zrobić, żeby urzędnicy na lotnisku mi uwierzyli? Czy wystarczy pokazać bilet powrotny do Polski (czy nie będzie budziło podejrzeń, że jednak znów jadę do Chicago)? 

Będę wdzięczna za odpowiedź!

Marta

 

 

 

22. Witam, mam na imię Aneta. Mam serdeczną prośbę o poradę.

W  lipcu 2004 roku wyjechałam do USA na wizie turystycznej (wiza ważna była rok) pracowałam na niej nielegalnie. W międzyczasie założyłam działalnośc z której się nie rozliczyłam, nie zamknęłam jej oraz zostawiłam debet na koncie.  Do Polski wróciłam pod koniec 2005 roku czyli przekroczyłam mój pobyt o 6 miesięcy. Obecnie planuję wyjazd do USA, otrzymałam wizę C1/D. I tu kieruję moje zapytanie: Czy będę miała kłopoty z przekroczeniem granicy ? Czy mogę widnieć w rejestrze karnym ?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

 

 

 

23. Witam serdecznie!

Moja historia bedzie troszkę dluzsza i mało przyjemna ale mam nadzieje ze bedą Państwo mnie w stanie jakoś dalej pokierować...

W wieku 19 lat wyjechałam do USA na zwykłej  wizje turystycznej,mój tata który mieszkał w USA od razu podczepil mnie pod swoje dokumenty do sponsorowania,zapłaciłem 1000 $ kary za to ze staram sie o zielona kartę w USA a nie w Polsce i tak to sobie szło,do sponsorowania była tez dołączona moja mama- rodzice nie żyją ze sobą ale tata postanowił nie robić mamie problemów z odwiedzaniem w przyszłości wnuków itd.Rodzice po jakims czasie dostali zielona kartka ja nadal czekałem.Na  miejscu mieszkałam z mama która niestety miała problemy z alkoholem i nie wytrzymalam,ojcu nie chciałam  nic mówić,w międzyczasie sie zakochalam i postanowiłam ze wrócę do Polski choć to był tylko pretekst przed tym zeby nie stoczyć sie na dno.Do Polski wróciłam przed ostatnim krokiem do otrzymania zielonej karty, 2 miesiące po tym jak wróciłam mój tata dostał pismo z informacja żebym wstawila sie na odciski palców.Ameryka nie jest miejscem za którym tęsknię ale niestety moja mama która widziałam ostatnio na pogrzebie jej mamy 2 lata temu jest strzepkiem  człowieka i ma bardzo wielkie problemy alkoholowe.Moi rodzice nie rozmawiają ze sobą od jakiś 10 lat i są raczej wrogami a nizeli pomocnymi sobie ludźmi więc nie mogę prosić tatę o pomoc a wiem o tym ze jezeli ktoś po nią nie pojedzie to następnym razem mogę ja już zobaczyć ale w trumnie poniewz jej stan psychiczny i fizyczny jest bardzo zły a niestety człowiek z którym żyje jej nie pomaga a wręcz przeciwnie,wiem poniewaz miałam okazje z nim mieszkać przez chwile pod jednym dachem.Moje pytanie jest takie,czy istnieje szansa żebym mogła wjechać do USA chociaż na tydzień zeby zabrać stamtąd mamę,albo czy jest szansa żebym jakoś dostała ta zielona kartę,gdzie powinnam zgłosić sie o pomoc w tej sprawie,zaznaczam ze już jestem w Polsce 7 lat wiec nie wiem czy sprawa nie ulegla przedawnieniu a jezeli nie ma już szansy na zielona kartę i przez  najbliższe 3 lata na wizę to czy jest jakiś sposób,czy są jakies organizacje które pomogą mi odzyskać mamę?

Pozdrawiam

Karolina

 

 

 

24. Witam serdecznie!


Chciałbym się dowiedzieć czy będę miał problemy na lotnisku.Otóż 3 lata temu zatrzymano mnie i przesłuchano na lotnisku w NY , tam dostałem pozwolenie na pobyt na terytorium USA na 2 miesiące, następnie wysłalem aplikację do biura imigracyjnego w NY i przedłużono mi pobyt do 6 miesięcy. Wróciłem o czasie. Teraz chcę znowu lecieć do NY i mam pytanie czy będę miała problemy i czy zostanę wpuszczony  na terytorium USA. Nadmieniam że wpuszczono mnie  na moją prożbę, gdyż mam tam przyjaciółkę i spotykamy się 1,2 razy w roku, ona przez te lata przyjeżdżała do mnie a teraz mamy spotkać się i lecieć na wycieczkę na Floryde. Czy mam szanse.


Mam wizę ważna do kwietnia 2014 roku. A w Polsce mam rodzinę do której napewno wrócę/syn bardzo chory/


Pozdrawiam  i proszę o odpowiedź 

 

Andrzej

 

 

 

25. Mam pytanie odnośnie mojego statusu.

Jestem od jakiegoś czasu na wizie studenckiej F1 w ubiegłym tygodniu zostałem zatrzymany na nielegalnej pracy w USA przez Urząd Imigracyjny. Sytuacja była jednoznaczna, więc podczas przesłuchania przez urzędnika imigracyjnego przyznałem się do nielegalnej pracy na terenie USA. Sędzia, z którym urzędnik kontaktował się drogą elektroniczną z miejsca przesłuchania zdecydował, że będę odpowiadał z wolnej stopy i nie zostałem aresztowany.
Otrzymałem i podpisałem  formę I-862 ale nie mam jeszcze wyznaczonej daty pierwszej rozprawy. Zostałem poinformowany, że otrzymam zawiadomienie o dacie pierwszej rozprawy pocztą w terminie 30 do 90 dni.

Pytanie jest następujące - czy moja wiza F-1 została automatycznie anulowana podczas zatrzymania przez ICE czy stanie się to dopiero na rozprawie sądowej.

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź

Rafał

 

 

 

26. Witam!

Za kilka dni lece do USA na podstawie wizy B2. 2 lata wczesniej byłem tam na wizie J1 – pobyt przedłużyłem o rok ( nie zdająć dokumentu I-94 na granicy). Gdy ubiegałem się o wizę turystyczną - kłamałem jak z nut. Dodatkowo mój tata i brat przebywają obecnie w USA nielegalnie. Chciałbym spytać  jak zachować się w przypadku zatrzymania na granicy – czy mogę upierac się przy swoim – ze z J1 wróciłem w czasie, a rodzina również wróciła i mieszka w Polsce? Czy podpisywać jakies dokumenty, przyznawać się do winy, czy brnięcie w kłamstwo w jakiś drastyczny sposób zmieni moją sytuację, czy odwrotnie - mam szansę przekonać celników by wpuścili mnie do USA? nie chce pogrążyć rodziny wiec gdybym wiedział ze nie mam szansy na wjazd ( ze celnicy dysponują jakims mocnym dowodem, ze wrocilem za pozno, badz ze moja rodzina tam przebywa) po prostu odmówiłbym zeznan (chyba mam takie prawo?) Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedz. 

Pozdrawiam,

Michał

 

 

 

27. Dzień dobry, mam prośbę, starałam się o wizę turystyczną, miałam wyjechać na zaproszenie, otrzymałam odmowę, wiem że od decyzji konsula nie przysługuje odwołanie, czy osoba zapraszająca która jest rezydentem, może wysłać jakąś prośbę do ambasady o uzasadnienie odmownej decyzji, miałam kilka pytań, do kogo jadę, w jakim celu, czym się zajmuje, czy kiedyś odmówiono mi wizy, czym zajmuje się osoba zapraszająca, kto sponsoruje mój wyjazd, na końcu otrzymałam kartkę jak każdy kto nie otrzymał wizy, że słabe więzi z Polską lub nie odpowiednia kategoria wizowa. Starałam się o wizę turystyczną, mam trójkę małoletnich dzieci, własny dom, oraz środki zgromadzone na koncie, nie miałam możliwości pokazania żadnego dokumentu potwierdzającego, czy to aktu własności czy nawet wydruku z konta, jestem osobą rozsądną i dla mnie, było to wyrzucenie pieniędzy do śmietnika, nie będę więcej starać się o wizę, ponieważ nie wiem jakimi kategoriami kierują się konsulowie, zależy mi aby uzyskać odpowiedź jaki był powód odmówienia wizy. Być może Państwo wiedzą czy jest w ogóle taka możliwość, czy osoba zapraszająca może uzyskać taką odpowiedź.


Z góry dziękuje za pomoc
Małgorzata

 

 

 

28. Witam serdecznie byłam w 2010 r w Kanadzie a dokładnie w Toronto byłam zatrzymana przez biuro emigracyjne z tego tytułu iż sugerowano mi że przyleciałam do pracy odsiedziałam w więzieniu miesiąc odbył się proces w mojej sprawie iż sama tego żądałam chciałam aby mi udowodniono na jakiej podstawie nie mogę wejść na teren Kanady . Zawsze opuszczałam Kanadę w terminie nigdy nie byłam dłużej nawet dnia tyle co dostałam pobyt tyle byłam .Teraz dostałam zaproszenie od znajomych do USA i chcę polecieć w styczniu 2014 r na 4 tygodnie czy to że miałam w Kanadzie problem Ambasada USA może sprawdzić ?

Kanadę opuściłam dobrowolnie bez deportacji  w USA nigdy nie byłam

Pozdrawiam Irena

 

 

 

29. Witam, zwracam sie z wielka prosba, otoz 3 Lata temu przylecialam do US na wizie turtstycznej po czym po 6 miesiacach zmienilam na wize studencka przed jej expired wyszlam za maz  za obywatela US niestety nie rozpoczelam procesu o zielona karte poniewaz zlamalam kostke I musze wrocic do polski na leczenie, mam certyfikat malzenski, czy bede miala problem z wroceniem do US, I czy bede miala problem z opuszczeniem US?

Bardzo prosze o odpowiedz.

Gosia

 

 

 

30. Witam, mam nadzieję, że będę mogła uzyskać odpowiedź na dręczący mnie problem.


Jestem dwudziestoletnią studentką. Kilka lat temu byłam w Stanach na rok na wymianie, poznałam chłopaka, jesteśmy ze sobą.  Od tamtej pory byłam w USA dwa razy -- w czerwcu na miesiąc i w październiku na 1.5 tygodnia. Oba te razy mówiłam, że jadę do znajomych, a kiedy padało pytanie czy do chłopaka, zaprzeczałam. Teraz chciałabym do USA wybrać się w lutym, ale szczerze, paraliżuje mnie na myśl o rozmowie na lotnisku. Po miesiącu wróciłam w ustalonym terminie, w październiku tak samo i teraz też chcę jechać na ok. 9 dni. Mogłabym znów powiedzieć, że jadę do znajomych, co nie jest całkiem nieprawdą, ale nie potrafię kłamać i czuję się okropnie ukrywając, że jadę do chłopaka. Stąd moje pytanie: Czy customs może uznać, że mnie nie wpuszczą do kraju, jeśli powiem, że jadę do chłopaka? Jestem studentką, byłam w Stanach już wcześniej i wróciłam w ustalonym terminie, będę miała bilet w drugą stronę, ale boję się, że mimo wszystko nie będą chcieli mnie wpuścić. I czy gdyby tak się stało to dostaję zakaz wstępu do USA na jakiś dłuższy czas??


Będę bardzo wdzięczna za pomoc!
Pozdrawiam,
Marta.

 

 

 

31. Witam, Jestem obywatelka US od kwietnia 2013. Moi rodzice maja wizy turystyczne od ok 2007 i przylatywali do mnie co rok na ok 5-6 miesiecy i zawsze wracali na czas.W 2013 roku bylam w ciazy i rodzice zostali ok 60 dni dluzej niz powinni czekajac na narodziny mojego pierwszego dziecka i zeby pomoc mi przez krotki czas po narodzinach.Nie zlozylismy o przedluzenie tylko wrocili do Polski 2 miesiace pozniej. Teraz chcemy zeby przylecieli ponownie. Jakie sa szanse ze to sie uda i jak sie tym zajac.Dalam rodzicom akt urodzenia wnuczki i notatke wyjasniajaca sytuacje.Opuscili US w pazdzierniku 2013 a chcialabym zeby przylecieli ponownie ok marca 2014


 

 

32. Dzień dobry,

mam pytanie odnośnie terminu ważności wizy. Ubiegałem się o wizę imigracyjną jako syn obywatela US. Dostałem wizę, zrobiłem badania lekarskie. Dokonałem opłaty, którą się wnosi przed wjazdem. Moje badania lekarskie są ważne przez rok, wiza przez pół roku. Czy można wjechać do USA i ubiegać się o zieloną kartę po upłynięciu tego pół roku? Czy można przedłużyć jakoś ważność tej wizy? Pozdrawiam

Przemysław

 

 

 

33. Dzien dobry,

Jestem posiadaczem zielonej karty od 2008 jednakze nie mieszkam w USA z powidow osobistych, mianowicie moja dziewczyna nie ma takiego dokumentu. Od dluzszego czasu mieszkam w Irlandii I raz do roku bywalem w Stanach tak jak bylo to wymagane. Bylismy razem przez ok 6 miesiecy na terenie USA ale niestety nie znalazlem pracy a mojej dziewczynie konczyla sie wiza turystyczna I zdecydowalem sie na powrot do Irlandii (2011/12). Ostatni raz bylem w Stanach w zeszlym roku a dokladnie w styczniu. W tym roku niestety raczej nie dam rady tam pojechac ze wzgledow finansowych. W zwiazku z tym chcialbym sie dowiedziec jak to bedzie traktowane przez Amerykanow, czy zabiora mi ja? Czy bede musial im ta karte odeslac chociaz nie powiem chcialbym tam pojechac ale tak jak juz wczesniej wspomnialem moja dziewczyna nie posiada takiej karty. Czy np malzenstwo z nia byloby rozwiazaniem czy raczej nie? Ostatnim razem jak przekraczalem granice to dostalem ostrzezenie, ze moga mi ja zabrac tzn wezwac do sadu gdzie ostatecznie zostalaby moja sprawa rozwiazana. Czy moge np wyslac jakies oswiadczenie abym mogl ja zachowac?

Prosilbym o porade.

Z gory dziekuje za odpowiedz.

Pozdrawiam

Radek

 

 

 

 

34. Droga redakcjo !
Posiadam promesę wizową na 10 lat. Od 2009 roku latam do USA raz do roku na wakacje na 3 miesiące. Nigdy nie przekroczyłam terminu ważności wizy, studiuję i pracuję w Polsce. Mój ostatni pobyt w 2013 roku trwał 5 miesięcy (umowa zlecenie w Polsce, oraz urlop dziekański pozwoliły mi na tak długi pobyt) i zakończył się w grudniu, ważność wizy wbitej na granicy mijała w styczniu. Spędziłam ten czas u cioci, która trochę chorowała i której pomagałam. Teraz chciałabym lecieć w marcu na 2 tygodnie na wycieczkę na Florydę. Będę miała akurat wolne na uczelni z powodu przerwy semestralnej. Czy powinnam obawiać się, iż mogą wystąpić jakieś problemy na granicy? Dziękuję za odpowiedź.
Agata.

 

 

 

 

35. Witam serdecznie, 
Mam do państwa kilka pytań. Mianowicie strasznie skomplikowana sytuacje która sprawia problem całej mojej rodzinie. Potrzebuje pomocy i nie mam się do kogo z tym zgłosić. Jestem Obywatelem Polski mieszkam od urodzenia w kraju wraz z rodzicami. Nawiązując do sytuacji: 10 lat temu w wieku 21 lat moja siostra wyjechała do USA ( New York ) miała lecieć tylko na wakacje, a wizę miała na 1 rok. Od ponad 10ciu lat jest nielegalnie w NYC, beż żadnych praw, dokumentów, legalnej pracy i możliwości normalnego egzystowania w tym kraju. W czasie pobytu w NYC, poznała mężczyznę polaka który jest nielegalnie od 20 lat w NYC i imigrował do USA z Polski przez Meksyk. Przez te 10 lat jej pobytu w USA, siostra urodziła 2 dzieci ( 2 chłopców w wieku 2 i 6 lat ).Jej życie z tym mężczyzną nie przebiega w sielankowej atmosferze. Ciągłe awantury rodzinne i problemy sprawiają że dzieci żyją w patologii, a rodzice żyją w wiecznej niezgodzie. Siostra nie ma paszportu, prawa jazdy ( ponieważ kiedyś zgubiła cały komplet dok. ) do tego paszportów nie maja również dzieci.! Ojciec nie chce wyrazić zgody aby paszporty wyrobić dzieciom. Siostra nie może wysłać dzieci do Polski na Wakacje, jak i w ogóle nie może z nimi wyjechać z USA. Zwracam się z uprzejmą prośbą o informację. Jak można wyrobić paszporty dla dzieci bez zgody ojca, który sam w kraju jest nielegalnie i tak naprawdę nigdzie nie istnieje. Jak można wyrobić dokumenty dla mojej siostry aby mogła wrócić z dziećmi do kraju. Zaznaczam że jest ona zastraszona i on nie chce wypuścić ją z USA, do tego stopnia że dzieci cierpią na psychicznym zachowaniu ojca. Ona boi się nawet zgłosić jego skandaliczne zachowania na Policję, bo wie że to tylko pogorszy sytuację. Proszę o pomoc. Gdzie można ją skierować i gdzie w NYC można jej pomóc aby wyrobiła potrzebne dokumenty i jak obejść pewne kwestie tego aby mogła wrócić z dziećmi. Może jest w NYC jakaś instytucja która pomoże mi ściągnąć siostrę do Polski. Chciałbym również nadmienić, że ja jak i moi jeszcze młodzi rodzice, jesteśmy pełnowartościową rodziną która swobodnie egzystuje w kraju mogąc dać ich córce i swoim wnukom dobre podstawy do wychowania, dając rodzinną atmosferę i dach nad głową. 
Pozdrawiam | Best regards
Krzysztof

 

 

36. Dzień dobry, mam na imię Grzegorz i mam pytanie dotyczące sprawy imigracyjnej. W 2006r otrzymałem wizę turystyczną 10-letnia i w tym samym roku wyjechałem do USA po czym złamałem prawo amerykańskie i przesiedziałem tam dwa lata w 2008 r. powróciłem do polski dobrowolnie, chce zapytać jaki czas zakazu wjazdu mnie obowiązuje do Stanów.  Moje drugie pytanie przy opuszczeniu dobrowolnego wyjazdu z USA na lotnisku nie oddałem tej białej karteczki która się wypełniało przy wlocie i nie zostało mi nic wbite w paszport czy przez to że nie oddałem tej białej karteczki mogę mieć problem. I moje kolejne pytanie już ostatnie moja żona brała udział w loterii wizowej na rok 2015r i chciałem zapytać czy jeśli zostanie wylosowana to ja mogę być przegrany bo słyszałem że po przekroczeniu wizy moja kara wynosi 10lat co prawda jestem już 6 lat w Polsce i boję się jak moja małżonka wylosuje ta zielona kartę a ja w tym momencie Będę  przegrany chcę zaznaczyć że moja żona wpisała mnie do wniosku tej loterii . Czekam z niecierpliwością na odpowiedz od państwa z góry dziękuje. Grzegorz.

 

 

 

 

 

 

38. Witam = mam pytanie w 2003 roku urodziłam corke w USA. Gdy miała 1 rok wrocilam dobrowolnie do Polski. Ja przebywałam tam na wizie turystycznej  na której zostałam, nigdy tam nie pracowałam. Obecnie dziecko ma 11 lat i chciałaby pojechać do USA  czy mogę wyrobić jej paszport amerykański w ambasadzie w Polsce   czy trzeba prosić o wize  czy ja jako rodzic mogę dostać wize aby pokazac jej ten kraj, a jeśli chciałaby się tam uczyc to jak to zalatwic.

Z góry dziekuje - pozdrawiam Hanka

 

 

 

39. Dzien Dobry

Chcialam sie dowiedziec kiedy i czy bede mogla ponownie wleciec do USA jezeli przekroczylam pobyt nielegalnie. Dostalam wize turystyczna na 6 miesicy ktora przedluzylam bedac tam (2 razy po 6 miesiecy)  po tym terminie legalnym ( ale nie mam na to zadnych papierow) nieleganie bylam jeszcze 1.5 roku. Wyjechalam na wlasne zycznie ale niestety za czyjasc porada wyrawalam ta biala karteczke z paszportu. W drodze na poklad  samolotu ( juz po odprawie i formalnosciach) zostalam zatrzymana przez dwóch gosci z Policji Federalnej ktorzy przeszukali mi rzeczy i zrobili szybkie przesluchanie probujac wymusic ode mnie ze pracowalam tam nielegalnie ( zaprzeczylam), na koncu powiedzieli mi ze zloscia ze upewnia ze juz nigdy nie bede mogla wrocic do tego kraju. Od tego czasu minelo 10 lat.  Czy mam szanse na wize turystyczna ?

Z gory dziekuje za porade.

Maja

 

 

 

40. Witam serdecznie

Mam na imie Malgorzata W 2002 r.wjechalam do USA na wizie turystycznej, bylam tam przez 9 lat nielegalnie,do Polski wrocilam dobrowolnie w 2011. Przez kilka miesiecy bylam w Polsce po czym wyjechalam do Anglii i jestem tu rezydentem od prawie dwoch lat.Powod przekroczenia wizy w usa byl bardzo prosty mam tam Matke ktora jest obywatelem i z kazdym rokiem moj powrot do Polski byl odkladany ze wzgledu na bardzo bliski kontakt z nia. W tym czasie w urodzilam dwoje dzieci, pracowalam, odprowadzalam podatki  na tax number, nie mam zadnej przeszlosci kryminalnej. Mam otwarty case ds-160, zajmuje sie tym adwokat w NY. Do lutego wszystko toczylo sie w swoim tempie.....w lutym okazalo sie ze mama jest chora ma raka i w tym momecie zaczela sie panika z mojej i jej strony. Normalnie nigdy nie przyszlo by mi do glowy starac sie o wize turystyczna poniewaz poczuwam sie do winy i mama regularnie odwiedzala nas w Anglii. Teraz wszystko sie zmienilo. Mama jest juz po jednej operacji,przed nia kolejna, jest w trakcie chemioterapii, a ja ogladam na skypie ja traci wlosy i czesto nie ma nawet sily rozmawiac.......Wybralam sie do Ambasady w Londynie w trybie pilnym i dostalam odmowe, konsul nawet ze mna nie chcial rozmawiac, nie spojrzal na dokumenty ktore mialam ze soba, lacznie z papierami od onkologa z USA, jedyne co go zainteresowalo to fakt ze bylam w usa 9 lat. We wniosku wizowym nie probowalam klamac wypelnilam go zgodnie z prawda.

Moje pytanie brzmi Co jeszcze moge zrobic? Czy ktos moze nam pomoc? Nie  wyobrazam sobie ze mogla bym juz nie spotkac sie z matka, czy urzednik panstwowy ma prawo nam to odebrac??????

Bardzo prosze o szybka odpowiedz bo czasu mam coraz mniej, mama jest w bardzo kiepskiej formie psychicznej jestem jej jedynym dzieckiem najblizsza osoba. Ja tez psychicznie wysiadam z bezradnosci.

Bardzo dziekuje,

pozdrawiam Malgorzata

 

 

 

41. Witam dzisiaj dowiedzialam sie ze wylosowalam zielona karte super ale niestety bylam 9 lat w USA nielegalnie wrocilam do Polski z rodzina 2 lata temu. Nie posiadam Numeru Social Seciurity, nie jest nigdzie odnotowane ze pracowalam moj maz mial firme i on nas utrzymywal ( placac co roku podatki). Moja dwojka dzieci jest urodzona w USA, maz i ja niestety bylismy nie legalnie wrocilismy sami bez przymusu. Prosze o porade czy jest chocoaz cien szansy ze otrzymamy ta zielona karte.
Pozdrawiam serdecznie Ania

 

 

 

42. Szanowni Państwo,

Bardzo prosiłabym o poradę w kwestii prawa imigracyjnego.

Pracuję  w polskiej spółce należącej do dużej amerykańskiej firmy. Ponieważ pracodawca planował wysłać mnie na szkolenie do Stanów, ubiegałam się o wizę B1/B2 w ambasadzie w Warszawie i bez problemu taką wizę otrzymałam (we wniosku wpisałam 3 miesiące jako planowany czas pobytu). 13.09.2013 wylądowałam na lotnisku Newark, byłam z dwoma współpracownikami, urzędnik na lotnisku obsłużył nas wszystkich razem, powiedzieliśmy że przyjeżdżamy w celu odbycia szkolenia i planujemy powrót do Polski 20.12.2013. Pan urzędnik był bardzo sympatyczny, bez żadnych pytań dostałam pieczątkę na pół roku do 12.03.2014. Zgodnie z tym co powiedziałam na immigration, wyleciałam do Polski 20 grudnia 2013. W czasie swojego pobytu uczestniczyłam w szkoleniu on the job, plus wykonywałam swoją normalną pracę dla polskiego oddziału. Szkolenie on the job nieco się przeciągnęło, pozwolono nam na powrót do Polski na święta, ale już 27.12.2013 wyleciałam z powrotem do USA. Wylądowałam w Chicago, gdzie nie było już tak sympatycznie, musiałam pokazać swój identyfikator służbowy oraz zapewnić, że będę w Stanach tylko 5 tygodni – taki był plan, bilet powrotny miałam wykupiony na 31.01.2014. Ostatecznie dostałam pieczątkę na kolejne 6 miesięcy, do 29.06.2014. Z przyczyn zawodowych musiałam przebukować lot i opuściłam Stany 9 lutego 2014 i wróciłam do Polski na tydzień. 16 lutego 2014 z tego samego powodu udałam się z powrotem do USA. Na lotnisku w Minneapolis zostałam zaprowadzona przez urzędnika do „pokoju zwierzeń”. Po godzinie oczekiwania zostałam zawołana przez bardzo niesympatyczną urzędniczkę, która cały czas na mnie krzyczała, że jak to możliwe, że nie mam żadnego invitation letter z firmy, ani nawet emaila od przełożonego. Musiałam bardzo dokładnie opowiedzieć, co robię w Stanach, wypomniała mi, że we wniosku wizowym napisałam, że będę tylko 3 miesiące, a jestem znacznie dłużej, ale odparłam, że pisałam również, że wyjadę w lipcu 2014, a wyjechałam we wrześniu, i że plany pracodawcy się po prostu zmieniły, a ja nie będąc osobą decyzyjną nie mam wpływu na takie rzeczy. Ostatecznie po zapewnieniu że to już koniec szkolenia i że wyjadę po 6 tygodniach 28.03.2014, dostałam pieczątkę na kolejne 6 miesięcy, do 14.08.2014. Słowa dotrzymałam i wyjechałam 28.03.2014 i od tego czasu jestem w Polsce. Od znajomych usłyszałam, że miałam bardzo dużo szczęścia, że trzy razy pod rząd dostawałam wizę na maksymalny okres. Teraz moje pytanie: czy gdybym chciała teraz wjechać do USA na wizie B1/B2 powiedzmy pod koniec tego roku, na krótki pobyt turystyczny (około tygodnia), czy mogą mnie nie wpuścić? Zdaję sobie sprawę, że mój długi pobyt mógł wyglądać bardzo podejrzanie, ostatnia rozmowa na imigracji była bardzo nieprzyjemna, a nie wiem, co oni mają w swoich systemach. Z drugiej strony nigdy nie przekroczyłam daty ważności wizy.

Mam zamiar również wziąć udział w loterii wizowej. Zdaję sobie sprawę, że szanse na wylosowanie są bardzo niewielkie, ale mimo wszystko chciałabym spróbować. Ponieważ jak rozumiem jest to wskazówka dla władz, że dana osoba wyraża chęć imigracji, czy po samym wysłaniu aplikacji mogą być jakieś problemy z wjazdem do USA w celach turystycznych? Moja promesa wizowa jest ważna do 2024 roku (podobnie jak paszport), rozumiem że w przypadku gdy wyślę aplikację na DV lottery, promesa na B1/B2 nie zostanie odnowiona, kiedy wygaśnie.

Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam

Agata (nazwisko znane redakcji)

 

 

 

 

43. Szanowni Panstwo!

Zamierzam applikwac o citizenship. Wiem, ze musze podac dokladna liczbe dni ile jestem w Kanadzie. Czy moga Panstwo mi podpowiedziec jak moge sprawdzic kiedy dokladnie bylam w Polsce.

Kto moze mi taka informacje udzielic? Bylam prawdopodobnie 4 razy ale nie pamietam dokladnych dat.

Dzwonilam do LOT-u (zawsze latalam ta linia) ale powiedzieli ze nie maja takiej opcji sprawdzenia np na podstawie paszportu.

Dziekuje,

Z powazaniem Justyna (nazwisko znane redakcji)

 

 

 

 

44. Witam serdecznie,

Na wstępie pragnę podziękować Państwu za Ich pracę i pomoc rodakom, bo skąd laik mógłby rozeznać się w trudnych procesach i zawiłych procedurach amerykańskiego prawa imigracyjnego? Ja w każdym bądź razie nie mam o takowym pojęcia, dlatego zwracam się z prośbą o radę. W miarę uważnie przestudiowałam Państwa dział Porad Emigracyjnych. Niestety nie znalazłam casusu podobnego do mojej sytuacji, stąd też ośmielam się z Państwem kontaktować.

Otóż na początku 2014 roku, wraz z mężem Amerykaninem przyleciałam do USA na wizie turystycznej. Nigdy wcześniej nie planowaliśmy żadnego dłuższego pobytu w Stanach, ale nasze losy i kariera zawodowa męża tak się potoczyła, że będziemy musieli zostać w USA przynajmniej kilka lat. W kwietniu br. złożyliśmy do USCIS wniosek o Zieloną Kartę przez małżeństwo. W chwili obecnej jestem już po sczytaniu danych biometrycznych i oczekuję na dalsze instrukcje z USCIS.

W lipcu jednakże upływa termin pobytu wbity w moim paszporcie przy wjeździe do USA. W związku z powyższym czy muszę opuścić kraj przed datą widniejącą w paszporcie czy może fakt rozpoczęcia procedur związanych z ubieganiem się o Zieloną Kartę upoważnia mnie do legalnego przekroczenia tego terminu? A może powinnam złożyć osobny wniosek o przedłużenie pobytu?

Proszę o radę i pomoc, bo w myśl zasady "nieznajomość prawa szkodzi", nie chciałabym postąpić niezgodnie z prawem, a z kolei trudno mi sobie wyobrazić wyczekiwanie w Polsce na odpowiedź z USCIS. Jakie rozwiązanie Państwa zdaniem byłoby najlepsze w mojej sytuacji?

Prawo niby jest dla wszystkich obywateli, a nie tylko dla prawników, ale w rozpoznawaniu jego meandrów trudno się obejść bez fachowej pomocy.

Z wyrazami szacunku,

Karolina (nazwisko znane redakcji)

 

 

 

 

45. Witam serdecznie,

Chciałbym przedstawić pokrótce sytuację moją i mojej przyszłej żony. Więc znamy się ponad 8 lat, zdecydowaliśmy się na ślub (2 miesiące do uroczystości). Moja (jeszcze) narzeczona jest obywatelką USA. Papiery otrzymała dzięki tacie, obywatelowi USA. Oboje obecnie przebywamy w Polsce, ale chcielibyśmy wyemigrować do Stanów. Szukając sposobów na uzyskanie przeze mnie Zielonej Karty, zdecydowaliśmy się na formularz I-130. Stąd mam kilka pytań odnośnie samej procedury papierologicznej:
-Czy moja żona musi być w USA, żeby móc złożyć odpowiednie papiery?
-Jakie dokumenty musimy załączyć do wniosku I-130 żeby cała procedura przebiegła sprawnie?
-Jakie inne wnioski (formularze) są wymagane jako niezbędne załączniki I-130?
Szczerze powiem, że trochę się obawiam, dlatego bardzo proszę o pomoc
Będę wdzięczny za odpowiedź 

Kuba

 

 

 

46. Witam,

Mieszkam w USA od 8 lat, niestety nielegalnie. Siostra będzie ubiegać sie o wizę, aby odwiedzić mnie po tak długiej rozlace. Czy groza mi jakies konsekwencje z tytułu zaznaczenia przez nią w wniosku wizowym, naszego pokrewieństwa? Będę wdzięczna za odpowiedz.

Agnieszka

 

 

 

47. Witam serdecznie,

Trzy miesiące temu byłam pierwszy raz w Stanach otrzymując "pieczątkę" pobytu na 6 miesięcy. Nie przedłużyłam pobytu, wyjeżdżając zgodnie z informacją przekazaną urzędnikowi - po tygodniu. Planuję kolejny wyjazd tym razem nieco dłuższy (1,5 miesiąca), stąd pytanie: czy jeśli pojadę jeszcze w okresie mieszczącym się w tych 6 początkowo przyznanych miesiącach, to pobyt zostanie mi przedłużony (jeśli tak to czy na kolejne 6-miesięcy czy na krótszy okres?), czy będę musiała wracać po upływie tego pierwszego terminu? Chciałabym uniknąć sytuacji w której kupię bilet powrotny na datę późniejszą, niż ta którą "wbije" urzędnik w paszporcie. Nie planuję bowiem nawet jednego dnia nielegalnego pobytu za granicą.

Kolejna kwestia o którą chciałam dopytać: zastanawiam się nad zapisaniem się w tym czasie na intensywny kurs języka angielskiego - czy powinnam o tym powiedzieć urzędnikowi?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam,

Anna

 

 

 

48. Witam,

Nazywam się Agnieszka i mam duży problem. W 2011 roku zmarł mój ojciec, który wyemigrował do USA w latach 70-tych. Nie utrzymywał ze mną żadnych kontaktów. W tajemniicy wrócił jednak do Polski tuż przed śmiercią, o czym dowiedziałam się niedawno. Do sprawy spadkowej toczącej się w Sądzie w Polsce (zmarł w Polsce),  muszę przedłożyć jego dochody osiągnięte z Pracy w USA za lata 2002-2010 (mieszkał w Portland). Nie wiem gdzie mogłabym się tego dowiedzieć. Wiem też, że pobierał rentę a następnie emeryturę w USA przed śmiercią. Rozmawiałam z Ambasadą w Polsce ale pomimo, że znam numer SSN ojca nie udzielili mi informacji, powołując się na jego Amerykańskie obywatelstwo. Pani uprzedziła mnie , że nawet jeśli Sąd zwróci się z takim zapytaniem do nich powołają się na ochronę informacji podatkowych obywateli USA i odmówią odpowiedzi.  Czy możecie mi jakoś pomóc? Wiem na pewno, że pracował i zarabiał sporo (mam 1 oświadczenie pisemne Ojca z Sądu z USA o wysokości jego 1- miesięcznych zarobków), ale dla Sądu w Polsce to za mało. Proszę o pomoc, bo nie wiem gdzie szukać takich informacji.

Pozdrawiam

Agnieszka

 

 

 

49. Witam, mam na imie Krzysztof.

W 2001 roku otrzymalem dwie wizy: studencka oraz turystyczna wazna 10 lat. W 2005 roku zostalem usuniety ze studiow i moja wiza studencka zostala anulowana. Po 3 miesiacach pobytu w Polsce postanowilem wrocic do USA w celu zamkniecia konta oraz zabrania swoich pozostalych rzeczy. Na granicy zostalem zaproszony do odprawy imigracyjnej. Podczas niej wypytywano mnie 3 krotnie o cel powrotu do usa, na jej zakonczenie otrzymalem 6 miesieczna wize pobytowa. Udalem sie do uczelni, ktora zaproponowala mi prace oraz pomoc w zmianie statusu wizy turystycznej na pracowniczą R1. Niestety po rocznym oczekiwaniu na odpowiedz z urzedu imigracyjnego otrzymalem informacje (znaczy pracodawca), ze nie otrzymam wizy gdyz nie spelniam 1 z elementow (6 miesiecznej pracy na tym samym lub podobnym stanowisku w Polsce bezposrednio przed staraniem sie o wize typu R) W dokumentach bylo napisane rowniez, ze nie powinienem byc zatrudniony oraz, ze moge starac sie o odwolanie w przewidzianym prawie terminie. Widzac, ze nie bede wstanie przedlozyc dokumentu potwierdzajacego prace na podobnym stanowisku w Polsce przez okres 6 miesiecy, gdyz wrocilem do USA po 3 miesiacach od opuszczenia jej na wizie studenckiej postanowiłem dobrowolnie w  terminie 2 tygodni, choc nigdzie w dokumentach nie padla informacja o nakazie opuszczenia USA,  wyjechac, byl to rok 2006.

Po tym okresie nigdy nie staralem sie o wjazd do USA

Moja promesa  skonczyla oficjalnie waznosc w 2011 roku. Pytanie: wiem, że nie powinienem pracowac w trakcie oczekiwania na odpowiedz z Urzedu Imigracyjnego ale czy to, że zlozylem wniosek znaczy moj pracodawca spowodował, że oficjalnie nie zlamalem okresu pobytu w USA? gdyz wiem ze wbite mialem 6 miesiecy, ale pracodawca straral sie o zmiane statusu? Jaki sa moje szanse na otrzymanie nowej promesy wizowej do USA.

Kolejne pytanie: WIadomo, ze w USA zyjac 5 lat poslugiwalem sie kartami kredytowymi, po opuszczeniu USA przestalem je splacac, wiem, ze moglbym starac sie o bankructwo chapter 11 lub 13. Jakie sa moje szanse na otrzymanie wizy wjazdowej w celach turystycznych, chcialbym odwiedzic znajomych i tylko w celach turystycznych.

Dziekuje za odpowiedz,

Krzysztof

 

 

 

50. Szanowni Państwo,

Trafiłam na Państwa stronę internetową i bardzo jestem ciekawa Państwa opinii w poniższej sprawie. W 2000 roku dostałam promessę/ wizę turystyczną do USA na 10 lat.

Wyjechałam po raz pierwszy w listopadzie 2000 roku na dwa miesiące. Później powróciłam w listopadzie 2001 roku z przedłużeniem wizy na 6 miesięcy. Opuściłam USA we wrześniu 2002 roku i powróciłam w lutym 2006 roku. Byłam w ciąży, urodziłam syna w 2006 roku, więc przedłużyłam wizę na 6 miesięcy, by z kolei później starać się o wizę studencką. Moje dziecko wyjechało do Polski w 2007 roku mając półtora roku z moją mamą a ja dołączyłam w 2008 roku po zakończeniu moich spraw. Nigdy nie miałam żadnych problemów na granicach czy w biurach wizowych. W szkole, w której się zgłosiłam zostawiłam pismo, że będę opuszczać USA i wracać za dzieckiem do Polski tak aby finansowo nie liczono mi całego kursu. lecz okres w którym będę uczęszczać. Nigdy nie dano mi podpisanej odpowiedzi, a ja tego nie dopilnowałam - potwierdzono mi jednak, że nie ma problemu. W kwietniu kończył się semestr szkoły, więc postanowiłam zakończyć w tym dniu naukę.

Okazało się, że szkoła zaczęła mnie straszyć urzędem imigracyjnym i tym, że jestem jej winna kilkanaście tysięcy dolarów. Moje tłumaczenia nie pomagały, nagle Panie przestały mnie rozumieć zarówno po polsku, angielsku jak i rosyjsku ( szkoła była rosyjska). Przestałam się tym po prostu przejmować i odpowiadać na telefony. Wyjechałam z USA w lipcu 2006 roku, niby mając wizę studencką, lecz tak naprawdę nie wiedząc czy szkoła nie narobiła mi jakiś problemów. Moje koleżanki, które są do dziś w USA, twierdzą, że poprzerywały naukę a szkoła straszyła je listownie, lecz nigdy nic nie zrobiła formalnie.  Nigdy nie  miałam social security ani IRS. Nie realizowałam czeków. Dostałam kilkuletnie prawo jazdy amerykańskie na podstawie wizy studenckiej. Moje dziecko jest obywatelem amerykańskim i o dziwo ( czytając Państwa odpowiedzi) dostało przedłużenie paszportu amerykańskiego, w Konsulacie gdy skończyło 5 lat. Nie miałam z tym żadnych problemów.

Syn ma obecnie 8 lat, chodzi do szkoły w Polsce. Próbowałam się dowiadywać w różnych źródłach - organizacjach, fundacjach, konsulatach i nikt nie odpowiedział mi na pytania - CZY MAM ZGŁOSIĆ JEGO MIEJSCE POBYTU JAKIEMUŚ URZĘDOWI W USA? Tzn. chodzi o to, że dziecko było w Chicago i nagle zniknęło. Okazało się, że syn ma problemy zdrowotne - w październiku jedziemy do kliniki na konsultacje na kilka dni, nie wyklucza się operacji. Nie jest to operacja ratująca życie, lecz polepszająca jego byt. Pomyślałam przez chwilę, że jak stanę przed problemem operacji, to może chciałabym aby była ona wykonana w USA. Rozmawiałam z lekarką, która opowiadała, że oni wciąż latają na kongresy i szkolenia do Chicago, bo tam się uczą - Stany są wciąż do przodu.

Nie wiem jak miałoby wyglądać finansowanie tego przedsięwzięcia i w ogóle wiele innych rzeczy, ale moje pytania są następujące :

- gdzie sprawdzić, czy szkoła narobiła jakichkolwiek problemów typu zgłaszanie do urzędu itp. ( koleżanki twierdzą, że nie mają z tego tytułu żadnych problemów) lub ściganie mnie o niezapłacenie reszty zobowiązań za kurs?

Jaka jest Państwa opinia w tej sprawie.

Irena

 

 

 

51. Natknęłam się na dział Porad Emigracyjnych Państwa strony internetowej. Rozumiem, że odpowiedzi na przesłane pytania udziela osoba, która ma wykształcenie prawnicze? Czy pomagacie Państwo w wypełnianiu wniosków przy staraniu się o wizę? Czy koniecznie trzeba fizycznie zjawić się w Państwa siedzibie czy też możliwa jest współpraca przez internet? Będę wdzięczna za odpowiedź

 

 

 

52. Dzień dobry.

Mam takie pytanie: we wniosku o wizę (promesę wizową) napisałem, że wybieram się do USA na 3 tygodnie, w ambasadzie również podałem taką informacje. Oczywiście promesę dostałem (10 lat), to już 3 z kolei, wcześniejsze miałem na 2 i 5 lat. Nigdy nie przesiedziałem wizy, itp, zwykle jeździłem na wakacje do USA, czyli pobyt 2, 3 miesięczny. 

Pytanie jest takie: czy mogą pojawić się problemy na lotnisku, kiedy np. powiem, że zamierzam tu zostać 3, 4 miesiące, a wcześniej napisałem, że pobyt będzie trwał 3 tygodnie. Czy urzędnik imigracyjny ma dostęp do danych, które podałem wcześniej... moje plany się trochę zmieniły i chciałbym zostać dłużej w USA niż 3 tygodnie, nie "brudząc" sobie w papierach...

W skrócie: napisałem, że chce wyjechać na 3 tygodnie, promesę otrzymałem i teraz nie wiem na jak długo kupić bilet, (chciałbym zostać w usa na 4 miesiące) gdyż zastanawia mnie czy urzędnik na lotnisku może sprawiać jakieś problemy... tzn pytać, czemu we wniosku podałem 3 tygodnie a teraz mówię, że chce zostać 4 miesiące ;)

Pozdrawiam, John S.

 

 

 

53. Szanowni Panstwo!
Mam pytanie zwiazane z wiza turystyczna, o ktora ubiegalam sie kilka dni temu. W USA bylam juz 3 razy na wizie j-1. Za trzecim razem przedluzylam pobyt o 1 rok  i 3 miesiace, o czym powiedzialam konsulowi na rozmowie. Od powrotu z USA minelo juz ponad 6,5 roku. Konsul mimo to przyznal mi wize i powiedzial, ze paszport otrzymam za tydzien z wiza. Po 2 dniach dostalam maila nastepujacej tresci:
We are refering to your visa application from October 14 and would like to give you following information:

Due to your admitted overstay in the US between 2006-2008, you will require a waiver in order to receive a visa.  We will recommend to the State Department that this waiver be granted. However, please be advised that this process may take several months.
Please do not make travel plans until you hear from us. Should you need your passport in the meantime, you may pick it up from the Consulate.
Nie bardzo wiem, co teraz powinnam zrobic? musze napisac jakies podanie czy po prostu czekac? no i jakie sa szanse na otrzymanie wizy i ile to wszystko moze trwac?

Z gory bardzo dziekuje za wszelkie sugestie!
Marta




54. Witam
Proszę mi powiedzieć czy wiedząc, że znajomy chce wyjechać do Ameryki (ma przyznaną 10 letnią wizę)  do pracy nielegalnie i prawdopodobnie tam zostać to mogę gdzieś ten fakt zgłosić? Ta osoba ma siostrę mieszkającą w Chicago od 10 lat, która niedawno zdobyła Amerykańskie obywatelstwo.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Katarzyna
(nazwisko znane redakcji)




55. Witam,
Mam do Państwa pytanie odnośnie mojego męża, który dostał wizę turystyczna. Otóż chodzi mi , oto że w rozmowie z konsulem podał że jedzie odwiedzić teściów na Święta Bożego Narodzenia, natomiast wyjedzie na wiosnę. Czy będzie jakieś konsekwencje z tego powodu przy wjeździe do USA?




56. Witam Serdecznie,
Mam nadzieję, że dobrze trafiłam z pytaniem i bylibyście Państwo tak uprzejmi mi pomóc.
W zeszłym roku (2013) byłam w USA na wakacjach na 2,5 miesiąca. Posiadam wizę turystyczną na 10 lat. Na lotnisku dostałam pieczątkę nie widać na niej jednak daty pobytu - nie dostałam też żadnej "białej karteczki"z informacją ile mogę przebywać na terenie USA więc domyślam się, że 6 miesięcy (jak to zwykle bywa na wizie turystycznej). Czy będę mieć w związku z tym problemy przy kolejnej wizycie? Czy mogę gdzieś sprawdzić czy mój wylot został odnotowany? Mam zachowane bilety powrotne, ale wolałabym to sprawdzić wcześniej gdyż bilety do USA do tanich nie należą a oszczędzam na wakacje cały rok :)
Z góry dziękuje za pomoc,
Izabela



57. Witam,
Chciałbym zapytać o następującą sprawę. Ojciec (który już nie żyje) mojego ojca oraz matka oboje mają obywatelstwa Amerykańskie, aczkolwiek nie byli urodzeni w USA. Czy istnieje możliwość aby mój ojciec dostał obywatelstwo? Ojciec oraz jego Matka oboje żyją w Polsce.  Jak tak to od czego zacząć?

Dziękuje bardzo za pomoc.
Mateusz



58. Witam Serdecznie,
Na wstępie Dziękuje za poprzednią odpowiedź na pytanie :)
Prosiłabym jeszcze o pomoc w poniższej sprawie.
Dostałam propozycję pracy w USA jednak posiadam wizę B1/B2 która nie uprawnia mnie do pracy legalnej.
Napisałam do mojego potencjalnego pracodawcy, że abym mogła podjąć pracę musi on wcześniej złożyć za mnie dokumenty do USCIS.
Mój pracodawca nigdy wcześniej nie zatrudniał nikogo zza granicy i obawiam się że nie wie jakie kroki musi teraz podjąć - a ja w związku z tym boje się, że może się tym wszystkim przerazić i rozmyślić :(
Czy moglibyście Państwo napisać mi jakie kroki w jakiej kolejności musi podjąć mój pracodawca? Jakie wnioski w pierwszej kolejności? Mam wyższe wykształcenie i byłaby to praca w tzw. Country Club - więc związana z moim zawodem (Turystyka i Rekreacja) - czy wiza H-1B będzie dobra? czy jednak H-2B? Praca ma być tymczasowa. Mam również pytanie na które nikt mi nie mógł pomóc w Polskiej Ambasadzie (może byłam odsyłana telefonicznie do niewłaściwych osób). Otóż planowałam wakacje w USA w tym roku i czy to będzie jakiś problem jak będę na terenie USA gdy moja wiza pracownicza będzie wyrabiana? Jeżeli byłabym w USA gdy cały proces zakończy się pozytywnie to muszę wrócić do Polski czy mogą mi zmienić wizę na miejscu? Zakładając, że pracodawca w ogóle będzie mnie jeszcze chciał :(
Z góry dziękuje za pomoc,
Pozdrawiam,
Izabela



59. Witam,
nie wiem czy odpowiadacie jeszcze państwo napytania związane z prawem emigracyjnym, strona jest raczej starczej daty :) ale postanowiłam spróbować bo potrzebuje rady :)
W 12.2013 dostałam wizę na 10 lat do USA, w styczniu 2014 roku byłam tam w celach typowo turystycznych ok 3 tygodni. 
Teraz w czerwcu 2015 będę się ubiegać o wizę na program stażowy organizowany przez departament stanu, niby z uzyskaniem tej wizy nie powinno być problemu bo to program rządowy i są wystawione rzetelne dokumenty do ambasady. 
W międzyczasie w 2014 roku wzięłam udział w loterii wizowej dv2016, zielonej karty nie wylosowałam. Pytanie 1: Czy może mieć to negatywny wpływ na uzyskanie teraz wizy na staż? Jeśli tak co najlepiej mówić w trakcie rozmowy z konsulem?
Myślałam że powiem że chciałam zdobyć doświadczenie zawodowe w USA ok 1-2 lata, i myślałam że taka karta jest wymagana by móc tam pracować, później dowiedziałam się że wystarczy wiza na staż i na takiej zasadzie chce teraz jechać tam odbyć praktykę.
Przy tej okazji dowiedziałam się że przy takiej wizie w trakcie wjazdu na teren USA, dostaje się pieczątkę z jakimś artykułem 200coś, z zakazem ubiegania się o wizy na wymianę (staż work&travel itp) na okres 2 czy 3 lat. 
Niewykluczone że w trakcie tego stażu rozpocznę tam studia, lub przedłużę staż w tej firmie, może na zasadzie pracy pełnoetatowej na wizie h1b.
Pytanie czy da się jakoś uniknąć tego wpisu o zakazie, czy z tym wpisem nadal mogę zrealizować któryś z powyższych planów?
Czy da się teraz jakoś zabezpieczyć, podjąć jakieś działania? Nie wiem czy pobyt faktycznie przedłużę ale na pewno nie chce mieć " zamkniętej bramy" do USA po odbyciu stażu. 
Co ewentualnie mówić na wjeździe do urzędnika by tego uniknąć?
Z góry dziękuję za poświęcony czas i informację w tej sprawie. 
Bardzo proszę o odpowiedź mailową. 




60. Dzień dobry,
Mam pytanie odnosnie wjazdu mojego dziecka do USA. Chciałabym pojechać na wakacje do USA z moim dzieckiem, jednakże ojciec dziecka nie zgadza się na to (ma prawa rodzicielskie). Ja byłam wielokrotnie w USA, pobyty do 10 dni. Czy starajac się o promesę wizową dla dziecka jest wymagana zgoda ojca? Jakie dokumenty są potrzebne na granicy USA dla dziecka (chodzi mi o tę zgodę). Będę lecieć przez Niemcy.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pomoc,
Anna



61. Nazywam się Sebastian mam kilka pytan odnośnie mojej osoby. W 2013 roku byłem ekstradowny na prosbe władz polskich. Od tamtego czasu minelo ponad 2 lata . Czy z tego względu będą problemy z wjazdem z powrotem do domu do mojej rodziny.Moja zona i corka sa obywatelkami , ja jestem a raczej byłem rezydentem.Wiem ze moja zielona karta wygasla ze względu na przekroczony czas poza krajem.Czy da rade jakos to odkrecic.Czy fakt ze miałem ekstradycje tez ma wpływ na powrot.W stanach nigdy nie byłem karany.Prowadzilem firme transportowa mam kredyt na moje nazwisko na dom.Na dzień dzisiejszy nie mam zadnych zadluzen zona wszystko prowadzi i stara się utrzymać.Prosze poradzcie co mam zrobić żeby wrocic czy jest jakas szansa.Pozdrawiam Sebastian


62. Witam serdecznie
Mam pytanie: W 2003 roku wyjechalem do USA poniewaz wylosowalem zielona karte. Ale w 2009 roku zachorowalem i wrocilem do Polski. W USA przepracowalem legalnie 4 lata. Wracajac do Polski nie wiedzialem ze wroce na dluzej wiec nigdzie w USA nie zglaszalem ze wracam. Ale okazlo sie ze musialem zostac w Polsce z przyczyn chorobowych. Jednak nadal pracuje na moj social security number dla amerykanskiej firmy. Jako informatyk praca zdalna. Ale mieszkam w Polsce.
Wiec moje pytanie brzmi: Czy bedzie MI sie to liczyc do emerytury amerykanskiej ? Jesli ta firma amerykanska odporowadza za mnie podatki ? Zielona karte mialem wazna do 2013 roku ale nikomu nie zglaszalem ze wyjezdzam do Polski. Nikt nic nie wie - poprostu zielona karta byla wazna do 2013 roku a ja nadal pracuje tylko dla tej amerykanskiej firmy na moj social security numer. Czy bedzie mi sie to liczyc do amerykanskiej emerytury ?
Pozdrawiam
Grzegorz



63. Witam, mam takie pytanie razem z mężem chcemy sie starać o waiver, obecnie mieszkamy w Polsce w stanach byliśmy 8 lat tam urodziam dwójkę dzieci jeden ma juz prawie 7 a drugi 4 zjechaliśmy do Polski ze względu na syna starszego bo miał problem z mówieniem i nie dawał sobie rady z dwoma językami jednocześnie teraz gdy sie wszystko prawie unormowało to chcielibyśmy ich zabrać do USA na okres wakacji Czy jest jakaś szansa ze uzyskamy umorzenie zakazu wyjazdu ....Polsce jesteśmy od 2 lat. Dziękuje za odp


64. Mam pytanie ja byłam w Stanach 8 lat a maz 10 jaki zakaz nas obejmuje wyjazdu bo słyszeć rożne  odpowiedzi jedni ze 5 lat a inni ze 10 na czym to polega albo jak to mozna sprawdzić wróciliśmy dobrowolnie.


65. Mam pytanie bierzemy udział w loteri wizowej co bedzie jak wylosujemy.?w stanach juz byliśmy i przedłużyliśmy sobie pobyt o 8 lat oboje byliśmy na wizach turystycznych w Polsce jesteśmy od 2 lat co Bedzie jak wylosujemy nie dostaniemy zielonej karty?


66. Szanowna Redakcjo,
Jestem obywatelem USA od ponad 20 lat i rozliczam sie z podatkow. Moi rodzice, Mama 79 lat i Tata 88 lat zamieszkali w Polsce potrzebuja opieki i chce ich zabrac do USA. Mama miala zielona karte, ale w 2003 roku wrocila do Polski i karta jest juz niewazna poniewaz mama nie podrozowala co rok by ja utrzymac. Czy latwiej i taniej bedzie satarac sie o wize turystyczna dla obojga rodzicow a potem o zmiane statusu gdy beda juz w Stanach, czy raczej starac sie o returning resident visa dla mamy a turystyczna dla Taty. Tata rowniez byl kilka razy w USA  lecz zawsze turystycznie i nigdy nie przekroczyl daty wyjazdu. W latach 50-tych pracowal legalnie, mial SS i na jego karcie tez nazbieralo sie ok. 38 kwartalow. Nigy nie pobieral pensii. Bardzo pragne pomoc rodzicom zabierajac ich do mego domu, poniewaz w Polsce nie mamy zadnych bliskich a Rodzice czuje sie samotni i bezradni.
Prosze o pomoc. 
Bardzo dziekuje i pozdrawiam:)
Barbara



67. Witam.
Mam na imię Łukasz i prosiłbym o poradę. Otóż dostałem wizę na 10 lat w 2014 roku, i obecnie przyleciałem na okres 5 tygodni na wakacje, z biletem powrotnym na 4 października (powrót na studia). Dostałem wbitą wize na 6 miesięcy, do 19 lutego 2016 roku. Chciałbym ponownie przylecieć na okres około 2 tygodni ale już w grudniu, tłumaczeniem byłaby podróż do rodziny na drugi dzień świąt oraz spędzenie sylwestra w USA. Chciałbym powiedzieć, że korzystam z 2-tygodniowych ferii gdyż muszę z powrotem wrócić na studia po tej przerwie. Czy mogę mieć problemy na odprawie ? Prawdopodobnie na ile zostanie mi wbity pobyt, skoro ten "stary" mam do 19 lutego 2016 a będę miał bilet od 25.12.2015 do około 7.01.2016r. Czy będę mógł powiedzieć, że po prostu mam tam bogatego wujka który mi takie krótkie ferie sponsoruje ?
Z góry dziękuje za odpowiedź.
Pozdrawiam,
Łukasz



68. Witam,
Mam pytanie wyjechałem do usa w czerwcu 2015 wbił mi na 6 miesięcy i tyle tam byłem wróciłem w terminie tj po 6miesc. Po jakim czasie mogę wyjechać ponownie (mam wizę turystyczna), aby nie było żadnych problemów. Wspomnę, ze był to moj pierwszy pobyt w USA.
Dziękuję.
Brog 



69. Witam
W 2006 roku wyjechałam do USA na wizie turystycznej. Przebywałam tam do kwietnia 2010 roku. To był mój 3 wyjazd do Stanów. Postanowiłam postarać się o wizę turystyczną albowiem chcę na tydzień w Święta Bożego Narodzenia wyjechać do mojego narzeczonego. W podaniu o wizę przyznałam się do 'przesiedzenia'. Otrzymałam wizę na 10 lat. Czy prawdopodobieństwo zawrócenia z lotniska jest duże. Nie kłamałam i byłam szczera w podaniu o wize
Pozdrawiam,



70. Witam Panstwa serdecznie , polecila mi Panstwa geniane polonijne prawne forum internetowe www.atopolskawlasnie.com polka pracujaca w Ambasadzie USA

Otrzymalem wize pracownicza C1D do pracy na luksusowym statku pasazerskim u amerykanskiego armatora majacego siedzibe w Miami na Florydzie w zawodzie spiewajacego kelnera z racji mego wyksztalcenia bo jestem i wokalista i dyplomowanym barmanem mam 30 lat i za soba wystepy w 30 produkcjach telewizyjnych  dla MTV TVN POLSAT TVP POLO TV oraz w teledyskach dla Dody , Edyty Gorniak , postanowilem ubiegac sie o prace w Ameryce gdyz kraj ten inspiruje i zachwyca mnie od dziecka

Amerykanski armator wydal mi list zatrudniajacy z adnotacja ze jestem spodziewany w Porcie Jacksonville Florida 20 Listopada za trzy dni a list zatrudniajacy mnie jest wazny od 20 do 28 Listopada 2015

W Ambasadzie USA prosilem konsula i o wize pracownicza C 1 D zezwalajaca mi na podjecie pierwszego kontraktu na siedem miesiecy i prosilem tez o turystyczna abym przed podjeciem pracy mogl zwiedzic miasto moich marzen Los Angeles i Hollywood ktore jest dla mnie wielka inspiracja mego zycia z dziecinstwa gdyz zawsze marzylem aby poznac Hollywood Beverly Hills , rezydencje Jacksonow w Encino , dom Michaela Jacksona Neverland w Santa Barbara bylem doskonale przygotowany mialem rezerwacje hotelu , biletu lotniczego do Los Angeles , wykaz miejsc ktore chce zwiedzic , i mimo ze nigdy nie bylem karany , nigdy nie bylem nigdzie poza Polska i Niemcami to Ambasada USA odmowila mi wydania wizy turystycznej bez uzasadaniania mi dlaczego a wydala mi jedynie wize pracownicza C 1 D w oparciu o list od armatora

Konsul bardzo dlugo wahal sie czy przyznac mi w ogole wize bo patrzyl i ocenial mnie przez wyglad twarzy ( wrodzona genetyczna wada ukladu szczekowo twarzowego i przebyta w przeszlosci seria 10 skomplikowanych operacji plastycznych i rekonstrukcyjnych oraz szczekowo twarzowych Progenia Mordex Apertus na NFZ w ramach indywidualnej wydanej mi jako jedynemu polakowi decyzji finansowej  SP Ministra Zdrowia Prof Zbigniewa Religii ktory oplacil te wszystkie operacje

moj wyglad zawazyl na wydaniu mi wizy , to chore , absurdalne , napisalem list polecony do Baracka Obamy w tej sprawie i wyslalem go czekam na odpowiedz bo to szczyt bezczelnosci aby oceniac ludzi przez wyglad twarzy

Nie pije alkoholu , nie pale papierosow , nigdy nie bralem narkotykow , nigdy nie bylem karany a potraktowano mnie jak smiecia ...

Pragne zapytac czy na podstawie tej wizy tranzytowej C 1 D mam prawo do trzydniowego pobytu w USA czy moge wyleciec z Polski przez Niemcy do USA do Portu Jacksonville ale z przesiadka w Los Angeles i tam na jeden dwa dni sie zatrzymac i czekac na lot do Miami lub Jacksonville a w tym czasie tych dwoch dni w Californi zwiedzic sfotografowac me ukochane Hollywood i Los Angeles o ktorym zwiedzeniu marze o dziecka ? , czy na lotnisku straz graniczna moze mnie cofnac do Polski ?

Co mi Panstwo radza od serca ?
Blagam calym sercem o szczera rade od serca ale i o nadzieje , ktora zawsze umiera ostatnia , w Polsce moje zycie to pieklo usilowano mnie tu zabic noz wbijajc mi w glowe , zamordowano mi brata , nie mam tu pracy choc wyksztalcilem sie najlepiej jak moglem , wystepowalem w telewizyjnych programach za totalna darmowe , zylem z zasilkow z pomocy spolecznej , przez wyglad i homoseksualna oreintacje mam ogromne problemy z podjeciem pracy i przebiciem sie tutaj showbiznes jest brutalny

Mam 30 lat a nie mam nawet wlasnego mieszkania , wynajmuje pokoj w Warszawie za 700zlotych , jestem sierota , ojciec gwalcil mnie i znecal sie nade mna w dziecinstwie , w Poznaniu w Sadzie Rejonowym a takze przed Rada Miasta Poznania i przed Europejskim Trybunalem Praw Czlowieka w Strassbourgu jak i przed Naczelnym Sadem Administracyjnym w Warszawie przegral ze mna wszystkie procesy sadowe homofobiczny odwolany z funkcji Prezydenta Poznania dzieki Bogu i mym medialnym interwencjom Ryszard Grobelny Prezydent Poznania przez 10 lat uchylal sie od wydania mi mieszkania komunalnego z komunalnych zasobow lokalowych miasta Poznania z mocy prawomocnego wyroku Sadowego z 6 01 2005 IIC 938 / 04 mi sie naleznego , 9 lipca 2007 roku w jego sekretariacie zostalem brutalnie pobity i znieslawiony cytuje Wypierdalaj stad pedale , pedalom mieszkan nie daja ,, sparwa byla w Sadzie i w Prokuraturze Prezes ZKZL POZNAN stracil prace Prezydent Poznania takze ale to co za pieklo i gehenne przeszedlem w Poznaniu w homofobicznej Polsce to istny dramat scenariusz na film z zycia wziety ,prosze mnie wiec zrozumiec dla czego tak bardzo pragne odmienic swoj nedzny los w Polsce i rozpoczac nowe lepsze godne zycie w Ameryce

Chcialbym popracowac na statku u tego amerykanskiego armatora z 5 lat i poprosic go o wystapienie o legalizacje mego pobytu , o zasponsorowanie mnie ale czy armator carnival jest w stanie mi w tym pomoc , czy mam realne szanse na uzyskanie obywatelstwa USA i legalne zycie w USA za kilka lat po kilku latach pracy na statku czy nie jest to mozliwe ? Czy wiza C1 D daje mi szanse na chocby kilku dniowy chocby jedno dwu dniowy pobyt w Los Angeles i czy moge dalej na drugi dzien po przylocie do Los Angeles kontynuowac podroz do Portu armatora do Miami lub Jacksonville zgodnie z adnotacja w liscie zatrudniajacym od armatora

Blagam calym sercem o odpowiedz

Z szacunkiem i wielkim uznaniem dla Panstwa

Patryk z Wilanowa

Prosze o odp email

(tutaj adres email)

Dozgonne Bog zaplac 



71. Witam serdecznie

Z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z Państwa obszerna korespondencją w dziale sprawy imigracyjne. Odpowiedzi w mojej ocenie są proste a zarazem bardzo profesjonalne dlatego pragnę zwrócić się do Państwa o poradę w niżej wymienionej sprawie tym bardziej że można spotkać się z wieloma opiniami skrajnie różnymi ale powracam do sprawy.

Podczas mojego pobytu urlopowego w NY poznałem fantastyczną kobietę na której mi bardzo zależy i z którą chciałbym związać swoje dalsze życie. Aby tak się stało albo ja muszę przeprowadzić do USA czego raczej nie chcę zrobić ponieważ mam dobre warunki bytowe ,albo ona z córką wróci do Polski i tutaj jest problem i wątpliwości. Otóż „moja nowa partnerka” udała się do USA około 12 lat temu i tam przebywa obecnie. Między czasie poznała także obywatela polskiego który od 15 lat jest w USA i także do chwili obecnej nielegalnie. Około 8 lat temu zawarli w stanie NY związek małżeński a 4 lata temu z tego związku urodziło się dziecko które posiada paszport amerykański natomiast status rodziców to tzw. nielegalni. Moja partnerka złożyła stosowne dokumenty w celu przeprowadzenia procesu rozwodowego z powodu braku odpowiedzialności obecnego męża (alkoholizm, awanturnictwo itd.) od roku czasu nie mieszka z tego powodu z mężem i sama wychowuje córkę. Pragniemy być razem w Polsce ponieważ tutaj mamy właściwe warunki bytowe do życia jest jednak duża wątpliwość o to czy strona amerykańska nie będzie żądała powrotu dziecka do USA ponieważ tam przebywa ojciec dziecka. Moja partnerka nie zamierza odciąć ojca dziecka o kontaktów ale będzie to możliwe na terenie Polski i za pośrednictwem różnych elektronicznych środków łączności.

Wydaję się logicznym że jursydykcja sądów amerykańskich dla obywateli polskich przebywających w USA nielegalnie jest nieskuteczna ale może się mylę taki wniosek wysuwa się z podobnej historii z korespondencji nr. 35 umieszczonej na Państwa stronie.

 Podsumowując moje  pytanie brzmi : czy po rozwodzie moja partnerka powinna się obawiać że po powrocie do Polski władze amerykańskie odbiorę jej córkę ?

Będę wdzięczy za odpowiedź

Marek

 

 

72. Witam serdecznie,

Mam do Państwa pytanie i bardzo proszę o odpowiedź.

Otóż 10 lat temu wylosowaliśmy w loterii wizowej zielone karty, wyjechaliśmy całą rodziną do USA.Po prawie 1,5 roku zjechaliśmy wszyscy do Polski. Po roku pobytu w Polsce, mąż postanowił wylecieć z powrotem. Ja z córką zostałam w Polsce i tak właśnie mija 8 lat w rozłące.Owszem mąż odwiedzał nas tutaj, my próbowałyśmy dwa lata temu jechać w odwiedziny, ale nie dostałyśmy wizy. Teraz nadszedł czas, kiedy zielona karta kończy datę ważności.

Moje pytanie:

1. Czy mąż będzie miał jakieś problemy żeby przedłużyć zieloną kartę, jeżeli nas nie ma w USA?

2. Czy jeżeli założę mężowi sprawę o alimenty mogę mu zaszkodzić w przedłużeniu zielonej karty? (nie wspominałam wcześniej,ale od jakiegoś czasu między nami nie układa się dobrze, mąż chce nas zmusić do wyjazdu, ale my nie chcemy. W związku z tym postanowił przestać słać pieniądze na utrzymanie dziecka).

Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Pozdrawiam

Kasia




73. Witam serdecznie !
Na początku marca otrzymałam wizę turystyczną na 10 lat. Dwa miesiące później pod koniec maja wyjechałam do Nowego Jorku i dostałam czas pobytu na okres 6 miesięcy (do 29.11.2013). Przed upływem terminu złożyłam poprzez agencję pismo o przedłużenie legalnego pobytu o kolejne 6 miesięcy czyli do 29 maja w celach tylko i wyłącznie turystycznych. Miałam wystarczająco pieniędzy by tyle zostać a w razie czego miałam wsparcie od taty i u chłopaka. Po czterech miesiącach od wysłania pisma dostałam odpowiedź z imigration że prośba wpłynęła i imigration poprosiło mnie o dodatkowe informacje czyli o stan konta. Tego samego dnia wysłałam list ze stanem konta do imigration. 25 maja opuściłam stany. Będąc w Polsce sprawdziłam status mojej sprawy na stronie imigration i okazało się że po moim wyjeździe ze stanów dostałam odpowiedź. Mój chlopak musiał poprzez inną agencję jeszcze raz te dokumenty wyciągać z imigration. Na szczęście dostałam odpowiedź pozytywną i czas pobytu o kolejne 6 miesięcy do 29 maja.
Od tamtego momentu nie byłam już w stanach prawie 2 lata. Dużo pracowałam, zachorowałam na raka ale na szczęście wyszłam z choroby i teraz w styczniu planuję lecieć do NY by zobaczyć się z chłopakiem i najbliższymi.
Czy zostanę wpuszczona na teren stanów i czy wiza którą mam na 10 lat jest nadal aktualna pomimo legalnego przedłużenia i opuszczenia stanów przed terminem?  Jakich pytań mogę się spodziewać od celnika lub oficera?
Bardzo dziękuję za odpowiedź



74. Witam serdecznie!

Chciałabym uzyskać odpowiedź, w sprawie która mi nie daje spokoju. W 2012 roku otrzymałam promessę wizową(wiza turystyczna) na 10 lat. Wcześniej do Stanów podróżowałam tylko na okres wakacyjny na dwa miesiące (było to 8 i 7 lat temu). na nowej promessie wizowej do USA wyleciałam dopiero w połowie lipca 2015 r., na lotnisku wbito mi 6 miesięcy i byłam tam ok 5 m-cy(wróciłam do Polski 3 tygodnie przed data wbitą mi przez urzędnika). Teraz planuję lecieć do USA na święta wielkanocne na ok 10 dni. Chciałam odwiedzić tez narzeczonego, który jest obywatelem USA( czy ten fakt mógłby mi tez jakoś pomóc czy też zaszkodzić). W Polsce obecnie będę zaczynać studia doktoranckie. Czy będę mieć jakieś problemy na granicy i czy urzędnik może się do czegoś przyczepić? Trochę jestem zaniepokojona, ale wszystko robiłam zgodnie z prawem i nie złamałam żadnego przepisu. Czy mam powody do obaw iż mój pobyt w Polsce mógłby być za krótki od ostatniej podróży do Stanów(będzie to 3 m-ce) ?

Z góry dziękuje za odpowiedź

 

75. Witam Państwa serdecznie.

Moja sytuacja czytając pytania i zagadnienia poprzedników wydaje się być nieco trudniejsza i bardziej skomplikowana. Niemniej uprzejmie proszę  Państwa o ile to możliwe o ustosunkowanie się do mojego statusu w świetle ewentualnej emigracji do USA.

W roku 1998 otrzymałem wizę turystyczna do USA z pobytem wbitym na lotnisku na okres 1 miesiąca .Okres ten przekroczyłem pracując nielegalnie ,nie odprowadzając podatków przez cztery lata. W roku 2002 wróciłem do Polski. Zainwestowałem ,rozpocząłem budowę domu. Szybko się zorientowałem ,że zgromadzone środki nie wystarczą na dokończenie inwestycji w takim wymiarze jak zaplanowałem.

W roku 2004 po dwuletnim pobycie w Polsce postanowiłem nielegalnie wyjechać do USA przez zieloną granicę z Meksykiem. Zostałem zatrzymany na  przejściu granicznym w Meksyku w Tiguanie gdy na podstawie posiadanego  prawa jazdy stanu New York próbowałem je przekroczyć udając obywatela USA. Byłem przesłuchany i przez jeden miesiąc przebywałem w Areszcie. Przyznałem się do próby nielegalnego przekroczenia granicy. Zostałem deportowany. To był luty 2004 roku. Jednak porażki mnie bardzo mobilizują i już w maju tego samego roku, również przez zieloną granicę z Meksykiem tym razem pieszo podjąłem kolejną próbę zakończoną powodzeniem. Dostałem się do USA ponownie nielegalnie pracując tam przez dwa lata. Zarobiłem na dokończenie domu i ponownie wróciłem do Polski. To był rok 2006  miesiąc maj. Nadmieniam ,iż do Polski za każdym razem wracałem korzystając z przelotów liniami międzynarodowymi. Obecnie pracuję w Polsce i mam stosunkowo dobrą pracę .Nie mniej nie jestem w stanie zapomnieć o Stanach Zjednoczonych ,tych możliwościach , klimacie, warunkach i tym wszystkim co oferuje ten kraj. Bardzo żałuję, że pokierowałem swoje życie w ten sposób .Żałuję ,że wykorzystałem Amerykę i ją tak po prostu porzuciłem. Chcę wrócić.  Wszystkich przeprosić ,wszystko naprawić i swój status uregulować.Od kilku lat biorę udział w loterii wizowej jednak, bezskutecznie. W Ambasadzie od 1998 roku nie byłem. Czy mam  cień szansy aby otrzymać wizę? Pojechać tam i sprawdzić swój status pod kątem przestępstw imigracyjnych , nie zapłacony mandat itp. Przygotować sobie na nowo miejsce w USA gdzie mógłbym wyjechać na stałe NP. za pięć lat?

Pozdrawiam Państwa serdecznie i uprzejmie proszę o odpowiedź na kwestie zawarte w moim piśmie.

Edward z Mazur

 

76. Dzień dobry, bardzo proszę o poradę.

Wyjechałam do USA w 1996 na wizie turystycznej, którą już na miejscu zmieniłam na studencką, przez trzy lata byłam fulltime student utrzymując mój status, następnie dostałam pozwolenie na prace na rok, potem wizę pracowniczą H1B1, która była ważna do 2003 roku. Posiadam też numer Social Security bez pozwolenia na pracę, w 1996 można było sobie taki wyrobić.

Jednak w międzyczasie straciłam prace, pobierałam przez jakiś czas zasiłek i dość nagle w 2002 musiałam wrócić do Polski. Przy wyjeździe na granicy zostawiłam tą kartkę I-94. W USA zostawiałam niezamknięte konto w banku, oszczędnościowe, z którego pobrałam wszystkie pięniądze oraz konto tzw. czekowe, do ktorego miałam karte. Karte dałam zaufanej osobie, żeby podjęła z niego pieniądze, które miały jeszcze wpłynąć. Ta osoba tak zrobila i konto od tej pory nie było używane. Niestety, karta w międzyczasie się zapodziała. Czy w takiej sytuacji, gdy konto jest kilka lat (a dokładnie 14 lat) nieaktywne, bank je zamyka i jest po sprawie?

Niestety, to były czasy jeszcze bez internetowego dostępu, więc nie mogę tego sprawdzić. Poza tym ten bank (Bank One Chicago) z tego co próbuję znaleść na internecie został wykupiony przez Chase, być może nieaktywne konta zostały zlikwidowane. Niestety martwi mnie fakt, że choć wydaje mi się, że nie było opłat za prowadzenie, to może wysyłali mi nowe karty i mógł powstać tam jakiś debit z tytułu opłaty wydania karty czy coś takiego.

Mam trudność z namierzeniem tego banku, zagubiła mi się umowa, jedyne co mam to jakiś ostatni wyciąg z konta, na którym nie ma adresu ani danych kontaktowych (dziwne). Jeśli w najgorszym wypadku taki dług powstał, czy jest szansa, że zostal już przedawniony? Czy moge mieć tu w Polsce z tego powodu kłopoty? Mineło już 14 lat. 

I jeszcze jedna sprawa. Chciałabym jeszcze przyjechać do USA tym razem wybitnie turystyczne. Czy w ambasadzie ujawniać całą historię swojego wcześniejszego pobytu. Czy takie dane są trzymane w systemie dłużej niż 10 lat?

Niby byłam tam legalnie, ale w oczach urzędnika tutaj może się okazać nie do końca w porządku, bo jednak wyjechałam na wizie turystycznej a dopiero tam zmieniałam. I jeśli założyć, że tu przy staraniu się o wizę nie ujawnię poprzedniego pobytu, ale czy przy wjeżdzie do USA też mówić, że przyjeżdżam pierwszy raz? Czy tam jak już mają coś w systemie, to na zawsze? Mam nowy paszport.

Proszę o poradę, najbardziej martwi mnie ten bank.

Z góry dziękuję i pozdrawiam Anna

 

77. Witam, zwracam się do Was z pytaniem co dokładnie może oznaczać pieczątka o treści: VISA CANCELLED WITH PREJUDICE PURSUANT TO 22 CFR 41.122 ( h ) ( 3 ) ( 4) wbita na anulowaną wizę, i druga o treści: WD APPLICATION FOR ADMISSION WITHDRAW, i poniżej dopisano długopisem obok daty cyfry 221 6 i jakiś nieczytelny znaczek, albo cyfra 4 albo literka U. Dodam że zostałem zawrócony nie przebywając ani dnia na terytorium US ponieważ uznano że przyleciałem do pracy z zamiarem osiedlenia się na stałe.

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

Arek z Małopolski.

 

78. Witam serdecznie szanowna redakcję, mam pytanie do państwa a mianowicie chodzi mi o moją mame w Polsce, w 2000 roku starała się o wizę do usa poprosiła pracodawcę o wystawienie wniosku ze pracuje oraz udała się do swego banku by wziąć wydruk ze ma konto i posiada jakieś środki na nim (tak jej powiedziano w agencji ze  byłoby lepiej żeby to miala)na jej nieszczęście osoba która to  wystawiala popełniła błąd i pomyliła coś z numerem tego konta,Pani konsul po krótkiej rozmowie spytała czy chce poczekać na vise czy mamy dostarczyć servisem,mama odpowiedziała ze przez servis,po dwóch tygodniach przywieźli paszport ale bez visy nie wiedziała co jest grane pisała do nich ale bez odzewu,po dwóch latach stanęła ponownie i powiedzieli jej ze ma zakaz wjazdu na 10 lat gdyż coś było nie tak z kontem bankowym, od tego czasu minelo 14 lat stanęła ponownie teraz powiedziano jej ze ma dożywotni zakaz wjazdu dlaczego nie powiedzieli jej za pierwszym razem ze tak jest czekali na pieniążki za następna wizytę o co tu chodzi może coś dowiem się od panstwa,czy można  odwołać sie od tego proszę o odpowiedź i poradę co można zrobić w tej kwestii.Dziekuje i pozdrawiam

 

 

79. Dzień dobry,

Mam pytanie o udział w losowaniu zielonej karty, opisze sytuację rodzinną:

Jestem żonaty, mamy siedemnastoletniego syna, nie jesteśmy w separacji. Chcę wziąć udział w losowaniu ale moja żona nie chce się w to bawić, nie zamierza wyjażdżać z Polski i nie zamierza brać udziału w losowaniu zielonej karty.

Czy ja sam, bez zgłaszania mojej żony i syna mogę wziąć udział w losowaniu? Czy mogę ewentualnie wziąć udział w losowaniu wraz z moim synem? Czy odmowa mojej żony dyskwalifikuje mnie automatycznie?

Dziękuję za odpowiedź,

Maciej

 

 

 

80. Witam,

Mojemu 25 letniemu synowi zielona karta skonczyla waznosc w marcu 2016 . W listopadzie  2015 zaczal starac sie o obywatelstwo. W grudniu zrobil odciski palcow a dzis mial interview. Niestety nie mial regularnych pytan bo ma we wrzesniu sprawe z DMV w sprawie jazdy po uzyciu po alkoholu  I urzednik kazal mu tylko jakies papiery podpisac I powiedzial ze obywatelstwa nie dostanie.

Jakie mozliwosci ma  teraz moj syn ? Podobno gdy jest sie w trakcie zalatwiania obywatelstwa automatycznie przedluzaja vize . Zaczal nowa prace majac nadzieje na obywatelstwo , teraz ma tylko niewazna zielona karte . Nie wiemy co robic ani gdzie zadzwonic po jakies wskazowki .  Ja z mezem mamy obywatelstwo od 10 mcy. Mieszkamy w CT.

Pozdrawiam

Ela

 

 

 

81. Witam,

Mam na imię Rafał. Proszę o poradę w następującej kwestii. Dotychczas byłem w USA 2 razy. Raz przez 3 mce w 1998 roku i potem 2008 przez 2 tygodnie. Posiadam wizę turystyczną 10-cio letnią z 2008 ważną jeszcze 2 lata. Każdy mój pobyt był czysto turystyczny (odwiedzałem ojca, który obecnie posiada amerykańskie obywatelstwo). Chciałem w te wakacje zabrać żonę i dziecko na 2 tygodnie do usa celem odwiedzenia rodziny i zwiedzenia kilku miejsc. Żona i syn złożyli wnioski o wizę (ja mam jeszcze ważną 2 lata). Podczas rozmowy z konsulem w ambasadzie usa żonę zapytano o mnie. Żona odpowiedziała że ja mam ważną wizę. Padło pytanie jak często odwiedzałem USA odpowiedziała że kilka razy. (żonę poznałem już po mojej ostatniej wizycie w USA i nie wiedziała dokładnie ile razy tam byłem). Padło pytanie: Czy mąż w USA pracował? Żona odpowiedziała że tak. Sama nie jest mi w stanie powiedzieć dlaczego tak powiedziała skoro nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Stwierdziła, że wydawało jej się, że skoro byłem w USA w okresie studiów to jak każdy student pewnie dorabiałem. Pani konsul odpowiedziała, że to było nielegalne i nigdy nie będę mógł wjechać na teren USA na dłużej niż 3 tygodnie. Następnie przyznała wizę żonie i synowi. Wyjaśniając oczywiście nigdy nie pracowałem ani podczas pierwszej ani drugiej wizyty. (zwyczajnie nie miałem takiej potrzeby, ojciec zadbał o mój pobyt). Bardzo proszę o informację czy ta wypowiedź mojej żony mogła zostać odnotowana gdzieś w systemie i czy  istnieje ryzyko, że nie zostanę wpuszczony na teren USA i zmuszony do powrotu samolotem do Polski? Czy istnieje możliwość wyjaśnienia w jakiś sposób tej całej sytuacji, chociażby na lotnisku w USA? 

Dodam że jestem dość dobrze sytuowanym obywatelem Polski. Pracuję na stanowisku dyrektorskim w dużej międzynarodowej korporacji. Sam pokrywam całe koszty naszego wyjazdu. Planowany wyjazd ma być moim urlopem więc jeśli istnieje jakieś ryzyko skoryguję swoje plany i spędzę ten urlop gdzie indziej...

Z góry bardzo dziękuję za informację

Pozdrawiam,

Rafał

 

 

 

82. W tym roku spotkala mnie niemila przygoda na lotnisku O'hare Chicago. Po dlugich i wyczerpujących przesluchaniach zostało wobec mnie wysuniete podejrzenie, iz bede nielegalnie pracowac w USA i zostane tam nielegalnie. W związku z decyzjami urzednikow imigracyjnych moja aplikacja wizowa zostala cofnieta a promesa wizowa anulowana z następującą adnotacją: visa cancelled with Prejudice per. 22 cfr 41.122 (h) (3)/ (4)

Prosze o wyjasnienie co oznaczaja poszczegolne symbole i jakie to niesie dla mnie konsekwencje jezeli chodzi o kolejny wyjazd w przyszlosci. Czy ktorys z tych symboli oznacza zakaz wjazdu na teren USA.

Dorota

 

 

 

83. Witam,

Moja znajoma ma ZIELONĄ KARTĘ. Musi wjechać do USA do końca tego roku. Przy czym pobyt tam musi trwać minimum cały rok. Najtańsze są bilety w dwie strony, ale powrót do miesiąca po wylocie (ten powrotny nie byłby wykorzystany). Czy zakup takiego biletu może rodzić jakieś problemy podczas wjazdu do USA, czy znajoma zostanie wpuszczona, czy może stwierdzą, że zakup takiego biletu świadczy o tym, że chce wyjechać ze Stanów przed upływem roku, więc złamała zasady?

S. (nazwisko znane redakcji)

 

 

 

84. Witam

Mam pytanie odnośnie wyjazdu do US. Byłem tam dwukrotnie w obu przypadkach na Work and Travel.

W 2003 roku W 2004 roku gdzie przedłużyłem pobyt o 27 miesięcy. Wróciłem do kraju w 2006 roku w październiku. Obecnie od 10 lat pracuje dla amerykańskiej firmy, gdzie moja szefowa nalega na mój wyjazd w tym roku w grudniu – tworzenie nowej strategii sprzedażowej firmy (wie o moim okresie karencji 10 letniej).

Wiem ze 10letni okres karencji się skończył. Czy mogę prosić o poradę co zrobić w takiej sytuacji aby ułatwić dostanie wizy oraz ewentualnie wstępu do US na granicy? Z mojej lub/i mojej firmy/szefowej strony. Aplikuje o wizę b1/b2.

Dziękuje i z poważaniem.

Lukasz (nazwisko znane redakcji)

 

 

 

85. Witam,

Chciałbym zapytać, czy mój ojciec może wystąpić o obywatelstwo amerykańskie.

Ojciec mojego ojca urodził się w USA w 1923r. i żył tam bardzo długo (nie wiem dokładnie do kiedy). Następnie przyjechał do Polski. W 1951r. urodził się w Polsce mój ojciec, jego syn. W 1964r. lub 1967r. kiedy to chcieli razem wyjechać do USA (w celu nabycia obywatelstwa przez mojego ojca), ówczesne polskie służby nie zezwoliły na wyjazd (posiadamy decyzję odmowy na piśmie wraz z numerem sprawy). Obecnie zniesiono obowiązek przebywania dziecka w USA. Czy mojemu ojcu przysługuje  nadal obywatelstwo amerykańskie? Czy prawo amerykańskie przewiduje jakąś ulgę ze względu na to że ojciec nie mógł przyjechać do USA ze względu na zakaz wyjazdu wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych?

Dziękuję i Pozdrawiam,

Kamil

 

 

 

86. Dzien dobry, ogolnie moja sprawa wyglada tak ze bylem na ostatni rok high school w stanach zjednoczonych no i z faktu zeby je skonczyc przesiedzialem moja wize o 8 miesiecy, mimo ze nikt nic nie zglaszal to domyslam sie ze jednoczesnie z powrotem do polski dostalem zakaz na 3 lata wjazdu do USA, sprawdzajac forme i-94 mam tam napisane wlasnie ostatnia date przyjazdu i wyjazdu, czy nie ma zadnej szansy zeby wrocic do stanow? moja wiza jest jeszcze teoretycznie wazna do 2018 roku ale czy lecac teraz na lotnisku w stanach mnie nie cofna na podstawie wczesniejszczego przesiedzenia czasu pobytu? mam skonczone amerykanskie high school ale nie sadze ze to w jakikolwiek sposob w czyms pomaga, z gory dzieki za odpowiedz.

 

 

 

87. Witam serdecznie,

Bardzo proszę o odpowiedź na moje pytanie dotyczące wyjazdu do usa.

Mam wykupiony bilet powrotny do usa na okres od 12.12. do 26.12.2016. Wiza moja wygasa 18.12.2016. Czy będę miała problemy na lotnisku w Polsce przed wylotem i czy z tego powodu że moj pobyt jest dłuższy niż ważność wizy, moge nie zostać wpuszczona do usa.?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedz.

Pozdrawiam,

Anna

 

 

88. Witam

W 2000 roku byłem w USA na wizie J1 5 miesięcy, rok póżniej na kolejnej wizie J1 byłem 5 miesięcy w USA. W 2002 roku otrzymałem wize turystyczną b1/b2 i byłem 5 miesięcy w USA. W 2003 roku na wizie turystycznej B1/B2 wraz z żoną (wtedy narzeczoną) wyjechałem do USA. Mieliśmy wbite 6 miesięcy ale zostaliśmy 4 lata. W 2007 roku wróciliśmy do Polski.

W 2017 roku chciałem wziąśc rodzine( żone oraz 2 dzieci do USA na wakacje) Jakie są szanse na to że otrzymamy wize turystyczną? Czy to że minęło 10 lat ma jakieś znaczenie?

Pozdrawiam Rafał

 

89. Witam serdecznie. Mam pytanie. Moj maz jest obywatelem Stanow Zjednoczonych i ubiega sie o wize emigracyjna dla mnie. Moje dzieci maja obywatelstwo. Petycje wyslal do Urzedu Emigracyjnego w Teksasie. Orientujecie sie moze ile to moze trwac? Niedlugo minie 2 miesiace od zlozenia wniosku i zaczynamy sie zastanawiac czy nam to sie oplaca bo zaczynamy powoli tracic na tym oczekiwaniu oszczednosci naszego zycia...

Kasia (nazwisko znane redakcji)

 

90. Witam. Proszę o radę... mój mąż wylosował zielona karte ale był już w Usa i przesiedzial wize turystyczna (4,5 lat) nie był notowany nie miał ssn. W kwietniu minie 9 lat od kad jest w Polsce czy jest sens iść na rozmowę w ambasadzie czy wiza turystyczna ma wplyw na zielona karte? Jak to jest w rzeczywistości bo jak narazie dowiedziałam się ze Maz ma "bana" na 10 lat i nie otrzymamy zielonej karty...

Proszę o odpowiedź. 

Anna

 

 

Odpowiedzi

 

1. W ubiegłym roku otrzymałam zieloną kartę i chciałabym jeszcze w tym roku ściągnąć syna z Polski. Czy jest to możliwe i jakie papiery mam złożyć ?

Odpowiedź: Teoretycznie prawo imigracyjne Stanów Zjednoczonych nie zabrania starania o sprowadzenie najbliższych osób (do nich zaliczają się m.in. rodzice oraz dzieci pod warunkiem, że nie ukończyły 21 roku życia i są stanu wolnego). Jednocześnie prawo daje w sprowadzaniu członków najbliższej rodziny priorytet tym osobom, które posiadają obywatelstwo USA. W praktyce oznacza to, że posiadacz tzw. "zielonej karty"  praktycznie nie ma szans na legalne sprowadzenie członka najbliższej rodziny do czasu uzyskania obywatelstwa. Oczywiście, teoretycznie jest to możliwe (i na tym żerują nieuczciwi prawnicy ). Wystarczy proste zestawienie cyfr: od chwili wydania rzw. "zielonej karty" do chwili złożenia papierów na obywatelstwo powinno minąć około 4.5 roku (przysięgę obywatela USA składa się nie wcześniej niż po 5 latach posiadania owej karty, ale aplikację można złożyć na 6 miesięcy przed tym terminem). Natomiast posiadacz tzw. "zielonej karty" będzie czekał na rozpatrzenie aplikacji o sprowadzenie członka najbliższej rodziny nie mniej niż 8 lat. 

Dlatego, pomimo naszych nawet największych chęci odpowiedzenia pozytywnie, nie bardzo widzimy szansę pomyślnej realizacji Pani zamysłu. Nie widzimy jej nie tylko w ciągu tego roku, ale też i w ciągu całego, 5-cio letniego okresu potrzebnego Pani do otrzymania obywatelstwa USA. Dzieje się tak, ponieważ w formie INS I-130, którą trzeba złożyć (obok paru innych form) do biura INS jest konieczne nie tylko określenie Pani legalnego statusu w USA ale również załączenie tzw. "numeru A" ("A Number" w oryginale angielskim). Oczywiście, poza tą formą należy również złożyć kopię rozliczenia podatkowego do IRS (amerykański urząd skarbowy) wykazującą odpowiednie zarobki w ostatnim roku, które z kolei muszą towarzyszyć innej formie tzw. "Affidavit of Support" identycznej do tej, wystawianej przy zaproszeniu każdej osoby do Stanów, czyli formie INS I-134. Dalszych szczegółów nie będziemy podawali, bo w Pani przypadku to chyba nie miałoby głębszego sensu, ale takie są zasady działania prawa imigracyjnego USA. Wiemy, że nasza odpowiedź Pani nie zadowala i rozumiemy Pani tęsknotę za synem, ale nic na to nie poradzimy. Dziękujemy jednak za pytanie i - mamy nadzieję - że w przyszłości będziemy mogli bardziej pozytywnie Pani pomóc.

 

Powrót na górę

2. Co to jest tzw. "biały paszport" i jak go można uzyskać ?

Odpowiedź: Tzw. "biały paszport" czyli "Reentry Permit" (w tłumaczeniu: zezwolenie na ponowny wjazd ) jest wydawany przez Immigration & Naturalization Service jedynie osobom, przebywającym na terenie USA legalnie, które z ważnego powodu muszą wyjechać z USA na czas przekraczający dopuszczalny czas pobytu poza granicami Stanów. O "Reentry Permit" mogą się więc starać np. osoby posiadające "zieloną kartę", które - ze względów życiowych - nie będą mogły ponownie przekroczyć granicy USA w ciągu 365 dni (1 roku) od daty wyjazdu. Przypomnieć tutaj trzeba, że warunkiem koniecznym utrzymania "zielonej karty" jest pobyt na terenie USA minimum 1 dzień w roku. Jeżeli nawet sytuacja osobista zmusi kogoś, przebywającego poza USA do przedłużenia sobie pobytu, konieczną jest wizyta w Ambasadzie czy Konsulacie USA na terenie kraju, w którym się przebywa przed upływem 1 roku od chwili opuszczenia USA w celu otrzymania stosownego zaświadczenia. 

 

"Reentry Permit" pozwala na przedłużenie okresu pobytu poza USA posiadaczowi "zielonej karty" do 2 lat. Aby otrzymać "Reentry Permit" należy wypełnić formę INS I-131 i wysłać ją wraz z fotografiami oraz opłatą w wysokości $385.00 ($305.00 opłata za formę plus $80.00 tzw. opłata biometryczna) na adres: U.S. Department of Homeland Security; U.S. Citizenship and Immigration Services; Nebraska Service Center; P.O. Box 87131; Lincoln, NE 68501-7131. Całość opłaty tzn. $385.00 można uiścić jednym czekiem, płatnym na: Department of Homeland Security.

 

 

Powrót na górę

 

 

 

3. Witam serdecznie,
Mam pytanie dotyczące ubiegania się o tzw. waiver. 
Pracowałam w Stanach Zjednoczonych posiadając wizę L1b od grudnia 2007 do października 2008. Następnie, firma dla której pracowałam, wystosowała wniosek o przedłużenie mojej wizy pracowniczej do USCIS. Z przyczyn mi nieznanych, wniosek został odrzucony. Jednakże, mój pracodawca ukrywał przede mną ten fakt. Cały czas słyszałam zapewnienia, że wszystko jest w porządku, że firma wszystko ma pod kontrolą. Zostałam oszukana i okłamana, zatajono przede mną fakt, iż mieszkałam i pracowałam w USA bez autoryzacji. Wróciłam do Polski po 7 miesiącach. Dopiero będąc w kraju, zostałam o wszystkim poinformowana. Uświadamiając sobie osobiste oraz moralne straty wyrządzone mi przez mojego pracodawcę, w trybie natychmiastowym odeszłam od firmy. 
W listopadzie 2009 roku otrzymałam propozycję pracy w amerykańskiej firmie. Miesiąc później, posługując się wizą turystyczną B1/B2 wkroczyłam na terytoriom USA, w celu uzgodnienia z nowym pracodawcą szczegółów kontraktu. Byłam w USA tylko 2 tygodnie. 1 kwietnia 2010 mój nowy pracodawca wystąpił do USCIS o nową wizę pracowniczą dla mnie (H1b). Petycja została zaakceptowana w czerwcu 2010. Następnie, 14 lipca 2010 stawiłam się z ważnymi dokumentami (m.in. Notice of Action) do Ambasady USA w Krakowie. Otrzymałam wizę H1b która autoryzowała mnie do pracy od 1 października 2010 do 15 września 2013 roku. 
23 września 2010 roku, wkroczyłam na terytorium USA. Jednakże, zostałam zatrzymana przez US Customs and Border Protection na lotnisku w Chicago. Moja wiza H1b została anulowana. Odmówiono mi wjazdu na podstawie Section 217.4(b) of INA, oraz nadano mi status "inadmissible" na podstawie Section 212(a)(7)(A)(i)(I). 
Zostałam poinformowana, że: 
- Notice of Action do mojej wizy H1 jest ważny, jednakże moja wiza w paszporcie - nie.
- Powinnam starać się o waiver do poprzedniej wizy L1.
- Po otrzymaniu waivera, powinnam ponownie postarać się o wizę H1 - jako że Notice of Action jest ważny.
- Powinnam od nowa postarać się o wizę turystyczną. 
Terytorium USA opuściłam dobrowolnie, nie zostałam deportowana. 
Nie czuję się winna zaistniałej sytuacji, zostałam celowo oszukana i wprowadzona w błąd przez mojego poprzedniego pracodawcę. Nie miałam nigdy żadnych intencji pozostania nielegalnie, a już tym bardziej pracowania nielegalnie na terytorium USA. 
Ponieważ poniosłam moralną, osobistą stratę, nie z mojej winy - chciałabym starać się o waiver do mojej poprzedniej wizy L1b. W związku z tym, chciałabym uzyskać informacje jak wygląda procedura starania się o waiver. 
Kontaktowałam się z ambasadą USA w Krakowie, niestety personel nie był w stanie udzielić mi podstawowych informacji. Przekierowano mnie do ambasady w Warszawie. Ponownie, nikt nie odpowiedział na wysłany przeze mnie email. 
Mam gorącą nadzieję, że niezbędną poradę uzyskam od Państwa. 
Jakie dokumenty powinnam złożyć, jaki formularz wypełnić? W języku polskim czy angielskim? Czy powinnam wysłać to pocztą, czy poprzez formularze online? Dokumenty będą wysłane do Ambasady USA w Polsce, czy do Urzędu Imigracyjnego w USA? Jaki jest koszt takiej procedury? Jak długo trwa rozpatrywanie wniosku, oraz czy istnieje możliwość przyśpieszenia procedury? 
Z góry bardzo serdecznie dziękuję za pomoc oraz udzielenie mi porady.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Agnieszko - zanim przejdziemy do odpowiedzi na Pani pytania, kilka słów co do samej sytuacji, w jakiej Pani się znalazła. Rozumiemy Pani rozgoryczenie postępowaniem byłego pracodawcy, gdyż faktycznie: wszystko wskazuje na to, że ponosi on winę za całe zamieszanie wizowe. Nasze doświadczenie podpowiada nam, że ów pracodawca chciał zrobić wszystko najmniejszym kosztem i prawdopodobnie uczynił to niechlujnie, nie uzasadniając odpowiednio wniosku o przedłużenie wizy. W międzyczasie upłynął termin ważności Pani wizy i - w świetle prawa USA - przebywała Pani i pracowała nielegalnie. W momencie wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych została Pani odnotowana w systemie, co spowodowało późniejsze problemy.

Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, bo i tak tego, co się stało Pani nie wyprostuje inaczej niż stosując się do rady pracownika Urzędu Immigration. A teraz już przechodzimy do pytań. Powinna Pani wypełnić formę I-601 i wysłać ja lub osobiście doręczyć do Konsulatu USA w Krakowie (z Pani listu wynika, że z racji miejsca zamieszkania jest to właściwa placówka). Formularz musi być wypełniony w języku angielskim i zawierać krótki ale treściwy opis sytuacji, która doprowadziła do cofnięcia Pani z lotniska w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ mieszka Pani w Polsce, nie wolno Pani kierować tejże formy wprost do placówek Urzędu Immigracyjnego w USA. Koszt złożenia formularza to $545.00, który najlepiej uiścić osobiście w Konsulacie - stąd nasza sugestia, by Pani z formularzem i odpowiednią opłatą pofatygowała się do Konsulatu. Powinna Pani również zabrać ze sobą paszport oraz Notice of Action, co z pewnoscią pomoże wyprostować wszelkie wątpliwości. Dlatego nie radzilibyśmy korzystania z jakiejkolwiek postaci poczty.

Najtrudniejszym jak zawsze pytaniem jest pytanie o czas rozpatrywania sprawy. Zwyczajowo przyjmuje się, że sprawa waivera powinna być rozpatrzona w terminie do 6 miesięcy, lecz - jak sama Pani doskonale wie - istnieją odchylenia czasowe "in plus" raczej niż "in minus" w Urzędzie Immigracyjnym. Nie oznacza to, by nie miała Pani być mile zaskoczona, jeśli otrzyma Pani waiver np. w ciągu 3 miesięcy, ale należy byc też psychicznie przygotowaną i na wydłużenie tego czasu. Niestety - taka jest biurokracja. 

Formę I-601 może Pani pobrać klikając tutaj, a instrukcje dodatkowe do jej wypełnienia tutaj

Życzymy powodzenia i odwzajemniamy równie serdecznie Pani pozdrowienia.

 

 

Powrót na górę

 

4. Witam i pozdrawiam Redakcję!

Mam takie pytanie. Dostałam zaproszenie od mojego Chrzestnego Syna z Nowego Jorku bym go odwiedziła, bo on planuje się ożenić.  Zaproszenie, które mi przesłał było ma formie Affidavit of Support i podpisał się on jako obywatel USA oraz jego żona - Amerykanka.

Niestety, jak tylko złożyłam i wizę do Ambasady odpowiedziano mi, że nie kwalifikuję się do udzielenia mi wizy. Nie uzasadniono dlaczego.

Ja dodam, że przebywałam w USA w 1990 roku na  zaproszenie innej osoby - też obywatela USA i w roku 1991 opusciłam Stany. Od tamtego czasu nigdy nie byłam ani nie ubiegałam sie o wizę. 

Czy mozecie mi to wyjaśnic ? To już 20 lat przecież odkad tam byłam.

Serdeczności łączę dla Redakcji!

Kasia - Łomża

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Kasiu - no cóż, chyba nie do końca Pani pojmuje znaczenie przepisów prawa USA. Zacznijmy od tego, że była Pani w USA - jak to Pani pisze - od 1990 do 1991 roku. Może tutaj właśnie kryje sie to, że Pani sobie samowolnie przedłużyła pobyt ? Tego nie wiemy. Ale cos nam sie wydaje, że raczej chyba tak - jeśli jesteśmy w błędzie - proszę nas poprawić w emailu i zamieścimy Pani sprostowanie.

Wizę USA wydaje sie na 6 miesięcy - dlatego myslimy, że już tutaj przesiedziała Pani ważność wizy (a nie mamy znaków w Pani liście, że starała się Pani o jej przedłużenie). Piszemy, że urzędnik immigracyjny na lotnisku udziela wizy na 6 miesięcy - to jest standard dla osób, w stosunku co do których nie zachodzi podejrzenie o naruszenie przepisów pobytu turystycznego. Bo moze się zdarzyć, że na granicy wizy udzielą na 3 miesiące albo na 1 miesiąc. Tutaj jest dowolność prawa, zezwalająca urzędowi imigracyjnemu postępować tak, jak postepuje.

Troszkę za mało nam Pani opisała, Pani Kasiu co do pobytu Pani w roku 1990/1991. A już samo to mogło mieć wpływ na odmowę wydania wizy dla Pani.

Inną przyczyną odmowy wizy dla Pani może być fakt, że jeśli na zaproszeniu figuruje Pani jako "cousin" albo też "chrzestna", to zutomatycznie - z punktu widzenia prawa USA - pozbawia się Pani albo osoba zapraszająca, wszelkich argumentów. Kategoria: "cousin" czy "chrześniak" NIE SĄ pojęciami dla prawa Stanów Zjednoczonych i już. I nie ma się co temu dziwić, bowiem w innym przypadku w tych kategoriach znalazłyby sie miliony nielegalnych emigrantów z Meksyku czy Południowej Ameryki. Jeśli więc Pani uzasadniła, że "chrześniak" to nie dziwimy się odmowie też i tutaj.

Niestey - to wszystko, co możemy Pani poradzić. I na tej podstawie nie ma Pani raczej szans odwoływania się na odmowę udzielenia wizy.

Przykro nam ale to jest nasza odpowiedź...

 

 

Powrót na górę

 

5. Witam, mam pytanie, czy po przekroczeniu pobytu w USA możemy starać się o wizę?, czas był przekroczony o 3 lata, urodziły się tam nasze dzieci. Słyszałam o "Waiver", czy możemy z tego skorzystać? Ja byłam na wizie turystycznej, mąż z turystycznej przeszedł na studencką ponieważ uczył się w USA.
Dziękuję za odpowiedź.
Izabela (nazwisko znane Redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Izabelo - z Pani emailu wnioskujemy, że Pani i męża pobyt w USA należy do historii i że obecnie są Państwo w Polsce. Nie wiemy natomiast, jak dawno temu nastąpił Państwa wyjazd z USA. Jest to o tyle istotne, że - w myśl przepisów immigracyjnych USA - samowolne przedłużenie pobytu ponad czas, przewidziany w wizie, skutkuje okresem tzw. karencji czyli czasem, w którym wiza czasowa nie może być przyznana. Czas ten waha się od 3 do 5 lat w przypadku dobrowolnego opuszczenia terytorium Stanów Zjednoczonych, a 10 lat w przypadku deportacji.

Teoria jednak sobie a praktyka sobie. Z własnych doświadczeń wiemy, że na ogół po upływie okresu karencji wiele osób otrzymywało (i otrzymuje) odmowę wydania wizy czasowej. Jest to element biurokracji, bardzo oporny na dokonanie zmiany wpisu w systemie, w którym oboje Państwo się znaleźliście.

Jeśli chodzi o tzw. "waiver" czyli uchylenie zakazu wjazdu na teren USA, to jest on stosowany wyłacznie w dobrze umotywowanych przypadkach. Najczęściej stosuje się go wobec osób, które ubiegają się o wizy pracownicze bądź pobytu stałego, a które w przeszłości przedłużyły sobie samowolnie pobyt na wizach czasowych. Jednak i w tym przypadku "waiver" musi być dobrze uzasadniony.

Urodzenie dziecka na terenie Stanów Zjednoczonych nie jest w Państwa przypadku żadnym argumentem. W myśl stale jeszcze obowiązującego prawa, jedynie dziecko - po dojściu do pełnoletności - otrzymuje status obywatela USA (ale nie wcześniej). Piszemy o "jeszcze obowiązującym prawie", jako że jest wysoce prawdopodobne, iż w związku z obecną sytuacją immigracyjną oraz nadużywaniu tego prawa przez zalew nielegalnych immigrantów z krajów Ameryki Łacińskiej, zostanie ono uchylone lub zmienione.

W Państwa sytuacji radzilibyśmy po prostu odczekać 5 lat od chwili powrotu, po czym starać się ponownie o wizy czasowe. Jednakże - biorąc aspekty praktyczne - nie możemy gwarantować ich przyznania. Być może staranie się o wizę czasową pracowniczą (plus "waiver") mogłoby pomóc ? To nasza jedyna sugestia.

 

 

Powrót na górę

 

 

6. Witam, trzy lata temu dostałem vize turystyczna na dzieśięć lat. Byłem tam 6 razy i nigdy nie przekroczyłem czasu pobytu, nie pracowałem, nie złamałem żadnych przepisów, nie bylem karany, W tamtym roku zrobiłem podróż do USA dokładnie na lotnisko Newark. Niestety zostałem wycofany do Polski z przyczyn podejrzenia pobytu z zamiarem pracowania. Powiedziano mi ze moja 10letnia viza została anulowana i muszę ubiegać się jeszcze raz. W paszporcie na okładce ostatniej strony dostełem wpis 212(?)(7)(A)(i)(T) I-860 Served. Zapoznałem sie trochę z regułami jakie tam panują i dowiedziałem się że mam zakaz ubiegania się o vize przez 5 lat. Jedyny ratunek jest waiver ale nie orientuje się jak to działa. I tutaj chciałbym zadać pytanie jak wygląda ta viza, od czego zacząć przygotowania ?
Z góry dziękuje za odpowiedz.

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Anonimowy - zwracamy się tak, gdyż nie podzielił się Pan z nami swoim imieniem. Uważnie przeczytaliśmy Pański list i - chociaż trudno nam wnikać w przyczyny tego, co się stało (zbyt mało mamy danych) - sądzimy, że powodem dla urzędnika emigracyjnego mogła być nawet data ważności Pańskiego paszportu (musi mieć on ważność w czasie przekraczania granicy co najmniej 6-cio miesięczny). Mogła też to być zwykła niekompetencja interpretacji czy też "przysługa" kogoś w USA albo w Polsce.

Dlatego pomijamy przyczyny - stało się, jak się stało i teraz trzeba z tego wyjść. Ma Pan zupełną rację, że przy tego typie zastosowanym przepisie 212(a)(7)(A)(i)(T) obowiązuje Pana 5-cio letnia karencja w otrzymaniu promessy wizowej. Słuszność ma Pan również, że jedyną drogą do uniknięcie tego jest tzw. waiver.

Przy zastosowaniu tego przepisu jedyną rzeczą, jaką może Pan zrobić jest wypełnienie formy I-601 - proszę ją pobrać klikając TUTAJ. W formie tej jest miejsce na krótki opis dlaczego ubiega się Pan o waiver. Dobrze by było, gdyby formie tej towarzyszyło uaktualnione zaproszenie ewentualnie inny dokument, na podstawie którego wydano Panu przed 3-ma laty promessę wizową. Uaktualnione - tutaj mamy na myśli sporządzone obecnie. Jeśli osoba zapraszająca mogłaby również dołączyć krótki list z notaryzowanym podpisem, w którym stwierdza to, co Pan do nas napisał (nie pracował pan nielegalnie, nie przedłużył Pan samowolnie pobytu etc.) to byłby już ideał.

Te dokumenty (a więc formę I-601 oraz uaktualnione zaproszenie bądź inny dokument) należy wysłać wraz z opłatą $585.00 do Ambasady bądź Konsulatu USA w zależności od Pańskiego miejsca zamieszkania. Jak Pan widzi po opłacie, nie jest to tania procedura, ale w Pańskim przypadku jedyna możliwa. W przeciwnym razie bedzie musiał Pan odczekać okres karencji i ponownie starać się o wizę. W tym jednak przypadku wcale nie jesteśmy przekonani - znając realia działania placówek USA - że otrzyma Pan promessę wizową w pierwszym podejściu. Chyba Pan rozumie, co mamy na mysli, prawda ?

Życzymy powodzenia !!!

 

 

Powrót na górę

 

 

7. Dzień dobry, mam na imię Marek i mam pytanie dotyczące sprawy imigracyjnej.

Wjechałem do USA na paszporcie niemieckim, który upoważniał mnie do pobytu w Stanach 90 dni, jednak przedłużyłem mój pobyt o kilka lat i jestem do chwili obecnej.

Czy wstąpienie w związek małżeński z obywatelką amerykańską z którą mam dziecko pomoże mi zalegalizować mój stały pobyt w USA (zielona karta) mimo nielegalnego przedłużenia pobytu ?

Serdecznie pozdrawiam redakcję i czekam na odpowiedź.

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku - nasza odpowiedź (najkrócej rzecz ujmując) jest pozytywna. Pańska Małżonka, będąc obywatelką USA, jest jak najbardziej uprawniona do tzw. sponsorowania Pana na legalny stały pobyt czyli status tzw. "zielonej karty" nawet jeśli przebywał Pan na terenie Stanów Zjednoczonych nielegalnie przez krótszy lub dłuższy czas. Jest to bowiem "najmocniejsza" forma sponsorowania rodzinnego tzw. "immediate family" i jako taka jest zwolniona z okresu oczekiwania na przydział numeru wizy emigracyjnej. Całość oczekiwania tutaj wiąże się jedynie z trybem pracy biurokracji jak chyba wszędzie.

Następna sprawa to co należy uczynić i jakie formy wypełnić. Tutaj ma Pan do wyboru dwie drogi, różniące się od siebie jedynie kosztami.

Pierwszą z nich jest wypełnienie przez Pana i Pańską Małżonkę dwóch form biograficznych G-325A, po jednej dla każdego z Was. Forma ta jest bezpłatna i musi być dołączona do formy głównej I-130, która wypełnia nie Pan ale Pańska małżonka. Forma I-130 jest związana z opłatą w wysokości $420.00 płatną czekiem lub Money Order (Payable to Department of Homeland Security). Do wymienionych powyżej form muszą być dołączone następujące dokumenty: po jednej fotografii paszportowej każdego z Was, kopia certyfikatu małżeństwa oraz kopia dokumentu, stwierdzającego obywatelstwo USA Pańskiej Małżonki. W tym ostatnim przypadku może to być kopia certyfikatu urodzenia lub paszportu amerykańskiego. Uwaga! - autentyczność kopii z oryginałem musi być potwierdzona notarialnie. Najłatwiej jest to uczynić w banku, w którym posiada się konto, gdyż zazwyczaj wówczas poświadczenie takie jest bezpłatne. Kopie muszą być czarno-białe (nie wolno robić samowolnie kopii kolorowych tychże dokumentów).

Przy tej drodze postępowania musi być podany Pański adres w Niemczech i - niestety - bedzie musiał Pan opuścić terytorium USA do chwili, kiedy z Ambasady bądź Konsulatu USA nie otrzyma Pan na podany adres terminu stawienia się w placówce dyplomatycznej oraz instrukcje, odnośnie dodatkowych dokumentów, które powinien Pan posiadać na spotkanie z konsulem. Chodzi tutaj o podstawowe badania lekarskie (RTG oraz badanie krwi) w wyznaczonej przez Konsulat lub Ambasadę USA placówce medycznej w Niemczech. Koszty takiego badania ponosi Pan. Dodatkowo, powinien Pan być przygotowany na opłatę tzw. biometryczną w wysokości $85.00 przy wizycie w Konsulacie - chodzi tutaj o pobranie odcisków palców etc.

To jest tzw. najtańsza droga załatwienia sprawy, w której koszt całkowity zamknąć się powinien sumą $700.00, nie licząc oczywiście kosztów biletów lotniczych do Niemiec i z powrotem. Czas orientacyjny (i zarazem realistyczny) wyniesie wówczas do 8 miesięcy.

Teraz zajmijmy się opcją kosztowną, w której nie musi Pan opuszczać terytorium Stanów Zjednoczonych. Odpada więc tutaj rozłąka z rodzinąi utrata zarobków w pracy, którą Pan wykonuje. Ale nie ma nic za darmo.

Procedura jest identyczna jak w opisanej wersji najtańszej z tym, że musi Pan wypełnić wówczas (i opłacić) dwie inne formy. Są nimi formy I-485 oraz I-485 Supplement A. Pierwsza z nich jest formą o zmianę statusu pobytu z czasowego na stały a jej koszt całkowity to $985.00 za formę plus $85.00 opłaty biometrycznej czyli w sumie $1,070.00 extra. Jednakże, ponieważ przebywał Pan w USA nielegalnie, musi Pan również wypełnić i opłacić formę I-485 Supplement A, której koszt to $1,000.00 tzw. "kary za nielegalny pobyt". W sumie - jak Pan widzi - obie wersje różnią się sumą około $2,000.00.

Jeśli zdecyduje się Pan na droższą opcję, wówczas podaje Pan na wszystkich formach (I-130, I-485, I-485 Supplement A oraz G-325A) Pański adres w USA i spokojnie Pan czeka na zawiadomienie z USCIS o wykonaniu testów medycznych w wyznaczonej placówce oraz terminie stawienia się do lokalnego urzędu USCIS (Immigration). Proszę pamiętać, że w przypadku decyzji pójścia drogą bardziej kosztowną dla formy I-485 potrzebne są dodatkow 2 Pańskie fotografie paszportowe (łącznie więc 3 plus Pańskiej Małżonki jedna do formy I-130 jak podaliśmy powyżej). Podczas spotkania z oficerem immigration zostaną pobrane Pańskie odciski palców etc. i pozostanie potem czekać do 6 tygodni (zwykle trwa to do 4 tygodni) na otrzymanie tzw. "zielonej karty" pocztą.

W sumie całość sprawy potrwa w obu przypadkach do 8 miesięcy - zazwyczaj do 6 miesięcy (w USA lub w innym kraju) otrzymuje się zawiadomienie o stawieniu się na spotkanie z wyprzedzeniem około 6 tygodni do daty spotkania. Wyprzedzenie to jest dane dla zrobienia badań medycznych (w obu przypadkach opłaca je Pan z własnej kieszeni a ich orientacyjny koszt może się wahać w okołicach do około $200.00). Co jest niezwykle ważne: z testów medycznych otrzyma Pan dokumenty w zaklejonej kopercie, której nie wolno pod żadnym pozorem otworzyć - koperta nie może wygladać nawet, że próbowano się do niej dostać. Tę kopertę ma prawo otworzyć jedynie konsul (przy pierwszej drodze) lub oficer immigracyjny (druga wersja załatwienia sprawy).

No i wreszcie na koniec jedna uwaga. Szkoda, Panie Marku, że w Pańskiej korespondencji nie otrzymaliśmy nazwy stanu, w którym Pan przebywa. Cały pakiet w obojetnie której wersji wysyła się pocztą na adres USCIS odpowiedni dla danego stanu zamieszkania. Nie można tego typu sprawy po prostu złożyć w najbliższym urzędzie USCIS. Jeśli jednak Pan da nam podpowiedź to chętnie podany Panu dokładny adres, na który należy wysłać papiery.

Tak czy owak - życzymy Panu powodzenia w rozpoczęciu legalnego życia w USA za około 8 miesięcy - może nawet nieco krócej ?

 

 

Powrót na górę

 

 

8. Witam serdecznie,

Nazywam się Ewelina (nazwisko do wiadomości redakcji).

Zacznę od tego, że nie wiem, do kogo się zwrócić o pomoc i porady. Dlatego zdecydowałam się napisać do Was i prosić o pomoc w rozwiązaniu mojej sprawy.

W roku 2008 starałam się o wizę do USA. Dostałam H2B i pod koniec 2008 roku wyleciałam do Stanów.

Przed wylotem dopuściłam się wykroczenia i zostało mi odebrane na rok czasu prawo jazdy. W tym samym czasie byłam ciągle zastraszana przez mojego byłego chłopaka, który mnie szantażował, że jeśli skończę z nim, to się zabije. Pomimo tego zdecydowałam, że należy skończyć ten związek. Przez miesiąc czasu był w szpitalu psychiatrycznym przez próbę samobójstwa. Dowiedział się, że dostałam wizę i że lecę do USA. Zagroził, że zniszczy mi życie i że nigdzie nie polecę. Ja to zlekceważyłam i pomimo jego gróźb zdecydowałam się na wylot. O godzinie 6 rano miałam samolot, a o godzinie 7 zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna i przedstawił się jako konsul z Ambasady w Warszawie. Powiadomił mnie, że nie mam lecieć i stawić się w Ambasadzie. Uznałam, że jest to jakiś żart i próba zastraszenia mnie przez mojego byłego chłopaka.

Wyleciałam i na lotnisku w Chicago przy wyjściu z samolotu miałam niemiłą niespodziankę. Zatrzymali mnie od razu i poprosili o przejście do innego pomieszczenia, gdzie siedział jakiś pan. Nie wiem dokładnie, kim był. Zaczęli mnie przeszukiwać i pytać o wszystko... do kogo lecę i co chcę robić. Byłam bardzo zdenerwowana i zaczęłam im tłumaczyć, że mój były chłopak mnie zastrasza i że to on na pewno próbuje zrobić wszystko, by mnie zawrócili do Polski. Ten Pan stwierdził, że mam wrócić do Polski i założyć mu sprawę w sądzie, rozwiązać ten problem w Polsce. Powiedział, że ktoś do niego zadzwonił i poinformował, że mam tam jakieś sprawy. (Mój były wiedział o tym, że straciłam prawo jazdy).

Mimo próśb i błagań cofnęli mnie do Polski, wbijając pieczątkę w paszporcie. Nie wiem nawet, co znaczy ta pieczątkai proszę Was o pomoc w rozszyfrowaniu. Oto numer: APPLICATION WITHDRAWN I-275 EXECUTED. Subject to depart foreign via AF51 on 10/12/ subject placed in custody of CBP. Z1Z(a)(b)(c)(i) - nie wiem czy na początku jest Z1Z czy ZIZ ? Jest napisane niewyraźnie.

Od 3 lat mieszkam we Włoszech. Wciąż mam obywatelstwo polskie, mimo tego, iż wzięłam ślub z Włochem i mam dziecko 3 letnie, nigdy mnie nie interesowało, żeby wyrobić obywatelstwo włoskie. Sprawa wygląda w ten sposób, że jestem w separacji i teraz znacznie trudniej o wyrobienie obywatelstwa włoskiego, o ile miałoby to jakiś wpływ na wizę i na wstęp do USA.

Najważniejsze, żeby zrozumieć tę pieczątkę i co dalej ? Bardzo zależy mi, żeby móc normalnie podróżować, nawet na 2 tygodnie na wizie turystycznej (przez biuro podróży mogę taką dostać, czy mam zakaz wjazdu już na zawsze ?).

Bardzo Państwa proszę o informację i pomoc w rozwiązaniu tej sprawy.

Z poważaniem,

Ewelina (nazwisko do wiadomości redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Ewelino - z Pani listu wynika okropny "groch z kapustą" w Pani życiu przez związanie się z całkowicie nieodpowiedzialnym człowiekiem. Jest tutaj zresztą też sporo Pani winy, bo być może należałoby całą sytuację osobistą z roku 2008 rozwiązać inaczej ? No ale dla nas to historia i nie od tego jesteśmy.

Faktem jest, że zatrzymanie Pani przez służbę immigracyjną USA na lotnisku i odesłanie do Polski stało się za sprawą donosu na Panią do Ambasady USA. Straciła Pani wówczas bardzo dobrą w klasyfikacji wizę H2B, a co ważniejsze, zyskała Pani w systemie USA niechlubny wpis o przymusowej deportacji z terenu USA z aresztowaniem Pani przez INS włącznie.

O tym dokładnie mówią te dane z pieczątki, które nam Pani przedstawiła. ZIZ (Z1Z) oznacza 212 czyli sekcję odpowiedniego prawa emigracyjnego dla natychmiastowej deportacji osób niepożądanych na terenie Stanów Zjednoczonych. To dopowiadają owe małe literki w nawiasach, przy czym zamiast (b) powinno być (6).

Najkrócej rzecz ujmując, zapis ten oznacza, że wykonano postanowienie formy I-275 o deportacji na podstawie owej sekcji 212 przepisów prawa emigracyjnego USA. Określają one również, że okres karencji dla Pani w otrzymaniu jakiejkolwiek promessy wizowej wynosi dla Pani od 3 do 10 lat, zależnie od kwalifikacji, jaką umieścił konsul w systemie.

Niestety, nie jesteśmy w stanie wydedukować treści tego zapisu systemowego - to zna tylko sam konsul oraz urząd INS. Tam z pewnością jest zapis całej sprawy z zaleceniami konsula co do Pani w przyszłości. Z praktyki wiemy, że realistycznie nie ma Pani po co starać się ponownie o promessę wizową wcześniej, niż w roku 2019. I to niezależnie od podstawy, na jaką się Pani zamierzałaby się powoływać. A i nie jest gwarantowane, że otrzyma Pani ją w 2019 roku. Każdy konsul, natrafiając na taki wpis, będzie po prostu "dmuchał na zimne".

Co zrobić w tej sytuacji ? Nie bardzo potrafimy podać Pani receptę na to, bowiem dalsza część Pani listu wcale nie buduje optymistycznego obrazu. Naszym zdaniem, po przymusowym powrocie z USA podjęła Pani decyzję niczym dziecko, które chcąc zrobić na złość rodzicom odmroziło sobie uszy. Tak najkrócej możemy określić sytuację, w której się Pani obecnie znalazła. Jak się domyślamy po wieku dziecka, niemal natychmiast zrobiła Pani wszystko, by wyjechać z Polski, nieważne dokąd. I znalazła się Pani we Włoszech. Tutaj - ponownie - coś tam się stało między Panią a Pani włoskim małżonkiem, z którym łączy Panią obecnie dziecko, jako że żyjecie w separacji.

Ponieważ Pani nie posiada włoskiego obywatelstwa, a co się z tym wiąże, włoskiego paszportu, nie ma więc mowy o tym, by Pani mogła się pokusić o wjazd do USA na podstawie tzw. ruchu bezwizowego. Jako obywatelka polska nie może się też Pani ubiegać o promessę wizową inaczej, jak w kraju przynależności narodowej czyli w Polsce. I tutaj koło się zamyka.

Dodatkowo, pojawia się pytanie: co z dzieckiem ? Obawiamy się, że Pani mąż (nawet w separacji) z pewnością nie zgodzi się na wyrażenie swojej pisemnej zgody na paszport dla dziecka, a dziecko w tym wieku musi mieć swój własny. Nawet gdyby zgodziłby się na Pani wyjazd z dzieckiem do Polski, pojawi się identyczny problem, bo paszport oznacza dokładnie Pani wyjazd do USA. No i wreszcie, jeszcze jedna sprawa. Nawet teoretycznie, gdyby Pani udało się jakimś cudem uzyskać od męża taką zgodę, Ambasada USA na pewno nie wyda Pani promessy wizowej jakiejkolwiek kategorii inaczej, jak tylko i wyłącznie dla Pani - bez dziecka. Przy przyznawaniu nawet promess turystycznych podstawowym kryterium, stosowanym zwłaszcza dla osób młodych są ich związki z krajem ojczystym, które zagwarantują, że dana osoba nie pozostanie nielegalnie w USA, lecz bedzie zmuszona do powrotu. W Pani przypadku taką więzią jest tylko dziecko.

Oczywiście są to tylko rozważania teoretyczne, ponieważ jakoś nie potrafimy sobie wyobrazić, by - na pierwszym miejscu - udało się Pani uzyskać zgodę ojca dziecka na taki paszport, a po drugie wreszcie, by - będąc w separacji - miałaby Pani jakiekolwiek szanse na uzyskanie włoskiego obywatelstwa.

Co do pośrednictwa biura podróży to rozbawiła nas Pani do łez. "Załatwianie" takich spraw przez biuro podróży (jakiekolwiek) odbywa się na takiej samej zasadzie, jak załatwianie przez Panią osobiście. Jedyną różnicą jest ta, że nie musi się Pani fatygować do Ambasady, za co zresztą biuro pobiera sobie prowizję. Żadne biuro podróży nie jest władne wydać Pani promessy wizowej, ani pomóc w żaden inny sposób.

W Pani obecnej sytuacji nie tragizowalibyśmy aż tak bardzo. Przecież może się Pani swobodnie poruszać po Europie. Nie oznacza to wobec tego, że nie może Pani podróżować.

Serdecznie pozdrawiamy.

 

 

Powrót na górę

 

9. Witam Serdecznie.

Mam na imie Krzysztof i obecnie mieszkam z rodzina w Polsce.

W dniu 09.19.2001 roku wjechalismy z zona do USA na wizie turystycznej. Pozostalismy tam jednak znacznie dluzej niz 6 m-cy. W 2002 roku 6 dni przed wygasnieciem wizy turystycznej (zlozenie dokumentow w Departamencie Pracy 03.12.2002) zona rozpoczela proces sponsorowanie przez pracodawce. Decyzja z Departamentu pracy Final Determination przyszla z data 08.09.2002. Aproval notice do petycji I -140 otrzymalismy 04.29.2003. Na tym sprawa stanela. Adwokat nie byl w stanie nic zdzialac wiecej i kazal nam czekac. Pozniej urodzily sie nam dzieci i w koncu zniecheceni w 2009 roku dobrowolnie wrocilismy do Polski. Sponsor nadal jest gotowy do zatrunienia zony pozostaje tylko kwestia zakazu wjazdu do Stanow. Pytanie brzmi czy mozemy starac sie o przyznanie zielonej karty w Polsce, czy mozemy skozystac z programu skrocenia okresu zakazu ubiegania sie o wize Waiver. Zarowno adwokat, ktory prowadzil nasza sprawe jak tez Pracownik Konsulatu w Warszawie nie sa w stanie nam pomoc.

Pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na odpowioedz.

Krzysztof

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Krzysztofie - na początku przepraszamy za zwłokę w odpowiedzi. No cóż, sezon urlopowy i nas dotyka. Ale już szybko przechodzimy do Pańskiego listu.

Na samym początku rzuca się w oczy absolutny brak wiedzy lub doświadczenia prawnika, którego Państwo zatrudnili, że to jest wręcz nie do uwierzenia. Najtrudniejszą częścią procesu sponsorowania przez pracę czyli zaaprobowanie Pana małżonki przez Departament Pracy miał on bowiem już za sobą - wystarczyło tylko złożyć dokumenty (wraz z ową aprobatą) do Biura Immigration. Wydaje nam się straszliwie dziwne, że tego prostego już kroku on nie dokonał. A może były jakieś inne względy ? Tego nie wiemy.

Najgorszym w Pana liście jest fakt, że czekaliście Państwo 6 lat i wróciliście do Polski. Nie dziwimy się, że teraz i pracownik Konsulatu w Warszawie nie był w stanie Wam pomóc. Bo po pierwsze: zaaprobowanie danej osoby przez Departament Pracy nie jest wieczne i zależy od zapotrzebowania gospodarki USA na te lub inne kategorie pracowników. Okres ważności takich aprobat jest różny dla różnych kategorii i co parę lat jest weryfikowany.

Jeśli prawnik, który prowadził sprawę sponsorowania złożył odpowiednie dokumenty w INS, powinniście Państwo otrzymać od niego jakiś numer sprawy etc. Na podstawie tego można sprawdzić w Ambasadzie USA jak daleko sprawa zaszła. Jeśli natomiast nie złożył to sprawa bierze w łeb. I sprawa najważniejsza: czy posiadacie Państwo co najmniej kopię aprobaty końcowej (certificate) wystawionej przez Departament Pracy ? Jeśli tak to tam może (aczkolwiek nie musi) być data upływu ważności.

Jeśli takiej daty tam nie ma, a sponsor w dalszym ciągu jest chętny do podtrzymania swojej decyzji, to jak najbardziej Pańska żona może składać w Ambasadzie USA o wizę emigracyjną w drodze do tzw. "zielonej karty". Istnieje tutaj jednak pewne ryzyko, że np. daty nie ma ale dla tej kategorii pracowniczej aprobata wygasła - powiedzmy - 5 lat od chwili wydania. Stracicie wtedy Państwo pieniądze na opłaty form. Jeśli natomiast nie wygasła to jest to najprostsza droga do celu.

W przeciwnym razie cały proces sponsorowania przez pracodawcę należy powtórzyć od samego początku, czyli wrócić do sytuacji z 2002 roku. Oczywiście, że można tego dokonać z Polski, bo w pierwszym etapie całość należy do sponsora. Po otrzymaniu nowego certyfikatu z Department of Labor należy niezwłocznie złożyć odpowiednie dokumenty do władz immigracyjnych, co można dokonać choćby w Ambasadzie USA w Warszawie, dołączając ów certyfikat.

Nie wiemy, którą z dróg Państwo wybierzecie, ale jeśli okaże się, że będziecie gotowi do drugiego etapu sprawy (posiadając ów certyfikat), chętnie Wam pomożemy, jakie formy powinna Pańska żona złożyć w Ambasadzie i jakie dodatkowe dokumenty załączyć. Póki co to postarajcie się znaleźć odpowiedź na pytanie: czy Wasza sprawa zawędrowała do INS czy też została zignorowana przez prawnika.

Życzymy powodzenia !

 

Powrót na górę

 

 

10. Dzień dobry,

Mam na imię Beata. Mieszkam w USA od 1990 r. Do tej pory bez papierów. Mam pytanie dotyczące sponsorowania przez pracę. W 1995 r. złożyliśmy petycję w U.S Department of Labor Employment and Training Administration. Mój mąż jest mechanikiem samochodowym. W 1997 r, dostaliśmy stamtąd upragnioną pieczątkę.  I w tym momencie z tymi papierami powinniśmy złożyć wniosek w urzędzie emigracyjnym.

Niestety w tym czasie zakład sponsorujący mego męża zbankrutował. Nikt nas nie poinformował, że mogliśmy zrobić transfer na innego pracodawcę. Teraz jeden adwokat powiedział, że można to odkręcić i że ta pieczątka dalej jest aktualna, tylko musielibyśmy mieć dobrego sponsora (zakład).

Czy to prawda? Wiem, że są nieuczciwi co naciągają i robią nadzieje ludziom. Jakby nie było minęło trochę lat od wydania tych papierów . Załączam dokument “Final Determination” - tylko do Waszej wiadomości .

Z góry dziękuję za każdą pomoc.

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Beato - jest Pani kolejną osobą, którą dotknęło urlopowe rozprzężenie w naszych odpowiedziach - stąd ta zwłoka. Jednocześnie jest Pani kolejną osobą, zwracającą się do nas ze sprawą niemal historyczną, bo jednak jej ponowne odgrzebanie po 15 latach należy tak traktować, prawda ?

Zacznijmy krótko od zaszłości. Otóż niedobrze się stało, że nie zdecydowaliście się Państwo złożyć do urzędu INS formy I-140 z towarzyszącymi owemu pismu (które drobiazgowo przejrzeliśmy) formami ETA 750A oraz ETA 750B nawet wtedy, kiedy sponsorująca Pani męża firma zbankrutowała. Urząd INS rozpatrzyłby sprawę według otrzymanej dokumentacji z Labor Department i... byłoby po krzyku. Ale stało się, jak się stało i teraz jest pytanie, co z tym zrobić ?

Po pierwsze, termin ważności form które Państwo otrzymaliście wtedy z Labor Department dawno upłynął i nie ma żadnego sensu powoływać się na nie. Nie prześledziliśmy dokładnie wszystkich zmian tychże form aż do tak "prehistorycznych" czasów jak druga połowa lat 90-tych ale dla przykładu podajemy, że nie są już ważne formy o oznaczeniu OMB 1205-0015, które obowiązywały w latach 2008-2011. Ile się ich zmieniło od roku 1997 - możecie sobie Państwo wyobrazić. Zwykle są one ważne przez 3 lata. Obecnie obowiązujące formy certyfikatów ETA 750 mają numer OMB 1205-0015 i są ważne do 04-30-2014.

Z tego powodu nie bardzo rozumiemy pojęcia "odkręcania sprawy" i jak ów prawnik to rozumie. Jedynym sensownym rozwiązaniem - i prawdopodobnie to miał on na myśli, mówiąc o znalezieniu dobrego sponsora - jest po prostu... rozpoczęcie całej sprawy z Labor Department jak uczyniliście to w grudniu 1995 roku (decyzja zapadła w marcu 1997 roku). Chodzi bowiem o nowe przepisy tudzież inne regulacje prawne, które od tamtego czasu uległy zmianom.

Nie jest to zatem żadne "odkręcanie sprawy" ale po prostu rozpoczęcie procesu sponsorowania na nowo. Tak my to widzimy. Życzymy powodzenia oraz terminowego tym razem złożenia dokumentów w INS.

 

 

Powrót na górę

 

11. Dzień dobry.

Bardzo bym chciała podziękować państwu za pomoc w moim problemie dotyczącym dokumentacji z Labor Department.

Mam jeszcze jedno pytanie, czy po pomyślnym załatwieniu tej naszej sprawy musielibyśmy wyjeżdżać do Polski po wizę wjazdową czy można wszystko załatwić tu w USA. Chodzi mi o paragraf #245, czyli zakaz wjazdu do USA przez 10 lat. Muszę zaznaczyć że nigdy nie mieliśmy wizy do USA. Nigdy też nie mieliśmy sprawy deportacyjnej.

Z góry dziękuję za wszelka pomoc.

Beata

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Beato - bardzo cieszymy się, że mogliśmy Pani pomóc. Postaramy się i dalej to robić. Zacznijmy od tego, że - jak wyjaśnialiśmy poprzednio - na początek należy wyrobić sobie nowy Certyfikat Labor Department. Na tym etapie jeszcze nic nie wędruje do Immigration.

Natomiast przy składaniu dokumentów do INS w Państwa przypadku (chodzi przede wszystkim chyba o Pani męża, jako że to on będzie osobą sponsorowaną) jest możliwość ominięcia przepisu o konieczności wyjazdu do Polski i uzyskanie legalnego pobytu na miejscu, w USA. Tutaj jest właśnie Państwa "szczęście w nieszczęściu", bowiem tego przepisu nie było w latach, kiedy otrzymaliście Państwo ów certyfikat z Labor Department.

Tym niemniej jest to rozwiązanie kosztowne. Poza standardowo składanymi formami i opłatami za nie musicie Państwo wówczas (według cen na dzisiaj) wypełnić formę I-485 - jej koszt to $985.00 plus $85.00 tzw. opłat biometrycznych (odciski palców etc.), co w sumie wynosi $1,070.00. Opłaca się to czekiem wypisanym na Department of Homeland Security. Poza tym muszą Państwo bezwzględnie wypełnić tzw. Supplement A for I-485 i opłacić go podobnie sumą $1,000.00. Czyli - poza kosztem podstawowym dojdzie Wam sumka $2,070.00. Ta druga forma, ów Supplement jest zwaną potocznie "karą za nielegalność" ale ona właśnie zostawia światło na załatwienie sprawy bez konieczności wyjazdu do Polski. Radzimy być na to przygotowanym.

Zresztą, jak dojdzie do drugiego etapu tzn. Labor Department przyśle nowy certyfikat, prosimy się do nas zgłosić i wtedy dokłądnie wyszczególnimy, jakie formy i jakie opłaty za nie należy uiścić, gdzie całość posłać (musimy wtedy znać stan Państwa zamieszkania w USA) etc. Poza tym nie wiemy, jak długi czas minie zanim Państwo otrzymacie ów certyfikat, a ceny mogą się zmienić. My przedstawiamy ceny na dzisiaj.

Najważniejsze, że taka możliwość istnieje i można sobie dać z nią radę samemu, nie przepłacając pośrednikom różnej maści.

Serdecznie pozdrawiamy i życzymy powodzenia !

 

 

Powrót na górę

 

 

12. Witam,

Dostałam pobyt w USA na 6 miesięcy, a wróciłam po 3 miesiącach. Po jakim czasie mogę jechać tam ponownie? Czy jeśli pojade jeszcze w tych trzech miesiącach to pobyt zostanie mi przedłużony, czy będę musiała wracać po upływie tego czasu?

Proszę o odpowiedź, pozdrawiam.

Monika (nazwisko znane redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Moniko - sprawa jest bardzo prosta: może Pani jechać w każdym czasie, nawet jutro. Nie przedłużyła sobie Pani pobytu, więc promessa wizowa, wklejona do Pani paszportu jest stale ważna i w okresie jej ważności - jeśli Pani nie przekroczy terminu na wizie właściwej (biała forma I-94) - może Pani latać do USA jak często będzie to Pani pasowało. Oczywiście, zawsze przy wylocie należy oddać ową wczepioną do paszportu formę na lotnisku - zazwyczaj robi to obsługa danej linii lotniczej. Jeśli tego nie zrobi, koniecznie proszę im o tym przypomnieć. W przeciwnym razie nie będzie Pani w systemie jako osoba, która opuściła terytorium Stanów Zjednoczonych w terminie lub przed terminem.

Przy kolejnym wlocie do USA otrzyma Pani od urzędnika INS ponownie wizę właściwą z nowym terminem ważności - w Pani przypadku będxzie to kolejnych 6 miesięcy. Ile z nich wykorzysta Pani na wizytę to już tylko Pani sprawa, oby nie przedłużyła sobie Pani samowolnie tego terminu.

Życzymy przyjemnych podróży do USA !

 

 

Powrót na górę

 

13. Witam serdecznie,

Moje pytanie brzmi czy jeśli mam średnie wykształcenie to czy ma szanse na znalezienie pracy w usa czy raczej będzie z tym jakiś problem.
Pozdrawiam
Paweł

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku - w każdym kraju wykszłcenie średnie nie daje możliwości innej pracy jak wykształcenie podstawowe. Tak samo jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie samo ukończenie tzw. high school (odpowiednika matury w Polsce) nie daje absolutnie żadnych preferencji w danym zawodzie.

Pozdrawiamy serdecznie.

 

Powrót na górę

 

14. Dzień dobry

Mam "zieloną karte" ważną do 2016 jednak z ważnych powodów które mogę udokumentować musiałem zostać ponad rok w Polsce, dokładnie o dwa miesiące przekroczyłem rok, czy warto zaryzykować lot do USA i tłumaczyć się na lotnisku ?

Mam ważne prawo jazdy stanu Texas, SSN, umowę o wynajęciu pokoju, konto w banku Capital One Bank oraz kredyt na karcie kredytowej który w tej sytuacji nie mogę spłacać.

Proszę o poradę co najlepiej zrobić

Pozdrawiam Marek

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku - zacznijmy "od podstaw", chociaż wyda się to Panu jak nauka chodzenia. Otóż wie Pan, że posiadacza tzw. "zielonej karty" obowiązuje przepis, że może on przebywać poza granicami Stanów Zjednoczonych przez 364 dni w roku. To z pewnością był powód, dla którego Pan do nas napisał, czyli znany jest Panu ten przepis.

Przekroczył Pan ów termin o dwa miesiące, bez uprzedniego zgłoszenia takiej potrzeby do Ambasady lub Konsulatu USA - tu tkwi Pana błąd. Wystarczyło proste zgłoszenie, a wtedy bez trudności (jak wiemy z doświadczenia) przedłużonoby Panu ważność tzw. "zielonej karty" o rok.

No, ale stało się i Pańskie pytanie (najkrócej rzecz ujmując): jak z tego wybrnąć ?

Najogólniej nie radzilibyśmy Panu ryzykować lotu do USA i stawać przed decyzją przypadkowego urzędnika emigracyjnego na lotnisku, dla którego Pana pojawienie się w USA byłoby jak pojawienie się UFO. Z pewnością nic dobrego dla Pana z tego nie wyniknie i proszę się liczyć z odesłaniem Pana do Polski następnym samolotem "do wyjaśnienia sprawy".

Nasza porada jest następująca: jak najszybciej musi się Pan zgłosić do Ambasady USA w Warszawie lub Konsulatu USA w Krakowie (w zależności od tego, pod którą placówkę podlega Pana rejon zamieszkania) z dokumentami, stwierdzającymi życiową konieczność przekroczenia terminu. Prosimy pamiętać, że liczą się tzry sprawy:

1. Odnotowanie daty Pańskiego zgłoszenia się na rozmowę z Konsulem - ona się znajdzie w systemie;

2. Odnotowanie daty Pańskiego stawienia się przed Konsulem na rozmowę (należy się pojawić tam z kompletem dokumentów);

3. Dokumenty, które potwierdzałyby bezspornie Pańską konieczność nagłą pozostania poza granicami USA powyżej roku.

Dwa pierwsze punkty są zrozumiałe, natomiast trzeci punkt musimy nieco rozszerzyć. Stawiając się na rozmowę z Konsulem musi Pan wykazać, że coś nieprzewidzianego stało się w rodzinie, co zmusiło Pana do przekroczenia terminu, określonego w przepisach Department of Homeland Security dla posiadaczy prawa stałego pobytu w USA. Taką przyczyną może być nieuleczalna i prowadząca do śmierci choroba kogoś blisko związanego z Panem (poparta zaświadczeniem szpitalnym), co wprawiło Pana w stan psychiczny, który nie pozwalał myśleć o wywiązaniu się z przepisów emigracyjnych USA lub cokolwiek innego ale musi to być poparte dokumentami (nie może być na tzw. "słowo"). Pogrzeb tutaj nie wchodzi w rachubę bo pisze Pan o dwóch miesiącach a nie o dwóch-trzech dniach.

Pańska rozmowa z Konsulem (wtedy może Pan też przedstawić dokumenty jak prawo jazdy, Social Security etc.) musi wtedy zaowocować odpowiednim wpisem w system USCIS i dopiero wówczas może Pan polecieć. W innym przypadku ryzykuje Pan utratą prawa stałego pobytu na zawsze.

A i jeszcze jedno. To, że Pan nie spłacał kart kredytowych nie oznacza, że nawet w przypadku utraty przez Pana praw stałego pobytu, został Pan z tego zwolniony. Wszechwładni złodzieje bankowi dopadną Pana za rok, może dwa... mają przecież Pańskie numery Social Security i w drodze wymiany informacji międzybankowej na trasie USA-UE zapłaci Pan zdrowo, z odsetkami. Na tym polega Wielki Kołchoz Światowy - na razie w fazie niemieckiej czyli IV Rzeszy Niemieckiej pod płaszczykiem UE, gdzie każdy ma swój numer jak w obozie koncentracyjnym, ale ten numer - na bazie tzw. globalizacji - ma swoje łącza już teraz z Social Security.

Tak czy owak - Panie Marku - rekomendujemy NATYCHMIASTOWE zgłoszenie się do Ambasady/Konsulatu USA z dobrymi zaświadczeniami. Inaczej nie da rady.

Trzymamy za Pana kciuki !

 

 

 

Powrót na górę

 

 

15. Witam,

Moja sytuacja wygląda następująco: w 2005 roku w wyniku wygranej na loterii otrzymałam status rezydenta w US. W Stanach przebywałam 2 razy: praca (4 miesiące). W 2006 roku powróciłam do Polski. Przyznam szczerze, że nie miałam zamiaru wracać do US ale życie stawia różne wyzwania.

 

W tym roku tj. 2012 mój wieloletni partner (od 2004 roku - w USA byliśmy razem z tym, że on na wizie J-1) wygrał w loterii DV Lottery. Chcielibyśmy razem wyjechać i tu pojawia się pytanie jak to zrobić. Moja Permanent Resident Card ważna jest do 2015 roku, jednak ze względu na przekroczenie terminu nie chcę ryzykować deportacji na lotnisku. Czy możecie mi Państwo doradzić jakie kroki podjąć?

 

Pozdrawiam serdecznie

Justyna (nazwisko znane redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Justyno - niestety, obawiamy się, że utraciła Pani status stałego rezydenta Stanów Zjednoczonych, jako że od chwili opuszczenia przez Panią USA minęło z górą 6 lat. Jak Pani zapewne się orientuje, przepisy są tutaj klarowne. Osoba, posiadająca tzw. "zieloną kartę" może przebywać 364 dni w roku poza granicami Stanów Zjednoczonych - a zatem o dzień krócej niż wynosi rok kalendarzowy. Dalej przepisy stanowią, że w nagłym i koniecznym przypadku możliwym jest przedłużenie pobytu poza Stanami, o ile dana osoba zgłosi się do placówki dyplomatycznej USA (Ambasady lub Konsulatu) z udokumentowaną koniecznością wydłużenia owego czasu. Wówczas jednak wydaje się przedłużenie o jeden rok do łącznego czasu dwóch lat.

 

W przypadku, kiedy jeszcze przed opuszczeniem terytorium USA istnieje konieczność dłuższego przebywania poza granicami, można zwrócić się do Urzędu Immigracyjnego o wydanie specjalnego zezwolenia w postaci popularnie zwanego "białego paszportu". Ów dokument jest również ważny na czas nieprzekraczający dwóch lat.

 

Jak zatem Pani widzi, powyższe przepisy mają zastosowanie w maksymalnym, nieprzekraczalnym terminie dwóch lat. Tymczasem w Pani przypadku mówimy o ponad sześciu latach. Dlatego jedynym wyjściem w tej sytuacji jest zawarcie przez Państwa związku małżeńskiego i wpisanie Pani jako legalnej małżonki na formach, które otrzymacie Państwo w Ambasadzie czy Konsulacie. Ważnym jest tutaj, by Pani posiadała ze sobą starą "zieloną kartę", bowiem wówczas (i na takiej podstawie) Pani numer będzie reaktywowany. Innej możliwości - niestety - nie widzimy.

Życzymy powodzenia !!!

 

 

Powrót na górę

 

16. Witam Pania
Mam pytanie do Pani, ktore jak sadze niewymaga spotkania twarza w twarz. Mianowicie, jestem w procesie naturalizacji, 15 pazdziernika ubieglego roku USCIS polozylo mnie w kolejce do oczekiwania na interview, 26 grudnia dostalem jedynie zolta kartke w ktorej prosza mnie o przyniesienie na interview prawo jazdy badz id. I od tamtego czasu nic. Moje pytanie brzmi czy orientacyjnie jest Pani w stanie okreslic kiedy moge dostac list z terminem rozmowy 5 stycznia mija 90 dni wspomniane na stronie uscis.
Jezeli byla by tak uprzejma odpowiedziec w majlu, bylbym bardzo wdzieczny
Z powazaniem
Krystian

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Krystianie - na początek kilka informacji czysto technicznych. Otóż odpowiadamy na sprawy osób, szukających porady tylko i wyłącznie tutaj, nigdy za pośrednictwem osobnych emaili. Odpowiadamy w imieniu naszego zespołu porad emigracyjnych, ponieważ każda sprawa jest dyskutowana przez zespół. Nie przewidujemy również żadnych spotkań "twarzą w twarz".

Jednocześnie przepraszamy za poślizg czasowy w odpowiedzi - niestety i nas grypa nie ominęła.

Przechodząc do Pańskiej sprawy. Nie ma Pan powodu do gorączkowania się, bowiem - jak zrozumieliśmy z Pana listu - otwarcie sprawy o naturalizację nastąpiło w dniu 15 października a zatem 3 miesiące temu. Może się Pan na dniach spodziewać zawiadomienia z USCIS na rozmowę, orientacyjnie do końca stycznia/początku lutego. Od czasu rozmowy do czasu złożenia przysięgi minie również około 3 miesięcy (a czasami i dłużej). Zalecamy cierpliwość i życzymy powodzenia !

 

 

 

Powrót na górę

 

 

17. Witam serdecznie,

Mam bardzo serdeczną prośbę o poradę.

W 2006 roku wyjechałam do USA na wize J1, wróciłam po 4 miesiącach. W marcu 2007 postarałam sie o wize b2 turystyczna (10 lat), na której w kwietniu wyjechałam do USA. Pracowałam na niej nielegalnie.

1 listopada wyjechałam na kilka dni do innego kraju, po cym wróciłam do USA. Na granicy usłyszałam, że zbyt krótko przebywałam poza USA i zostałam zabrana na przesłuchanie.

Przyznałam się, do nielegalnej pracy, moja wiza została anulowana a ja dostałam zakaz ubiegania się o wizę na 5 lat.

Teraz kończe studia, pracuję w międzynarodowej korporacji w marketingu i chciałabym pojechać z chlopakiem, który nigdy nie był turystycznie na okres 2 tygodni. mamy wysokie dochody, zastanawiam sie czy mam szanse na otrzymanie wizy.

Z góry dziękuję za pomoc!

Pozdrawiam,

Ewelina

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Ewelino - zacznijmy od zaszłości. Otóż otrzymała Pani promessę wizową (nigdy żadna placówka USA nie udziela wiz !), ważną na 10 lat. Była to promessa typu B2. Poprzednio posiadała Pani wizę typu J1. I tutaj właśnie kończy się logika. Według przepisów prawa emigracyjnego, po powrocie do kraju zamieszkania osoba, która przebywała na wizie J1 powinna mieć dwuletni okres karencji (w przypadkach szczególnych co najmniej 1 rok), chyba że uzyska od zastosowania tego przepisu specjalny waiver.

Dlatego trudno nam zrozumieć, dlaczego w ogóle wydano Pani promessę typu B2. Z pewnością może Pani mówić tutaj o sporym szczęściu, zaś urzędnik Ambasady lub Konsulatu o złamaniu przepisów prawa emigracyjnego. Nie możemy wykluczyć, że był wówczas po jakiejś, dużej imprezie.

Z pewnością nastąpił wielki bałagan w systemie, zwielokrotniony przez Pani wycieczkę do kraju trzeciego. Urzędnik na granicy - jak wynika z Pani słów - po prostu miał Pani wizę J1 i - co zrobił zgodnie z przepisami - nie mógł Pani ponownie wpuścić do USA ze względu na ów przepis o karencji. Faktycznie bowiem, po opuszczeniu terytorium USA z wizą J1 zbyt krótko przebywała Pani poza granicami USA.

Zupełnie niezrozumiałym jest dla nas, dlaczego nie zareagował na posiadanie przez Panią wizy B2 ? Prawdopodobnie skierował sprawę do wyjaśnienia, bo wszystko było "postawione na głowie"

Pani przyznanie się do nielegalnego zatrudnienia spowodowało właśnie nowy zakaz otrzymania jakiejkolwiek wizy na 5 lat. I chodzi tutaj nie o zwykły okres karencji, ale o surowy zakaz, którego - obawiamy się - nie będzie Pani teraz w stanie "przeskoczyć". Tym bardziej, że - jak się domyślamy - przy Pani osobie w systemie pojawiło się wiele wpisów, dotyczących całego tego zamieszania ze strony urzędników oraz złamania (praca) przez Panią przepisów. Nie bardzo widzimy, który z urzędników chciałby ryzykować w tej sytuacji.

Od chwili Pani powrotu minęło 5 lat czyli - teoretycznie - ma Pani prawo do ponownego ubiegania się o promessę wizową. Realnym pytaniem jest to, czy - nawet po upływie tego terminu - otrzyma ją Pani. Tutaj nie znamy odpowiedzi, ponieważ jest to w wyłącznej, uznaniowej gestii konsula. Odpowiedź uzyska Pani starając się ponownie, ale proszę się liczyć z odmową (przynajmniej za pierwszym razem). Nie widzimy jednak innego wyjścia.

Życzymy powodzenia !!!

 

 

Powrót na górę

 

 

18. Witam Serdecznie Szanowną Redakcje

Mam pytanie dotyczące wpisu w moim paszporcie a dokładnie na promesie W 2005 r Dwukrotnie przekraczałem granice USA i za drugim razem miałem duzo kłopotów z przekroczeniem Po kilku godzinach przesłuchania dostałem wize na 1 miesiąc (promesa turystyczna) Jednak zostały mi wpisane cyfry, numer o takiej treści ZI0328558II

Bardzo prosze o odpowiedz co to takiego oznacza Chciałbym w tym roku czyli 2013 wyjechac do USA i obawiam się ze bede miec kłopoty z przekroczeniem granicy Bylem tylko 2 razy w USA w 2005 Tak jak pisze mam wize turystyczną B1/B2 a na granicy zostałem zatrzymany pod pretekstem że wiza B1/B2 jest wizą pracowniczą i mam pieczątke na promesie wbitą przez immigration class B2

Pozdrawiam Marek

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku - po kilku długich dyskusjach w naszej redakcji na temat Pańskiego krótkiego listu domyślamy się jedynie, że naszły tutaj na siebie dwie sprawy. Pierwsza to Pański dwukrotny pobyt w USA w tym samym roku, zaś druga to pewnego rodzaju niekompetencja urzędnika INS. Zacznijmy od drugiej sprawy. Jeśli Panu powiedziano, że kategoria B1/B2 jest wizą pracowniczą to jest to ewidentne nieporozumienie i na dobrą sprawę należałoby się zapytać takiego urzędnika czy czasem z samego rana nie naćpał się jakimiś prochami. Kto jak kto, ale on powinien wiedzieć, że kategoria B jest kategorią nieemogracyjną turystyczną/businesową, zezwalającą na krótki pobyt w USA (do 6 miesięcy z możliwością ewentualnego przedłużenia na dalsze 6 miesięcy. W żadnym wypadku nie jest to wiza pracowanicza.

Co do pierwszej sprawy domyślamy się, że Pański drugi już pobyt w USA wzbudził podejrzenia, że powrócił Pan by pozostać tutaj nielegalnie i - oczywiście - pracować. Zadecydował znowu czynnik ludzki - nie miał Pan szczęścia do tego urzędnika. Przesłuchano Pana i nie znaleziono absolutnie nic, co kwalifikowałoby Pana do anulowania promessy wizowej w paszporcie. Wynika z tego, że nie przekroczył Pan podczas pierwszej wizyty czasu wizy, a jedynie jakiś irracjonalny upór urzędnika nakazał mu wstawić Panu owe cyferki. Niestety - mimo najszczerszych chęci i poszukiwań, nie udało się nam dojść do ich sensu. Prawdopodobnie jest to wewnętrzny numer z formularza przesłuchania Pana na lotnisku, na którym znajduje się decyzja o przyznaniu Panu wizy wjazdowej na 1 miesiąc. Samo przyznanie wizy na 1 miesiąc jest dość częstą praktyką przy przekraczaniu granicy USA, o ile poprzedni pobyt (zakończony w terminie) miał miejsce przed upływem 1 roku wstecz.

Najważniejszym w tym wszystkim jest fakt, że nie anulowano Panu promessy wizowej w paszporcie. Przy założeniu, że nie przekroczył Pan owego 1 dodatkowego miesiąca pobytu, nie powinien mieć Pan żadnych problemów przy ponownym przekroczeniu granicy (no chyba że jakiś kolejny niekompetentny urzędnik). Być może będzie Pan wypytywany o cel przylotu i ewentualnie o adres zatrzymania się w USA - na to prosimy być przygotowanym i zawczasu przygotować sobie krótkie, logiczne odpowiedzi. Od 2005 roku minęło już ponad 7 lat, a więc nie powinno mieć to żadnego wpływu, chociaż trochę nerwów może kosztować.

Życzymy powodzenia i milszego potraktowania Pana na granicy !!!

 

Powrót na górę

 

 

19. Witam,

Mam następujące pytanie-w 2001 roku wyjechałem do USA na wizie studenckiej na rok, tam pobrałem się i urodziła się dwójka dzieci, obecnie 11 i 7 lat. Wróciliśmy całą rodziną do Polski (nikt nas nie zmuszał) w 2007 roku

Czy dzieci po skończeniu ważności paszportów amerykańskich chcący jechać na wakacje do Stanów muszą wyrobić nowe i gdzie ? Druga sprawa - kiedy ja mogę się starać o wizę ponownie? Czy poprzez dzieci będę mógł otrzymać w przyszłości zieloną kartę? Dziękuję z góry za odpowiedz,

Pozdrawiam Marek

 

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku - zacznijmy od tego, że Pańskie dzieci nie są pełnoletnie w świetle prawa amerykańskiego, szczególnie w świetle prawa imigracyjnego. Dlatego po skończeniu ważności ich paszportów, gdy ich legalnymi opiekunami są rodzice (nie będący obywatelami USA) muszą czekać do ukończenia 21 roku życia. Te sprawy załatwia Departament Stanu USA za pośrednictwem Ambasady USA lub Konsulatu. Oczywiście, ich obywatelstwo USA jest ważne na podstawie metryk urodzenia, lecz może zostać wyegzekwowane właśnie po 21 roku życia.

Identycznie ma się sprawa, jeśli chodzi o sponsorowanie Państwa jako rodziców na stałych rezydentów USA, chociaż tutaj dochodzi jeszcze dodatkowy warunek. Otóż Państwa dzieci nie tylko muszą mieć skończone 21 rok życia, ale jeszcze mieć jakiś adres w USA oraz - przy składaniu wniosek o sponsorowanie Państwa - mieć odpowiednie środki utrzymania (praca). Należy się też liczyć, że INS może (aczkolwiek nie musi) zażądać kopii rozliczenia podatkowego dziecka (każde może wystąpić indywidualnie). Zresztą - jeśli dojdzie już do tego, z chęcią udzielimy dokładnych informacji co do form, opłat za nie itp.

Radzimy więc cierpliwość a reszta przyjdzie sama. Odwzajemniamy pozdrowienia.

 

 

Powrót na górę

 

 

 

20. Dzien dobry mam na imie Marek i mam pytanie w sprawie sponsorstwa o prace mam ztwierdzony wniosek I-797 w urzedzie emigracyjnym i wlasnie sie dowiedzialem ze moj sponsor zbankrutowal co mam teraz robic czy musze szukac nowego sponsora czy moge zlozyc papiery na ostatni etap

Dziekuje za odpwiedz

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku (oj, ostatnio mamy "wysyp" Marków) - w sprawie pracy i Pana przydatności zawodowej na podstawie sponsorowania zadecydował już Department Pracy. Skoro otrzymał Pan certyfikat czyli formę I-797 to na jej podstawie (jako dokument wiodący) urząd imigracyjny wystawia Panu jedynie wizę. Nie ma też obowiązku, by np. do czasu otrzymania przez Pana wizy stałego pobytu sponsor się np. nie rozmyślił (jeśli chodzi o zatrudnienie czy deklarowane wynagrodzenie etc.) To już Pańskie ryzyko. Jeśli dowiedział się Pan o bankrupcji sponsora przed czasem złożenia dokumentów o wizę, to - tylko kiedy zapytany wprost - powinien Pan odpowiedzieć urzędnikowi emigracyjnemu zgodnie z posiadaną wiedzą. Natomiast jeśli nie wiedział Pan o tym, nic nie stoi na przeszkodzie, by dokumenty złożyc. Skoro ma już Pan zatwierdzony ów wniosek w urzędzie imigracyjnym, to sprawa się po prostu toczy i już. Teraz należy tylko oczekiwać na powiadomienie Pana o terminie stawienia się przed urzędnikiem (konsulem w przypadku ubiegania się w Polsce) z wymaganymi wynikami badań medycznych.

Życzymy powodzenia !

 

Powrót na górę

 

 

 

21. Witam,

Chciałabym w te wakacje polecieć do USA, aby zwiedzić Kalifornię. W latach 2005-2010, kiedy studiowałam, każde wakacje (3-4 miesiące - czerwiec-wrzesień) spędzałam w Chicago u rodziny. Do Stanów wjeżdzałam zawsze na wizie turystycznej, którą najpierw dostałam na 2 lata, a następnie na 10 lat. 

W roku 2009 pod koniec mojego pobytu poleciałam ze znajomymi z Chicago do Meksyku na tygodniową wycieczkę. Po powrocie do Stanow miałam problemy na lotnisku, urzędnik imigracyjny dość mocno przepytywał mnie dlaczego wyleciałam do Meksyku, nie wierząc że były to wakacje a jedynie chęć przedłużenia legalnego pobytu w Chicago o kolejne pół roku. Udało mi się przekonać urzędnika, że naprawdę to były wakacje, a do Polski wracam i tak na studia za 7 dni.

W roku 2010 znów poleciałam na wycieczkę do Meksyku i tym razem po powrocie zostałam zatrzymana przez urzędnika imigracyjnego. Stwierdził on, że wyjechałam do Meksyku tylko po to, by po powrocie przedłużyć pobyt o kolejne pół roku. Zostałam zaproszona do specjalnego pomieszczenia, gdzie przez ponad godzinę przepytywano mnie, co robię w Chicago, dlaczego tak często tu przyjeżdzam i tak długo zostaję. Zadawano mi bardzo szczegółowe pytania, jednak ostatecznie zostałam wpuszczona z powrotem do Chicago.

Obawiam się, że jadąc w tym roku, mimo że minęły już 3 lata, znów będę miała problemy na lotnisku. Jaka jest szansa, że zostanę wpuszczona do Stanów? Tym razem chciałabym lecieć z siostrą i jej chłopakiem do San Francisco i dalej wynajętym samochodem dojechać do Chicago i stamtąd wrócić do Polski. Co powinnam zrobić, żeby urzędnicy na lotnisku mi uwierzyli? Czy wystarczy pokazać bilet powrotny do Polski (czy nie będzie budziło podejrzeń, że jednak znów jadę do Chicago)? 

Będę wdzięczna za odpowiedź!

Marta

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Marto - całość Pani problemów wynikła z Pani zamiłowania lotami do Meksyku. Dlaczego tak się stało ? Otóż dlatego, że - opuszczając terytorium USA - za każdym razem odłączana jest z Pani paszportu owa "biała karteczka" czyli forma I94, która jest - w rozumieniu prawa amerykańskiego - wizą właściwą. Wiele razy tłumaczymy tutaj różnicę między promessą wizową a wizą właściwą. Promessa wizowa jest wbijana Pani do paszportu i jako taka zazwyczaj jest wydawana na okres 10 lat. Dopiero przy przekraczaniu granicy USA (zazwyczaj na lotnisku) urzędnik emigracyjny przypina ową "białą karteczkę" (wypełnianą osobiście przed lądowaniem), która jest wizą właściwą a jej ważność wynosi zazwyczaj 6 miesięcy. Istnieje możliwość legalnego przedłużenia sobie okresu pobytu o kolejne 6 miesięcy w dowolnym biurze emigracyjnym USA. Na ogól (przy dobrej motywacji takiego przedłużenia) nie ma z tym kłopotu. Pobyt przedłużyć w ten sposób można jednorazowo, chyba że np. dana osoba przebywa w szpitalu a w jej imieniu zwraca się o to prawnik.

Przypominamy o tym dlatego, że wiele osób w ostatniej chwili chce przedłużyć sobie legalny pobyt turystyczny w USA i właśnie decyduje się na kilkudniowy wypad do Meksyku lub Kanady, by - przy kolejnym wjeździe do USA - uzyskać kolejną wizę na 6 miesięcy. W sumie jest to kombinacja na granicy prawa USA i jako taka jest zwalczana przez urzędników emigracyjnych. I tak miała Pani wiele szczęścia, że już za drugim razem, po Pani eskapadzie do Meksyku, pozwolono Pani przekroczyć granicę Stanów Zjednoczonych. Jak sama bowiem Pani widzi, Pani Marto, w systemie ma Pani już wpis na temat możliwej kombinacji z Pani strony, by w ten sposób przedłużać sobie pobyt. Dlatego odradzalibyśmy jakiekolwiek dalsze eskapady poza granice USA (do Meksyku bądź Kanady) podczas obowiązywania ważności wizy. Zwłaszcza zaś środkami międzynarodowej komunikacji publicznej. Wtedy bowiem urzędnik wyrywa z paszportu wizę właściwą a dane o Pani wyjeździe z USA trafiają natychmiast do systemu. Jeśli po tygodniu czy dwóch wraca Pani do USA, to urzędnikowi pojawia się na systemie informacja, że dopiero co opuściła Pani terytorium Stanów Zjednoczonych. Stąd natychmiastowe podejrzenie o kombinację wizową. Przy kolejnej takiej próbie może to się skończyć tym, że nie tylko nie zostanie Pani wpuszczona do USA, ale urzędnik może nawet skasować Pani ową promessę wizową w paszporcie. To z kolei zaskutkuje sytuacją, w której będzie musiała Pani ponownie ubiegać się o promessę w Ambasadzie bądź Konsulacie i wcale nie jest powiedziane, że ją Pani otrzyma. Może bowiem pojawić się na systemie np. okres zakazu otrzymania takiej promessy na 5 lub 10 lat. Dlatego nie radzilibyśmy kusić licha.

W Pani sytuacji nie ma powodów, by nie została Pani wpuszczona do USA. Przecież - jak wynika z Pani listu - nie przedłużyła Pani sobie samowolnie pobytu żadnej z otrzymanych na lotnisku wiz. To jest Pani największy argument. Wydaje się nam, że tutaj nie powinno być problemu.

Życzymy udanych wakacji !!!

 

 

Powrót na górę

 

 

22. Witam, mam na imię Aneta. Mam serdeczną prośbę o poradę.

W  lipcu 2004 roku wyjechałam do USA na wizie turystycznej (wiza ważna była rok) pracowałam na niej nielegalnie. W międzyczasie założyłam działalnośc z której się nie rozliczyłam, nie zamknęłam jej oraz zostawiłam debet na koncie.  Do Polski wróciłam pod koniec 2005 roku czyli przekroczyłam mój pobyt o 6 miesięcy. Obecnie planuję wyjazd do USA, otrzymałam wizę C1/D. I tu kieruję moje zapytanie: Czy będę miała kłopoty z przekroczeniem granicy ? Czy mogę widnieć w rejestrze karnym ?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

 

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Aneto - niestety, obawiamy się, że będzie Pani miała wielkie problemy z kilku zasadniczych powodów. Podajemy je w punktach:

1. Sam wjazd do USA. Jak Pani pisze, przedłużyła sobie Pani samowolnie pobyt o 6 miesięcy, co już sprawia, że ponowne przekroczenie granicy może być co najmniej problematyczne. W dodatku pisze Pani, że nie zamknęła Pani działalności businessowej, a zatem - jeśli dobrze rozumiemy - nie dokonała Pani rozliczenia podatkowego. Od przynajmniej kilku lat w systemie USA są takie informacje również zamieszczane. Ale o tym za chwilę. Do tego punktu musimy dorzucić jeszcze wizę (promessę wizową ?) kategorii C1/D (powinno być: C1/D1), którą Pani posiada. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia, bo kategoria C1 to wiza wyłącznie tranzytowa, ograniczająca czas pobytu w USA tylko do czasu, potrzebnego na przejazd przez terytorium Stanów Zjednoczonych - zazwyczaj na trzy dni. Natomiast wstawienie tam kategorii D1 oznacza, że tranzyt przez USA ma miejsce tylko dla osoby, która jest członkiem załogi komercjalnego pojazdu (samolotu czy statku), a więc przelatuje bądź przepływa przez terytorium USA jako np. stewardessa linii lotniczych czy osoba z obsługi statku linii oceanicznych. Nie wiemy, skąd Pani wytrzasnęła taką wizę, bo z Pani listu nie wynika, by pracowała Pani dla oficjalnego przewoźnika powietrznego lub morskiego. Stąd nasze niepomierne zdumienie. Podobnie najprawdopodobniej zareaguje też urzędnik emigracyjny.

2. Sprawa niezamkniętej firmy. Tutaj - jak już wyżej wzmiankowaliśmy - może Pani mieć na głowie (i z pewnością tak nastąpi) federalny urząd podatkowy, stanowy urząd podatkowy (oraz - w niektórych miastach lokalny urząd podatkowy). Oczywiście, o ile Pani firma była zarejestrowana w nich, co jest obowiązkiem każdej firmy. Urzędy te po prostu podliczą Panią za niezłożenie rozliczeń podatkowych łącznie z karami, odsetkami tudzież innymi opłatami za okres 2005-2013. A to może być bardzo bolesne finansowo, aż do procesu sądowego i odpowiedzialności karnej włącznie. Podobnie - chociaż na pewno później - dotrze do Pani bank, co wcale nie poprawi Pani sytuacji.

3. Rejestr karny. O ile Pani nie została skazana prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo (felony) lub wykroczenie (misdemeanor) nie powinno być Pani w takim rejestrze. Jednakże przy Pani problemach z urzędami podatkowymi, procesie sądowym i przegranej sprawie jest Pani na prostej drodze do tego.

Bardzo nam przykro, lecz inaczej nie możemy Pani odpowiedzieć.

 

 

 

Powrót na górę

 

 

 

23. Witam serdecznie!

Moja historia bedzie troszkę dluzsza i mało przyjemna ale mam nadzieje ze bedą Państwo mnie w stanie jakoś dalej pokierować...

W wieku 19 lat wyjechałam do USA na zwykłej  wizje turystycznej, mój tata który mieszkał w USA od razu podczepil mnie pod swoje dokumenty do sponsorowania, zapłaciłem 1000 $ kary za to ze staram sie o zielona kartę w USA a nie w Polsce i tak to sobie szło, do sponsorowania była tez dołączona moja mama- rodzice nie żyją ze sobą ale tata postanowił nie robić mamie problemów z odwiedzaniem w przyszłości wnuków itd. Rodzice po jakims czasie dostali zielona kartka ja nadal czekałem. Na  miejscu mieszkałam z mama która niestety miała problemy z alkoholem i nie wytrzymalam, ojcu nie chciałam  nic mówić, w międzyczasie sie zakochalam i postanowiłam ze wrócę do Polski choć to był tylko pretekst przed tym zeby nie stoczyć sie na dno. Do Polski wróciłam przed ostatnim krokiem do otrzymania zielonej karty, 2 miesiące po tym jak wróciłam mój tata dostał pismo z informacja żebym wstawila sie na odciski palców. Ameryka nie jest miejscem za którym tęsknię ale niestety moja mama która widziałam ostatnio na pogrzebie jej mamy 2 lata temu jest strzepkiem  człowieka i ma bardzo wielkie problemy alkoholowe. Moi rodzice nie rozmawiają ze sobą od jakiś 10 lat i są raczej wrogami a nizeli pomocnymi sobie ludźmi więc nie mogę prosić tatę o pomoc a wiem o tym ze jezeli ktoś po nią nie pojedzie to następnym razem mogę ja już zobaczyć ale w trumnie poniewaz jej stan psychiczny i fizyczny jest bardzo zły a niestety człowiek z którym żyje jej nie pomaga a wręcz przeciwnie, wiem poniewaz miałam okazje z nim mieszkać przez chwile pod jednym dachem. Moje pytanie jest takie, czy istnieje szansa żebym mogła wjechać do USA chociaż na tydzień zeby zabrać stamtąd mamę, albo czy jest szansa żebym jakoś dostała ta zielona kartę, gdzie powinnam zgłosić sie o pomoc w tej sprawie, zaznaczam ze już jestem w Polsce 7 lat wiec nie wiem czy sprawa nie ulegla przedawnieniu a jezeli nie ma już szansy na zielona kartę i przez  najbliższe 3 lata na wizę to czy jest jakiś sposób, czy są jakies organizacje które pomogą mi odzyskać mamę?

Pozdrawiam

Karolina

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Karolino - przede wszystkim przepraszamy za to niezwykle długie opóźnienie w odpowiedzi na Pani list. Jednakże ów list jest chyba najbardziej dramatycznym, jakie zdarzyło nam się otrzymać i w związku z tym chcieliśmy pomóc Pani najlepiej, jak potrafimy. Zwróciliśmy się o konsultacje również do specjalistów z innych (nieemigracyjnych) dziedzin prawa USA, co jednak trochę trwało. Pomimo najlepszych chęci wielu (i to naprawdę wielu osób) nasza odpowiedź może Pani nie zadowolić. Niestety - prawo jest jednoznaczne i najczęściej bywa surowe wobec realnej, konkretnej sytuacji.

Pani podstawowy błąd tkwił w niecierpliwości. Wyjechała Pani z USA nie doczekawszy się owej "zielonej karty", pomimo że sprawa była w toku i - jak się wydaje - na najlepszej drodze. Jak sama Pani pisze: zabrakło dosłownie dwóch miesięcy. Ale nawet jeszcze wtedy sprawa byłaby do uratowania, gdyby Pani zgłosiła się natychmiast do Ambasady lub Konsulatu USA w Polsce. Tam dopełniłaby Pani formalności z odciskami palców (i prawdopodobnie z koniecznymi badaniami lekarskimi). I znowu zostało to zaprzepaszczone.

Od tamtego czasu minęło już 7 lat (jak wynika z Pani listu), a zatem nie wchodzi w rachubę jakiekolwiek odnowienie sprawy. Nawet w przypadku, gdyby była Pani wówczas posiadaczką tzw. "zielonej karty" musiałaby Pani pojawiać się w USA przynajmniej na jeden dzień w roku kalendarzowym (w uzasadnionych przypadkach, po uzyskaniu tzw. reentry permit, można ten okres przedłużyć do dwóch lat). Sprawa zatem definitywnie uległa przedawnieniu i na jej podstawie nic nie można zrobić.

Wystąpiliśmy w Pani sprawie o konsultacje do byłego Konsula USA w Polsce, by - można powiedzieć - "szukać dziury w całym" o ile to możliwe. Jego opinia była identyczna: tamta sprawa odeszła do historii. Zastanawialiśmy się również, w jaki sposób Pani pomóc w sprawie Pani Mamy. Wszystkie nasze starania jednak odbijały się o inne aspekty prawne USA, które obowiązują również w Polsce. Otóż chodzi o Pani teoretyczny przyjazd do Stanów na kilka dni, w ciągu których zamierza Pani zabrać Mamę do Polski. Tutaj od razu wszystko się rozbija o prawo Pani decydowania o losie innej osoby pełnoletniej, która nie ma ograniczonych sądownie praw ze względu na stan psychiczny lub na inną chorobę, która wymagałaby kurateli drugiej osoby, wyznaczonej przez sąd. Gdyby Pani Mama prawomocnym wyrokiem sądu w USA została ubezwłasnowolniona (lub inaczej: gdyby Pani otrzymała prawo wyłącznej opieki nad nią) i posiadała Pani wyrok sądu w tej sprawie, z pewnością byłoby możliwym, by Pani przyjechała po Mamę. Na tej podstawie bowiem Konsul wydałby Pani odpowiednią promessę wizową i sprawa byłaby zamknięta.

W obecnej sytuacji jednakże nie ma Pani żadnych podstaw prawnych do wywiezienia z USA Mamy i na tym od razu rozbije się każda rozmowa z Konsulem. Nie może Pani po prostu wpakować Mamy w samolot i wywieźć jej ze Stanów. Mama może to uczynić jedynie dobrowolnie, a więc może to uczynić i bez Pani obecności. Wszelkie inne podejście do sprawy oznacza popełnienie przestępstwa uprowadzenia. Na tym też stawało przy naszych konsultacjach z przedstawicielami organizacji społecznych, do których zwracaliśmy się o opinię.

Na zakończenie - by powiać jakimś cieniem optymizmu - możemy jedynie dodać, że wiele się obecnie mówi w USA na temat reform systemu immigracyjnego, które mogą przynieść zniesienie obowiązku wizowego dla Polaków. Jedynie tutaj upatrywalibyśmy w Pani przypadku szansy na wizytę w USA i nakłonienie Mamy do powrotu do Polski. Oczywiście, nie wiadomo jak długo potrwają debaty w Kongresie na ten temat i jaki będzie ostateczny zasięg reform, ale to jest - niestety - Pani jedyna szansa w tej chwili. Nie możemy udzielić innej odpowiedzi, chociaż naprawdę bardzo byśmy chcieli.

 

 

 

Powrót na górę

 

 

 

24. Witam serdecznie!


Chciałbym się dowiedzieć czy będę miał problemy na lotnisku. Otóż 3 lata temu zatrzymano mnie i przesłuchano na lotnisku w NY, tam dostałem pozwolenie na pobyt na terytorium USA na 2 miesiące, następnie wysłalem aplikację do biura imigracyjnego w NY i przedłużono mi pobyt do 6 miesięcy. Wróciłem o czasie. Teraz chcę znowu lecieć do NY i mam pytanie czy będę miała problemy i czy zostanę wpuszczony  na terytorium USA. Nadmieniam że wpuszczono mnie  na moją prożbę, gdyż mam tam przyjaciółkę i spotykamy się 1,2 razy w roku, ona przez te lata przyjeżdżała do mnie a teraz mamy spotkać się i lecieć na wycieczkę na Floryde. Czy mam szanse.


Mam wizę ważna do kwietnia 2014 roku. A w Polsce mam rodzinę do której napewno wrócę/syn bardzo chory/


Pozdrawiam  i proszę o odpowiedź 

Andrzej

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Andrzeju - w Pańskim przypadku widzimy, że "strach ma wielkie oczy". Z Pana listu wynika, że przesłuchanie na lotnisku w Nowym Jorku przyniosło jak najbardziej korzystny rezultat i w związku z tym otrzymał Pan wizę na 2 miesiące, która następnie - w sposób jak najbardziej legalny - została Panu przedłużona do 6 miesięcy. Opuścił Pan terytorium USA w terminie, a zatem ma Pan absolutnie i klarownie czystą sytuację. Spełnił Pan co do joty wymogi prawa emigracyjnego. Dlatego - na podstawie tych informacji w Pańskim liście - możemy jedynie życzyć Panu przyjemnego pobytu w USA.

 

 

Powrót na górę

 

 

 

25 Mam pytanie odnośnie mojego statusu.

Jestem od jakiegoś czasu na wizie studenckiej F1 w ubiegłym tygodniu zostałem zatrzymany na nielegalnej pracy w USA przez Urząd Imigracyjny. Sytuacja była jednoznaczna, więc podczas przesłuchania przez urzędnika imigracyjnego przyznałem się do nielegalnej pracy na terenie USA. Sędzia, z którym urzędnik kontaktował się drogą elektroniczną z miejsca przesłuchania zdecydował, że będę odpowiadał z wolnej stopy i nie zostałem aresztowany.


Otrzymałem i podpisałem  formę I-862 ale nie mam jeszcze wyznaczonej daty pierwszej rozprawy. Zostałem poinformowany, że otrzymam zawiadomienie o dacie pierwszej rozprawy pocztą w terminie 30 do 90 dni.

Pytanie jest następujące - czy moja wiza F-1 została automatycznie anulowana podczas zatrzymania przez ICE czy stanie się to dopiero na rozprawie sądowej.

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź

Rafał

Odpowiedź: Szanowny Panie Rafale - niedobrze się stało, a na Pański plus zagrał fakt przyznania się do winy. To właśnie spowodowało, że sędzia zadecydował o Pańskim pojawieniu się w sądzie z wolnej stopy. Teraz przede wszystkim absolutnie MUSI SIĘ Pan stawić na rozprawę w wyznaczonym dniu. W przeciwnym razie od razu zostanie Pan objęty przymusową deportacją, zaś Pańska wiza zostanie skasowana już na dobre. Prosimy, by pamiętał Pan, że dopóty, dopóki trwa przeciw Panu jakiekolwiek postępowanie emigracyjne w USA, z mocy prawa nie może Pan zostać deportowany. Pańska wiza nie została zatem automatycznie anulowana.

Problem teraz w tym, jaką zamierza Pan przyjąć linię obrony. Według nas bezwzględnie musi Pan przekonać sędziego, że Pana nauka w USA jest rzeczywista i przynieść na rozprawę wszelkie świadectwa oraz inne dokumenty z uczelni, najlepiej z jak najnowszymi arkuszami ocen z testów czy zaliczeń. Równie istotnymi będą tutaj dokumenty, dotyczące ewentualnego stypendium tudzież innych podstaw finansowych, koniecznych do ukończenia wymaganych studiów czy szkolenia, na podstawie którego została Panu wydana wiza F1. Przy przekonaniu sędziego co do czystości Pańskich intencji od strony naukowej łatwiejszym już będzie potraktowanie owego "ekscesu" z nielegalną pracą dla dorobienia sobie kilku dolarów wobec szczupłości własnych funduszy. Od sędziego będzie zależał dalszy bieg prawnych konsekwencji. Może to być np. tylko ostrzeżenie, które radzilibyśmy potraktować bardzo poważnie, ale może to być również anulowanie Pańskiej wizy (w przypadku niedostatecznego przedstawienia Pańskiego zaangażowania się w naukę). Nawet w tym gorszym przypadku nie będzie Pan od razu podlegał deportacji, a jedynie nakazowi dobrowolnego opuszczenia terytorium USA w ciągu powiedzmy 30-60 dni. To z kolei nie przekreśla Pańskiego starania się o promessę wizową w Polsce. Pozytywem tutaj jest jak na razie uznanie Pana za osobę wiarygodną przez sędziego, czego rezultatem jest odpowiadanie z tzw. "wolnej stopy".

Miejmy nadzieję na jak najbardziej pozytywny dla Pana rezultat rozprawy i powinien Pan pamiętać, że zawsze przysługuje Panu odwołanie od wyroku sądu. Procedura odwołania się automatycznie przedłuża Pański legalny status pobytu w USA i zazwyczaj może się przeciągać nawet latami.

Życzymy powodzenia !

 

 

 

Powrót na górę

 

 

 

26. Witam!

Za kilka dni lece do USA na podstawie wizy B2. 2 lata wczesniej byłem tam na wizie J1 – pobyt przedłużyłem o rok ( nie zdająć dokumentu I-94 na granicy). Gdy ubiegałem się o wizę turystyczną - kłamałem jak z nut. Dodatkowo mój tata i brat przebywają obecnie w USA nielegalnie. Chciałbym spytać  jak zachować się w przypadku zatrzymania na granicy – czy mogę upierac się przy swoim – ze z J1 wróciłem w czasie, a rodzina również wróciła i mieszka w Polsce? Czy podpisywać jakies dokumenty, przyznawać się do winy, czy brnięcie w kłamstwo w jakiś drastyczny sposób zmieni moją sytuację, czy odwrotnie - mam szansę przekonać celników by wpuścili mnie do USA? nie chce pogrążyć rodziny wiec gdybym wiedział ze nie mam szansy na wjazd ( ze celnicy dysponują jakims mocnym dowodem, ze wrocilem za pozno, badz ze moja rodzina tam przebywa) po prostu odmówiłbym zeznan (chyba mam takie prawo?) Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedz. 

Pozdrawiam,

Michał

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Michale - oj, trudna z Panem sprawa. Obawiamy się, że faktycznie - w świetle Pana listu - może Pan mieć problemy na lotnisku. Jeżeli urzędnik emigracyjny potrafi się posługiwać komputerem (a mamy wszelkie podstawy sądzić, że tak), to musi się Pan liczyć z odesłaniem do Polski najbliższym samolotem. W momencie, kiedy odkryje on w systemie, że nie ma śladu po opuszczeniu przez Pana terytorium Stanów Zjednoczonych przy poprzednim pobycie, na pewno zacznie "kopać" głębiej w systemie i nielegalny pobyt Pańskiego Ojca i brata wyjdzie mu błyskawicznie (również będzie miał on brak potwierdzenia opuszczenia przez nich USA). W tym przypadku jakiekolwiek brnięcie w kłamstwa traci wszelką rację bytu i może jedynie nie tylko pogorszyć Pańską sytuację, lecz spowodować także natychmiastową akcję deprotacyjną urzędu immigration w stosunku również i do nich. Mocnym dowodem jest tutaj właśnie zapis w systemie komputerowym, od którego nie ma odwołania.

Tak czy owak wszelkie ryzyko przekroczenia granicy USA jest po Pańskiej stronie. Jeżeli zdarzy się, że Panu się uda przejść bez dodatkowej rozmowy to już teraz możemy powiedzieć, że będzie miał Pan więcej szczęścia, niż czegokolwiek innego (wie Pan dobrze, o czym wspominamy). Przede wszystkim radzimy bardzo uważnie słuchać tego, co urzędnik immigration będzie się Pana pytał. Jeśli zahaczy o Pański poprzedni pobyt w USA, to w tym momencie brnięcie w kłamstwo tylko Panu może i na pewno zaszkodzi. I - jak wspomnieliśmy już - może mieć opłakane skutki dla Pańskiej rodziny, przebywającej w USA nielegalnie. W tym przypadku musi się Pan bezwzględnie wykazać dojrzałością i po prostu przyznać się do wszystkiego, zgodnie z prawdą. Różnica wtedy będzie taka, że urzędnik może już dalej nie "kopać" w historii przekroczenia i pobytu Pana rodziny tam i wtedy jedynym, który "dostanie po uszach" będzie Pan sam. Przy przyznaniu się również unika Pan bezwzględnego okresu karencji na ponowne otrzymanie wizy wjazdowej do USA na okres 10 lat, a jedynie anulują Panu promessę wizową w paszporcie na 3 lata. To w przypadku, gdyby chciano Pana odesłać najbliższym samolotem do Polski.

Ale może się zdarzyć i tak, że zostanie Pan poproszony na bok na dłuższą rozmowę przez wyższego urzędnika immigration. Tam absolutnie nie radzimy brnąć w kłamstwo, bo skończy się to dla Pana odesłaniem Pana na "zwiedzanie" aresztu immigracyjnego do chwili rozprawy deportacyjnej, a następnie dopiero odesłaniem Pana w kajdankach do samolotu, odlatującego do Polski. To znowu oznacza bezwzględny okres karencji 10-letniej. W tym wypadku może ona być nawet dłuższa, bo z adnotacją w systemie o Pańskim areszcie i deportacji prawdopodobnie żaden konsul nawet po upływie owych 10 lat nie będzie chciał ryzykować udzielenia Panu wizy. Nawet gdyby zniesiono wizy dla Polaków, to zostanie Pan odesłany z każdego lotniska do Polski, a i w ogóle nie wiadomo, czy zostanie Pan wpuszczony na pokład samolotu, odlatującego do USA.

Natomiast przyznanie się wtedy szczere do wszystkiego może się skończyć warunkowym wpuszczeniem Pana do USA z obowiązkiem stawienia się z tzw. "wolnej stopy" na rozprawę deportacyjną. Tutaj odsyłamy Pana do lektury naszej ostatniej porady dla Pana Rafała (nr 25). Na rozprawę taką należy się bezwzględnie stawić, a zostanie ona wyznaczona za jakiś czas, który może Pan spożytkować na prtawnika bądź poradę prawną. Od niekorzystnego dla Pana wyroiku zawsze przysługują Panu odwołania do wyższych instancji, a to może potrwać kilka lat, podczas których bedzie Pan przebywał na terenie USA absolutnie legalnie. Prawo amerykańskie stanowi bowiem, że do chwili uprawomocnienia się wyroku nie wolno nikogo deportować i dana osoba przebywa na terenie USA legalnie.

Taka jest - w najogólniejszych zarysach - różnica między brnięciem w kłamstwa a prawdą w Pana przypadku. Jeszcze raz podkreślamy, że musi się Pan skupić na tym, o co się Pana bedzie pytał urzędnik immigration. Jeśli dojdzie do Pańskiego poprzedniego pobytu to... "umarł w butach" jak to się mówi. Jeśli do tego nie dojdzie to ma Pan więcej szczęścia niż czegokolwiek innego.

Pozostaje nam tylko życzyć Panu powodzenia !

 

 

 

 

Powrót na górę

 

 

 

27. Dzień dobry, mam prośbę, starałam się o wizę turystyczną, miałam wyjechać na zaproszenie, otrzymałam odmowę, wiem że od decyzji konsula nie przysługuje odwołanie, czy osoba zapraszająca która jest rezydentem, może wysłać jakąś prośbę do ambasady o uzasadnienie odmownej decyzji, miałam kilka pytań, do kogo jadę, w jakim celu, czym się zajmuje, czy kiedyś odmówiono mi wizy, czym zajmuje się osoba zapraszająca, kto sponsoruje mój wyjazd, na końcu otrzymałam kartkę jak każdy kto nie otrzymał wizy, że słabe więzi z Polską lub nie odpowiednia kategoria wizowa. Starałam się o wizę turystyczną, mam trójkę małoletnich dzieci, własny dom, oraz środki zgromadzone na koncie, nie miałam możliwości pokazania żadnego dokumentu potwierdzającego, czy to aktu własności czy nawet wydruku z konta, jestem osobą rozsądną i dla mnie, było to wyrzucenie pieniędzy do śmietnika, nie będę więcej starać się o wizę, ponieważ nie wiem jakimi kategoriami kierują się konsulowie, zależy mi aby uzyskać odpowiedź jaki był powód odmówienia wizy. Być może Państwo wiedzą czy jest w ogóle taka możliwość, czy osoba zapraszająca może uzyskać taką odpowiedź.
Z góry dziękuje za pomoc
Małgorzata

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Małgorzato - niestety, od decyzji konsula nie tylko nie można się odwołać, ale jedynym uzasadnieniem, które Pani mogła otrzymać jest właśnie ów druczek. Innego uzasadnienia nie otrzyma ani Pani ani osoba zapraszająca. Nam również trudno jest powiedzieć, co spowodowało taką a nie inną decyzję, jako że nie byliśmy przy rozmowie. Jedno, co wydaje się nam jakąś wskazówką w Pani liście jest słowo "rezydent" czyli osoba zamieszkała w USA, a zatem osoba, która posiada jedynie tzw. "zieloną kartę" a nie jest obywatelem Stanów Zjednoczonych. Osoby takie - bedąc obywatelami wyłącznie polskimi, a będące jedynie "rezydentami" USA - były i są traktowane jako niepełnoprawne do wystawiania zaproszeń. Owszem, przy zależnosciach tzw. najbliższej rodziny (matka, ojciec lub brat czy siostra - ale nie wujkowie, ciotki czy dziadkowie) na ogół odstępuje się od tego typu restrykcji, chociaż również nie zawsze. W grę mogło również wchodzić to, czy dana osoba wystawiała już zaproszenia nie bedąc obywatelem USA dla innych osób, czy te osoby nie przedłużyły sobie nielegalnie pobytu w USA i czy wreszcie nie wdały się na terenie Stanów Zjednoczonych w jakąś działalność niezgodną z prawem.

Jak sama Pani widzi, powodów może być wiele i trudno nam spekulować nad rzeczywistymi przyczynami. Powtarzamy jeszcze raz, że nie ma takiej możliwości, by osoba zapraszająca otrzymała jakiekolwiek wyjaśnienie poza druczkiem, który Pani otrzymała.

Serdecznie pozdrawiamy !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

28. Witam serdecznie byłam w 2010 r w Kanadzie a dokładnie w Toronto byłam zatrzymana przez biuro emigracyjne z tego tytułu iż sugerowano mi że przyleciałam do pracy odsiedziałam w więzieniu miesiąc odbył się proces w mojej sprawie iż sama tego żądałam chciałam aby mi udowodniono na jakiej podstawie nie mogę wejść na teren Kanady . Zawsze opuszczałam Kanadę w terminie nigdy nie byłam dłużej nawet dnia tyle co dostałam pobyt tyle byłam .Teraz dostałam zaproszenie od znajomych do USA i chcę polecieć w styczniu 2014 r na 4 tygodnie czy to że miałam w Kanadzie problem Ambasada USA może sprawdzić ?

Kanadę opuściłam dobrowolnie bez deportacji  w USA nigdy nie byłam

Pozdrawiam Irena

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Ireno - przede wszystkim winniśmy przeprosiny za zwłokę, ale mieliśmy jakiegoś "chochlika" w systemie pocztowym i do dzisiaj nie jesteśmy pewni czy udało się nam odzyskać całość poczty naszych porad emigracyjnych.

A teraz co do Pani listu: Kanada jest osobnym od USA krajem, chociaż jest związana ze Stanami Zjednoczonymi różnorakimi, ścisłymi powiązaniami. Chodzi tutaj głównie o wspólną bazę danych osób, ściganych przez prawo w obu krajach lub też np. uchylających się od obowiązku alimentacyjnego itp. Pani sprawa w Kanadzie nie miała charakteru przestępstwa, zwłaszcza że sama Pani chciała sądowego uzasadnienia decyzji kanadyjskich władz emigracyjnych. Pani wielkim argumentem jest ścisłe przestrzeganie dat opuszczenia Kanady. Sugerowalibyśmy, by Pani po prostu nie poruszała tego tematu w rozmowie z Konsulem USA, jako że nie należy do jego kompetencji ocenianie takich lub innych wydarzeń na terenie państw trzecich.

Oczywiście, gdyby chodziło tutaj o popełnienie przez Panią jakiegoś przestępstwa na terenie Kanady, wówczas musiałaby się Pani liczyć z tym, że Pani osoba figurowałaby w amerykańsko-kanadyjskiej bazie danych i wówczas z pewnością cała sprawa by wyskoczyła Konsulowi wprost z systemu. Ale tak przecież nie jest. Strach ma wielkie oczy - o ile nie zachodzą jeszcze jakieś inne przesłanki (ze strony władz USA) do odmowy Pani wizy, to pozostaje nam tylko życzyć Pani przyjemnego pobytu u znajomych w USA.

Odwzajemniamy pozdrowienia.

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

29. Witam, zwracam sie z wielka prosba, otoz 3 Lata temu przylecialam do US na wizie turtstycznej po czym po 6 miesiacach zmienilam na wize studencka przed jej expired wyszlam za maz  za obywatela US niestety nie rozpoczelam procesu o zielona karte poniewaz zlamalam kostke i musze wrocic do polski na leczenie, mam certyfikat malzenski, czy bede miala problem z wroceniem do US, I czy bede miala problem z opuszczeniem US?

Bardzo prosze o odpowiedz.

Gosia

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Gosiu - Pani sprawa jest bardzo prosta. Otóż wystarczy jeśli przed wyjazdem do Polski na leczenie Pani mąż jako obywatel USA złoży do urzędu immigracyjnego dokumenty na Pani stały pobyt. Musi podać wtedy Pani polski adres zamieszkania, na który przyjdzie tam do Pani zawiadomienie z Ambasady/Konsulatu USA z instrukcjami oraz z datą stawienia się po dokumenty stałego pobytu. To potrwa kilka miesięcy, a więc będzie Pani miała czas na leczenie. Przy składaniu dokumentów proszę pamiętać, że oryginały należy mieć przy sobie (certyfikat małżeństwa), ale urzędnik emigracyjny musi zrobić z niego kopię dla użytku urzędowego. Proszę nie robić kopii samemu - do tego uprawniony jest wyłącznie urzędnik. Oryginał proszę mieć przy sobie.

Z pewnością nie bedzie miała Pani żadnego problemu z opuszczeniem Stanów Zjednoczonych, do których - równie bezproblemowo - wjedzie Pani po stawieniu się w Ambasadzie/Konsulacie USA i otrzymaniu tam zaklejonej koperty, której pod żadnym pozorem nie wolno Pani otworzyć. Otwiera ją wyłącznie urzędnik immigration na lotnisku. Identycznie ma się sprawa z wynikami podstawowych badań, na które skieruje Panią pismo z Ambasady/Konsulatu do jednego z autoryzowanych w nim ośrodków w Polsce. Tam również otrzyma Pani zaklejoną kopertę z wynikami badań, którą może otworzyć jedynie konsul.

Życzymy Pani miłego pobytu w Polsce, szczęśliwego leczenia i powrotu do USA już jako stałej rezydentki !

 

 

 Powrót na górę

 

 

30. Witam, mam nadzieję, że będę mogła uzyskać odpowiedź na dręczący mnie problem.

Jestem dwudziestoletnią studentką. Kilka lat temu byłam w Stanach na rok na wymianie, poznałam chłopaka, jesteśmy ze sobą.  Od tamtej pory byłam w USA dwa razy -- w czerwcu na miesiąc i w październiku na 1.5 tygodnia. Oba te razy mówiłam, że jadę do znajomych, a kiedy padało pytanie czy do chłopaka, zaprzeczałam. Teraz chciałabym do USA wybrać się w lutym, ale szczerze, paraliżuje mnie na myśl o rozmowie na lotnisku. Po miesiącu wróciłam w ustalonym terminie, w październiku tak samo i teraz też chcę jechać na ok. 9 dni. Mogłabym znów powiedzieć, że jadę do znajomych, co nie jest całkiem nieprawdą, ale nie potrafię kłamać i czuję się okropnie ukrywając, że jadę do chłopaka. Stąd moje pytanie: Czy customs może uznać, że mnie nie wpuszczą do kraju, jeśli powiem, że jadę do chłopaka? Jestem studentką, byłam w Stanach już wcześniej i wróciłam w ustalonym terminie, będę miała bilet w drugą stronę, ale boję się, że mimo wszystko nie będą chcieli mnie wpuścić. I czy gdyby tak się stało to dostaję zakaz wstępu do USA na jakiś dłuższy czas??

Będę bardzo wdzięczna za pomoc!

Pozdrawiam,
Marta.

Odpowiedź: Szanowna Pani Marto - przepraszamy za zwłokę w odpowiedzi, ale okres świąteczno-noworoczny nieco nas rozleniwił. Z Pani listu wynika, że jest Pani w absolutnym porządku z przepisami emigracyjnymi USA i właściwie to nie powinna się Pani obawiać żadnych trudności przy kolejnym przylocie. Oczywiście, jedno, co się może zdarzyć (i z pewnością się zdarzy) to to, że urzędnik immigration na lotnisku zada Pani pytanie o cel kolejnego przylotu. Sama Pani przyzna, że częstotliwość Pani przylotów w 2013 roku oraz ponowny przylot w odstępach kilkumiesięcznych może wzbudzić nawet zwykłą ciekawość. Z pewnością może się okazać, że samo wyjaśnienie o jakiś znajomych nie wyczerpie ciekawości urzędnika, prawda ? Z drugiej strony nie ma żadnych podstaw, by Pani nie wpuścić, chociaż istnieje możliwość, że zamiast wizy na zwyczajowe 6 miesięcy otrzyma Pani wizę na 1 miesiąc. Ale Panią i tak takie rozwiązanie zadowala.

Co byśmy mogli Pani poradzić w tej sytuacji ? Otóż na pewno nie okłamała Pani urzędnika INS, podając jako cel przylotu wizytę u znajomego/znajomych. Teraz jednak urzędnik może chcieć się dowiedzieć czegoś więcej o znajomych czy znajomym, bo to brzmi tajemniczo. Jeśli tak będzie to radzimy po prostu powiedzieć całą prawdę o chłopaku i że przylatywała Pani do niego, bacząc jednak, by być w zgodzie z przepisami prawa USA (na to radzimy położyć nacisk, a dowód na Pani prawdomówność jest w systemie). Jeśli nawet urzędnik powie, że w takim razie udziela Pani wizy na 1 miesiąc, może Pani odparować, że nie potrzeba nawet Pani na dłużej. Po 9-ciu dniach wróci Pani do Polski i ponownie na systemie będzie miała Pani czyste konto, a zapis o chłopaku tam zostanie, wiec i na przyszłość będzie to miało swoje dobre strony.

Dlatego nie przejmowalibyśmy się tym zbytnio, bo posiada Pani najważniejszy atut, jakim jest po prostu prawda. Życzymy przyjemnego pobytu w Stanach i więcej śmiałości do urzędnika immigration.

 

 Powrót na górę

 

 

31. Witam, Jestem obywatelka US od kwietnia 2013. Moi rodzice maja wizy turystyczne od ok 2007 i przylatywali do mnie co rok na ok 5-6 miesiecy i zawsze wracali na czas.W 2013 roku bylam w ciazy i rodzice zostali ok 60 dni dluzej niz powinni czekajac na narodziny mojego pierwszego dziecka i zeby pomoc mi przez krotki czas po narodzinach.Nie zlozylismy o przedluzenie tylko wrocili do Polski 2 miesiace pozniej.Teraz chcemy zeby przylecieli ponownie.Jakie sa szanse ze to sie uda i jak sie tym zajac.Dalam rodzicom akt urodzenia wnuczki i notatke wyjasniajaca sytuacje.Opuscili US w panzdzierniku 2013 a chcialabym zeby przylecieli ponownie ok marca 2014

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Iwono - niestety, obawiamy się, że Pani rodzice mogą mieć kłopoty przy ponownym wjeździe do Stanów Zjednoczonych. Chociaż rozumiemy względy, jakimi się kierowaliście (zarówno Pani jak i rodzice), to jednak pobyt został samowolnie przedłużony i taka informacja znajduje się w systemie. Szkoda, że tak się stało, bo Pani rodzice mieli czystą kartę do ponownych przylotów. Prawo amerykańskie dozwala na przedłużenie wizy 6-cio miesięcznej o dodatkowe 6 miesięcy właściwie bez żadnych problemów, byle tylko zwrócić się do urzędu immigration z taką prośbą. Zwłaszcza, że było doskonałe uzasadnienie takiej prośby w postaci Pani ciąży. To zostało zaprzepaszczone i pozostaje fakt prawny, że Pani rodzice powrócili o dwa miesiące później niż to przewidywały ich wizy. W tym momencie urzędnik na lotnisku nie musi wchodzić w żadne uzasadnienia z ich strony, kierując się tylko i wyłącznie literą prawa.

W zaistniałej sytuacji radzilibyśmy, by rodzice po prostu pofatygowali się na rozmowę z konsulem USA w Polsce, próbując jemu wyjaśnić przyczyny przedłużenia pobytu i prosić o pozwolenie na ponowny wjazd do USA. Na lotnisku może już być za późno. Oczywiście - od dobrej woli konsula zależy spełnienie tej prośby, a zatem dochodzi tutaj czynnik ludzki. Trudno nam przewidzieć jaką decyzję w związku z tym może podjąć konsul, który patrzy się nieco inaczej na sprawy samowolnego przedłużenia pobytu. Ale to jest jedyne, logiczne wyjście.

Jednocześnie chcemy przestrzec przed błędem, który Pani popełniła, starając się wyposażyć rodziców w odpowiednie poświadczenia. Otóż prawo amerykańskie ostro zakazuje samowolnego przekazywania poza granice USA takich dokumentów jak akt urodzenia, akt obywatelstwa czy też paszportu oraz zielonej karty osobom trzecim. Mówiąc prościej: tego typu dokumenty mogą towarzyszyć wyłącznie osobie, której one dotyczą, a zatem Pani córce. Dlatego tutaj raczej niewskazane byłoby "wychylanie się" z posiadaniem aktu urodzenia wnuczki przez Pani rodziców. Powinna Pani natomiast napisać taką notkę, jaką Pani napisała, notaryzować ją (najlepiej na podstawie paszportu USA a nie prawa jazdy) oraz zgłosić się do miejscowego urzędu INS z pytaniem czy w zaistniałej sytuacji może Pani zrobić kopię aktu urodzenia córki w celu przekazania tejże kopii rodzicom. Proszę pamiętać, że kopie wymienionych dokumentów można wykonać jedynie za zgodą urzędu INS. Czynności notaryzacji oraz ewentualnej kopii aktu urodzenia może Pani dokonać w urzędzie INS.

Trochę może to skomplikowane, ale komplikacja nastąpiła z Pani i Pani rodziców winy i teraz trzeba jakoś to odkręcić. Nie liczylibyśmy raczej na "udanie się" przekroczenia granicy, bo można wpaść w dodatkowe, niepotrzebne komplikacje, które będą rzutowały w przyszłości zarówno na Pani rodzicach, jak i na Pani samej jako osoby zapraszającej.

Życzymy powodzenia !!!


 Powrót na górę

 

 

32. Dzień dobry,

mam pytanie odnośnie terminu ważności wizy. Ubiegałem się o wizę imigracyjną jako syn obywatela US. Dostałem wizę, zrobiłem badania lekarskie. Dokonałem opłaty, którą się wnosi przed wjazdem. Moje badania lekarskie są ważne przez rok, wiza przez pół roku. Czy można wjechać do USA i ubiegać się o zieloną kartę po upłynięciu tego pół roku? Czy można przedłużyć jakoś ważność tej wizy?

Pozdrawiam

Przemysław

Odpowiedź: Szanowny Panie Przemysławie - jeśli z jakichś przyczyn planuje Pan przekroczenie terminu ważności wizy, powinien Pan się skontaktować z właściwym dla Pana miejsca zamieszkania: Ambasadą lub Konsulatem. Nie powinno być żadnych problemów z przedłużeniem na kolejne 6 miesięcy terminu ważności samej wizy. Proszę bowiem pamiętać, że do USA wjeżdża Pan na podstawie wydanej wizy, zaś zaświadczenie lekarskie jest dokumentem obowiązkowym (bez niego też nie przekroczy Pan granicy), ale nie jest samo w sobie podstawą do przekroczenia granicy. Dlatego radzilibyśmy skontaktować się z placówką USA. Odwzajemniamy pozdrowienia.

 

 Powrót na górę

 

 

33. Dzien dobry,

Jestem posiadaczem zielonej karty od 2008 jednakze nie mieszkam w USA z powidow osobistych, mianowicie moja dziewczyna nie ma takiego dokumentu. Od dluzszego czasu mieszkam w Irlandii I raz do roku bywalem w Stanach tak jak bylo to wymagane. Bylismy razem przez ok 6 miesiecy na terenie USA ale niestety nie znalazlem pracy a mojej dziewczynie konczyla sie wiza turystyczna I zdecydowalem sie na powrot do Irlandii (2011/12). Ostatni raz bylem w Stanach w zeszlym roku a dokladnie w styczniu. W tym roku niestety raczej nie dam rady tam pojechac ze wzgledow finansowych. W zwiazku z tym chcialbym sie dowiedziec jak to bedzie traktowane przez Amerykanow, czy zabiora mi ja? Czy bede musial im ta karte odeslac chociaz nie powiem chcialbym tam pojechac ale tak jak juz wczesniej wspomnialem moja dziewczyna nie posiada takiej karty. Czy np malzenstwo z nia byloby rozwiazaniem czy raczej nie? Ostatnim razem jak przekraczalem granice to dostalem ostrzezenie, ze moga mi ja zabrac tzn wezwac do sadu gdzie ostatecznie zostalaby moja sprawa rozwiazana. Czy moge np wyslac jakies oswiadczenie abym mogl ja zachowac?

Prosilbym o porade.

Z gory dziekuje za odpowiedz.

Pozdrawiam

Radek

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Radku - coś nam się wydaje, że przeholował Pan z czasem. Przepisy emigracyjne USA wyraźnie i jednoznacznie mówią, że posiadacz tzw. "zielonej karty" może przebywać poza granicami USA do 364 dni w roku. Jest to bardzo klarowne i - o ile przed upływem owego terminu - nie zwrócił się Pan o tzw. reentry permit (zwany przez niektórych "białym paszportem"), to praktycznie tutaj sprawa jest przegrana.

Pisze Pan w liście, że ostatni raz był Pan w Stanach w styczniu 2013 roku. I tutaj jest pewien problem: nie wiemy, kiedy opuścił Pan granice USA. Jeśli termin ten był w lutym, i to przed obecną datą, to natychmiast powinien się Pan udać do najbliższej placówki dyplomatycznej USA w Polsce czy Irlandii, by złożyć wniosek o ów "reentry permit" czyli przedłużenie ważności Pańskiej nieobecności w USA na jeden rok. Dokument taki jest wydawany jednorazowo i nie podlega przedłużeniu. Jeśli - powiedzmy - opuscił Pan terytorium USA po ostatnim pobycie - 13 lutego 2013 roku lub później, musi Pan obowiązkowo złożyć wypełnioną formę I-131 w najbliższej jednostce konsularnej PRZED tą datą. W takim wypadku proszę wziąć dodatkowo poświadczenie, bo decyduje data złożenia owej formy. Musi być Pan przygotowany na wniesienie opłaty za tę formę, która obecnie wynosi $360.00 plus $85.00 za tzw. dane biometryczne, co daje sumę łączną $445.00 do wpłacenia w gotówce.

Odpowiadamy na Pański list w dniu 12 lutego 2014 roku, dlatego podaliśmy tę datę jako datę Pańskiego wyjazdu z USA i przy założeniu, że natychmiast uda się Pan do Ambasady lub Konsulatu. Jeśli natomiast wyjechał Pan wcześniej, to na nic nasza porada -  Pańska tzw. "zielona karta" jest bezpowrotnie stracona. Oczywiście, nikt Panu z kieszeni jej nie zabierze, ale nie zostanie Pan wpuszczony na teren USA na granicy bez ważnej nowej promessy wizowej.

I to chyba tyle, ile możemy Panu poradzić. Serdecznie pozdrawiamy.

 

 

 

34. Droga redakcjo !
Posiadam promesę wizową na 10 lat. Od 2009 roku latam do USA raz do roku na wakacje na 3 miesiące. Nigdy nie przekroczyłam terminu ważności wizy, studiuję i pracuję w Polsce. Mój ostatni pobyt w 2013 roku trwał 5 miesięcy (umowa zlecenie w Polsce, oraz urlop dziekański pozwoliły mi na tak długi pobyt) i zakończył się w grudniu, ważność wizy wbitej na granicy mijała w styczniu. Spędziłam ten czas u cioci, która trochę chorowała i której pomagałam. Teraz chciałabym lecieć w marcu na 2 tygodnie na wycieczkę na Florydę. Będę miała akurat wolne na uczelni z powodu przerwy semestralnej. Czy powinnam obawiać się, iż mogą wystąpić jakieś problemy na granicy? Dziękuję za odpowiedź.
Agata.

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Agato - skoro Pani nigdy nie przekroczyła terminu wizy, wbitego Pani na lotnisku, podczas przekraczania granicy USA, nie powinna się Pani obawiać czegokolwiek. Pozostaje nam tylko życzyć Pani miłego kolejnego pobytu w Stanach Zjednoczonych.  Serdecznie pozdrawiamy.

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

35. Witam serdecznie, 
Mam do państwa kilka pytań. Mianowicie strasznie skomplikowana sytuacje która sprawia problem całej mojej rodzinie. Potrzebuje pomocy i nie mam się do kogo z tym zgłosić. 
Jestem Obywatelem Polski mieszkam od urodzenia w kraju wraz z rodzicami. 
Nawiązując do sytuacji: 10 lat temu w wieku 21 lat moja siostra wyjechała do USA ( New York ) miała lecieć tylko na wakacje, a wizę miała na 1 rok. 
Od ponad 10ciu lat jest nielegalnie w NYC, beż żadnych praw, dokumentów, legalnej pracy i możliwości normalnego egzystowania w tym kraju. 
W czasie pobytu w NYC, poznała mężczyznę polaka który jest nielegalnie od 20 lat w NYC i imigrował do USA z Polski przez Meksyk. 
Przez te 10 lat jej pobytu w USA, siostra urodziła 2 dzieci ( 2 chłopców w wieku 2 i 6 lat ).
Jej życie z tym mężczyzną nie przebiega w sielankowej atmosferze. Ciągłe awantury rodzinne i problemy sprawiają że dzieci żyją w patologii, a rodzice żyją w wiecznej niezgodzie.
Siostra nie ma paszportu, prawa jazdy ( ponieważ kiedyś zgubiła cały komplet dok. ) do tego paszportów nie maja również dzieci.! 
Ojciec nie chce wyrazić zgody aby paszporty wyrobić dzieciom. Siostra nie może wysłać dzieci do Polski na Wakacje, jak i w ogóle nie może z nimi wyjechać z USA.
Zwracam się z uprzejmą prośbą o informację.
Jak można wyrobić paszporty dla dzieci bez zgody ojca, który sam w kraju jest nielegalnie i tak naprawdę nigdzie nie istnieje. 
Jak można wyrobić dokumenty dla mojej siostry aby mogła wrócić z dziećmi do kraju. 
Zaznaczam że jest ona zastraszona i on nie chce wypuścić ją z USA, do tego stopnia że dzieci cierpią na psychicznym zachowaniu ojca. 
Ona boi się nawet zgłosić jego skandaliczne zachowania na Policję, bo wie że to tylko pogorszy sytuację. 
Proszę o pomoc. 
Gdzie można ją skierować i gdzie w NYC można jej pomóc aby wyrobiła potrzebne dokumenty i jak obejść pewne kwestie tego aby mogła wrócić z dziećmi. 
Może jest w NYC jakaś instytucja która pomoże mi ściągnąć siostrę do Polski. 
Chciałbym również nadmienić, że ja jak i moi jeszcze młodzi rodzice, jesteśmy pełnowartościową rodziną która swobodnie egzystuje w kraju mogąc dać ich córce i swoim wnukom dobre podstawy do wychowania, dając rodzinną atmosferę i dach nad głową. 
Pozdrawiam | Best regards
Krzysztof

Odpowiedź:
Szanowny Panie Krzysztofie - na wstępie przepraszamy Pana za zwłokę w odpowiedzi na Pański list, ale sprawa, którą Pan opisuje, wykracza daleko poza zagadnienia stricte imigracyjne. Musieliśmy skonsultować się z kilkoma specjalistami, ale i tak nie wiemy, czy nasza odpowiedź wyczerpie Pańską, skomplikowaną sprawę.
Zacznijmy od wątków immigracyjnych. Otóż z Pańskiego listu wynika, że Pańska siostra oraz jej mąż przebywają dłuższy już czas nielegalnie na terenie Stanów Zjednoczonych, posiadają dwoje dzieci, urodzonych w USA. Najogólniej sprawę ujmując, chodzi tutaj o ściągnięcie siostry i jej dzieci na stałe do Polski. Tutaj jednak dotykamy już innego zagadnienia.
Po pierwsze, wspomina Pan jednocześnie o dwóch różnych sprawach. Czym innym jest przylot dzieci Pańskiej siostry do Polski na wakacje, a czym innym jej powrót z nimi do kraju na stałe. Od razu musimy wykluczyć pierwszą ewentualność, bowiem dzieci nie posiadają (jako małoletnie) prawa do uzyskania paszportu USA, są - w myśl prawa - obywatelami Stanów Zjednoczonych ze względu na miejsce urodzenia, lecz prawo to mogą wyegzekwować same dopiero po dojściu do pełnoletności. Wówczas nie będzie problemu z uzyskaniem przez nie paszportu amerykańskiego i swobodnego podróżowania na wakacje do Polski. Do tego czasu jednak są pod opieką rodziców, a ci nie posiadają legalnego statusu pobytu.
Powrót Pańskiej siostry z dziećmi na stałe do Polski wiąże się z uzyskaniem przez nią samą oraz dzieci polskiego paszportu. W przypadku siostry wystarczy zgłosić się do Konsulatu RP w Nowym Jorku ze starym paszportem (nieważnym), wypełnić odpowiedni formularz, dodać zdjęcia i wnieść stosowną opłatę - sprawa byłaby załatwiona. Jednakże chodzi tutaj też o dzieci, które nie posiadają polskiego obywatelstwa, a zatem nie mogą tak po prostu otrzymać paszportu polskiego. Dlatego Pańska siostra powinna przede wszystkim złożyć w Konsulacie RP wniosek o nadanie dzieciom obywatelstwa. Polskie prawo przewiduje, że warunkiem wystarczającym dla uzyskania przez osobę małoletnią obywatelstwa polskiego jest posiadanie takiego obywatelstwa przez jednego z rodziców. A zatem wystarczy, że siostra podpisze ten wniosek sama. Z pewnością jeśli Pańska siostra przedstawi tam całą sprawę tak, jak Pan tutaj nam przedstawił, spotka się z maksymalną pomocą ze strony Konsulatu. Odmowa ojca w sprawie nadania obywatelstwa polskiego (który również posiada to obywatelstwo) nie ma tutaj żadnego znaczenia. W przypadku dzieci, urodzonych na terenie USA z przebywających tutaj nielegalnie rodziców - Polaków, posiadają one prawo obywatelstwa amerykańskiego, ale egzekucja tego prawa może się odbyć dopiero po dojściu dzieci do pełnoletności. W takim przypadku wyjazd Pańskiej siostry z dziećmi do Polski nie może być ścigany na wniosek ojca-Polaka jako porwanie przez władze USA. Co najwyżej mogą one "pomóc" mu opuścić terytorium Stanów Zjednoczonych przez deportację do Polski.
Po drugie, wspomina Pan o swoistej atmosferze terroru domowego, jaki ma miejsce. Tutaj wkraczamy już do zupełnie innej dziedziny, mało mającej do czynienia ze sprawami emigracyjnymi. Domyśla się Pan, że Pańska siostra powinna się przede wszystkim psychologicznie przygotować i sama sobie odpowiedzieć, na ile jest zdecydowana, by powrócić z dziećmi do kraju. A obawiamy się, że to może być tutaj o wiele trudniejsze od samego załatwienia dzieciom polskiego obywatelstwa i - w konsekwencji - paszportów. Z pewnością dla sfinalizowania tej sprawy Pańska siostra będzie musiała złożyć kilka wizyt w Konsulacie oraz posiadać fundusze na stosowne opłaty. Pojawia się więc tutaj następny problem: czy siostra jest w stanie tego dokonać ?
Poza tym Pańska siostra obawia się powiadomić policję i widocznie ma ku temu takie lub inne powody. Być może przydałaby się siostrze na początek wizyta u psychologa, który mógłby ukierunkować ją co do dalszych działań ? Takie są podpowiedzi naszych zaprzyjaźnionych ekspertów, a my tylko przelewamy je tutaj gwoli rozważenia przez Pana oraz Pańską siostrę. Istnieją również organizacje do spraw przemocy w rodzinie na terenie Nowego Jorku. Jest ich tam co najmniej kilkadziesiąt. Trudno nam tutaj polecać którąkolwiek placówkę. Wszystkie one są bardzo dobre i zapewniają darmową opiekę prawną. Należy po prostu wybrać najbliższą miejscu zamieszkania. Ten krok byśmy szczególnie polecali, o ile Pańska siostra miałaby trudności w dotarciu do Konsulatu.
To wszystko, co możemy poradzić. Reszta zależy od Pańskiej siostry, bo ona ma decydujący głos.
Życzymy powodzenia !


 Powrót na górę

 

 

 

36. Dzień dobry, mam na imię Grzegorz i mam pytanie dotyczące sprawy imigracyjnej. W 2006r otrzymałem wizę turystyczną 10-letnia i w tym samym roku wyjechałem do USA po czym złamałem prawo amerykańskie i przesiedziałem tam dwa lata w 2008 r. powróciłem do polski dobrowolnie, chce zapytać jaki czas zakazu wjazdu mnie obowiązuje do Stanów.  Moje drugie pytanie przy opuszczeniu dobrowolnego wyjazdu z USA na lotnisku nie oddałem tej białej karteczki która się wypełniało przy wlocie i nie zostało mi nic wbite w paszport czy przez to że nie oddałem tej białej karteczki mogę mieć problem. I moje kolejne pytanie już ostatnie moja żona brała udział w loterii wizowej na rok 2015r i chciałem zapytać czy jeśli zostanie wylosowana to ja mogę być przegrany bo słyszałem że po przekroczeniu wizy moja kara wynosi 10lat co prawda jestem już 6 lat w Polsce i boję się jak moja małżonka wylosuje ta zielona kartę a ja w tym momencie Będę  przegrany chcę zaznaczyć że moja żona wpisała mnie do wniosku tej loterii . Czekam z niecierpliwością na odpowiedz od państwa z góry dziękuje.

Grzegorz.

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Grzegorzu - najważniejszym błędem u Pana było nieoddanie przy wylocie owej "białej karteczki" czyli wizy właściwej. W związku z tym w systemie komputerowym USA figuruje Pan, że stale przebywa Pan nielegalnie w Stanach. Niestety, wielu Polaków tak robi myśląc, że w ten sposób zostanie zatarty ślad ich wyjazdu. Nic bardziej błędnego ! Dzieje się tak nagminnie i jest to bardzo silny argument dla wszystkich polityków, niechętnych zniesieniu wiz dla Polaków. Po prostu pokazują oni wydruki z systemu mówiąc, ilu Polaków wciąż nielegalnie przebywa w Stanach. Zazwyczaj są to tzw. "martwe dusze" jak Pan, ale ów argument jest miażdżący. Tym samym nie tylko szkodzi się sobie, ale i innym.

Następne Pańskie pytanie: czy z tego powodu może mieć Pan jakieś nieprzyjemnosci, jeśli Pańska małżonka wylosuje wizę na loterii. Jest to bardzo możliwe i od konsula będzie zależało, jak to potraktuje. Może się skończyć na żądaniu napisania przez Pana oświadczenia plus wniesienia jakiejś opłaty za formę, ale może to być też konieczność występowania o tzw. "waiver", który odwlecze w czasie sprawę przyznania wizy imigracyjnej, a i pochłonie dodatkowe koszty. Nie ma co teraz bawić się w przepowiadanie przyszłości. Jeśli Pańska małżonka wylosuje wizę i oboje Państwo staniecie przed konsulem, wszystko sie wyjaśni. I wtedy, gdyby miał Pan pytania co do dalszego załatwienia sprawy, zapraszamy.

Serdecznie pozdrawiamy !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

37. Witam,
Nazywam sie Urszula B. (nazwisko do wiadomości redakcji) i pisze do panstwa o rade w sprawie ubieganie sie o wize F1(studencka).
Pracuje w Stanach Zjednoczonych w Filadelfii of prawie 2 lat jako au pair. Moj dwu letni kontrakt z agencja au pair konczy sie 13 Maja 2014 roku plus 'travel month" czyli leganie moge byc na terenie Stanow Zjednoczonych do czerwca 2014 roku.
Moja rodzina goszczaca dla ktorej pracuje przez ten caly czas jest tak mila, ze zaoferowala mi sponsorowanie i umozliwienie mi rozpoczecia edukacji tutaj w Stanach. Moi host rodzice to ojciec ktory jest lekarzem, a jego zona jest niepracujaca matka. Mamy trojke dzieci w wieku (2 lata, 4 lata i 8 lat). 
Chcialabym zapytac sie o rade jakie mam szanse na uzyskanie wizy F1. Pierw oczywiscie chcialabym wrocic do Polski, zeby zobaczyc sie z moja rodzina po tak dlugim czasie, dlatego nie rozwazam w moim przypadku pozostania w kraju i starania sie aby zmienic moj status, bo wiem ze moga sie pozniej pojawic komplikacje jeslibym chciala wyjechac poza kraj np. odwiedzic rodzine w Polsce. 
Moi host rodzice maja wszystkie dokumenty juz przygotowane, kwote pieniezna na sponsorowanie mnie. Rowniez juz zostalam przyjeta to jednego z amerykanskich college'y. 
Pozdrawiam,
Urszula B. (nazwisko do wiadomości redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Urszulo - niestety, nie mamy dla Pani dobrych wiadomości, które by Panią w pełni usatysfakcjonowały. Otóż program "au pair" oparty jest o wizę kategorii J-1 i taką Pani wizę Pani przyznano. Z tą kategorią wizową wiąże się jednak pewien problem. Otóż po upływie kontraktu (w Pani wypadku maj plus jeden miesiąc) musi Pani powrócić do Polski z obowiązkiem tzw. karencji wizowej przez okres dwóch lat. Oznacza to, że nie może Pani powtórnie starać się o wizę wjazdową (ani zmienić statusu wizowego) przed upływem tego czasu. W Pani konkretnym przypadku nie może się Pani starać o tzw. "waiver" czyli zwolnienie z tego obowiązku. Tutaj ma Pani więcej informacji na ten temat: http://www.uscis.gov/sites/default/files/files/form/i-612instr.pdf  Prosimy dokładnie to przeczytać.

Oczywiście, nosi się Pani z powrotem do Polski, ale ten powrót będzie dłuższy, niż Pani sobie to założyła. Po upływie dwóch lat od chwili Pani powrotu może Pani starać się o wizę F-1 i - o ile dotrzyma Pani legalności sprawy - nie powinna mieć Pani absolutnie problemów z jej otrzymaniem. Prosimy wówczas zgłosić się do nas - z chęcią podamy dokładnie jakie formalności muszą być dopełnione z podaniem aktualnie obowiązujących form i kosztów za ich złożenie.

Odwzajemniamy pozdrowienia !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

38. Witam - mam pytanie w 2003 roku urodziłam corke w USA. Gdy miała 1 rok wrocilam dobrowolnie do Polski. Ja przebywałam tam na wizie turystycznej  na której zostałam, nigdy tam nie pracowałam. Obecnie dziecko ma 11 lat i chciałaby pojechać do USA  czy mogę wyrobić jej paszport amerykański w ambasadzie w Polsce  czy trzeba prosić o wize  czy ja jako rodzic mogę dostać wize aby pokazac jej ten kraj, a jeśli chciałaby się tam uczyc to jak to zalatwic.

Z góry dziekuje - pozdrawiam Hanka

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Hanko - zacznijmy od wyjaśnienia kilku spraw. Po pierwsze (i chyba najistotniejsze): Pani córka nabędzie praw do otrzymania obywatelstwa USA, jako urodzona w Stanach Zjednoczonych, dopiero po ukończeniu 18 lat życia. Musi o to sama wystąpić do Ambasady lub Konsulatu USA w Polsce. Tutaj najważniejszym dokumentem jest jej certyfikat urodzenia. Dopiero wtedy córka może uzyskać paszport USA, nie wcześniej. Oczywiście, Pani może się starać o wizę turystyczną dla siebie i dla córki, chociaż jej otrzymanie może być trudne ze względu na to, że samowolnie Pani przedłużyła sobie poprzedni pobyt w USA, decydując się na nielegalne pozostanie po wygaśnięciu Pani wizy. I nie ma tutaj znaczenia czy wyjechała Pani dobrowolnie czy została Pani deportowana. Decyzja o przyznaniu lub odmowie wizy turystycznej leży wyłącznie w gestii konsula. Sama Pani wie, jak trudno jest otrzymać wizę turystyczną po powrocie z nielegalnego przedłużenia poprzedniej wizyty. Dodatkowo musi Pani wiedzieć, że tuż obok niemożliwości jest w tej sytuacji wydanie Pani i Pani małoletniej córce takich wiz.

Co do ewentualnej nauki Pańskiej córki w Stanach, tutaj istnieje szansa na pozytywne załatwienie sprawy, jednakże również nie w tej chwili. Istnieją bowiem w USA szkoły (odpowiedniki polskich liceów) czyli tzw. high schools, które są objęte programami wymiany uczniów. Należy przy tym pamiętać, że nie wszystkie high schools są uprawnione do tych programów (najczęściej chodzi tutaj o podniesienie umiejętności językowych). Należy zatem znaleźć taką szkołę, złożyć formę o przyjęcie córki do programu nauczania, uiścić opłaty szkolne za rok etc. Po ich wniesieniu szkoła prześle odpowiednie dokumenty, potrzebne Pani córce do złożenia o wizę kategorii F-1, zwaną niekiedy wizą studencką. Ale tutaj również konieczne osiągnięcie pewnego wieku czyli córka musi mieć ukończone 16 lat. Oczywiście, musi posiadać ważny polski paszport, bo o amerykański może się ubiegać - jak wyjaśnialiśmy - dopiero po ukończeniu 18 lat życia.

Ma Pani jeszcze kilka lat czasu by zacząć realizować którykolwiek z planów, dotyczących córki. Serdecznie pozdrawiamy !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

39. Dzien Dobry
Chcialam sie dowiedziec kiedy i czy bede mogla ponownie wleciec do USA jezeli przekroczylam pobyt nielegalnie. Dostalam wize turystyczna na 6 miesicy ktora przedluzylam bedac tam (2 razy po 6 miesiecy)  po tym terminie legalnym ( ale nie mam na to zadnych papierow) nieleganie bylam jeszcze 1.5 roku. Wyjechalam na wlasne zycznie ale niestety za czyjasc porada wyrawalam ta biala karteczke z paszportu. W drodze na poklad  samolotu ( juz po odprawie i formalnosciach) zostalam zatrzymana przez dwóch gosci z Policji Federalnej ktorzy przeszukali mi rzeczy i zrobili szybkie przesluchanie probujac wymusic ode mnie ze pracowalam tam nielegalnie ( zaprzeczylam), na koncu powiedzieli mi ze zloscia ze upewnia ze juz nigdy nie bede mogla wrocic do tego kraju. Od tego czasu minelo 10 lat. Czy mam szanse na wize turystyczna ?
Z gory dziekuje za porade.
Maja


Odpowiedź:
Szanowna Pani Maju - sprawa byłaby prosta, bowiem od tamtego czasu minęło już 10 lat, a zatem wystarczająco wiele, by mogła się Pani starać o wizę. Jednakże problemem jest właśnie to, że nie oddała Pani wówczas na lotnisku tej "białej karteczki" czyli wizy właściwej. Dlatego może Pani wciąż figurować w systemie immigracyjnym jako osoba, stale przebywająca nielegalnie na terenie USA. To przekreśla raczej Pani szanse na ponowne uzyskanie wizy turystycznej. My stale przestrzegamy na naszych łamach przed kombinacjami z wizą właściwą. Niestety, wielu Polaków popełnia ten sam błąd, idąc - jak Pani sama pisze - za różnymi poradami "mądrych" osób, których "mądrość" nie dotyka nawet pięt. A skutek tego jest właśnie taki, że osoba, która nie oddała przy opuszczaniu granic USA owej "białej karteczki" stale figuruje w rejestrze komputerowym jako przebywająca nielegalnie w Stanach.
Nasza porada w tym stanie rzeczy jest następująca. Otóż jeśli Pani ma w planach ponowny wyjazd do USA, powinna Pani jednak ubiegać się o wizę w Ambasadzie lub Konsulacie USA. Oczywiście, należy brać pod uwagę, że będzie się to wiązało z dodatkowymi kosztami, bo raczej trudno przypuszczać, że tę wizę Pani otrzyma już teraz, a opłatę należy przecież wnieść. Będzie to jednak miało znaczenie na przyszłość, być może za kolejne 10 lat, bowiem zostanie Pani usunięta z rejestru osób, przebywających nielegalnie na terenie Stanów. Bardzo pomocnym byłby tutaj bilet powrotu do Polski na Pani nazwisko, o ile Pani go jeszcze posiada. Okazując go, dysponuje Pani dowodem, że właśnie wtedy opuściła Pani USA, a ową "białą karteczkę" po prostu Pani zgubiła i dlatego nie oddała jej Pani na granicy. Nie wiemy, czy to pomoże, ale jest szansa, że w systemie pojawi się wpis z Pani rzeczywistym terminem wylotu ze Stanów.
Życzymy powodzenia !


 Powrót na górę

 

 

 

40. Witam serdecznie

Mam na imie Malgorzata W 2002 r.wjechalam do USA na wizie turystycznej, bylam tam przez 9 lat nielegalnie, do Polski wrocilam dobrowolnie w 2011. Przez kilka miesiecy bylam w Polsce po czym wyjechalam do Anglii i jestem tu rezydentem od prawie dwoch lat. Powod przekroczenia wizy w usa byl bardzo prosty mam tam Matke ktora jest obywatelem i z kazdym rokiem moj powrot do Polski byl odkladany ze wzgledu na bardzo bliski kontakt z nia. W tym czasie w urodzilam dwoje dzieci, pracowalam, odprowadzalam podatki  na tax number, nie mam zadnej przeszlosci kryminalnej. Mam otwarty case ds-160, zajmuje sie tym adwokat w NY. Do lutego wszystko toczylo sie w swoim tempie.....w lutym okazalo sie ze mama jest chora ma raka i w tym momecie zaczela sie panika z mojej i jej strony. Normalnie nigdy nie przyszlo by mi do glowy starac sie o wize turystyczna poniewaz poczuwam sie do winy i mama regularnie odwiedzala nas w Anglii. Teraz wszystko sie zmienilo. Mama jest juz po jednej operacji, przed nia kolejna, jest w trakcie chemioterapii, a ja ogladam na skypie ja traci wlosy i czesto nie ma nawet sily rozmawiac.......Wybralam sie do Ambasady w Londynie w trybie pilnym i dostalam odmowe, konsul nawet ze mna nie chcial rozmawiac, nie spojrzal na dokumenty ktore mialam ze soba, lacznie z papierami od onkologa z USA, jedyne co go zainteresowalo to fakt ze bylam w usa 9 lat. We wniosku wizowym nie probowalam klamac wypelnilam go zgodnie z prawda.

Moje pytanie brzmi Co jeszcze moge zrobic? Czy ktos moze nam pomoc? Nie  wyobrazam sobie ze mogla bym juz nie spotkac sie z matka, czy urzednik panstwowy ma prawo nam to odebrac??????

Bardzo prosze o szybka odpowiedz bo czasu mam coraz mniej, mama jest w bardzo kiepskiej formie psychicznej jestem jej jedynym dzieckiem najblizsza osoba. Ja tez psychicznie wysiadam z bezradnosci.

Bardzo dziekuje,

pozdrawiam Malgorzata

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Małgorzato - nie mamy, niestety, dobrych wieści dla Pani, pomimo całej naszej sympatii w związku z opisaną przez Panią sytuacją. Fakty bowiem przemawiają przeciw Pani, a konsul ma prawo odmowy Pani wizy ze względu na nielegalne przebywanie (i to długie) na terenie USA. Prawo immigracyjne jest jakie jest i nie bierze ono pod uwagę nawet nahbardziej rozpaczliwych sytuacji. W Pani liście jednak to, co najbardziej nas zadziwiło, jest wspomniana sprawa u adwokata w NY opisana jako DS-160. Otóz DS-160 to po prostu możliwość ubiegania się o wizę czasową za pomocą Internetu i nic więcej. Nie wiemy czy ów adwokat sobie z Pani zakpił czy też jedynie ściągnął pieniądze. Z DS-160 może Pani sama skorzystać na Internecie, wypełnić tam formę, a następnie wydrukować barcode, z którym powinna się Pani zgłosić do właściwej dla miejsca stałego Pani zamieszkania Ambasady lub Konsulatu USA. Wypełnienie DS-160 online trwa około 15 minut. Nie jest to więc żadna "case" i adwokat powinien to uczynić to przy Pani od ręki, wręczając Pani ów barcode i odsyłając Panią na rozmowę do danego Konsulatu. Wydaje się nam, że padła Pani po prostu ofiarą oszustwa i na tej podstawie byśmy raczej niczego nie budowali ani nie czynili żadnych nadziei.

A co w zaistniałej sytuacji ? Cóż - niewiele można zrobic, bowiem przepisy immigracyjne są jednoznaczne. Po upływie 5 lat od opuszczenia przez Panią terytorium USA może się Pani ponownie starać o wizę, chociaż wcale to nie jest powiedziane, że ją Pani uzyska. Wszystko zależy bowiem od uznania konsula - jest to prawo, jakie mu przysługuje.

Bardzo nam przykro, ale taka musi być nasza odpowiedź.

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

41. Witam dzisiaj dowiedzialam sie ze wylosowalam zielona karte super ale niestety bylam 9 lat w USA nielegalnie wrocilam do Polski z rodzina 2 lata temu. Nie posiadam Numeru Social Seciurity, nie jest nigdzie odnotowane ze pracowalam moj maz mial firme i on nas utrzymywal ( placac co roku podatki). Moja dwojka dzieci jest urodzona w USA, maz i ja niestety bylismy nie legalnie wrocilismy sami bez przymusu. Prosze o porade czy jest chociaz cien szansy ze otrzymamy ta zielona karte.
Pozdrawiam serdecznie Ania

 


Odpowiedź: Szanowna Pani Aniu - przede wszystkim gratulujemy wylosowania tzw. "zielonej karty" czyli - mówiąc dokładniej - prawa do stałego zamieszkania w Stanach Zjednoczonych. I właśnie w tej drugiej części naszych gratulacji znajduje się meritum Pani sprawy. Otóż chodzi tutaj o stałe prawo pobytu, a nie czasowe pozwolenie na pobyt, które zapewniają wizy nieemigracyjne, w tym turystyczne czy businessowe. To, że była Pani nielegalnie w USA przez wiele lat, naruszając przepisy immigracyjne na temat czasowego pobytu, ma drugorzędne znaczenie, bowiem teraz nie stara się Pani o wizę czasową, ale wylosowała Pani stały pobyt. To z kolei zmienia ciężar gatunkowy całej sprawy.

Ma Pani, a z Panią również małżonek oraz - oczywiście - dzieci nie tylko cień szansy, ale wręcz realną szansę na stały pobyt. Wiemy, że zazwyczaj "strach ma wielkie oczy", lecz w Pani przypadku trzeba się z tego otrząsnąć. Należy jak najszybciej pofatygować się do Ambasady lub Konsulatu USA (w zależności od regionu zamieszkania w Polsce) i dopełnić wszelkich formalności. Po wypełnieniu formularzy (w które musi Pani wpisać małżonka i dzieci), dostaniecie wszyscy skierowanie do placówki zdrowia w celu dokonania wymaganych badań (chodzi tutaj o zwykłe prześwietlenie i wywiad lekarski). Otrzymacie od tego lekarza wyniki badań w zaklejonej kopercie lub koperatch (dla każdego członka rodziny), których pod żadnym pozorem nie wolno Wam otworzyć: wyłączne prawo do otwarcie koperty ma konsul. Od niego otrzymacie również zaklejoną kopertę z potrzebnymi dokumentami do przekroczenia granicy USA, której również nie wolno Wam pod żadnym pozorem otworzyć - tę kopertę ewentualnie koperty ma prawo otworzyć tylko i wyłącznie urzędnik immigracyjny na lotnisku, kiedy będziecie przekraczali granicę Stanów Zjednoczonych. On też dokona odpowiedniego wpisu do systemu łącznie z adresem, pod którym zamierzacie zamieszkać i na ten adres po około 6 tygodniach otrzymacie drogą pocztową tzw. "zielone karty". Piszemy cały czas tzw. "zielone karty", bowiem - jak pewnie sama Pani wie - są one (w odróżnieniu od dawno temu używanych ich pierwowzorów) bardziej w kolorach niebieskim i różowym.

Od czasu przekroczenia granicy USA w celu osiedlenia się na stałe liczy się czas 5 lat, po upływie którego możecie wystąpić o obywatelstwo USA, zdając egzamin z języka oraz podstawowej znajomości historii i podstaw funkcjonowania państwa. Ale to dalsza sprawa. Chętnie oferujemy naszą pomoc za 5 lat.

Wobec Państwa nielegalnego, raczej długiego pobytu na terenie USA w przeszłości, może (aczkolwiek nie musi) pojawić się niewielka w sumie przeszkoda w postaci złożenia formy I-601 czyli tzw. Waiver of Grounds of Inadmissibility, którego konsul może zażądać. Powtarzamy "może lecz nie musi" - zależy to tylko i wyłącznie od woli samego konsula. Na pewno nie jest to przyjemne, bowiem wiąże się z dodatkowym wydatkiem $585.00 od formy (czyli łącznie $1.170,00 od Was obojga) oraz z opóźnieniem procesu o parę miesięcy, do chwili uzyskania decyzji. Dzieci ów waiver nie dotyczy. W formie I-601 należy jakoś uzasadnić dlaczego Państwo przedłużyliście w przeszłości nielegalnie swój pobyt. Jest to tylko robione w celu biurokratycznym, zaś sam waiver (jeśli nie mieliście Państwo w przeszłości żadnych konfliktów z prawem USA) jest niejako automatycznie przyznawany. Ale powtarzamy: taka sytuacja może ale wcale nie musi się zdarzyć. W naszym długoletnim doświadczeniu spotkaliśmy się z takimi przypadkami, dlatego wspominamy też i o takim, najgorszym scenariuszu.

Co do innych kosztów (pomijając koszt owego ewentualnego waivera), to pokrywacie Państwo opłaty za badania lekarskie i wystawienie dokumentów medycznych według stawek, przyjętych w Polsce, w danej placówce zdrowia.

Podsumowując: uszy do góry Pani Aniu ! Gratulujemy wylosowania wiz emigracyjnych dla Pani i Pani rodziny oraz życzymy powodzenia w nowym Państwa rozdziale życia po drugiej stronie oceanu !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

42. Szanowni Państwo,

Bardzo prosiłabym o poradę w kwestii prawa imigracyjnego.

Pracuję  w polskiej spółce należącej do dużej amerykańskiej firmy. Ponieważ pracodawca planował wysłać mnie na szkolenie do Stanów, ubiegałam się o wizę B1/B2 w ambasadzie w Warszawie i bez problemu taką wizę otrzymałam (we wniosku wpisałam 3 miesiące jako planowany czas pobytu). 13.09.2013 wylądowałam na lotnisku Newark, byłam z dwoma współpracownikami, urzędnik na lotnisku obsłużył nas wszystkich razem, powiedzieliśmy że przyjeżdżamy w celu odbycia szkolenia i planujemy powrót do Polski 20.12.2013. Pan urzędnik był bardzo sympatyczny, bez żadnych pytań dostałam pieczątkę na pół roku do 12.03.2014. Zgodnie z tym co powiedziałam na immigration, wyleciałam do Polski 20 grudnia 2013. W czasie swojego pobytu uczestniczyłam w szkoleniu on the job, plus wykonywałam swoją normalną pracę dla polskiego oddziału. Szkolenie on the job nieco się przeciągnęło, pozwolono nam na powrót do Polski na święta, ale już 27.12.2013 wyleciałam z powrotem do USA. Wylądowałam w Chicago, gdzie nie było już tak sympatycznie, musiałam pokazać swój identyfikator służbowy oraz zapewnić, że będę w Stanach tylko 5 tygodni – taki był plan, bilet powrotny miałam wykupiony na 31.01.2014. Ostatecznie dostałam pieczątkę na kolejne 6 miesięcy, do 29.06.2014. Z przyczyn zawodowych musiałam przebukować lot i opuściłam Stany 9 lutego 2014 i wróciłam do Polski na tydzień. 16 lutego 2014 z tego samego powodu udałam się z powrotem do USA. Na lotnisku w Minneapolis zostałam zaprowadzona przez urzędnika do „pokoju zwierzeń”. Po godzinie oczekiwania zostałam zawołana przez bardzo niesympatyczną urzędniczkę, która cały czas na mnie krzyczała, że jak to możliwe, że nie mam żadnego invitation letter z firmy, ani nawet emaila od przełożonego. Musiałam bardzo dokładnie opowiedzieć, co robię w Stanach, wypomniała mi, że we wniosku wizowym napisałam, że będę tylko 3 miesiące, a jestem znacznie dłużej, ale odparłam, że pisałam również, że wyjadę w lipcu 2014, a wyjechałam we wrześniu, i że plany pracodawcy się po prostu zmieniły, a ja nie będąc osobą decyzyjną nie mam wpływu na takie rzeczy. Ostatecznie po zapewnieniu że to już koniec szkolenia i że wyjadę po 6 tygodniach 28.03.2014, dostałam pieczątkę na kolejne 6 miesięcy, do 14.08.2014. Słowa dotrzymałam i wyjechałam 28.03.2014 i od tego czasu jestem w Polsce. Od znajomych usłyszałam, że miałam bardzo dużo szczęścia, że trzy razy pod rząd dostawałam wizę na maksymalny okres.

Teraz moje pytanie: czy gdybym chciała teraz wjechać do USA na wizie B1/B2 powiedzmy pod koniec tego roku, na krótki pobyt turystyczny (około tygodnia), czy mogą mnie nie wpuścić? Zdaję sobie sprawę, że mój długi pobyt mógł wyglądać bardzo podejrzanie, ostatnia rozmowa na imigracji była bardzo nieprzyjemna, a nie wiem, co oni mają w swoich systemach. Z drugiej strony nigdy nie przekroczyłam daty ważności wizy.

Mam zamiar również wziąć udział w loterii wizowej. Zdaję sobie sprawę, że szanse na wylosowanie są bardzo niewielkie, ale mimo wszystko chciałabym spróbować. Ponieważ jak rozumiem jest to wskazówka dla władz, że dana osoba wyraża chęć imigracji, czy po samym wysłaniu aplikacji mogą być jakieś problemy z wjazdem do USA w celach turystycznych? Moja promesa wizowa jest ważna do 2024 roku (podobnie jak paszport), rozumiem że w przypadku gdy wyślę aplikację na DV lottery, promesa na B1/B2 nie zostanie odnowiona, kiedy wygaśnie.

Bardzo dziękuję za pomoc i pozdrawiam

Agata (nazwisko znane redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Agato - przede wszystkim przepraszamy za zwłokę w odpowiedzi, ale staraliśmy się dokładnie wczytać w Pani obszerny list. Widać z niego, że Pani jest nieco spanikowana niezbyt przychylnym przyjęciem na lotnisku przez urzędników immigration. Nie jest to sprawa nowa, którą doświadczają osoby, często przekraczające (z tego lub innego względu) granicę USA. Nie jest to sytuacja wyjątkowa, a z tego, co widzimy, przylatywała Pani prawdopodobnie przez Chicago lub Nowy Jork (włączając w to lotnisko w Newark). Niestety, tamtejsi urzędnicy nie są zbyt przychylnie ustosunkowani do powtarzanych zbyt często wizyt z Polski. To nie jest legalne z punktu widzenia prawa, o ile Pani nigdy nie przekroczyła terminu ważności wizy, wbitej Pani przy przekraczaniu granicy USA. Proszę pamiętać, że w systemie znajdują się zarówno daty Pani przekroczenia granicy, jak i daty Pani opuszczenia terytorium USA wraz z datami ważności każdej z wbijanych Pani wiz czyli datami na owych "białych karteczkach", wczepianych Pani do paszportu.

Jest więc Pani w zgodzie z przepisami prawa amerykańskiego i tutaj nie widzimy możliwości, by Panią po prostu cofnięto z lotniska lub też nie wpuszczono do Stanów. Element ludzki - w Pani przypadku ze strony urzędników immigration - jest haniebny i mógłby być nawet ścigany z mocy prawa USA. Ale to zależy wyłącznie od Pani czy chciałaby Pani wnosić sprawę sądową przeciwko jawnej dyskryminacji. To długi i kosztowny proces, a i trudny do wygrania, bo ostatecznie występowałaby Pani przeciwko urzędnikom rządu federalnego. Jak Pani pewnie wiadomo, za prezydentury najgorszego Prezydenta USA Baracka Husseina Obamy, toczy się wiele procesów na szczeblu Kongresu USA przeciwko różnym agendom rządowym i ich ignorancji dla prawa. To jest smutny, ale prawdziwy fakt.

Ma więc Pani do wyboru: albo "zacisnąć zęby" i przygotować się na kolejne, niezbyt ciepłe "powitanie" na lotnisku albo też starać się przekraczać granicę USA np. w Houston czy Atlancie (Miami byśmy nie polecali również). Proszę pamiętać, że stając przed urzędnikiem immigration na lotnisku, nie ma on absolutnie żadnego "haka" na Panią i jego (jej) postępowanie jest po prostu subiektywną niechęcią do Pani częstokrotnego przekraczania granicy. Może tutaj być również możliwość, że ktoś "życzliwy" napisał na Panią donos do INS, co - niestety - często się zdarza w polskim środowisku. Ów donos właśnie może pokutować w systemie, lecz Pani trzymanie się terminów opuszczenia USA za każdym razem nie daje absolutnie żadnych podstaw dla najbardziej nawet nieżyczliwego urzędasa. Odmawiając Pani prawa wjazdu do Stanów musi on (ona) powołać się na podstawę prawną. W Pani przypadku takiej podstawy nie ma.

Radzilibyśmy trzymać tak, jak Pani trzyma dotychczas i nie przekraczać nawet o dzień terminu wylotu z USA. Mając tak czystą kartę nikt nie jest w stanie Pani zaszkodzić. Dlatego nie przejmowalibyśmy się tymi utrudnieniami i planowali na Pani miejscu po prostu pobyt turystyczny.

Natomiast co do loterii wizowej, to jest ona całkowicie niezależna od jakiegokolwiek uprzedniego starania się o wizy czasowe. Jeśli podczas któregokolwiek z pobytów w USA nie weszła Pani w konflikt z prawem, to ma Pani pełne prawo wziąć udział w loterii, a po wylosowaniu wizy po prostu emigrować do Stanów. Nawet nielegalne przedłużenie sobie pobytu nie ma na to wpływu, albo ma bardzo znikomy (potrzeba wyjaśnienia i opłaty za dodatkową formę). Losując wizę Pani po prostu mówi: "zamierzam zamieszkać na stałe w USA", więc - z mocy prawa - jest Pani automatycznie zwolniona z wszelkich ograniczeń terminowych wiz czasowych. O tym prosimy pamiętać.

Życzymy Pani miłego pobytu turystycznego na terenie Stanów Zjednoczonych (nawet jeśli "powitanie" na lotnisku nie będzie zbyt miłe).

Serdecznie odwzajemniamy pozdrowienia !

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

43. Szanowni Panstwo!

Zamierzam applikwac o citizenship. Wiem, ze musze podac dokladna liczbe dni ile jestem w Kanadzie. Czy moga Panstwo mi podpowiedziec jak moge sprawdzic kiedy dokladnie bylam w Polsce.

Kto moze mi taka informacje udzielic? Bylam prawdopodobnie 4 razy ale nie pamietam dokladnych dat.

Dzwonilam do LOT-u (zawsze latalam ta linia) ale powiedzieli ze nie maja takiej opcji sprawdzenia np na podstawie paszportu.

Dziekuje,

Z powazaniem Justyna (nazwisko znane redakcji)

 

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Justyno - prawo immigracyjne Kanady i USA nie różnią się wiele od siebie. Wiemy, że na formie jest zapytanie o liczbę dni, spędzonych poza granicami danego państwa. Liczy się tutaj dzień wykotu z danego kraju i dzień powrotu. Ale bez przesady: jeśli Pani oblicza pobyt poza granicami Kanady na dni, to jest to dopuszczalne. Gorzej byłoby, gdyby Pani nie pamiętała ilości miesięcy.

Proszę zrobić taki mały "rachunek sumienia" i mniej lub więcej dodać ilość dni z każdego Pani "wypadu" z Kanady. jeśli to będzie np. 21 dni za każdym razem a Pani wpisze 30 dni, to nie będzie to miało żadnego wpływu. Powinna Pani to uczynić w szczerej woli przypomnienia sobie. I tak dokładna ilość dni Pani nieobecności w Kanadzie jest zapisana w systemie imigracyjnym. Pani ma prawo się pomylić i nie jest to ścigane przez prawo. Z pewnością nie przebywała Pani poza Kanadą dłużej niż 364 dni w roku, prawda ? Ani też dłużej niż 6 miesięcy w danym roku.

Dla prawa jest istotnym, by dana osoba przebywała fizycznie w danym kraju przez 5 pełnych lat od chwili uzyskania prawa legalnego zamieszkania. Jeśli Pani zabrakłoby kilka tygodni, to po prostu warto odczekać i dopiero wtedy złożyć aplikację o obywatelstwo. Co się odwlecze...

Życzymy Pani pomyślnego starania się o obywatelstwo Kanady !

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

44. Witam serdecznie,

Na wstępie pragnę podziękować Państwu za Ich pracę i pomoc rodakom, bo skąd laik mógłby rozeznać się w trudnych procesach i zawiłych procedurach amerykańskiego prawa imigracyjnego? Ja w każdym bądź razie nie mam o takowym pojęcia, dlatego zwracam się z prośbą o radę. W miarę uważnie przestudiowałam Państwa dział Porad Emigracyjnych. Niestety nie znalazłam casusu podobnego do mojej sytuacji, stąd też ośmielam się z Państwem kontaktować.

Otóż na początku 2014 roku, wraz z mężem Amerykaninem przyleciałam do USA na wizie turystycznej. Nigdy wcześniej nie planowaliśmy żadnego dłuższego pobytu w Stanach, ale nasze losy i kariera zawodowa męża tak się potoczyła, że będziemy musieli zostać w USA przynajmniej kilka lat.

W kwietniu br. złożyliśmy do USCIS wniosek o Zieloną Kartę przez małżeństwo. W chwili obecnej jestem już po sczytaniu danych biometrycznych i oczekuję na dalsze instrukcje z USCIS.

W lipcu jednakże upływa termin pobytu wbity w moim paszporcie przy wjeździe do USA. W związku z powyższym czy muszę opuścić kraj przed datą widniejącą w paszporcie czy może fakt rozpoczęcia procedur związanych z ubieganiem się o Zieloną Kartę upoważnia mnie do legalnego przekroczenia tego terminu? A może powinnam złożyć osobny wniosek o przedłużenie pobytu?

Proszę o radę i pomoc, bo w myśl zasady "nieznajomość prawa szkodzi", nie chciałabym postąpić niezgodnie z prawem, a z kolei trudno mi sobie wyobrazić wyczekiwanie w Polsce na odpowiedź z USCIS. Jakie rozwiązanie Państwa zdaniem byłoby najlepsze w mojej sytuacji?

Prawo niby jest dla wszystkich obywateli, a nie tylko dla prawników, ale w rozpoznawaniu jego meandrów trudno się obejść bez fachowej pomocy.

Z wyrazami szacunku,

Karolina (nazwisko znane redakcji)

 

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Karolino - serdecznie dziękujemy za Pani uznanie dla naszej pracy i tak ciepłe słowa pod naszym adresem. A teraz już przechodzimy do Pani sprawy.

Najistotniejszą w Pani sprawie jest kwestia czy - składając wniosek sponsorowania przez małżeństwo - umieściła Pani na nim adres zamieszkania w USA czy w Polsce ? Jeśli w USA, to powinna Pani również załączyć formę I-698, z załączeniem stosownej opłaty, która nie jest mała i - według ceny na dzisiaj - wynosi $1,020.00 (plus $85.00 koszty biometryczne). Rozumiemy z Pani listu, że sprawy biometryczne macie Państwo za sobą. Forma I-698 musi towarzyszyć zwyczajowej formie o sponsorowanie na podstawie małżeństwa czyli formy I-130 (opłata za nią to $420.00), formy biograficznej G-325A (bezpłatna) oraz dwóch zdjęć typu paszportowego. Rozumiemy, że złożenie takiego pakietu wiąże się z poważnym wydatkiem, ale nic na to nie poradzimy. Dodatkowo, w pakiecie musi być również notarialnie potwierdzona kopia certyfikatu małżeństwa (notaryzowane tłumaczenie w przypadku ślubu, zawartego w Polsce), czego można dokonać w Państwa banku. Instrukcję do formy I-130 z wyszczególnieniem pozostałych załączników znajdzie Pani tutaj:  http://www.uscis.gov/sites/default/files/files/form/i-130instr.pdf Ważnym jest również, by cały pakiet przesłać pocztą na adres USCIS, przewidziany dla miejsca zamieszkania w USA. Ponieważ czas do lipca jest krótki, radzilibyśmy się z tym uwinąć, a całość przesłać listem certyfikowanym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Zaraz wyjaśnimy, dlaczego to takie ważne.

Co ma z tym wspólnego forma I-698 ? Ano to, że w przypadku, jeśli Pani chce zmienić status z tymczasowego (a takim jest wiza turystyczna) na stały, w okresie jeszcze legalnego pobytu w USA, ta forma jest obowiązkowa. Pczywiście, można uniknąć kosztów tej formy i w ogóle formy jako takiej, ale tylko wówczas, kiedy Pani wróciłaby do Polski, a na formie I-130 i nocie biograficznej G-325A umieściłaby Pani adres w Polsce. Wówczas cała sprawa idzie drogą przez Ambasadę lub Konsulat USA w Polsce, a wszelkie papiery wysyłane są do Pani na adres polski. Wydaje nam się jednak, że zamierza Pani uzyskać tzw. "zieloną kartę" bez konieczności opuszczania terytorium Stanów Zjednoczonych i oczekiwania kilkumiesięcznego w Polsce, prawda ? Forma I-698 jest więc konieczna.

Dlaczego radzimy pośpieszyć się z wysyłką oraz przesłać całość pakietu pocztą certyfikowaną ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Otóż według prawa amerykańskiego w momencie założenia urzędowej sprawy w USCIS jest Pani legalnie w USA, niezależnie od terminu ważności wizy turystycznej i ten legalny status trwa do chwili zakończenia sprawy. Stąd jest dobrze posiadać jakieś potwierdzenie, kiedy Pani przesyłka dotarła do USCIS - tutaj rola zwrotnego potwierdzenia odbioru. Od tego dnia Pani wiza będzie automatycznie przedłużona i nie musi się Pani o nic martwić aż do ostatecznej odpowiedzi USCIS, która - wierzymy - bedzie pozytywna.Jednakże - w myśl prawa - nie może Pani wówczas opuszczać terytorium USA.

Życzymy powodzenia i rychłego uzyskania tzw. "zielonej karty" !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

45. Witam serdecznie,

Chciałbym przedstawić pokrótce sytuację moją i mojej przyszłej żony. Więc znamy się ponad 8 lat, zdecydowaliśmy się na ślub (2 miesiące do uroczystości). Moja (jeszcze) narzeczona jest obywatelką USA. Papiery otrzymała dzięki tacie, obywatelowi USA. Oboje obecnie przebywamy w Polsce, ale chcielibyśmy wyemigrować do Stanów. Szukając sposobów na uzyskanie przeze mnie Zielonej Karty, zdecydowaliśmy się na formularz I-130. Stąd mam kilka pytań odnośnie samej procedury papierologicznej:
-Czy moja żona musi być w USA, żeby móc złożyć odpowiednie papiery?
-Jakie dokumenty musimy załączyć do wniosku I-130 żeby cała procedura przebiegła sprawnie?
-Jakie inne wnioski (formularze) są wymagane jako niezbędne załączniki I-130?
Szczerze powiem, że trochę się obawiam, dlatego bardzo proszę o pomoc
Będę wdzięczny za odpowiedź 

Kuba

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Jakubie - formularz I-130 to "strzał w dziesiątkę". Powyżej wyjaśnialiśmy naszej korespondentce, Pani Karolinie, jakie formy należy złożyć w przypadku zawarcia związku małżeńskiego. Prosimy również o skorzystanie z linka na temat informacji, dotyczącej formy I-130. Tam znajdzie Pan szczegółową listę wymaganych załączników.

W Pańskim przypadku nie jest konieczne korzystanie z formy I-698, jak było w przypadku Pani Karoliny, ponieważ umieszcza Pan na wszystkich formach adres polski i na ten adres otrzyma Pan całą korespondencję z Ambasady lub Konsulatu USA (w zależności czy podlega Pan pod Warszawę czy Kraków). Jednakże musi Pan również wypełnić formę G-325A i - razem ze zdjęciami, kopią certyfikatu małżeństwa (notaryzowaną) oraz opłatą w wysokości $420.00 tudzież załącznikami według tej instrukcji, złożyć całość w Ambasadzie lub Konsulacie.

Złożyć to musi Pańska małżonka jako obywatelka USA i może tego dokonać właśnie w Ambasadzie lub Konsulacie USA. Stamtąd całą sprawę skierują do odpowiedniego USCIS w USA. Po około 4-6 miesiącach (w zależności od ilości takich spraw) otrzyma Pan list z adresami punktów medycznych w Polsce, autoryzowanych do wykonania podstawowych badań oraz terminem rozmowy w Ambasadzie lub Konsulacie, podczas której wręczona zostanie Panu zaklejona koperta, która jest po prostu wizą emigracyjną. Tej koperty nie wolno Panu pod żadnym pozorem otworzyć ani stworzyć podejrzenia, że była ona otwierana - może ją otworzyć jedynie urzędnik immigration na lotnisku w USA podczas przekraczania granicy. Podobnie, lekarz w Polsce wręczy Panu zaklejoną kopertę z wynikami badań (prześwietlenie etc.), której również nie wolno Panu otworzyć a otwiera ją wyłącznie Konsul. Koszty badań musi Pan sam pokryć według stawek za te usługi, obowiązujące w Polsce.

Życzymy powodzenia i sukcesów na nowej drodze życia w USA !

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

46. Witam,

Mieszkam w USA od 8 lat, niestety nielegalnie. Siostra będzie ubiegać sie o wizę, aby odwiedzić mnie po tak długiej rozlace. Czy groza mi jakies konsekwencje z tytułu zaznaczenia przez nią w wniosku wizowym, naszego pokrewieństwa? Będę wdzięczna za odpowiedz.

Agnieszka

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Agnieszko - konsekwencje mogą (aczkolwiek nie muszą) być dwojakiego rodzaju. Przede wszystkim Pani siostra może spotkać się z odmową udzielenia wizy (nie można wykluczyć, że odpowiednia informacja na temat pokrewieństwa znajduje się już w systemie). Drugi rodzaj konsekwencji może być taki, że urzędnicy immigration złożą Pani wizytę, lecz ten scenariusz jest chyba mniej możliwy, chociaż prawdopodobny. Niestety, z Pani lapidarnego listu trudno nam wywnioskować cokolwiek więcej.

Serdecznie pozdrawiamy.

 

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

47. Witam serdecznie,

Trzy miesiące temu byłam pierwszy raz w Stanach otrzymując "pieczątkę" pobytu na 6 miesięcy. Nie przedłużyłam pobytu, wyjeżdżając zgodnie z informacją przekazaną urzędnikowi - po tygodniu. Planuję kolejny wyjazd tym razem nieco dłuższy (1,5 miesiąca), stąd pytanie: czy jeśli pojadę jeszcze w okresie mieszczącym się w tych 6 początkowo przyznanych miesiącach, to pobyt zostanie mi przedłużony (jeśli tak to czy na kolejne 6-miesięcy czy na krótszy okres?), czy będę musiała wracać po upływie tego pierwszego terminu? Chciałabym uniknąć sytuacji w której kupię bilet powrotny na datę późniejszą, niż ta którą "wbije" urzędnik w paszporcie. Nie planuję bowiem nawet jednego dnia nielegalnego pobytu za granicą.

Kolejna kwestia o którą chciałam dopytać: zastanawiam się nad zapisaniem się w tym czasie na intensywny kurs języka angielskiego - czy powinnam o tym powiedzieć urzędnikowi?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pozdrawiam,

Anna

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Anno - najważniejsze w tym wszystkim jest, czy wylatując z USA oddałą Pani na lotnisku tę "białą karteczkę" z paszportu czyli właściwą wizę. Jeśli tak, to nie musi się Pani obawiać komplikacji. Jeśli natomiast Pani jej nie oddała to też w sumie ich być nie powinno, jeśli Pani wleci jeszcze w terminie obowiązywania tych 6-ciu miesięcy, chociaż będzie to pewne zaskoczenie i będa prawdopodobnie Panią przesłuchiwali. Proszę pamiętać, że każdorazowo wiza właściwa jest ważna właśnie przez 6 miesięcy (chyba, że ktoś coś nabroił albo urzędnik na lotnisku ma podejrzenia, co do intencji pobytu - wtedy może wydać wizę na trzy miesiące). Tak więc jeśli Pani przy opuszczaniu USA oddała tę "białą karteczkę", to powinna Pani otrzymać pieczątkę na nowej z kolejnymi 6 miesiącami. I radzimy tego terminu przestrzegać - wówczas będzie Pani miała zawsze otwarty wjazd do Stanów Zjednoczonych.

Co do intensywnego kursu języka angielskiego to jest wyłącznie Pani sprawa i nawet niezbyt dyplomatycznie byłoby o tym wspominać urzędnikowi, o ile sam się nie zapyta. Może to bowiem zostać opacznie zrozumiane jako chęć nielegalnego pozostania w USA. Mówić prawdę - to najważniejsze, ale mówić zbyt wiele - to głupota. Mamy nadzieję, że zgodzi się Pani z nami.

Serdecznie pozdrawiamy i życzymy miłego pobytu w Stanach.

 

 

 

 Powrót na górę

 

 

48. Witam,

Nazywam się Agnieszka i mam duży problem. W 2011 roku zmarł mój ojciec, który wyemigrował do USA w latach 70-tych. Nie utrzymywał ze mną żadnych kontaktów. W tajemniicy wrócił jednak do Polski tuż przed śmiercią, o czym dowiedziałam się niedawno. Do sprawy spadkowej toczącej się w Sądzie w Polsce (zmarł w Polsce),  muszę przedłożyć jego dochody osiągnięte z Pracy w USA za lata 2002-2010 (mieszkał w Portland). Nie wiem gdzie mogłabym się tego dowiedzieć. Wiem też, że pobierał rentę a następnie emeryturę w USA przed śmiercią. Rozmawiałam z Ambasadą w Polsce ale pomimo, że znam numer SSN ojca nie udzielili mi informacji, powołując się na jego Amerykańskie obywatelstwo. Pani uprzedziła mnie, że nawet jeśli Sąd zwróci się z takim zapytaniem do nich powołają się na ochronę informacji podatkowych obywateli USA i odmówią odpowiedzi.  Czy możecie mi jakoś pomóc? Wiem na pewno, że pracował i zarabiał sporo (mam 1 oświadczenie pisemne Ojca z Sądu z USA o wysokości jego 1- miesięcznych zarobków), ale dla Sądu w Polsce to za mało. Proszę o pomoc, bo nie wiem gdzie szukać takich informacji.

Pozdrawiam

Agnieszka

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Agnieszko - przyznamy się, że zaskoczył nas Pani list, jako że naszą specjalnością są bardziej sprawy emigracyjne, aniżeli postępowań spadkowych. Tym niemniej skonsultowaliśmy się z kolegami "spadkowymi" prosząc ich o opinię w tej sprawie. Obawiamy się, że owa Pani w Ambasadzie udzieliła Pani w miarę dokładnej porady tzn. odzwierciedlającej faktyczny stan prawny. W USA są dwie instytucje, posiadające dane o zarobkach, o które Pani chodzi. Jedną z nich jest IRS (Internal Revenue Service) czyli urząd podatkowy, a drugą biuro Social Security (ubezpieczeń społecznych). Z tych dwóch jedynie IRS jest władne wydać odpowiednie zaświadczenie, a tego nie uczyni nikomu, poza osobą, której to dotyczny. Obowiązuje twarda zasada prawna o ochronie danych finansowych podatnika. Druga posiada orientacyjne zarobki roczne, od których nalicza wysokość emerytury. Nie ma zatem najmniejszych szans, by Pani uzyskała te informacje. Pisemne oświadczenie Pani Ojca nie będzie honorowane nie tylko w Polsce ale w żadnym kraju - takie są wszędzie prawa.

Jedyną możliwością uzyskania przez Panią tych danych w oficjalnej postaci byłoby, gdyby Pani Ojciec sporządził przed śmiercią oficjalny testament, poświadczony notarialnie ze wszelkimi prawnymi klauzulami, w którym Panią upoważniłby do swoich danych finansowych po jego śmierci. Ale nawet z tym w IRS bywają problemy. Byłaby tu jednak jakaś szansa. Z Pani listu wynika jednak, że nie tylko Pani Ojciec nie sporządził testamentu, ale w ogóle nie utrzymywaliście ze sobą kontaktu. Nie jest Pani również osobą niepełnoletnią, której - z mocy prawa - przysługiwałby jakiś podział majątkowy. Tak więc sytuacja jest tutaj po prostu beznadziejna.

 Istnieje teoretycznie jeszcze jedno wyjście, ale obawiamy się, że w Pani sytuacji szansa jest prawie równa zeru. Otóż Pani Ojciec pewnie z kimś był związany przed śmiercią i u tej osoby mógł (aczkolwiek nie musiał) pozostawić kopie swoich rozliczeń podatkowych za interesujące Panią lata. Wiele osób przy rozliczeniu podatkowym (chociaż, oczywiście, nie wszystkie) tak właśnie robi. Jeśli u tej osoby są jakieś papiery Ojca i takie kopie rozliczeń podatkowych (rocznych), to - o ile osoba ta zgodzi się na udostępnienie tych dokumentów - byłoby to jedyne, możliwe rozwiązanie problemu. Ale sama chyba Pani przyzna, że dobrze się domyślamy, iż to jest prawie niemożliwe.

Niestety, nic innego poradzić nie możemy.

Serdecznie pozdrawiamy.

 

 

 Powrót na górę

 

 

49. Witam, mam na imie Krzysztof.

W 2001 roku otrzymalem dwie wizy: studencka oraz turystyczna wazna 10 lat. W 2005 roku zostalem usuniety ze studiow i moja wiza studencka zostala anulowana. Po 3 miesiacach pobytu w Polsce postanowilem wrocic do USA w celu zamkniecia konta oraz zabrania swoich pozostalych rzeczy. Na granicy zostalem zaproszony do odprawy imigracyjnej. Podczas niej wypytywano mnie 3 krotnie o cel powrotu do usa, na jej zakonczenie otrzymalem 6 miesieczna wize pobytowa. Udalem sie do uczelni, ktora zaproponowala mi prace oraz pomoc w zmianie statusu wizy turystycznej na pracowniczą R1. Niestety po rocznym oczekiwaniu na odpowiedz z urzedu imigracyjnego otrzymalem informacje (znaczy pracodawca), ze nie otrzymam wizy gdyz nie spelniam 1 z elementow (6 miesiecznej pracy na tym samym lub podobnym stanowisku w Polsce bezposrednio przed staraniem sie o wize typu R) W dokumentach bylo napisane rowniez, ze nie powinienem byc zatrudniony oraz, ze moge starac sie o odwolanie w przewidzianym prawie terminie. Widzac, ze nie bede wstanie przedlozyc dokumentu potwierdzajacego prace na podobnym stanowisku w Polsce przez okres 6 miesiecy, gdyz wrocilem do USA po 3 miesiacach od opuszczenia jej na wizie studenckiej postanowiłem dobrowolnie w  terminie 2 tygodni, choc nigdzie w dokumentach nie padla informacja o nakazie opuszczenia USA,  wyjechac, byl to rok 2006.

Po tym okresie nigdy nie staralem sie o wjazd do USA Moja promesa  skonczyla oficjalnie waznosc w 2011 roku.

Pytanie: wiem, że nie powinienem pracowac w trakcie oczekiwania na odpowiedz z Urzedu Imigracyjnego ale czy to, że zlozylem wniosek znaczy moj pracodawca spowodował, że oficjalnie nie zlamalem okresu pobytu w USA? gdyz wiem ze wbite mialem 6 miesiecy, ale pracodawca straral sie o zmiane statusu? Jaki sa moje szanse na otrzymanie nowej promesy wizowej do USA.

Kolejne pytanie: WIadomo, ze w USA zyjac 5 lat poslugiwalem sie kartami kredytowymi, po opuszczeniu USA przestalem je splacac, wiem, ze moglbym starac sie o bankructwo chapter 11 lub 13. 

Jakie sa moje szanse na otrzymanie wizy wjazdowej w celach turystycznych, chcialbym odwiedzic znajomych i tylko w celach turystycznych.

Dziekuje za odpowiedz,

Krzysztof

Odpowiedź: Szanowny Panie Krzysztofie - nie wygląda to dobrze, bowiem staranie się pracodawcy o wizę pracowniczą dla Pana nie zwalnia Pana (w myśl przepisów prawa emigracyjnego) od zastosowania się do terminu ważności wbitej Panu na granicy wizy czyli 6 miesięcy. Żadne staranie się o wizę nie powoduje automatycznego przedłużenia tego terminu za wyjątkiem przypadku, jeśli stara się Pan o azyl polityczny i w związku z tym otrzymał Pan (automatycznie) zezwolenie na pracę oraz numer Social Security. Ale to nie jest "z tej bajki". Podczas, kiedy pracodawca starał się dla Pana o wizę kategorii R, powinien Pan (jeśli chciał Pan być legalnie na przedłużonym statusie turystycznym) zwrócić się do urzędu emigracyjnego z prośbą o przedłużenie ważności wizy o kolejne 6 miesięcy. Zazwyczaj INS udziela takiego przedłużenia jednokrotnie, aczkolwiek następne przedłużenia się raczej nie zdarzają.

Dodatkowym argumentem, przemawiającym na Pana niekorzyść jest ten, że wiza turystyczna absolutnie nie zezwala jej posiadaczowi na podjęcie jakiejkolwiek pracy na terenie USA. Jeżeli już tylko to znalazło się w systemie, to może Pan mieć problemy z uzyskaniem następnej promessy wizowej. A przecież nie można wykluczyć, że w systemie może być zarówno informacja o samowolnym przedłużeniu pobytu, jak i o podjęciu przez Pana pracy. Raczej trudno przypuścić, że konsul będzie mógł uwierzyć Pana argumentowi o odwiedzeniu znajomych i celu turystycznym. Sam Pan przyzna, że - w świetle tego, co wyżej napisaliśmy - bardzo logicznym to by nie było.

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy, który Pan poruszył w liście. Chodzi o możliwość założenia sprawy o bankructwo. Tak, Panie Krzysztofie, to miało sens tylko wtedy, kiedy Pan jeszcze przebywał na terenie Stanów Zjednoczonych, ale teraz to już "musztarda po obiedzie". Według przepisów prawa USA każda sprawa sądowa (a to właśnie taka sprawa) automatycznie przedłuża okrez ważności legalnego przebywania w USA do chwili jej zakończenia, dodając do tego apelacje etc. Wówczas mógłby Pan spokojnie przebywać na terenie Stanów i nawet manipulować (z pomocą prawnika lub bez) długością trwania sprawy. Teraz jednak już jest za późno.

Przykro nam, że nie mamy dla Pana pozytywnych informacji, ale takie są realia.

 

 Powrót na górę

 

50. Szanowni Państwo,

Trafiłam na Państwa stronę internetową i bardzo jestem ciekawa Państwa opinii w poniższej sprawie. W 2000 roku dostałam promessę/ wizę turystyczną do USA na 10 lat. Wyjechałam po raz pierwszy w listopadzie 2000 roku na dwa miesiące. Później powróciłam w listopadzie 2001 roku z przedłużeniem wizy na 6 miesięcy.

Opuściłam USA we wrześniu 2002 roku i powróciłam w lutym 2006 roku. Byłam w ciąży, urodziłam syna w 2006 roku, więc przedłużyłam wizę na 6 miesięcy, by z kolei później starać się o wizę studencką. Moje dziecko wyjechało do Polski w 2007 roku mając półtora roku z moją mamą a ja dołączyłam w 2008 roku po zakończeniu moich spraw. Nigdy nie miałam żadnych problemów na granicach czy w biurach wizowych. W szkole, w której się zgłosiłam zostawiłam pismo, że będę opuszczać USA i wracać za dzieckiem do Polski tak aby finansowo nie liczono mi całego kursu. lecz okres w którym będę uczęszczać. Nigdy nie dano mi podpisanej odpowiedzi, a ja tego nie dopilnowałam - potwierdzono mi jednak, że nie ma problemu. W kwietniu kończył się semestr szkoły, więc postanowiłam zakończyć w tym dniu naukę. Okazało się, że szkoła zaczęła mnie straszyć urzędem imigracyjnym i tym, że jestem jej winna kilkanaście tysięcy dolarów. Moje tłumaczenia nie pomagały, nagle Panie przestały mnie rozumieć zarówno po polsku, angielsku jak i rosyjsku (szkoła była rosyjska). Przestałam się tym po prostu przejmować i odpowiadać na telefony.

Wyjechałam z USA w lipcu 2006 roku, niby mając wizę studencką, lecz tak naprawdę nie wiedząc czy szkoła nie narobiła mi jakiś problemów. Moje koleżanki, które są do dziś w USA, twierdzą, że poprzerywały naukę a szkoła straszyła je listownie, lecz nigdy nic nie zrobiła formalnie.  Nigdy nie  miałam social security ani IRS. Nie realizowałam czeków. Dostałam kilkuletnie prawo jazdy amerykańskie na podstawie wizy studenckiej. Moje dziecko jest obywatelem amerykańskim i o dziwo (czytając Państwa odpowiedzi) dostało przedłużenie paszportu amerykańskiego, w Konsulacie gdy skończyło 5 lat. Nie miałam z tym żadnych problemów. Syn ma obecnie 8 lat, chodzi do szkoły w Polsce. Próbowałam się dowiadywać w różnych źródłach - organizacjach, fundacjach, konsulatach i nikt nie odpowiedział mi na pytania

- CZY MAM ZGŁOSIĆ JEGO MIEJSCE POBYTU JAKIEMUŚ URZĘDOWI W USA? Tzn. chodzi o to , że dziecko było w Chicago i nagle zniknęło.

Okazało się, że syn ma problemy zdrowotne - w październiku jedziemy do kliniki na konsultacje na kilka dni, nie wyklucza się operacji. Nie jest to operacja ratująca życie, lecz polepszająca jego byt. Pomyślałam przez chwilę, że jak stanę przed problemem operacji, to może chciałabym aby była ona wykonana w USA. Rozmawiałam z lekarką, która opowiadała, że oni wciąż latają na kongresy i szkolenia do Chicago, bo tam się uczą - Stany są wciąż do przodu.

Nie wiem jak miałoby wyglądać finansowanie tego przedsięwzięcia i w ogóle wiele innych rzeczy, ale moje pytania są następujące :

- gdzie sprawdzić, czy szkoła narobiła jakichkolwiek problemów typu zgłaszanie do urzędu itp. (koleżanki twierdzą, że nie mają z tego tytułu żadnych problemów) lub ściganie mnie o niezapłacenie reszty zobowiązań za kurs?

Jaka jest Państwa opinia w tej sprawie.

Irena

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Ireno - przepraszamy za zwłokę w odpowiedzi, ale my również musieliśmy skorzystać z przerwy wakacyjnej. Pani list opisuje bardzo skomplikowaną sprawę (by nie powiedzieć wręcz: chaotyczną), w której mieszają się zarówno wątki prawa emigracyjnego, jak i jakichś Pani zobowiązań finansowych. My możemy się tutaj odnieść jedynie do sprawy statusu Pani syna. Ma Pani rację, że syn, który urodził się na terytorium USA na mocy miejsca narodzin stał się obywatelem USA i na tej podstawie został mu wydany paszport, kiedy przebywał w Stanach Zjednoczonych. Dlatego nie było żadnych problemów z odnowieniem paszportu w amerykańskiej placówce dyplomatycznej w Polsce. Podobną sprawę wyjaśnialiśmy w którejś z wcześniejszych odpowiedzi, ale ją powtórzmy: jeśli dziecko jest urodzone w USA, w celu podróży poza granice wydaje mu się paszport za zgodą co najmniej jednego rodzica. Jeśli po urodzeniu w USA dziecko zostało dopisane do dokumentu podróży jednego z rodziców (paszportu) lub otrzymało przez Konsulat lub Ambasadę RP polskie obywatelstwo (i polski paszport) i znalazło się w Polsce, na prawo do uzyskania paszportu amerykańskiego i korzystania z pełni praw obywatelstwa amerykańskiego, musi dojść do pełnoletności.

Natomiast co do pozostałych, podniesionych przez Panią kwestii, radzilibyśmy Pani pofatygować się osobiście na rozmowę z konsulem w Ambasadzie lub Konsulacie USA. Nie twierdzimy, że konsul będzie władny rozwikłać całej Pani sytuacji, może (aczkolwiek nie jest do tego zobowiązany) jedynie Pani ewentualnie udzielić informacji czy istnieją wobec Pani jakieś zastrzeżenia w systemie imigracyjnym USA. Z pewnością nie będzie mógł służyć pomocą w sprawie Pani zobowiązań finansowych wobec owej rosyjskiej szkoły.

Jeżeli owa szkoła czuje się pokrzywdzona na sumę - jak sama Pani napisała - kilkunastu tysięcy dolarów (abstrahujemy od tego czy są to roszczenia słuszne czy też nie), może Panią po prostu pozwać do sądu, w którym będzie miała Pani prawo dochodzić swoich racji. Ani my, ani tym bardziej konsul nie jesteśmy władni w wypowiadaniu się na ten temat. Sprawa zobowiązań finansowych jest prywatną sprawą między Panią a szkołą.

Życzymy powodzenia!

 

 

 Powrót na górę

 

 

 

51. Natknęłam się na dział Porad Emigracyjnych Państwa strony internetowej. Rozumiem, że odpowiedzi na przesłane pytania udziela osoba, która ma wykształcenie prawnicze? Czy pomagacie Państwo w wypełnianiu wniosków przy staraniu się o wizę? Czy koniecznie trzeba fizycznie zjawić się w Państwa siedzibie czy też możliwa jest współpraca przez internet? Będę wdzięczna za odpowiedź

Odpowiedź: Szanowna Pani bezimienna - tak z konieczności musimy się zwrócić, nie znając Pani imienia. Nasza redakcja Porad Emigracyjnych, korzystająca z gościny portalu organizacji Polonia Semper Fidelis służy wyłącznie (jak wynika z nazwy) udzielaniem porad Polakom, którym czasami trudno się rozeznać w zawiłościach prawa imigracyjnego USA (czasami innych krajów). Formularze wniosków wizowych może Pani pobrać w Ambasadzie lub Konsulacie USA (odpowiednio w Warszawie lub Krakowie). My jedynie możemy - w razie wątpliwości - odpowiedzieć na Pani pytanie, dotyczące wypełnienia tego lub innego punktu takiego formularza. Z Pani lapidarnego listu trudno nam nawet wywnioskować o jaki typ wizy zamierza się Pani ubiegać, zatem nie potrafimy nawet podesłać Pani linka do ściągnięcia odpowiedniego formularza, by zaoszczędzić Pani fatygowania się po niego do placówki USA. Nie jesteśmy też w stanie podpowiedzieć Pani, jakie ewentualnie dokumenty pomocnicze powinna Pani do takiej formy dołączyć. Wiadomo, że każdy typ wizy wymaga innej formy, różnych dokumentów jej towarzyszących, a nawet innych procedur starania się o wizę. Inne więc podejście będzie do wizy turystycznej, inne do studenckiej, jeszcze inne do pracowniczej czy naukowej. Jeśli Pani już będzie znała więcej szczegółów i będzie Pani miała jakieś konkretne pytania, z chęcią pomożemy.

 

Powrót na górę

 

52. Dzień dobry.

Mam takie pytanie: we wniosku o wizę (promesę wizową) napisałem, że wybieram się do USA na 3 tygodnie, w ambasadzie również podałem taką informacje. Oczywiście promesę dostałem (10 lat), to już 3 z kolei, wcześniejsze miałem na 2 i 5 lat. Nigdy nie przesiedziałem wizy, itp, zwykle jeździłem na wakacje do USA, czyli pobyt 2, 3 miesięczny. 

Pytanie jest takie: czy mogą pojawić się problemy na lotnisku, kiedy np. powiem, że zamierzam tu zostać 3, 4 miesiące, a wcześniej napisałem, że pobyt będzie trwał 3 tygodnie. Czy urzędnik imigracyjny ma dostęp do danych, które podałem wcześniej... moje plany się trochę zmieniły i chciałbym zostać dłużej w USA niż 3 tygodnie, nie "brudząc" sobie w papierach...

W skrócie: napisałem, że chce wyjechać na 3 tygodnie, promesę otrzymałem i teraz nie wiem na jak długo kupić bilet, (chciałbym zostać w usa na 4 miesiące) gdyż zastanawia mnie czy urzędnik na lotnisku może sprawiać jakieś problemy... tzn pytać, czemu we wniosku podałem 3 tygodnie a teraz mówię, że chce zostać 4 miesiące ;)

Pozdrawiam, John S.

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Johnie S. - nie będzie żadnych problemów, bo wiem w systemie pojawiła się informacja, że otrzymał Pan promessę wizową na 10 lat. Nie ma Pan "nabrużdżone w papierach", bowiem z tego, co Pan napisał, nigdy nie naruszył Pan terminu wizy właściwej, która zwykle jest wydawana na okres 6 miesięcy. Urzędnik imigracyjny ma dostęp jedynie do decyzji o wydaniu Panu promessy 10-cio letniej. Gdyby miał Pan jakieś zaszłości z samowolnym przedłużeniem terminu pobytu ponad to, co wbił Panu urzędnik emigracyjny w poprzednich pobytach, to wtedy to byłoby odnotowane również w systemie, a i z ponownym uzyskaniem promessy nie byłoby łatwo. Termin 4 miesięcy jest zgodny z prawem (poniżej 6 miesięcy) i dla urzędnika emigracyjnego na pewno bardziej prawdziwy niż np. 2-3 tygodnie. W razie czego, jeśli dostałby Pan pytanie o różnicę w tym, co napisał Pan we wniosku (w co bardzo, ale to bardzo wątpimy), to może Pan krótko uciąć, mając czyste sumienie przecież, że plany się Panu zmieniły i już.

Życzymy miłego pobytu w Stanach !

 

Powrót na górę

 

53. Szanowni Panstwo!
Mam pytanie zwiazane z wiza turystyczna, o ktora ubiegalam sie kilka dni temu. W USA bylam juz 3 razy na wizie j-1. Za trzecim razem przedluzylam pobyt o 1 rok  i 3 miesiace, o czym powiedzialam konsulowi na rozmowie. Od powrotu z USA minelo juz ponad 6,5 roku. Konsul mimo to przyznal mi wize i powiedzial, ze paszport otrzymam za tydzien z wiza. Po 2 dniach dostalam maila nastepujacej tresci:

We are refering to your visa application from October 14 and would like to give you following information:

Due to your admitted overstay in the US between 2006-2008, you will require a waiver in order to receive a visa.  We will recommend to the State Department that this waiver be granted. However, please be advised that this process may take several months.

Please do not make travel plans until you hear from us. Should you need your passport in the meantime, you may pick it up from the Consulate.

Nie bardzo wiem, co teraz powinnam zrobic? musze napisac jakies podanie czy po prostu czekac? no i jakie sa szanse na otrzymanie wizy i ile to wszystko moze trwac?

Z gory bardzo dziekuje za wszelkie sugestie!

Marta

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Marto - przede wszystkim przepraszamy za "poślizg" z odpowiedzią, ale i u nas zdarzają się różne awarie. No, ale szybko do Pani sprawy - zaczniemy od końca czyli od Pani P.S. którego tutaj nie zamieszczamy. Absolutnie nie ma znaczenia czy starała się Pani o wizę w Austrii czy Polsce. I tak wszystkie informacje wędrują do jednego systemu immigration Stanów Zjednoczonych.

Jeśli natomiast chodzi o część zasadniczą Pani pytania, to mamy nieco mało danych co do podstaw wydania Pani oryginalnej wizy J-1. Trudno nam zatem prześledzić, jakimi warunkami została ona obłożona. Zazwyczaj jest to tzw. okres karencji w wydaniu osobie, otrzymującej wizę J-1, dotyczącym ilości czasu przed ponownym staraniem się o wizę wjazdową do USA. W zależności od podstawy wydania wizy J-1 ów okres może się wahać od 2 do 5 lat.

Nie znamy również okoliczności przedłużenia przez Panią wizy za trzecim pobytem i to aż - jak Pani pisze - o "1 rok i trzy miesiące". To raczej bardzo długi okres jak na przepisy prawa immigracyjnego. Użyte w odpowiedzi z Konsulatu słowo: "overstay" sugeruje raczej samowolne przedłużenie pobytu, aniżeli legalne jego przedłużenie. I tutaj prawdopodobnie jest "pies pogrzebany". Normalnie bowiem powinna Pani otrzymać wizę turystyczną, jako że od chwili Pani wyjazdu ze Stanów Zjednoczonych minęło ponad 5 lat, a więc poza zasięgiem najdłużeszego nawet okresu karencji, przewidzianego dla posiadacza wizy J-1. Z tego jednak wynika, że wobec Pani zastosowano przepis "INA section 212(a)(9)(B)" mówiący, że otrzymała Pani zakaz na 10 lat w związku z nielegalnym pobytem. Pani sama wie najlepiej, jak istotnie było - my tylko staramy się dojść jakiegoś sensu w tej odpowiedzi.

Jeśli nasze rozumowanie jest słuszne, to oznacza, że ma Pani w systemie notatkę o samowolnym przedłużeniu pobytu i stąd ten wymóg waivera. Wydaje się nam, że mimo wszystko będzie to najkrótsza i najpewniejsza droga do uzyskania wizy turystycznej. Oczywiście, droga ta nie jest ani natychmiastowa ani tania. Powinna Pani bowiem wypełnić i złożyć (przez Ambasadę lub Konsulat) formę I-601, która zostanie wysłana do Departamentu Stanu USA. Formę należy złożyć łącznie z opłatą $585.00. Formę tę może Pani pobrać klikając na link: http://www.uscis.gov/i-601 Radzilibyśmy zapoznać się dokładnie z umieszczoną tam instrukcją przed jej wypełnieniem i wysłaniem.

I ostatnie pytanie: ile to może zabrać czasu ? To jest chyba zawsze najtrudniejsze pytanie, bowiem wchodzi tutaj w rachubę tzw. czynnik ludzki, a ten jest jedynie w przybliżeniu przewidywalny. Teoretycznie nie powinno to trwać dłużej niż 90 dni, ale z naszej praktyki wiemy, że czasami trwa nawet do pół roku. Mimo wszystko jest to o wiele szybsza droga, aniżeli czekanie do 2018 roku, prawda ?

Życzymy powodzenia i jak najszybszych, pozytywnych owoców !

 

 

Powrót na górę

 

54. Witam

Proszę mi powiedzieć czy wiedząc, że znajomy chce wyjechać do Ameryki (ma przyznaną 10 letnią wizę)  do pracy nielegalnie i prawdopodobnie tam zostać to mogę gdzieś ten fakt zgłosić? Ta osoba ma siostrę mieszkającą w Chicago od 10 lat, która niedawno zdobyła Amerykańskie obywatelstwo.

Z góry dziękuję za odpowiedź.

Katarzyna (nazwisko znane redakcji)

Odpowiedź: Szanowna Pani Katarzyno - Pani list jest przykładem totalnej ignorancji oraz niezrozumienia celu naszych porad emigracyjnych. Nasz dział służy pomocą dla wszystkich Polaków, którzy nie bardzo potrafią sobie poradzić z zawiłościami prawa emigracyjnego, głównie w Stanach Zjednoczonych. Dotyczą one samych zainteresowanych osób, a nie osób trzecich, czego wyraźnie Pani nie zrozumiała. Z samej definicji pomocy wynika również chęć jak najbardziej pozytywnego rozwiązania sprawy tam, gdzie to jest możliwe. Dla Pani potrzeb radzilibyśmy poszukać na jakimś portalu Działu Donosów i tam skierować swoje pomysły na "uszczęśliwianie" innych osób.

 

Powrót na górę

 

55. Witam,

Mam do Państwa pytanie odnośnie mojego męża, który dostał wizę turystyczna. Otóż chodzi mi, oto że w rozmowie z konsulem podał że jedzie odwiedzić teściów na Święta Bożego Narodzenia, natomiast wyjedzie na wiosnę. Czy będzie jakieś konsekwencje z tego powodu przy wjeździe do USA?

Odpowiedź: Szanowna Pani Nieznajoma - tak musimy się zwracać do Pani, jako że nie mamy nawet Pani imienia. Sprawa jest krótka i taka sama odpowiedź: absolutnie Pani mąż nie będzie miał z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Zmiana planów przecież jest zawsze zrozumiała, a sam Konsul, który udzielił promessy wizowej (wizę otrzymuje się na lotnisku i zazwyczaj jest ona ważna przez 6 miesięcy - tego terminu opuszczenia USA radzilibyśmy się trzymać, by nie uzyskać wpisu w systemie o samowolnym a więc nielegalnym przedłużeniu pobytu). Promessa wizowa posiada ważność 10 lat i jeśli dana osoba nie przedłuży sobie samowolnie terminu opuszczenia terytorium Stanów Zjednoczonych ponad owe 6 miesięcy ważności wizy (początek liczy się od chwili przekroczenia granicy), może w dalszym ciągu podróżować do USA wielokrotnie podczas tych 10 lat. Tak więc opóźnienie wyjazdu w niczym nie przeszkodzi.

Życzymy Pani mężowi miłego pobytu w USA i serdecznie pozdrawiamy !

 

Powrót na górę

 

56. Witam Serdecznie,

Mam nadzieję, że dobrze trafiłam z pytaniem i bylibyście Państwo tak uprzejmi mi pomóc. W zeszłym roku (2013) byłam w USA na wakacjach na 2,5 miesiąca. Posiadam wizę turystyczną na 10 lat. Na lotnisku dostałam pieczątkę nie widać na niej jednak daty pobytu - nie dostałam też żadnej "białej karteczki"z informacją ile mogę przebywać na terenie USA więc domyślam się, że 6 miesięcy (jak to zwykle bywa na wizie turystycznej). Czy będę mieć w związku z tym problemy przy kolejnej wizycie? Czy mogę gdzieś sprawdzić czy mój wylot został odnotowany? Mam zachowane bilety powrotne, ale wolałabym to sprawdzić wcześniej gdyż bilety do USA do tanich nie należą a oszczędzam na wakacje cały rok :)

Z góry dziękuje za pomoc,

Izabela

Odpowiedź: Szanowna Pani Izabelo - ma Pani rację - ostatnio urząd emigracyjny zaprzestał wydawania owych "białych karteczek" na rzecz pieczątek do paszportów, zaś okres pobytu jest nanoszony bezpośrednio do systemu. Ma Pani również rację, że zazwyczaj (o ile nie ma jakiejś rozmowy z urzędnikiem immigration na lotnisku) zostaje udzielona wiza na okres 6-cio miesięczny. Skoro więc Pani opuściła USA już po 2.5 miesiącach, to jest Pani po absolutnie czystej, legalnej stronie i nie powinna Pani mieć żadnych problemów przy ponownym przekroczeniu granicy Stanów Zjednoczonych. Życzymy zatem miłego pobytu w Stanach !!!

 

Powrót na górę

 

57. Witam,

Chciałbym zapytać o następującą sprawę. Ojciec (który już nie żyje) mojego ojca oraz matka oboje mają obywatelstwa Amerykańskie, aczkolwiek nie byli urodzeni w USA. Czy istnieje możliwość aby mój ojciec dostał obywatelstwo? Ojciec oraz jego Matka oboje żyją w Polsce.  Jak tak to od czego zacząć?

Dziękuje bardzo za pomoc.

Mateusz

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Mateuszu - przepraszamy za zwłokę w odpowiedzi, ale ostatnio mieliśmy wiele różnych spraw, związanych z wyborami. Już jednak wracamy na naszą "antenę". Spróbujmy to, co Pan napisał, jakoś sprecyzować. Mamy więc sytuację, że Pański nieżyjący dziadek oraz Pańska Mama byli obywatelami amerykańskimi i obywatelstwo nabyli przez tzw. naturalizację. Tutaj nie jesteśmy do końca pewni czy słowo "matka" odnosi się do matki Pańskiego Ojca (czyli była żoną Pańskiego dziadkam a zatem Pańską babcią) czy też chodzi tutaj o Pana Matkę. Wydaje się nam, że chodzi tutaj o Pańską babcię, skoro jest ona Matką Pana Ojca. Jeżeli dobrze rozumiemy całą tę zawiłość, to wychodzi na to, że obywatelstwo amerykańskie posiada Pańska babcia.

Nadane obywatelstwo amerykańskie (przez urodzenie lub naturalizację) nie znika niezależnie od miejsca zamieszkania, o ile nie zostało utracone na podstawie specjalnych przepisów prawa USA lub dana osoba się zrzekła dobrowolnie tego obywatelstwa. Możemy chyba przyjąć, że nie ma tutaj takiej kwestii. Natomiast osobną sprawą jest już uzyskanie obywatelstwa amerykańskiego przez Pańskiego Ojca. Jeśliby urodził się on na terenie USA to nie ma z tym żadnego problemu: wystarczy zwrócić się do instytucji, zwanej Bureau of Vital Records w danym stanie po uzyskanie metryki urodzenia (nalkeży przy tym uiścić drobną opłatę kilkudziesięciu dolarów - różna kwota w zależności od stanu) i na tej podstawie od razu występować o amerykański paszport, który jest potwierdzeniem obywatelstwa USA. To najprostsza, najszybsza droga i najmniej kosztowna.

Natomiast jeśli Pański Ojciec urodził się poza terytorium USA (także terytoriami powierniczymi USA na świecie jak choćby Wyspy Guam), a oboje rodziców było obywatelami USA (co chyba tutaj ma miejsce), to rodzice mogą wystąpić o nadanie obywatelstwa USA dziecku. Sprawa jest skomplikowana o tyle, że po pierwsze: Pański dziadek już nie żyje, po drugie: Pański Ojciec jest osobą powyżej 18 roku życia oraz po trzecie: Pańska Matka mieszka na stałe w Polsce. Skomplikowana sprawa, ale nie niemożliwa do rozwiązania prawnego.

Jednakże, aby tego dokonać, Pańska babcia musiałaby zamieszkać w USA przynajmniej na czas trwania całej sprawy, bowiem proste nadanie obywatelstwa nie wchodzi raczej w rachubę ze względu na to, że Pański Ojciec jest osobą pełnoletnią. W związku z tym najprostszą drogą byłoby sponsorowanie przez Pańską babcię Pańskiego Ojca jako członka najbliższej rodziny, uzyskanie w ten sposób przez niego legalnego statusu pobytu (czyli tzw. "zielonej karty"), a następnie - po 5 latach - wystąpienie o obywatelstwo. Mówimy tutaj o najprostszej drodze, najmniej skomplikowanej, najmniej kosztownej (można załatwić to samemu), chociaż nieco czasochłonnej.

 Jeżeli natomiast będzie chciał Pan i Pański Ojciec pójść "na skróty", to radzilibyśmy zaangażować w sprawę prawnika w USA, który będzie musiał wykazać (przy pomocy nadesłanych do niego dokumentów przez Pana, Pańskiego Ojca lub babcię), że w momencie trwania ich małżeństwa narodził się Pański Ojciec. Nie znamy wielu detali, które mogą być potrzebne jak np. data urodzenia Pańskiego Ojca. W myśl obowiązujących przepisów prawa imigracyjnego, jeśli Pański Ojciec urodził się po dniu 14 listopada 1986 roku, to wówczas wystarczy jedynie, że wszelkie dokumenty o obywatelstwo dla Pańskiego Ojca podpisze babcia. Jest tutaj wiele szczegółów, które jedynie może rozwiązać prawnik, a ponadto przy naturalizacji będzie potrzebny jakiś adres na terenie USA. Skoro Pańska babcia mieszka w Polsce, najbardziej logicznym byłoby podpisanie pełnomocnictwa prawnikowi, na którego adres przychodziłaby cała korespondencja z USCIS itp. względy czysto formalne. Oczywiście, niezbędnym będzie przyjazd Pańskiego Ojca do USA w późniejszej fazie załatwiania formalności choćby ze względu na konieczność zdania egzaminu z podstaw języka angielskiego (wystarczy zwykłą rozmowa z urzędnikiem immigration) oraz testu ze znajomości podstaw historii i prawa państwowego USA. Jak zatem Pan sam widzi, owe "skróty" wiążą się z wieloma dodatkowymi komplikacjami jak również z kosztami.

To chyba tyle na początek, bo teraz wybór drogi należy do Pana, Pańskiego Ojca i babci. Serdecznie pozdrawiamy !

 

 

Powrót na górę

 

58. Witam Serdecznie,
Na wstępie Dziękuje za poprzednią odpowiedź na pytanie :)
Prosiłabym jeszcze o pomoc w poniższej sprawie.
Dostałam propozycję pracy w USA jednak posiadam wizę B1/B2 która nie uprawnia mnie do pracy legalnej.
Napisałam do mojego potencjalnego pracodawcy, że abym mogła podjąć pracę musi on wcześniej złożyć za mnie dokumenty do USCIS.
Mój pracodawca nigdy wcześniej nie zatrudniał nikogo zza granicy i obawiam się że nie wie jakie kroki musi teraz podjąć - a ja w związku z tym boje się, że może się tym wszystkim przerazić i rozmyślić :(
Czy moglibyście Państwo napisać mi jakie kroki w jakiej kolejności musi podjąć mój pracodawca? Jakie wnioski w pierwszej kolejności? Mam wyższe wykształcenie i byłaby to praca w tzw. Country Club - więc związana z moim zawodem (Turystyka i Rekreacja) - czy wiza H-1B będzie dobra? czy jednak H-2B? Praca ma być tymczasowa.
Mam również pytanie na które nikt mi nie mógł pomóc w Polskiej Ambasadzie (może byłam odsyłana telefonicznie do niewłaściwych osób).
Otóż planowałam wakacje w USA w tym roku i czy to będzie jakiś problem jak będę na terenie USA gdy moja wiza pracownicza będzie wyrabiana?
Jeżeli byłabym w USA gdy cały proces zakończy się pozytywnie to muszę wrócić do Polski czy mogą mi zmienić wizę na miejscu?
Zakładając, że pracodawca w ogóle będzie mnie jeszcze chciał :(
Z góry dziękuje za pomoc,
Pozdrawiam,
Izabela

Odpowiedź: Szanowna Pani Izabelo - ma Pani rację, że najlepszym sposobem na legalną, tymczasową pracę w USA jest uzyskanie wizy pracowniczej typu H. Różnica między wizą H1B a H2B jest taka, że o ile pierwsza zakłada tzw. wyspecjalizowane zatrudnienie każdego typu, o tyle wiza H2B każde inne zatrudnienie poza rolnictwem. W Pani przypadku byłaby więc to wiza H2B.

O taką wizę musi zwrócić się pracodawca do właściwego dla jego stanu biura USCIS. Musi on wypełnić formę I-129, którą można znaleźć tutaj (i wypełnić, a następnie wydrukować): www.uscis.gov/I-129 Przy złożeniu takiej formy wymagana jest opłata w wysokości $325.00 oraz opłaty dodatkowe. Opłatami dodatkowymi są: przy wizie H2B dodatkowe $150.00 płatne przez pracodawcę. Należy się również liczyć z tzw. opłatą biometryczną, którą Pani uiści w Ambasadzie, Konsulacie lub w USA w biurze USCIC w wysokości $85.00 (opłata za odciski palców etc.).

Oczywiście, Pani wizyta na wizie turystycznej typu B nie będzie miała żadnego wpływu na wyrabianie wizy pracowniczej. To są sprawy niezależne. Natomiast "przejście" z wizy B na wizę H2B przy Pani pobycie w USA będzie obciążone dodatkowym kosztem zmiany statusu w wysokości $1,070.00 za złożenie przez Panią odpowiedniej formy zmiany statusu (forma I-485). Tej opłaty można uniknąć, podróżując z powrotem do kraju zamieszkania czyli do Polski i tutaj odbierając wiże H2B. Decyzja należy do Pani. Jednakże przy przekroczeniu terminu ważności wizy B opłata ta wzrasta drastycznie o dodatkowe $1,000.00, więc radzilibyśmy tutaj "trzymać rękę na pulsie". Dodatkowa kwota jest przewidziana dla tzw. Supplementu A do formy I-485 i popularnie zwana jest "karą za nielegalność".

Tak więc radzimy, by Pani zaczęła (a raczej Pani pracodawca) od formy I-129, a w międzyczasie może Pani swobodnie sobie odwiedzić Stany na posiadanej wizie B.

Życzymy powodzenia !

 

Powrót na górę

 

59. Witam,

nie wiem czy odpowiadacie jeszcze państwo napytania związane z prawem emigracyjnym, strona jest raczej starczej daty :) ale postanowiłam spróbować bo potrzebuje rady :)

W 12.2013 dostałam wizę na 10 lat do USA, w styczniu 2014 roku byłam tam w celach typowo turystycznych ok 3 tygodni. Teraz w czerwcu 2015 będę się ubiegać o wizę na program stażowy organizowany przez departament stanu, niby z uzyskaniem tej wizy nie powinno być problemu bo to program rządowy i są wystawione rzetelne dokumenty do ambasady. 

W międzyczasie w 2014 roku wzięłam udział w loterii wizowej dv2016, zielonej karty nie wylosowałam. Pytanie 1: Czy może mieć to negatywny wpływ na uzyskanie teraz wizy na staż? Jeśli tak co najlepiej mówić w trakcie rozmowy z konsulem?

Myślałam że powiem że chciałam zdobyć doświadczenie zawodowe w USA ok 1-2 lata, i myślałam że taka karta jest wymagana by móc tam pracować, później dowiedziałam się że wystarczy wiza na staż i na takiej zasadzie chce teraz jechać tam odbyć praktykę.

Przy tej okazji dowiedziałam się że przy takiej wizie w trakcie wjazdu na teren USA, dostaje się pieczątkę z jakimś artykułem 200coś, z zakazem ubiegania się o wizy na wymianę (staż work&travel itp) na okres 2 czy 3 lat. 

Niewykluczone że w trakcie tego stażu rozpocznę tam studia, lub przedłużę staż w tej firmie, może na zasadzie pracy pełnoetatowej na wizie h1b. Pytanie czy da się jakoś uniknąć tego wpisu o zakazie, czy z tym wpisem nadal mogę zrealizować któryś z powyższych planów?

Czy da się teraz jakoś zabezpieczyć, podjąć jakieś działania? Nie wiem czy pobyt faktycznie przedłużę ale na pewno nie chce mieć " zamkniętej bramy" do USA po odbyciu stażu. 

Co ewentualnie mówić na wjeździe do urzędnika by tego uniknąć?

Z góry dziękuję za poświęcony czas i informację w tej sprawie. 

Bardzo proszę o odpowiedź mailową. 

 

Odpowiedź: Szanowna Pani bezimienna - jak Pani widzi, jakoś tak się składa, że stale odpowiadamy na pytania i niekoniecznie starość strony objawić się musi wpisami z poprzedniego miesiąca. Po drugie wreszcie: nie udzielamy odpowiedzi emailowych. Naszych porad udzielamy tylko tutaj.

Z Pani listu przebija tzw. "kompleks rozmowy z konsulem" - zupełnie niepotrzebnie. Najlepiej po prostu powiedzieć prawdę i już, zwłaszcza że ma Pani czystą sytuację. To, że otrzymała Pani wizę w 2013 roku wcale niczego nie komplikuje. Domyślamy się, że jest to wiza turystyczna kategorii B. Jak Pani napisała, nie przekroczyła Pani terminu ważności wizy właściwej, którą otrzymuje Pani dopiero przy przekraczaniu granicy USA. Zazwyczaj wiza ta jest ważna na 6 miesięcy - w Pani przypadku jest mowa o 3 tygodniach.

Podobnie, Pani udział w loterii wizowej w absolutnie niczym nie przeszkadza i nie ma wpływu na nic. Jest tutaj sytuacja, podobna do każdej loterii: przegrany los po prostu trafia do kosza. Nie ma tutaj żadnych dalszych konsekwencji.

Natomiast jeśli chodzi o Pani plan uzyskania wizy na staż, to z Pani opisu wnosimy, że pracodawca przewiduje dla Pani wizę kategorii J, która faktycznie, przewiduje okres karencji czyli zakłada konieczność powrotu do kraju macierzystego, a następnie zakaz powrotu na terytorium USA przez okres co najmniej dwuletni (w zależności od regulacji mogą to być 2, 3 lata lub - w pewnych podkategoriach - nawet 5 lat). Zakaz ten dotyczny uzyskania wiz wszelkich kategorii. Oczywiście, pracodawca, który przyczynił się do wydania Pani wizy kategorii J może zwrócić się do USCIS o przedłużenie, jeśli zajdzie taka konieczność. Tym niemniej rzadko raczej zdarza się, by przedłużył ją więcej niż jeden raz.

Jeśli Pani będzie chciała się starać o zmianę wizy na jakąkolwiek inną kategorię po uzyskaniu wizy J, będzie Pani musiała również złożyć do USCIS formę o tzw. "waiver" uchylający wymagania wizy J o karencji. Jest to jedyna prawna możliwość zwolnienia z tej komplikacji.

Na razie życzymy powodzenia w załatwieniu wizy J na staż. Jeśli podejmie Pani decyzję o ubieganie się o inną kategorię wizy, pomożemy poradą na temat "waivera".

 

Powrót na górę

 

60. Dzień dobry,

Mam pytanie odnosnie wjazdu mojego dziecka do USA. Chciałabym pojechać na wakacje do USA z moim dzieckiem, jednakże ojciec dziecka nie zgadza się na to (ma prawa rodzicielskie). Ja byłam wielokrotnie w USA, pobyty do 10 dni. Czy starajac się o promesę wizową dla dziecka jest wymagana zgoda ojca? Jakie dokumenty są potrzebne na granicy USA dla dziecka (chodzi mi o tę zgodę). Będę lecieć przez Niemcy.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pomoc,

Anna

Odpowiedź: Szanowna Pani Anno - zacznijmy od podstaw: czy Pani dziecko ma paszport ? Jeśli posiada paszport, to może Pani śmiało się zwrócić o wizę dla dziecka również. Jednakże proszę nie wpadać w hura optymizm, ponieważ - niestety - często się zdarza, że konsul nie jest zbyt chętny do wydania promessy wizowej dla matki i dziecka. Być może chcieć on zgody ojca, lecz bardziej prawdopodobnym jest, że tylko Pani otrzyma promessę wizową, zaś dziecko bedzie traktowane jako poręczenie Pani powrotu do Polski. To jest częsta praktyka.

Tak więc - podsumowując - jeśli Pani dziecko posiada paszport i jeśli otrzyma Pani dla dziecka promessę wizową, to absolutnie żadne inne dokumenty nie będą Pani potrzebne przy przekraczaniu granicy USA.

Życzymy powodzenia !

 

Powrót na górę

 

61. Nazywam się Sebastian mam kilka pytan odnośnie mojej osoby. W 2013 roku byłem ekstradowny na prosbe władz polskich. Od tamtego czasu minelo ponad 2 lata . Czy z tego względu będą problemy z wjazdem z powrotem do domu do mojej rodziny.Moja zona i corka sa obywatelkami , ja jestem a raczej byłem rezydentem.Wiem ze moja zielona karta wygasla ze względu na przekroczony czas poza krajem.Czy da rade jakos to odkrecic.Czy fakt ze miałem ekstradycje tez ma wpływ na powrot.W stanach nigdy nie byłem karany.Prowadzilem firme transportowa mam kredyt na moje nazwisko na dom.Na dzień dzisiejszy nie mam zadnych zadluzen zona wszystko prowadzi i stara się utrzymać.Prosze poradzcie co mam zrobić żeby wrocic czy jest jakas szansa.Pozdrawiam Sebastian

Odpowiedź: Szanowny Panie Sebastianie - z pewnością Pańska sprawa nie jest sprawą łatwą, bo w grę wchodzi ekstradycja. To poważne obciążenie, bo sam Pan przyzna, że do ekstradycji miedzynarodowej nie dochodzi np. za niezapłacone mandaty, prawda ? Nie znamy podstaw prawnych Pańskiej ekstradycji z USA i dlatego niezwykle trudno nam się ustosunkować do Pańskich szans na powrót do rodziny w Stanach. Oczywiście, szanse takie są na podstawie choćby przepisów, dotyczących łączenia rodzin. Skoro Pańska żona i córka są obywatelkami USA, przepisy te mają w pełni zastosowanie. Musi się jednak liczyć Pan z wieloma utrudnieniami ze strony władz amerykańskich. Przede wszystkim będzie Pan musiał złożyć w Ambasadzie lub Konsulacie (w zależności od miejsca obecnego Pańskiego zamieszkania) potwierdzone sądownie dokumenty, dotyczące Pańskiej sprawy, która spowodowała Pańską ekstradycję. Dokumenty muszą wykazać, że przesłanki ekstradycji wygasły. Sądząc z krótkiego czasu, jaki minął od Pańskiej ekstradycji możemy domniemywać, że nie zachodziło tutaj jakieś np. popełnienie zbrodni.

Jednakże, zanim Pan się pojawi w Ambasadzie lub Konsulacie radzilibyśmy, by Pańska żona z córką odwiedziła prawnika w USA z wszelkimi dokumentami. Sprawa bowiem może się oprzeć o Departament Stanu. Być może będzie musiało dojść do sprawy sądowej w celu uzyskania wyroku o braku dalszych przesłąnek postępowania ekstradycyjnego. Dopiero na bazie takiego wyroku możliwe będzie "odkręcanie sprawy".

Życzymy powodzenia oraz wiele cierpliwości !

 

 Powrót na górę

 

62. Witam serdecznie

Mam pytanie: W 2003 roku wyjechalem do USA poniewaz wylosowalem zielona karte. Ale w 2009 roku zachorowalem i wrocilem do Polski. W USA przepracowalem legalnie 4 lata. Wracajac do Polski nie wiedzialem ze wroce na dluzej wiec nigdzie w USA nie zglaszalem ze wracam. Ale okazlo sie ze musialem zostac w Polsce z przyczyn chorobowych. Jednak nadal pracuje na moj social security number dla amerykanskiej firmy. Jako informatyk praca zdalna. Ale mieszkam w Polsce.

Wiec moje pytanie brzmi: Czy bedzie mi sie to liczyc do emerytury amerykanskiej ? Jesli ta firma amerykanska odprowadza za mnie podatki ? Zielona karte mialem wazna do 2013 roku ale nikomu nie zglaszalem ze wyjezdzam do Polski. Nikt nic nie wie - poprostu zielona karta byla wazna do 2013 roku a ja nadal pracuje tylko dla tej amerykanskiej firmy na moj social security numer. Czy bedzie mi sie to liczyc do amerykanskiej emerytury ?

Pozdrawiam

Grzegorz

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Grzegorzu - zacznijmy niejako od końca. To, że firma odprowadza za Pana podatki to dobrze, lecz prosimy pamiętać, że Pan bezwzględnie musi być również rozliczony z podatków według otrzymanego wynagrodzenia. Każda firma płaci bowiem 50% podatku, zaś pracownikowi potrąca się z czeku drugie 50%, prawda ? Tak więc każda osoba, pracująca legalnie w USA ma obowiązek rozliczenia podatku federalnego (IRS).

Oczywiście, w Pańskiej sytuacji, ze względu na Pana powrót do kraju, może się Pan rozliczyć z otrzymywanego wynagrodzenia w firmie amerykańskiej w Polsce. Wynika to bezpośrednio z istniejących umów bilateralnych między USA a Polską o unikaniu podwójnego opodatkowania. Od Pana tylko zależy, w którym kraju Pan się zechce rozliczyć.

Zaczęliśmy od podatków, ponieważ są one podstawą ubiegania się o jakąkolwiek emeryturę. Ze wspomnianych umów międzyrządowych wynika także przepis o łączeniu emerytur polskich i amerykańskich, co w Pańskim wypadku będzie chyba jedynym wyjściem, ponieważ - przebywając poza granicami USA 4 lata - Pańska tzw. "zielona karta" utraciła swoją ważność i teraz prawie niemożliwym (przy tym okresie czasu) będzie "odkręcenie" sprawy. Przypomnijmy, że posiadacz tzw. "zielonej karty" ma obowiązek przebywania na terenie Stanów Zjednoczonych przynajmniej 1 dzień w roku. W przypadkach losowych należy to zgłosić do Ambasady lub Konsulatu, występując o tzw. reentry permit czyli tzw. "biały paszport". W Pańskim przypadku to jednak już 6 lat.

To, że Pan wykonywał/wykonuje pracę zleconą przez firmę amerykańską będzie się oczywiście liczyło Panu do emerytury, jednakże podstawą tutaj będzie Pańskie rozliczanie się z otrzymywanego wynagrodzenia w jednym z krajów. Na podstawie odnośnych przepisów polsko-amerykańskich polski ZUS będzie Panu wypłacał tę emeryturę. Należy tam tylko złożyć wspomniane już dokumenty o rozliczeniach podatkowych za każdy przepracowany rok. Biuro Social Security w USA jest zobowiązane przesyłać emeryturę na konto bankowe w Polsce posiadaczom tzw. "zielonych kart" tylko przez okres 6 miesięcy, nie dłużej. Jednakże warunkiem koniecznym jest tutaj osobiste zawiadomienie Biura Social Security jeszcze przed opuszczeniem terytorium USA o adresie w Polsce i numerze konta bankowego. Z Pańskiego listu wynika, że tego Pan nie dopełnił.

Dlatego jedynym rozwiązaniem w Pańskim przypadku będzie staranie się o tzw. łączoną emeryturę w polskim ZUS-ie za czas przepracowany tak w Polsce jak i w USA, oczywiście na podstawie Pańskich rozliczeń podatkowych za otrzymywane wynagrodzenie.

Życzymy powodzenia !

 

 Powrót na górę

 

63. Witam, mam takie pytanie razem z mężem chcemy sie starać o waiver, obecnie mieszkamy w Polsce w stanach byliśmy 8 lat tam urodziam dwójkę dzieci jeden ma juz prawie 7 a drugi 4 zjechaliśmy do Polski ze względu na syna starszego bo miał problem z mówieniem i nie dawał sobie rady z dwoma językami jednocześnie teraz gdy sie wszystko prawie unormowało to chcielibyśmy ich zabrać do USA na okres wakacji Czy jest jakaś szansa ze uzyskamy umorzenie zakazu wyjazdu ....Polsce jesteśmy od 2 lat. Dziękuje za odp.

 

Odpowiedź: Szanowna Pani anonimowa - z bardzo lapidarnych informacji, zawartych w Pani liście domyślamy się tylko, ze przebywali Państwo na terenie USA nielegalnie przez wiele lat i tam urodziła Pani dwójkę dzieci. Nie znamy okoliczności Państwa powrotu do Polski np. czy był to dobrowolny wyjazd czy nastąpiła deportacja. Tak czy owak jednak minimalny okres karencji po nielegalnym powrocie wynosi 5 lat, ale w praktyce bardzo rzadko zdarza się, by konsul wydał promessę wizową wcześniej niż przed upływem 10 lat, a nawet czasami trwa to dłużej. To zależy od samego konsula i jest w jego gestii.

O karencji na wjazd na teren USA piszemy tutaj w najprostszym przypadku, w którym tylko jedno z Państwa chciałoby się wybrać do USA. Tutaj jednak wspomina Pani o - jak się domyślamy - całej rodzinie, co minimalizuje szanse prawie do zera. Nie wiemy, jaki waiver miała Pani na myśli, bo tej sprawy nie załatwi żaden waiver, chyba że chodziłoby tutaj o uzyskanie stałego pobytu (wiza emigracyjna a nie czasowa). Wówczas z pewnością w Państwa sytuacji konsul mógłby zażądać wyjaśnień, dotyczących poprzedniego pobytu oraz złożenia waivera.

Nawet fakt narodzin dzieci na terenie USA niczego tutaj nie zmienia. Z racji miejsca urodzenia przysługuje im obywatelstwo amerykańskie, lecz mogą one same o nie występować dopiero po dojściu do pełnoletności. Po uzyskaniu obywatelstwa USA mogłyby one Państwa sponsorować na stały pobyt - niestety, wozu przed konia nie stawia się.

Serdecznie pozdrawiamy.

 

 Powrót na górę

 

64. Mam pytanie ja byłam w Stanach 8 lat a maz 10 jaki zakaz nas obejmuje wyjazdu bo słyszeć rożne  odpowiedzi jedni ze 5 lat a inni ze 10 na czym to polega albo jak to mozna sprawdzić wróciliśmy dobrowolnie.

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Kingo (imię według otrzymanego w tytule emailu) - prosimy przeczytać list powyżej. My tylko wyjaśniamy, że istnieją dwa rodzaje tzw. karencji wizowej czyli zakazu uzyskania wizy wjazdowej do USA. Pierwsza, związana jest z dobrowolnością wyjazdu i wynosi 5 lat, druga stosowana jest w przypadku deportacji przymusowej i wynosi 10 lat. Jednakże przepis ten nie oznacza wcale, że po upływie którejkolwiek karencji otrzymacie Państwo promessy wizowe, bowiem prawo amerykańskie oddaje ostateczną decyzję uznaniu samego konsula, który na ogół "dmucha na zimne". I jeszcze jedno, z czego wiele osób nie chce sobie zdawać sprawy. Otóż do niedawna przy opuszczaniu terytorium USA obowiązywało oddanie na lotnisku wizy właściwej (tzw. białej karteczki, wpiętej do paszportu przy przekraczaniu granicy USA). Obecnie ta sprawa od paru lat została skomputeryzowana na drodze ściślejszej ewidencji ruchu turystycznego. To, o czym pisaliśmy nieco wyżej, dotyczy osób, które opuszczając Stany Zjednoczone, dopełniły obowiązku oddanie tej karteczki. W przypadku bowiem chęci ominięcia tego przepisu mamy sytuację, że w systemie dana osoba nadal figuruje jako przebywająca nielegalnie w USA. Nie ma mowy tutaj o żadnym zastosowaniu przepisu o karencji, co jest zrozumiałe.

 

 Powrót na górę

 

65. Mam pytanie bierzemy udział w loteri wizowej co bedzie jak wylosujemy.?w stanach juz byliśmy i przedłużyliśmy sobie pobyt o 8 lat oboje byliśmy na wizach turystycznych w Polsce jesteśmy od 2 lat co Bedzie jak wylosujemy nie dostaniemy zielonej karty?

 

Odpowiedź: A my mamy wrażenie, że odpowiadamy stale tym samym osobom w ostatnich trzech pytaniach. Odsyłamy do naszych odpowiedzi w poprzednich listach. Tutaj tylko dorzucamy jedną uwagę: wiza stała nie jest wizą tymczasową. Wylosowanie wizy w ramach loterii wiąże się wyłącznie z wizą stałą czyli emigracyjną, a nie turystyczną. Na ogół nie ma tutaj żadnego znaczenia fakt, że dana osoba przedłużyła sobie nielegalnie poprzedni pobyt. Wydanie wizy emigracyjnej na podstawie loterii jest równoznaczne z otrzymaniem tzw. "zielonej karty" po przylocie do USA. Trwa to około 2-4 tygodni, zaś sama karta jest przysyłana na podany adres zamieszkania drogą pocztową.

 

 Powrót na górę

 

66. Szanowna Redakcjo,

Jestem obywatelem USA od ponad 20 lat i rozliczam sie z podatkow. Moi rodzice, Mama 79 lat i Tata 88 lat zamieszkali w Polsce potrzebuja opieki i chce ich zabrac do USA. Mama miala zielona karte, ale w 2003 roku wrocila do Polski i karta jest juz niewazna poniewaz mama nie podrozowala co rok by ja utrzymac. Czy latwiej i taniej bedzie satarac sie o wize turystyczna dla obojga rodzicow a potem o zmiane statusu gdy beda juz w Stanach, czy raczej starac sie o returning resident visa dla mamy a turystyczna dla Taty. Tata rowniez byl kilka razy w USA  lecz zawsze turystycznie i nigdy nie przekroczyl daty wyjazdu. W latach 50-tych pracowal legalnie, mial SS i na jego karcie tez nazbieralo sie ok. 38 kwartalow. Nigdy nie pobieral pensji. Bardzo pragne pomoc rodzicom zabierajac ich do mego domu, poniewaz w Polsce nie mamy zadnych bliskich a Rodzice czuje sie samotni i bezradni.

Prosze o pomoc. 

Bardzo dziekuje i pozdrawiam:)

Barbara

Odpowiedź:
Szanowna Pani Barbaro - przepraszamy za zwłokę, ale mieliśmy pewne problemy techniczne i zalegamy z odpowiedziami. No, ale już przechodzimy szybciutko do Pani listu. Najkrócej rzecz ujmując z Pani opisu sytuacji wygląda na to, że największą szansą byłoby po prostu zaproszenie rodziców turystycznie, co nie powinno spotkać się z odmową chocby ze względu na raczej podeszły ich wiek. Realia są bowiem takie, że tzw. "zielona karta" Pani Mamy już przepadła i musiałaby Pani rozpoczynać wszystko od początku. A przecież chodzi Pani także o czas, prawda ? Formalności z uzyskaniem wizy emigracyjnej dla rodziców potrwają do roku czasu, a przecież będa musieli też pofatygować się na badania lekarskie. Mając ich u siebie może Pani wystąpić jeszcze w czasie ważnej wizy o te papiery. Będzie to jednak Panią kosztowało finansowo więcej, bowiem wtedy musi Pani złożyć odpowiednią formę o zmianę statusu na stałych rezydentów. Jeśli Panią interesuje takie rozwiązanie, prosimy dać nam znać. Postaramy się wówczas poinformować Panią co do potrzebnej dokumentacji.

Odwzajemniamy pozdrowienia !

 

 Powrót na górę

 

67. Witam.

Mam na imię Łukasz i prosiłbym o poradę. Otóż dostałem wizę na 10 lat w 2014 roku, i obecnie przyleciałem na okres 5 tygodni na wakacje, z biletem powrotnym na 4 października (powrót na studia). Dostałem wbitą wize na 6 miesięcy, do 19 lutego 2016 roku. Chciałbym ponownie przylecieć na okres około 2 tygodni ale już w grudniu, tłumaczeniem byłaby podróż do rodziny na drugi dzień świąt oraz spędzenie sylwestra w USA. Chciałbym powiedzieć, że korzystam z 2-tygodniowych ferii gdyż muszę z powrotem wrócić na studia po tej przerwie. Czy mogę mieć problemy na odprawie ? Prawdopodobnie na ile zostanie mi wbity pobyt, skoro ten "stary" mam do 19 lutego 2016 a będę miał bilet od 25.12.2015 do około 7.01.2016r. Czy będę mógł powiedzieć, że po prostu mam tam bogatego wujka który mi takie krótkie ferie sponsoruje ?

Z góry dziękuje za odpowiedź.

Pozdrawiam,

Łukasz

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Łukaszu - w Pańskim wypadku "strach ma wielkie oczy". Ma Pan w paszporcie promessę wizową, zaś wizę właściwą z datą ważności otrzymuje Pan na granicy podczas przylotu. Promessa jest ważna przez 10 lat, więc w tym czasie może Pan podróżować dowolną ilość razy do USA. Najważniejsze w tym jest, by Pan nigdy nie przekroczył nawet o 1 dzień terminu ważności wizy właściwej, którą otrzymuje Pan na lotnisku u urzędnika immigration. A jeśli chce Pan przebywać krócej, to już Pańska sprawa - ma Pan do tego prawo. Tak więc prosimy nie obawiać się i po prostu przy przylocie powiedzieć urzędnikowi o tym - i po kłopocie.

Życzymy udanych wypadów do USA !

 

 Powrót na górę

 

68. Witam,

Mam pytanie wyjechałem do USA w czerwcu 2015 wbił mi na 6 miesięcy i tyle tam byłem wróciłem w terminie tj po 6miesc. Po jakim czasie mogę wyjechać ponownie (mam wizę turystyczna), aby nie było żadnych problemów. Wspomnę, ze był to moj pierwszy pobyt w USA.

Dziękuję.

Brog 

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Brog - jakkolwiek by nie liczyć, to skoro Pan wyjechał do USA w czerwcu tego roku, do dzisiaj minęło około 5 miesięcy, a więc powrócił Pan w terminie wizy. I sprawy po prostu nie ma. Może Pan wyjechać w dowolnym terminie, tak jak Panu pasuje - nie ma ograniczenia dopóty, dopóki przestrzega Pan terminu ważności wizy właściwej, która jest na ogół wydawana na okres 6 miesięcy.

Życzymy przyjemnych wojaży !

 

 Powrót na górę

 

69. Witam

W 2006 roku wyjechałam do USA na wizie turystycznej. Przebywałam tam do kwietnia 2010 roku. To był mój 3 wyjazd do Stanów. Postanowiłam postarać się o wizę turystyczną albowiem chcę na tydzień w Święta Bożego Narodzenia wyjechać do mojego narzeczonego. W podaniu o wizę przyznałam się do 'przesiedzenia'. Otrzymałam wizę na 10 lat. Czy prawdopodobieństwo zawrócenia z lotniska jest duże. Nie kłamałam i byłam szczera w podaniu o wize

Pozdrawiam

Odpowiedź: Szanowna Pani Anonimowa - otrzymała Pani promessę wizową (o czym stale mówimy), zaś wizę właściwą przyznaje urzędnik immigration na lotnisku w USA. Niezwykle trudno nam "wróżyć z fusów", jak on się zachowa. Na pewno zachowa się tak, jak w systemie ma zapisane Pani dane z ostatnich pobytów. To, że przyznała się Pani to "przesiedzenia" terminu ważności ostatniej wizy należy po ludzku zapisać na Pani plus, ale system nie zna rubryki "szczerość" i tutaj w grę wchodzi czynnik ludzki. Skoro otrzymała Pani ponownie promessę wizową, rokowania są dobre, jednakże musi się Pani liczyć z prawdopodobieństwem problemu na granicy. Trudno nam oceniać to prawdopodobieństwo, ale istnieje ono - mówiąc realnie. Jednak pewnym pocieszeniem jest to, że przy wylotach z Polski bezpośrednio do USA (bez przesiadek) przy odprawie jest na ogół obecna osoba z immigration USA. Jeśli ta osoba nie będzie miała zastrzeżeń, wtedy prawdopodobieństwo kłopotów już po wylądowaniu w USA praktycznie jest zerowe.

Życzymy powodzenia !

 

 Powrót na górę

 

70. Witam Panstwa serdecznie , polecila mi Panstwa geniane polonijne prawne forum internetowe www.atopolskawlasnie.com polka pracujaca w Ambasadzie USA

Otrzymalem wize pracownicza C1D do pracy na luksusowym statku pasazerskim u amerykanskiego armatora majacego siedzibe w Miami na Florydzie w zawodzie spiewajacego kelnera z racji mego wyksztalcenia bo jestem i wokalista i dyplomowanym barmanem mam 30 lat i za soba wystepy w 30 produkcjach telewizyjnych  dla MTV TVN POLSAT TVP POLO TV oraz w teledyskach dla Dody , Edyty Gorniak , postanowilem ubiegac sie o prace w Ameryce gdyz kraj ten inspiruje i zachwyca mnie od dziecka

Amerykanski armator wydal mi list zatrudniajacy z adnotacja ze jestem spodziewany w Porcie Jacksonville Florida 20 Listopada za trzy dni a list zatrudniajacy mnie jest wazny od 20 do 28 Listopada 2015

W Ambasadzie USA prosilem konsula i o wize pracownicza C 1 D zezwalajaca mi na podjecie pierwszego kontraktu na siedem miesiecy i prosilem tez o turystyczna abym przed podjeciem pracy mogl zwiedzic miasto moich marzen Los Angeles i Hollywood ktore jest dla mnie wielka inspiracja mego zycia z dziecinstwa gdyz zawsze marzylem aby poznac Hollywood Beverly Hills , rezydencje Jacksonow w Encino , dom Michaela Jacksona Neverland w Santa Barbara bylem doskonale przygotowany mialem rezerwacje hotelu , biletu lotniczego do Los Angeles , wykaz miejsc ktore chce zwiedzic , i mimo ze nigdy nie bylem karany , nigdy nie bylem nigdzie poza Polska i Niemcami to Ambasada USA odmowila mi wydania wizy turystycznej bez uzasadaniania mi dlaczego a wydala mi jedynie wize pracownicza C 1 D w oparciu o list od armatora

Konsul bardzo dlugo wahal sie czy przyznac mi w ogole wize bo patrzyl i ocenial mnie przez wyglad twarzy ( wrodzona genetyczna wada ukladu szczekowo twarzowego i przebyta w przeszlosci seria 10 skomplikowanych operacji plastycznych i rekonstrukcyjnych oraz szczekowo twarzowych Progenia Mordex Apertus na NFZ w ramach indywidualnej wydanej mi jako jedynemu polakowi decyzji finansowej  SP Ministra Zdrowia Prof Zbigniewa Religii ktory oplacil te wszystkie operacje

moj wyglad zawazyl na wydaniu mi wizy , to chore , absurdalne , napisalem list polecony do Baracka Obamy w tej sprawie i wyslalem go czekam na odpowiedz bo to szczyt bezczelnosci aby oceniac ludzi przez wyglad twarzy

Nie pije alkoholu , nie pale papierosow , nigdy nie bralem narkotykow , nigdy nie bylem karany a potraktowano mnie jak smiecia ...

Pragne zapytac czy na podstawie tej wizy tranzytowej C 1 D mam prawo do trzydniowego pobytu w USA czy moge wyleciec z Polski przez Niemcy do USA do Portu Jacksonville ale z przesiadka w Los Angeles i tam na jeden dwa dni sie zatrzymac i czekac na lot do Miami lub Jacksonville a w tym czasie tych dwoch dni w Californi zwiedzic sfotografowac me ukochane Hollywood i Los Angeles o ktorym zwiedzeniu marze o dziecka ? , czy na lotnisku straz graniczna moze mnie cofnac do Polski ?

Co mi Panstwo radza od serca ?
Blagam calym sercem o szczera rade od serca ale i o nadzieje , ktora zawsze umiera ostatnia , w Polsce moje zycie to pieklo usilowano mnie tu zabic noz wbijajc mi w glowe , zamordowano mi brata , nie mam tu pracy choc wyksztalcilem sie najlepiej jak moglem , wystepowalem w telewizyjnych programach za totalna darmowe , zylem z zasilkow z pomocy spolecznej , przez wyglad i homoseksualna oreintacje mam ogromne problemy z podjeciem pracy i przebiciem sie tutaj showbiznes jest brutalny

Mam 30 lat a nie mam nawet wlasnego mieszkania , wynajmuje pokoj w Warszawie za 700zlotych , jestem sierota , ojciec gwalcil mnie i znecal sie nade mna w dziecinstwie , w Poznaniu w Sadzie Rejonowym a takze przed Rada Miasta Poznania i przed Europejskim Trybunalem Praw Czlowieka w Strassbourgu jak i przed Naczelnym Sadem Administracyjnym w Warszawie przegral ze mna wszystkie procesy sadowe homofobiczny odwolany z funkcji Prezydenta Poznania dzieki Bogu i mym medialnym interwencjom Ryszard Grobelny Prezydent Poznania przez 10 lat uchylal sie od wydania mi mieszkania komunalnego z komunalnych zasobow lokalowych miasta Poznania z mocy prawomocnego wyroku Sadowego z 6 01 2005 IIC 938 / 04 mi sie naleznego , 9 lipca 2007 roku w jego sekretariacie zostalem brutalnie pobity i znieslawiony cytuje Wypierdalaj stad pedale , pedalom mieszkan nie daja ,, sparwa byla w Sadzie i w Prokuraturze Prezes ZKZL POZNAN stracil prace Prezydent Poznania takze ale to co za pieklo i gehenne przeszedlem w Poznaniu w homofobicznej Polsce to istny dramat scenariusz na film z zycia wziety ,prosze mnie wiec zrozumiec dla czego tak bardzo pragne odmienic swoj nedzny los w Polsce i rozpoczac nowe lepsze godne zycie w Ameryce

Chcialbym popracowac na statku u tego amerykanskiego armatora z 5 lat i poprosic go o wystapienie o legalizacje mego pobytu , o zasponsorowanie mnie ale czy armator carnival jest w stanie mi w tym pomoc , czy mam realne szanse na uzyskanie obywatelstwa USA i legalne zycie w USA za kilka lat po kilku latach pracy na statku czy nie jest to mozliwe ? Czy wiza C1 D daje mi szanse na chocby kilku dniowy chocby jedno dwu dniowy pobyt w Los Angeles i czy moge dalej na drugi dzien po przylocie do Los Angeles kontynuowac podroz do Portu armatora do Miami lub Jacksonville zgodnie z adnotacja w liscie zatrudniajacym od armatora

Blagam calym sercem o odpowiedz

Z szacunkiem i wielkim uznaniem dla Panstwa

Patryk z Wilanowa

Prosze o odp email

(tutaj adres email)

Dozgonne Bog zaplac 

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Patryku z Wilanowa - przede wszystkim: nie udzielamy porad drogą emailową, a jedynie tutaj. Publikujemy cały Pański, bardzo emocjonalny, list, a zamierzamy się odnieść w naszej odpowiedzi wyłącznie do spraw stricte prawnych, bez wchodzenia w przedstawioną przez Pana argumentację, dotyczącą chęci poznania USA.

Przede wszystkim, przedstawił Pan w Ambasadzie list od armatora na wydanie Panu wizy tranzytowej i był on podstawą wydania Panu takiej wizy. Tutaj sprawa jest oczywista. Natomiast zastanawia się Pan czy może Pan - w ramach czasu dotarcia do pracy na Florydzie - zwiedzić jeszcze Los Angeles. Ambitny plan, ale do zrealizowania. Może Pan po prostu wykupić bilet lotniczy w liniach lotniczych, które obsługują połączenie między Europą a Los Angeles i tym samym - lądując tam na lotnisku - przekroczyć granicę USA właśnie w tym mieście. Pańską sprawą będzie wówczas dotarcie w terminie do pracy na drugim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Może Pan przecież wykupić bilet na takie połączenie oraz z opłaconym odlotem - następnego dnia lub dwa dni później - na Florydę. Zostawia to Panu czas na zwiedzenie tego miasta. I nic do tego nie ma ani konsul ani tym bardziej Ambasada USA. To jest wyłącznie Pańska decyzja ułożenia sobie planu podróży - przecież może Pan podróżować na Florydę nawet przez Alaskę.

Jeśli chodzi natomiast o wizę turystyczną kategorii B, to decyduje tutaj uznanie konsula, który wydaje promessę wizową. Z barwnego opisu, zawartego w Pańskim liście wynika, że konsul uznał za bezprzedmiotowe wydawanie Panu wizy turystycznej, jako że nie znalazł podstaw do trwałych więzi z krajem zamieszkania. I nic tutaj nie pomogą odwoływania się, zwłaszcza że konsul - na podstawie listu od armatora - wydał Panu wizę C1D, a więc tranzytową.

I tyle w tym temacie. Życzymy Panu miłej podróży na Florydę przez Los Angeles.

 

 Powrót na górę

 

71. Witam serdecznie

Z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z Państwa obszerna korespondencją w dziale sprawy imigracyjne. Odpowiedzi w mojej ocenie są proste a zarazem bardzo profesjonalne dlatego pragnę zwrócić się do Państwa o poradę w niżej wymienionej sprawie tym bardziej że można spotkać się z wieloma opiniami skrajnie różnymi ale powracam do sprawy .

Podczas mojego pobytu urlopowego w NY poznałem fantastyczną kobietę na której mi bardzo zależy i z którą chciałbym związać swoje dalsze życie. Aby tak się stało albo ja muszę przeprowadzić do USA czego raczej nie chcę zrobić ponieważ mam dobre warunki bytowe ,albo ona z córką wróci do Polski i tutaj jest problem i wątpliwości. Otóż „moja nowa partnerka” udała się do USA około 12 lat temu i tam przebywa obecnie. Między czasie poznała także obywatela polskiego który od 15 lat jest w USA i także do chwili obecnej nielegalnie. Około 8 lat temu zawarli w stanie NY związek małżeński a 4 lata temu z tego związku urodziło się dziecko które posiada paszport amerykański natomiast status rodziców to tzw. nielegalni. Moja partnerka złożyła stosowne dokumenty w celu przeprowadzenia procesu rozwodowego z powodu braku odpowiedzialności obecnego męża (alkoholizm, awanturnictwo itd.) od roku czasu nie mieszka z tego powodu z mężem i sama wychowuje córkę. Pragniemy być razem w Polsce ponieważ tutaj mamy właściwe warunki bytowe do życia jest jednak duża wątpliwość o to czy strona amerykańska nie będzie żądała powrotu dziecka do USA ponieważ tam przebywa ojciec dziecka. Moja partnerka nie zamierza odciąć ojca dziecka o kontaktów ale będzie to możliwe na terenie Polski i za pośrednictwem różnych elektronicznych środków łączności.

Wydaję się logicznym że jursydykcja sądów amerykańskich dla obywateli polskich przebywających w USA nielegalnie jest nieskuteczna ale może się mylę taki wniosek wysuwa się z podobnej historii z korespondencji nr. 35 umieszczonej na Państwa stronie.

Podsumowując moje  pytanie brzmi : czy po rozwodzie moja partnerka powinna się obawiać że po powrocie do Polski władze amerykańskie odbiorę jej córkę ?

Będę wdzięczy za odpowiedź

Marek

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Marku - sprawa jest stosunkowo prosta. Niepełnoletnie dziecko pozostaje pod opieką jednego z rodziców przy każdej sprawie rozwodowej, zaś druga strona na ogół jest zobowiązana do płatności na dziecko, zwanych alimentami, prawda ? Zazwyczaj opiekę nad dzieckiem sądy zarówno w Polsce, jak i w USA powierzają matce, chyba, że inne względy przemawiają inaczej. Dziecko, z racji miejsca swojego urodzenia jest obywatelem amerykańskim, jednakże do pełnoletności pozostaje pod kuratelą obojga lub jednego z rodziców. To takie przypomnienie podstaw prawnych.

Poniważ żadne z rodziców nie posiada obywatelstwa USA, zatem prawo amerykańskie nie przewiduje w tej sytuacji ekstradycji dziecka z państwa, z którego pochodzi (i do którego należy przez swoje obywatelstwo) jedno z rodziców, o ile tenże rodzic (ojciec lub matka) ma przyznaną przy rozwodzie opiekę nad dzieckiem. Drugie z rodziców (obarczone świadczeniami na dziecko), niezależnie od miejsca zamieszkania dziecka, zobowiązane jest do uiszczania tychże świadczeń. Ten punkt prawa podlega umowom bilateralnym między USA a Polską, a więc uchylanie się od tego obowiązku jest ścigane w obu krajach. Jeśliby więc zdarzyła się sytuacja, że - w Pańskim przypadku - matka z dzieckiem znalazłaby się w Polsce i matka miałaby przyznane przy rozwodzie prawo opieki nad dzieckiem, ojciec dziecka musiałby uiszczać zobowiązania alimentacyjne na konto matki do Polski. W przypadku uchylania się od tego obowiązku matka mogłaby wystąpić do polskiego sądu, który przesłałby odpowiedni wniosek do sądu stanowego w USA o egzekucję zaległych płatności. Jest to ostry środek, ale niezwykle skuteczny, bowiem strona uchylająca się od takich zobowiązań alimentacyjnych zostaje pozbawiona na terenie USA np. prawa do przedłużenia ważności prawa jazdy itp.

Chociaż daleko zaszliśmy w wyjaśnianiu spraw prawnych, łącznie z alimentami, było to konieczne, by uświadomić Panu, że w świetle przepisów prawa USA, prawa RP oraz prawa międzynarodowego, powrót matki z dzieckiem do Polski jest jak najbardziej możliwym, bez żadnych, ubocznych skutków prawnych. Ojciec dziecka może sobie rościć pretensje do kontaktów z dzieckiem, co jest w pełni zrozumiałe. Jako osoba, przebywająca w USA nielegalnie nie posiada on żadnego argumentu, by pretensje te dotyczyły terytorium USA - może zawsze mieć taki kontakt na terytorium Polski. Samo zaś dziecko, po dojściu do pełnoletności, może się zwrócić do Ambasady USA o pełne obywatelstwo USA, ale póki to nastąpi przebywa pod opieką jednego z rodziców, w tym konkretnym przypadku matki. Stany Zjednoczone nie mogą prawnie dochodzić praw dziecka jako własnego obywatela do chwili jego pełnoletności, skoro oboje rodziców jest obywatelami RP, w dodatku przebywającymi nielegalnie na terytorium USA. Nawet gdyby jedno (a nawet oboje rodziców) posiadali status legalny posiadacza tzw. "zielonej karty", sytuacja byłaby identyczna, bowiem tzw. "zielona karta" nie zmienia prawnie obywatelstwa. Dana osoba jest więc nadal obywatelem obcego państwa z legalnym jedynie statusem pobytu. Sytuację tę zmienia dopiero nabycie w drodze naturalizacji obywatelstwa USA przez jednego (lub obojga) rodziców.

Tak to wygląda od strony prawnej. Nie ma więc żadnych obaw o prawne odebranie dziecka matce w Polsce przez stronę amerykańską. Radzilibyśmy również (o ile to nie zostało dokonane), złożyć w Ambasadzie RP lub Konsulacie dokumenty o przyznanie dziecku obywatelstwa polskiego, co dodatkowo ułatwi sprawę. W każdym razie koniecznie należy tego dokonać po przylocie do Polski, co chyba jest zrozumiałe. Nie powinno być z tym żadnego problemu ze strony Polski, jako że rodzice są polskiego obywatelstwa, zaś dziecko niepełnoletnie.

Natomiast co do naszej odpowiedzi nr 35, na którą się Pan powołuje, to proszę przyjrzeć się jej uważnie - tam występuje komplikacja z brakiem jakichkolwiek dokumentów, zwłaszcza paszportu, co tutaj nie ma miejsca. Nigdy dwie sprawy nie są tożsame.

Życzymy powodzenia, bo sprawa jest naprawdę prosta !

 

 

 Powrót na górę

 

 

72. Witam serdecznie,

Mam do Państwa pytanie i bardzo proszę o odpowiedź.

Otóż 10 lat temu wylosowaliśmy w loterii wizowej zielone karty, wyjechaliśmy całą rodziną do USA.

Po prawie 1,5 roku zjechaliśmy wszyscy do Polski. Po roku pobytu w Polsce, mąż postanowił wylecieć z powrotem. Ja z córką zostałam w Polsce i tak właśnie mija 8 lat w rozłące.Owszem mąż odwiedzał nas tutaj, my próbowałyśmy dwa lata temu jechać w odwiedziny, ale nie dostałyśmy wizy. Teraz nadszedł czas, kiedy zielona karta kończy datę ważności.

Moje pytanie:

1. Czy mąż będzie miał jakieś problemy żeby przedłużyć zieloną kartę, jeżeli nas nie ma w USA?

2. Czy jeżeli założę mężowi sprawę o alimenty mogę mu zaszkodzić w przedłużeniu zielonej karty? (nie wspominałam wcześniej,ale od jakiegoś czasu między nami nie układa się dobrze, mąż chce nas zmusić do wyjazdu, ale my nie chcemy. W związku z tym postanowił przestać słać pieniądze na utrzymanie dziecka).

Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.

Pozdrawiam

Kasia

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Kasiu - pytanie pierwsze jest najprostsze: otóż nawet jeśli nie ma Pani z córką w USA, Pani mąż nie będzie miał żadnych problemów z przedłużeniem tzw. "zielonej karty" o ile nie popadł w jakiś konflikt z prawem na terenie Stanów Zjednoczonych. Tutaj sprawa jest jednoznaczna, ponieważ każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie.

Natomiast pewnego wyjaśnienia wymaga sprawa alimentów. Samo założenie sprawy alimentacyjnej w Polsce na pewno nie zaszkodzi Pani mężowi, bowiem sprawa ta jest rozpatrywana przez polski sąd. Przyznanie Pani alimentów również nie będzie miało wpływu na teren USA. Jednakże już zaległości alimentacyjne mogą mieć taki wpływ jeśli mąż będzie uchylał się od świadczeń na dziecko, a Pani poda sądowi adres jego zamieszkania w USA. Wówczas sąd w Polsce może wystąpić o ściąganie alimentów do sądu we właściwym stanie. Wpłynięcie takiego wniosku sądowego z Polski do sądu stanowego w USA zaowocuje otwarciem w USA sprawy alimentacyjnej, a Pani mąż otrzyma wezwanie do zapłaty zaległych alimentów razem z kosztami oraz odsetkami. Istnieje bowiem umowa bilateralna między Rzecząpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi o wzajemnym egzekwowaniu zaległości alimentacyjnych.

Jak to wówczas będzie rzutowało na losy Pani męża w USA ? Otóż jeśli do tego czasu przedłuży ważność tzw. "zielonej karty" to będzie jej posiadaczem do chwili kolejnej daty przedłużenia a więc przez 10 lat. Jeśli nie zdąży, to nie zostanie mu ona przedłużona o ile nie wpłaci do kasy tutejszego sądu całej sumy zaległości alimentacyjnych, zaś strona amerykańska prześle (po odliczeniu swoich kosztów) żądaną przez stronę polską sumy do Polski.

Nawet w przypadku, kiedy Pani mąż zdąży z odnowieniem tzw. "zielonej karty", otwarcie w sądzie stanowym takiej sprawy będzie rzutowało na inne sytuacje prawne w USA. Np. w razie wygaśnięcia ważności prawa jazdy nie będzie on w stanie go przedłużyć, nie będzie w stanie przedłużyć również ważności rejestracji pojazdu. Dopiero po uiszczeniu całej sumy zaległości otwarta przed sądem stanowym sprawa oficjalnie wygaśnie. Podobne problemy mogą się pojawić w jego legalnym miejscu pracy o ile sąd stanowy zwróci się o ściągalność do pracodawcy. Ponieważ posiadacz tzw. "zielonej karty" posiada również legalny numer Social Security sąd może chcieć również tą drogą zapewnić ściągnięcie sumy zaległości.

Jednakże powtarzamy: taka sytuacja będzie miała miejsce dopiero po wystąpieniu sądu polskiego do sądu stanowego w USA o istniejące zaległości alimentacyjne, a zatem samo wygranie przez Panią sprawy alimentacyjnej w Polsce nie spowoduje natychmiastowego obciążenia Pani męża (jest bowiem szansa, że będzie on regularnie uiszczał zasądzone świadczenia).

Odwzajemniamy pozdrowienia !

 

 

Powrót na górę

 

73. Witam serdecznie !

Na początku marca otrzymałam wizę turystyczną na 10 lat. Dwa miesiące później pod koniec maja wyjechałam do Nowego Jorku i dostałam czas pobytu na okres 6 miesięcy (do 29.11.2013). Przed upływem terminu złożyłam poprzez agencję pismo o przedłużenie legalnego pobytu o kolejne 6 miesięcy czyli do 29 maja w celach tylko i wyłącznie turystycznych. Miałam wystarczająco pieniędzy by tyle zostać a w razie czego miałam wsparcie od taty i u chłopaka. Po czterech miesiącach od wysłania pisma dostałam odpowiedź z imigration że prośba wpłynęła i imigration poprosiło mnie o dodatkowe informacje czyli o stan konta. Tego samego dnia wysłałam list ze stanem konta do imigration. 25 maja opuściłam stany. Będąc w Polsce sprawdziłam status mojej sprawy na stronie imigration i okazało się że po moim wyjeździe ze stanów dostałam odpowiedź. Mój chlopak musiał poprzez inną agencję jeszcze raz te dokumenty wyciągać z imigration. Na szczęście dostałam odpowiedź pozytywną i czas pobytu o kolejne 6 miesięcy do 29 maja.

Od tamtego momentu nie byłam już w stanach prawie 2 lata. Dużo pracowałam, zachorowałam na raka ale na szczęście wyszłam z choroby i teraz w styczniu planuję lecieć do NY by zobaczyć się z chłopakiem i najbliższymi.

Czy zostanę wpuszczona na teren stanów i czy wiza którą mam na 10 lat jest nadal aktualna pomimo legalnego przedłużenia i opuszczenia stanów przed terminem?  Jakich pytań mogę się spodziewać od celnika lub oficera?

Bardzo dziękuję za odpowiedź.

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Joanno (tak wynika z Pani adresu) - wszystkie kroki, jakie Pani poczyniła podczas Pani ostatniego pobytu w USA są legalnymi krokami, uwieńczonymi pozytywnym przedłużeniem Pani wizy turystycznej o kolejnych 6 miesięcy. Jest więc Pani absolutnie po stronie prawa i legalności. W systemie zanotowano bowiem, że Pani wiza właściwa (prosimy nie mylić z promessą wizową, którą ma Pani w paszporcie na okres 10 lat) została decyzją władz emigracyjnych USA przedłużona. I to jest fakt prawny. To, że opuściła Pani terytorium Stanów Zjednoczonych przed tą datą działa znowu na Pani korzyść. Prosimy zatem nie obawiać się i śmiało podróżować do USA.

Jednakże po raz kolejny musimy wyjaśnić, że umieszczona w paszporcie wklejka nie jest wizą właściwą lecz tylko promessą wizową, którą otrzymuje się na okres 10 lat. Jeśli w tym czasie nie przekroczy się ani razu daty wizy właściwej, udzielanej każdej osobie, przekraczającej granicę USA na lotnisku przez urzędnika immigration, można dowolną ilość razy podróżować do Stanów Zjednoczonych w czasie ważności owej promessy wizowej. I to tyle.

Życzymy udanego kolejnego pobytu w USA !!!

 

Powrót na górę

 

74. Witam serdecznie!

Chciałabym uzyskać odpowiedź, w sprawie która mi nie daje spokoju.

W 2012 roku otrzymałam promessę wizową(wiza turystyczna) na 10 lat. Wcześniej do Stanów podróżowałam tylko na okres wakacyjny na dwa miesiące (było to 8 i 7 lat temu). na nowej promessie wizowej do USA wyleciałam dopiero w połowie lipca 2015 r., na lotnisku wbito mi 6 miesięcy i byłam tam ok 5 m-cy(wróciłam do Polski 3 tygodnie przed data wbitą mi przez urzędnika). Teraz planuję lecieć do USA na święta wielkanocne na ok 10 dni. Chciałam odwiedzić tez narzeczonego, który jest obywatelem USA( czy ten fakt mógłby mi tez jakoś pomóc czy też zaszkodzić). W Polsce obecnie będę zaczynać studia doktoranckie. Czy będę mieć jakieś problemy na granicy i czy urzędnik może się do czegoś przyczepić? Trochę jestem zaniepokojona, ale wszystko robiłam zgodnie z prawem i nie złamałam żadnego przepisu. Czy mam powody do obaw iż mój pobyt w Polsce mógłby być za krótki od ostatniej podróży do Stanów(będzie to 3 m-ce) ?

Z góry dziękuje za odpowiedź

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Justyno (imię wzięliśmy z adresu) - absolutnie nie ma Pani powodów do obaw, skoro nie przekroczyła Pani ważności wizy właśiwej czyli czasu, jaki dano Pani na lotnisku. Promessa wizowa służy temu, by przez okres 10 lat mogła Pani spokojnie przekraczać granicę USA tyle razy, iloe Pani to będzie potrzebne. Jednakże warunkiem jest, by nigdy nie przekroczyć terminu ważności wizy udzielonej na lotnisku. Nie ma więc żadnych powodów do obawy - jest Pani w zgodzie z prawem USA.

Życzymy przyjemnego pobytu !!!

 

Powrót na górę

 

75. Witam Państwa serdecznie.

Moja sytuacja czytając pytania i zagadnienia poprzedników wydaje się być nieco trudniejsza i bardziej skomplikowana. Niemniej uprzejmie proszę  Państwa o ile to możliwe o ustosunkowanie się do mojego statusu w świetle ewentualnej emigracji do USA.

W roku 1998 otrzymałem wizę turystyczna do USA z pobytem wbitym na lotnisku na okres 1 miesiąca .Okres ten przekroczyłem pracując nielegalnie ,nie odprowadzając podatków przez cztery lata. W roku 2002 wróciłem do Polski. Zainwestowałem ,rozpocząłem budowę domu. Szybko się zorientowałem ,że zgromadzone środki nie wystarczą na dokończenie inwestycji w takim wymiarze jak zaplanowałem. W roku 2004 po dwuletnim pobycie w Polsce postanowiłem nielegalnie wyjechać do USA przez zieloną granicę z Meksykiem. Zostałem zatrzymany na  przejściu granicznym w Meksyku w Tiguanie gdy na podstawie posiadanego  prawa jazdy stanu New York próbowałem je przekroczyć udając obywatela USA. Byłem przesłuchany i przez jeden miesiąc przebywałem w Areszcie. Przyznałem się do próby nielegalnego przekroczenia granicy. Zostałem deportowany. To był luty 2004 roku. Jednak porażki mnie bardzo mobilizują i już w maju tego samego roku, również przez zieloną granicę z Meksykiem tym razem pieszo podjąłem kolejną próbę zakończoną powodzeniem. Dostałem się do USA ponownie nielegalnie pracując tam przez dwa lata. Zarobiłem na dokończenie domu i ponownie wróciłem do Polski. To był rok 2006  miesiąc maj. Nadmieniam ,iż do Polski za każdym razem wracałem korzystając z przelotów liniami międzynarodowymi.

Obecnie pracuję w Polsce i mam stosunkowo dobrą pracę .Nie mniej nie jestem w stanie zapomnieć o Stanach Zjednoczonych ,tych możliwościach , klimacie, warunkach i tym wszystkim co oferuje ten kraj. Bardzo żałuję, że pokierowałem swoje życie w ten sposób .Żałuję ,że wykorzystałem Amerykę i ją tak po prostu porzuciłem. Chcę wrócić.  Wszystkich przeprosić ,wszystko naprawić i swój status uregulować.Od kilku lat biorę udział w loterii wizowej jednak, bezskutecznie. W Ambasadzie od 1998 roku nie byłem. Czy mam  cień szansy aby otrzymać wizę? Pojechać tam i sprawdzić swój status pod kątem przestępstw imigracyjnych , nie zapłacony mandat itp. Przygotować sobie na nowo miejsce w USA gdzie mógłbym wyjechać na stałe NP. za pięć lat?

Pozdrawiam Państwa serdecznie i uprzejmie proszę o odpowiedź na kwestie zawarte w moim piśmie.

Edward z Mazur

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Edwardzie - rzeczywiście, Pańska sprawa jest nie tyle niezwykle skomplikowana, jeśli wręcz nie nazwać jej beznadziejną. Zawalił Pan sobie praktycznie wszystko, co było do zawalenia ze strony emigracyjnej. Teoretycznie, po przymusowej deportacji  obowiązuje okres 10-letniej, bezwzględnej karencji otrzymania jakiejkolwiek wizy wjazdowej do USA. Ale mówimy tutaj o przypadku, gdyby Pan np. zignorował wezwanie władz emigracyjnych do dobrowolnego opuszczenia terytorium Stanów Zjednoczonych, a po pewnym czasie otrzymał Pan pismo wzywające do jego natychmiastowego opuszczenia. To jest właśnie różnica między dobrowolną deportacją a przymusową. Realnie jednak niezwykle rzadko konsul udzieli komukolwiek wizy tuż po upływie owych 10 lat. Istnieje bowiem wpis w systemie i nikt (nawet ujmując sprawę z ludzkiego punktu widzenia) nie będzie chciał się pod taką decyzją podpisać. Mamy nadzieję, że to jest zrozumiałe, prawda ?

A teraz proszę sobie samemu odpowiedzieć, jak się to, co napisaliśmy, ma do Pańskiej sprawy ? Tutaj w grę wchodzi już nie tylko zwykłe przekroczenie prawa przez nielegalne, samowolne przedłużenie pobytu, lecz jest ono wzmocnione przez przestępstwo, jakim jest nielegalne przekroczenie granicy, a więc - jak to można ująć przez prawo karne, obowiązujące w Polsce - popełnione w warunkach swoistej recydywy. Pańskie dane są w systemie niemalże "na czerwono" i trudno nam cokolwiek radzić w tej sprawie.

Nie chcemy pozostawiać Pana jednak z zupełnej beznadziei (bo praktycznie sprawa jest beznadziejna) i dlatego jedyne, co możemy Panu poradzić to właśnie brać udział w loterii wizowej (wtedy losuje się wizę emigracyjną a nie czasową) ewentualnie zapoznać obywatelkę USA, która zechciałaby Pana poślubić i wziąć na siebie uciążliwości, związane z "prostowaniem prawnym" Pańskich wybryków z przeszłości. Musi Pan bowiem pamiętać, że w Pańskim przypadku nawet wygranie loterii wizowej lub staranie się o wizę emigracyjną na drodze małżeństwa będzie obarczone dodatkowymi procedurami prawnymi, jakich z pewnością zażądają od Pana władze emigracyjne USA. Z pewnością będzie to co najmniej konieczność ubiegania się o tzw. waiver w związku z istniejącym zakazem przekroczenia granicy USA. Nie znamy Pańskiej historii prawnej, więc trudno nam przewidzieć czy nie zajdą jakieś dodatkowe okoliczności do wyjaśniania. To powinien Pan sam najlepiej wiedzieć.

Jeśli dojdzie do konieczności złożenia formy o tzw. waiver, chętnie Panu podamy o którą formę chodzi oraz jakie będą aktualne koszty, które należy uiścić w Ambasadzie lub Konsulacie USA. Musi być Pan jednak przygotowany na to, że decyzja może być pozytywna lub negatywna, a sam okres jej rozpatrywania z pewnością potrwa kilka miesięcy.

Niestety, innej porady dać nie jesteśmy w stanie. Serdecznie pozdrawiamy !

 

Powrót na górę

 

76. Dzień dobry, bardzo proszę o poradę.

Wyjechałam do USA w 1996 na wizie turystycznej, którą już na miejscu zmieniłam na studencką, przez trzy lata byłam fulltime student utrzymując mój status, następnie dostałam pozwolenie na prace na rok, potem wizę pracowniczą H1B1, która była ważna do 2003 roku. Posiadam też numer Social Security bez pozwolenia na pracę, w 1996 można było sobie taki wyrobić. Jednak w międzyczasie straciłam prace, pobierałam przez jakiś czas zasiłek i dość nagle w 2002 musiałam wrócić do Polski. Przy wyjeździe na granicy zostawiłam tą kartkę I-94.

W USA zostawiałam niezamknięte konto w banku, oszczędnościowe, z którego pobrałam wszystkie pięniądze oraz konto tzw. czekowe, do ktorego miałam karte. Karte dałam zaufanej osobie, żeby podjęła z niego pieniądze, które miały jeszcze wpłynąć. Ta osoba tak zrobila i konto od tej pory nie było używane. Niestety, karta w międzyczasie się zapodziała. Czy w takiej sytuacji, gdy konto jest kilka lat (a dokładnie 14 lat) nieaktywne, bank je zamyka i jest po sprawie?

Niestety, to były czasy jeszcze bez internetowego dostępu, więc nie mogę tego sprawdzić. Poza tym ten bank (Bank One Chicago) z tego co próbuję znaleść na internecie został wykupiony przez Chase, być może nieaktywne konta zostały zlikwidowane. Niestety martwi mnie fakt, że choć wydaje mi się, że nie było opłat za prowadzenie, to może wysyłali mi nowe karty i mógł powstać tam jakiś debit z tytułu opłaty wydania karty czy coś takiego. Mam trudność z namierzeniem tego banku, zagubiła mi się umowa, jedyne co mam to jakiś ostatni wyciąg z konta, na którym nie ma adresu ani danych kontaktowych (dziwne). Jeśli w najgorszym wypadku taki dług powstał, czy jest szansa, że zostal już przedawniony? Czy moge mieć tu w Polsce z tego powodu kłopoty? Mineło już 14 lat. 

I jeszcze jedna sprawa. Chciałabym jeszcze przyjechać do USA tym razem wybitnie turystyczne. Czy w ambasadzie ujawniać całą historię swojego wcześniejszego pobytu. Czy takie dane są trzymane w systemie dłużej niż 10 lat? Niby byłam tam legalnie, ale w oczach urzędnika tutaj może się okazać nie do końca w porządku, bo jednak wyjechałam na wizie turystycznej a dopiero tam zmieniałam. I jeśli założyć, że tu przy staraniu się o wizę nie ujawnię poprzedniego pobytu, ale czy przy wjeżdzie do USA też mówić, że przyjeżdżam pierwszy raz? Czy tam jak już mają coś w systemie, to na zawsze? Mam nowy paszport.

Proszę o poradę, najbardziej martwi mnie ten bank.

Z góry dziękuję i pozdrawiam Anna

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Anno - spróbujmy wpierw nieco uporządkować informację, zawartą w Pani liście. Widzimy w niej pewną niekonsekwencję. Otóż jeśli otrzymała Pani wpierw pozwolenie na pracę, a następnie wizę pracowniczą, to - siłą rzeczy - musiała Pani otrzymać normalny numer Social Security, bez żadnego ograniczenia tzn. z pozwoleniem na pracę. To tyle jeśli chodzi o tę nieprawidłowość.

Natomiast z pozostałej części Pani listu wynika, że spełniła Pani - w świetle prawa emigracyjnego USA - wszystkie warunki, by móc bezproblemowo otrzymać wizę. Najważniejszym momentem jest to, że przebywała Pani w USA przez cały czas legalnie oraz że opuściła Pani terytorium USA w terminie, a nawet przed nim. Tutaj widzimy tylko pozytyw.

Oczywiście, może Pani (jeśli będzie Panią pytał o to konsul) opowiedzieć zgodnie z prawdą historię Pani poprzedniego pobytu, lecz nie wydaje się nam, by to było potrzebne, ponieważ według prawa emigracyjnego ma Pani wszystko doskonale "poukładane". Terytorium USA opuściła Pani, pozostawiając wizę właściwą (ową "białą karteczkę" formy I94), a zatem fakt terminowego opuszczenia USA został odnotowany w systemie. Absolutnie nie może Pani zatajać swego poprzedniego pobytu, zresztą nie ma to sensu skoro wszystko jest OK. To, że Pani zmieniła wówczas swój status z turystycznego na pracowniczy nie ma żadnego znaczenia, bowiem uczyniła to Pani legalnie, a nie samowolnie przedłużając pobyt. Wydaje nam się, że w tym punkcie po prostu "strach ma wielkie oczy" - prosimy zatem się nie obawiać i śmiało występować o wyjazd turystyczny.

Co do kwestii "bankowych", to są one absolutnie niezależne od spraw emigracyjnych. Tę sprawę musi Pani wyjaśnić z bankiem już na miejscu. Jeśli Pani były bank został przejęty przez Chase, to najprościej będzie udać się do lokalnego oddziału Chase i wyjaśnić całą sprawę. Oczywiście, niezwykle ważnym będzie tutaj dysponowanie numerem poprzedniego konta tak, by Chase mógł Panią jakoś "zlokalizować" sprzed przejęcia Pani poprzedniego banku. Jeśli posiadała Pani po prostu konto czekowe i nie była Pani obciążona jakimś niespłaconym kredytem, to absolutnie nie powinna się Pani obawiać żadnych dodatkowych opłat. Banki w USA nie pobierają takich opłat za samo prowadzenie konta czy posiadanie ich karty ATM. W najgorszym razie osoba, którą Pani niegdyś upoważniła do owego konta mogła je po prostu "wyczyścić" do zera. Jednakże sprawy bankowe - jak powiedzieliśmy - nie obchodzą konsula ani spraw, związanych ze sprawami emigracyjnymi.

Dlatego nasza rada: prosze się starać bez obawy o wizę turystyczną, a sprawy bankowe załatwi Pani już na miejscu. Życzymy powodzenia !!!

 

Powrót na górę

 

77. Witam, zwracam się do Was z pytaniem co dokładnie może oznaczać pieczątka o treści: VISA CANCELLED WITH PREJUDICE PURSUANT TO 22 CFR 41.122 ( h ) ( 3 ) ( 4) wbita na anulowaną wizę, i druga o treści: WD APPLICATION FOR ADMISSION WITHDRAW, i poniżej dopisano długopisem obok daty cyfry 221 6 i jakiś nieczytelny znaczek, albo cyfra 4 albo literka U. Dodam że zostałem zawrócony nie przebywając ani dnia na terytorium US ponieważ uznano że przyleciałem do pracy z zamiarem osiedlenia się na stałe.

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

Arek z Małopolski.

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Arku - przytoczony przez Pana przepis, zastosowany przez urzędnika emigracyjnego zakłada całkowitą dowolność decyzji danego urzędnika. Poradziliśmy się w tej sprawie kooperujących z nami specjalistów, co przedłużyło czas naszej odpowiedzi. Niestety, niewiele na to można poradzić, a z Pana listu nie wynika, jaka okoliczność mogłaby być brana przez nas pod uwagę. Uznaniowość zastosowanego przepisu jest całkowita i może ona wypływać bądź z jakiejś informacji (prawdziwej bądź fałszywej) na Pański temat, którą urzednik otrzymał. Na to powinien już Pan sobie sam odpowiedzieć, bo przecież wiadomo, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Mogła to być jakaś Pańska niefortunna wypowiedź do kogoś czy może ktoś "życzliwy" tudzież tysiąc innych sytuacji. Tak czy owak urzędnik uznał Pana za osobę, która jest podejrzana o chęć podjęcia nielegalnej pracy lub - na podstawie tego samego - o samowolne przedłużenie pobytu w USA. A co mogło to spowodować ? Na to musi Pan sobie odpowiedzieć.

Serdecznie odwzajemniamy pozdrowienia !

 

Powrót na górę

 

78. Witam serdecznie szanowna redakcję, mam pytanie do państwa a mianowicie chodzi mi o moją mame w Polsce, w 2000 roku starała się o wizę do usa poprosiła pracodawcę o wystawienie wniosku ze pracuje oraz udała się do swego banku by wziąć wydruk ze ma konto i posiada jakieś środki na nim (tak jej powiedziano w agencji ze  byłoby lepiej żeby to miala)na jej nieszczęście osoba która to  wystawiala popełniła błąd i pomyliła coś z numerem tego konta,Pani konsul po krótkiej rozmowie spytała czy chce poczekać na vise czy mamy dostarczyć servisem,mama odpowiedziała ze przez servis,po dwóch tygodniach przywieźli paszport ale bez visy nie wiedziała co jest grane pisała do nich ale bez odzewu,po dwóch latach stanęła ponownie i powiedzieli jej ze ma zakaz wjazdu na 10 lat gdyż coś było nie tak z kontem bankowym, od tego czasu minelo 14 lat stanęła ponownie teraz powiedziano jej ze ma dożywotni zakaz wjazdu dlaczego nie powiedzieli jej za pierwszym razem ze tak jest czekali na pieniążki za następna wizytę o co tu chodzi może coś dowiem się od panstwa,czy można  odwołać sie od tego proszę o odpowiedź i poradę co można zrobić w tej kwestii.Dziekuje i pozdrawiam

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Julio (imię wzięliśmy z adresu) - przypadek Pani Mamy jest nie tylko skomplikowany, ale bardzo dziwny, by nie powiedzieć wręcz, że nielogiczny. Najprościej byłoby umówić się na rozmowę z konsulem (nie z agencją !!!), by dowiedzieć się gdzie tkwi szkopuł i czy czasem Pani Mama nie stała się ofiarą jakiejś kombinacji owej agencji. Nie znamy całości sprawy, bo z Pani listu nie wynika np. jaki jest status Pani pobytu w USA, czy Mama uprzednio była w Stanach  oraz na jakiej podstawie Pani Mama starała się o wizę. Tylko z osobistej rozmowy z konsulem można się dowiedzieć, jaka była podstawa odmowy i wtedy dopiero będziemy w stanie udzielić Pani bardziej szczegółowej odpowiedzi.

Serdecznie pozdrawiamy !

 

Powrót na górę

 

UWAGA !!!

Prosimy nie przysyłać nam korespondencji w formacie slajdów lub innych graficznych formatach. Nie będziemy odpowiadali na takie emaile.

 

79. Dzień dobry,

Mam pytanie o udział w losowaniu zielonej karty, opisze sytuację rodzinną:

Jestem żonaty, mamy siedemnastoletniego syna, nie jesteśmy w separacji. Chcę wziąć udział w losowaniu ale moja żona nie chce się w to bawić, nie zamierza wyjeżdżać z Polski i nie zamierza brać udziału w losowaniu zielonej karty.

Czy ja sam, bez zgłaszania mojej żony i syna mogę wziąć udział w losowaniu? Czy mogę ewentualnie wziąć udział w losowaniu wraz z moim synem? Czy odmowa mojej żony dyskwalifikuje mnie automatycznie?

Dziękuję za odpowiedź,

Maciej

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Macieju - w losowaniu każda osoba jest traktowana indywidualnie i może Pan zgłosić tylko siebie, niezależnie od stanowiska Pańskiej żony. Absolutnie to Pana nie dyskwalifikuje. Może Pan dopisać tylko syna. Losowanie nie jest wystąpieniem o wizę czasową, lecz traktowane jest jako wiza emigracyjna.

Życzymy powodzenia !

 

Powrót na górę

 

80. Witam,

Mojemu 25 letniemu synowi zielona karta skonczyla waznosc w marcu 2016 . W listopadzie  2015 zaczal starac sie o obywatelstwo. W grudniu zrobil odciski palcow a dzis mial interview. Niestety nie mial regularnych pytan bo ma we wrzesniu sprawe z DMV w sprawie jazdy po uzyciu po alkoholu  I urzednik kazal mu tylko jakies papiery podpisac I powiedzial ze obywatelstwa nie dostanie.

Jakie mozliwosci ma  teraz moj syn ? Podobno gdy jest sie w trakcie zalatwiania obywatelstwa automatycznie przedluzaja vize . Zaczal nowa prace majac nadzieje na obywatelstwo , teraz ma tylko niewazna zielona karte . Nie wiemy co robic ani gdzie zadzwonic po jakies wskazowki .  Ja z mezem mamy obywatelstwo od 10 mcy. Mieszkamy w CT.

Pozdrawiam

Ela

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Elu - nie mamy, niestety, dobrych wiadomości dla Pani, ale z pewnością się Pani tego spodziewała. W rzeczy samej Pani syn musi zapomnieć przynajmniej na kilka lat o obywatelstwie. Stało się tak na jego niejako "własną prośbę" czy raczej absolutną nieodpowiedzialność. Sprawy DWI lub DUI (terminologia w zależności od stanu) są niezwykle poważnymi sprawami i faktycznie blokują staranie się o obywatelstwo na okres minimum 5 lat. Przepis ten nie jest najmądrzejszy, bowiem gdyby Pani syn popełnił to wykroczenie dosłownie w dzień po uzyskaniu obywatelstwa, wszystko byłoby zupełnie inne. Ale prawo jest prawem. To, kiedy Pani syn bedzie mógł się starać ponownie o obywatelstwo zależy teraz bardziej od samego stopnia winy oraz ewentualnego wyroku. Nie znamy tej sprawy, wiec nie możemy się wypowiadać. Poza tym każdy sąd jest w pełni niezależny i tak rozpatruje wszystkie sprawy. Jedyną rozsądną rzeczą byłoby zatrudnienie do sprawy adwokata, chociaż jest to rozwiązanie kosztowne. O tyle jednak byśmy radzili tę drogę, by od razu obrona mogła mieć na względzie przyszłe staranie się Pani syna o obywatelstwo.

Na razie jednak trzeba postawić "kreskę" na obywatelstwie i jak najszybciej odnowić ważność tzw. "zielonej karty", póki jeszcze nie jest za późno. Od daty wygaśnięcia ważności tego dokumentu nie może upłynąć więcej niż 6 miesięcy. Jeśli ważność upłynęła w marcu to należy złożyć stosowne dokumenty do września. Jakie to dokumenty ? Otóż proszę kliknąć na ten link: https://www.uscis.gov/sites/default/files/files/form/i-90.pdf i pobrać formę I-90. Opłata za jej złożenie wynosi obecnie $365.00 i wnosi się ją w postaci money order lub czeku podczas składania owej formy. Radzilibyśmy pofatygować się osobiście do najbliższego biura USCIS, co pozwoli uniknąć ewentualnych pomyłek. Razem z formą należy mieć przy sobie dwie fotografie paszportowe oraz starą kartę.

W sytuacji Pani syna trzeba ratować to, co jest do uratowania, natomiast sprawa obywatelstwa musi poczekać. Ewentualny wyrok sądowy sprawy DWI/DUI będzie rzutował na wybór dalszej drogi.

Życzymy powodzenia i odwzajemniamy pozdrowienia !

 

 

Powrót na górę

 

 

81. Witam,

Mam na imię Rafał. Proszę o poradę w następującej kwestii. Dotychczas byłem w USA 2 razy. Raz przez 3 mce w 1998 roku i potem 2008 przez 2 tygodnie. Posiadam wizę turystyczną 10-cio letnią z 2008 ważną jeszcze 2 lata. Każdy mój pobyt był czysto turystyczny (odwiedzałem ojca, który obecnie posiada amerykańskie obywatelstwo). Chciałem w te wakacje zabrać żonę i dziecko na 2 tygodnie do usa celem odwiedzenia rodziny i zwiedzenia kilku miejsc. Żona i syn złożyli wnioski o wizę (ja mam jeszcze ważną 2 lata). Podczas rozmowy z konsulem w ambasadzie usa żonę zapytano o mnie. Żona odpowiedziała że ja mam ważną wizę. Padło pytanie jak często odwiedzałem USA odpowiedziała że kilka razy. (żonę poznałem już po mojej ostatniej wizycie w USA i nie wiedziała dokładnie ile razy tam byłem). Padło pytanie: Czy mąż w USA pracował? Żona odpowiedziała że tak. Sama nie jest mi w stanie powiedzieć dlaczego tak powiedziała skoro nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Stwierdziła, że wydawało jej się, że skoro byłem w USA w okresie studiów to jak każdy student pewnie dorabiałem. Pani konsul odpowiedziała, że to było nielegalne i nigdy nie będę mógł wjechać na teren USA na dłużej niż 3 tygodnie. Następnie przyznała wizę żonie i synowi. Wyjaśniając oczywiście nigdy nie pracowałem ani podczas pierwszej ani drugiej wizyty. (zwyczajnie nie miałem takiej potrzeby, ojciec zadbał o mój pobyt). Bardzo proszę o informację czy ta wypowiedź mojej żony mogła zostać odnotowana gdzieś w systemie i czy  istnieje ryzyko, że nie zostanę wpuszczony na teren USA i zmuszony do powrotu samolotem do Polski? Czy istnieje możliwość wyjaśnienia w jakiś sposób tej całej sytuacji, chociażby na lotnisku w USA? 

Dodam że jestem dość dobrze sytuowanym obywatelem Polski. Pracuję na stanowisku dyrektorskim w dużej międzynarodowej korporacji. Sam pokrywam całe koszty naszego wyjazdu. Planowany wyjazd ma być moim urlopem więc jeśli istnieje jakieś ryzyko skoryguję swoje plany i spędzę ten urlop gdzie indziej...

Z góry bardzo dziękuję za informację

Pozdrawiam,

Rafał

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Rafale - przepraszamy za pewne opóźnienie w odpowiedzi, ale i u nas trwa jeszcze sezon wakacyjny. Przechodząc do Pańskiego listu. Pańska żona - najdelikatniej rzecz ujmując - zachowała się szalenie nieroztropnie. Na szczęście ona i syn otrzymali promessy wizowe, więc pozwala to przypuszczać, że wszystko jest w porządku. Stwierdzenie Pani Konsul pewnie miało na celu tylko przestrogę. W innym wypadku odmówiłaby owych promess i wówczas należałoby się obawiać problemów na lotnisku. Zresztą, problemy takie są ostatnio dość częste i wobec osób, które nigdy nie naruszyły przepisów USA. Skoro Pan zamierza odwiedzić z rodziną USA na okres dwóch tygodni, to przestroga Pani Konsul w długości 3 tygodni chyba pokrywa Pana zapotrzebowanie, prawda ? Z drugiej strony zazwyczaj przy przekraczaniu granicy otrzymuje się wizę właściwą z 6-cio miesięczną ważnością. W przypadku poważnych wątpliwości urzędnik emigracyjny może wydać taką wizę na okres 1 miesiąca (nigdy nie zdarzyło się, by na 3 tygodnie). Dlatego naszym zdaniem opinia Pani Konsul miała na celu bardziej danie Panu (i chyba całej rodzinie) do silnego zrozumienia, że podejmowanie jakiejkolwiek pracy podczas pobytu turystycznego jest nielegalne. I tak chyba należałoby to rozumieć.Raczej jest bardzo wątpliwym scenariusz, że jakikolwiek wpis się pojawił w systemie na Pański temat, skoro ma Pan za sobą dwa pobyty, podczas których nie przedłużył ich Pan samowolnie. Strach ma chyba w Pańskim przypadku zbyt wielkie oczy.

Serdecznie odwzajemniamy pozdrowienia i życzymy udanego pobytu w USA !

 

 

Powrót na górę

 

82. W tym roku spotkala mnie niemila przygoda na lotnisku O'hare Chicago. Po dlugich i wyczerpujących przesluchaniach zostało wobec mnie wysuniete podejrzenie, iz bede nielegalnie pracowac w USA i zostane tam nielegalnie. W związku z decyzjami urzednikow imigracyjnych moja aplikacja wizowa zostala cofnieta a promesa wizowa anulowana z następującą adnotacją: visa cancelled with Prejudice per. 22 cfr 41.122 (h) (3)/ (4)

Prosze o wyjasnienie co oznaczaja poszczegolne symbole i jakie to niesie dla mnie konsekwencje jezeli chodzi o kolejny wyjazd w przyszlosci. Czy ktorys z tych symboli oznacza zakaz wjazdu na teren USA.

Dorota

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Doroto - z zapisu, który Pani przedstawiła wynika, że sprawa jest poważna i nawet nie bardzo chodzi o - jak to Pani napisała - "podejrzenie" że Pani będzie pracowała nielegalnie. Literka (h) oznacza, że decyzja została podjęta przez oficera INS zaś gorsza jest wymowa podsekcji (3)/(4), w których jest wyraźnie sprecyzowane, że w Pani sprawie zostało zakończone postępowanie deportacyjne - dobrowolne albo przymusowe (pkt 4 odnosi się do obu kategorii). W tym momencie podlega Pani zakazowi wjazdu na teren USA w zależności od tego czy postępoanie deportacyjne było natury tzw. dobrowolnej czy też przymusowej. Dla nas niemożliwym jest odniesienie się do zastosowania tego przepisu, nie znając Pani przeszłości. Możemy się tylko domyślać, że nie była to Pani pierwsza wizyta w USA i radzilibyśmy "pogrzebać" nieco w przeszłości. Chyba tam tkwi sedno takiego mechanizmu, który zastosowano w stosunku do Pani osoby.

 

 

Powrót na górę

 

83. Witam,

Moja znajoma ma ZIELONĄ KARTĘ. Musi wjechać do USA do końca tego roku. Przy czym pobyt tam musi trwać minimum cały rok. Najtańsze są bilety w dwie strony, ale powrót do miesiąca po wylocie (ten powrotny nie byłby wykorzystany). Czy zakup takiego biletu może rodzić jakieś problemy podczas wjazdu do USA, czy znajoma zostanie wpuszczona, czy może stwierdzą, że zakup takiego biletu świadczy o tym, że chce wyjechać ze Stanów przed upływem roku, więc złamała zasady?

S. (nazwisko znane redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowny Panie S.(nazwisk nie ujawniamy) - przepraszamy za zwłokę w odpowiedzi, ale mieliśmy pewne problemy techniczne. Już teraz przechodzimy do meritum sprawy. Otóż wygląda na to, że nastąpiło tutaj jakieś nieporozumienie co do zasad stałego pobytu czyli tzw. "zielonej karty". Jeśli Pańska znajoma takową kartę posiada, to nie ma obowiązku przebywania na terenie USA przez cały rok i może w dowolnym terminie przylecieć do Polski. W USA ma prawo stałego pobytu. Natomiast jest sprawą o wiele istotniejszą, by Pańska znajoma nie przekroczyła terminu maksymalnego przebywania poza terenem USA dla utrzymania ważności owej "zielonej karty". Jej posiadanie zobowiązuje do fizycznej obecności w USA przynajmniej jeden dzień w roku. W szczególnie uzasadnionych wypadkach, jeśli przebywanie poza USA będzie trwało dłużej, musi się ona uprzednio zwrócić do władz emigracyjnych o tzw. reentry permit (zwany zwyczajowo "białym paszportem"), który przedłuży ów obowiązek stawienia się w granicach USA do dwóch lat.

Posiadanie biletu z datą wcześniejszego powrotu do Polski nie stanowi żadnej przeszkody i po prostu nie interesuje władz immigracyjnych. Bilet jest jej sprawą prywatną, niczym produkt, na który wydała własne pieniądze i nie ma nic wspólnego z prawem emigracyjnym Stanów Zjednoczonych.

Życzymy Pańskiej znajomej miłego pobytu w USA !

 

Powrót na górę

 

 

84. Witam

Mam pytanie odnośnie wyjazdu do US. Byłem tam dwukrotnie w obu przypadkach na Work and Travel.

W 2003 roku W 2004 raku gdzie przedłużyłem pobyt o 27 miesięcy. Wróciłem do kraju w 2006 roku w październiku. Obecnie od 10 lat pracuje dla amerykańskiej firmy, gdzie moja szefowa nalega na mój wyjazd w tym roku w grudniu – tworzenie nowej strategii sprzedażowej firmy (wie o moim okresie karencji 10 letniej).

Wiem ze 10letni okres karencji się skończył. Czy mogę prosić o poradę co zrobić w takiej sytuacji aby ułatwić dostanie wizy oraz ewentualnie wstępu do US na granicy? Z mojej lub/i mojej firmy/szefowej strony. Aplikuje o wizę b1/b2.

Dziękuje i z poważaniem.

Lukasz (nazwisko znane redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Łukaszu - jedynym wyjściem w Pana przypadku jest po prostu wystąpienie do Ambasady lub Konsulatu USA o taką promessę wizową kategorii b1/b2. W formularzu musi Pan zgodnie z prawdą zawrzeć historię poprzednich pobytów, także tego, kiedy Pan samowolnie przedłuzył sobie czas na terenie Stanów Zjednoczonych. Decyzja należy do konsula, w gestii którego jest wydanie Panu promessy lub jej odmowa. To, że minął Panu 10-letni okres karencji wcale nie musi oznaczać automatycznej, pozytywnej decyzji. Każdy konsul ma przywilej tzw. "uznaniowości" czyli samodzielnego podjęcia odpowiedniej decyzji. Innej drogi po prostu nie ma.

Życzymy powodzenia w staraniu się o ponowny przylot do USA !

 

Powrót na górę

 

85. Witam,

Chciałbym zapytać, czy mój ojciec może wystąpić o obywatelstwo amerykańskie.

Ojciec mojego ojca urodził się w USA w 1923r. i żył tam bardzo długo (nie wiem dokładnie do kiedy). Następnie przyjechał do Polski. W 1951r. urodził się w Polsce mój ojciec, jego syn. W 1964r. lub 1967r. kiedy to chcieli razem wyjechać do USA (w celu nabycia obywatelstwa przez mojego ojca), ówczesne polskie służby nie zezwoliły na wyjazd (posiadamy decyzję odmowy na piśmie wraz z numerem sprawy). Obecnie zniesiono obowiązek przebywania dziecka w USA. Czy mojemu ojcu przysługuje  nadal obywatelstwo amerykańskie? Czy prawo amerykańskie przewiduje jakąś ulgę ze względu na to że ojciec nie mógł przyjechać do USA ze względu na zakaz wyjazdu wydany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych?

Dziękuję i Pozdrawiam,

Kamil

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Kamilu - odpowiadamy z pewnym opóźnieniem, wynikłym względami technicznymi, za które to opóźnienie przepraszamy. Niestety, nie mamy dla Pana takiej odpowiedzi, jaką Pan by chciał przeczytać. Otóż Pana Ojcu nie przysługuje obywatelstwo amerykańskie tylko z powodu, że jego Ojciec (czyli Pana dziadek) takie posiadał. Ponieważ Pana dziadek sprowadził się do Polski i tutaj narodził się Pana Ojciec, w związku z tym - w świetle prawa amerykańskiego - jest on tylko i wyłącznie obywatelem polskim. Oczywiście, za życia Pana dziadka było możliwe tzw. sponsorowanie Pana Ojca na stały pobyt, który wiódłby do uzyskania pełnego obywatelstwa. Z chwilą śmierci dziadka ta możliwość wygasła.

Skoro władze PRL odmówiły prawa wyjazdu Pana Ojcu (z dziadkiem) oznacza to, że dziadek - będąc obywatelem USA - posiadał także obywatelstwo polskie. Stąd władze PRL traktowały go w kraju tylko i wyłącznie jako obywatela Polski. Zresztą, sam Pan wie, że ówczesne prawo w PRL dawało szerokie możliwości odmowy wydania paszportu komukolwiek. Prawo amerykańskie nie przewiduje żadnych ulg ze wzgledu na odmowę paszportu pół wieku temu. I to tyle w tym temacie.

Odwzajemniamy pozdrowienia !

 

Powrót na górę

 

 

86. Dzien dobry, ogolnie moja sprawa wyglada tak ze bylem na ostatni rok high school w stanach zjednoczonych no i z faktu zeby je skonczyc przesiedzialem moja wize o 8 miesiecy, mimo ze nikt nic nie zglaszal to domyslam sie ze jednoczesnie z powrotem do polski dostalem zakaz na 3 lata wjazdu do USA, sprawdzajac forme i-94 mam tam napisane wlasnie ostatnia date przyjazdu i wyjazdu, czy nie ma zadnej szansy zeby wrocic do stanow? moja wiza jest jeszcze teoretycznie wazna do 2018 roku ale czy lecac teraz na lotnisku w stanach mnie nie cofna na podstawie wczesniejszczego przesiedzenia czasu pobytu? mam skonczone amerykanskie high school ale nie sadze ze to w jakikolwiek sposob w czyms pomaga, z gory dzieki za odpowiedz.

Odpowiedź: Szanowny Panie - Zacznijmy od rzeczy oczywistej: to, co ma Pan w paszporcie to jest tzw. promessa wizowa, zaś Pańską wizą jest właśnie owa forma I-94, którą jest Pan zobowiązany oddać przy opuszczeniu USA. Nie wiemy jakim cudem ma Pan na niej datę wyjazdu - czyżby Pan jej nie oddał ? Jeśli nasze domysły są słuszne, to oznacza to, że oficjalnie w systemie wciąż figuruje Pan jako przebywający nielegalnie w USA. Na nic wtedy Pańska życzeniowa matematyka. Zresztą, okres karencji znaczy absolutny zakaz ponownego wjazdu a nie obowiązek konsula do udzielenia Panu następnej promessy wizowej. Konsul ma prawo tzw. uznaniowości przyznania Panu takiej promessy jeśli jest przekonany, że nie naruszy Pan ponownie prawa emigracyjnego. Mówiąc prościej: nawet gdyby Pański, domyślny rachunek się zgadzał, to nie oznacza to, że otrzyma Pan ponownie promessę wizową lub że nie zostanie Pan cofnięty z lotniska. Na Pańskim miejscu radzilibyśmy wyjaśnić najpierw sprawę w Ambasadzie lub Konsulacie co do tego, że Pański wyjazd został rzeczywiście odnotowany w systemie.

 

Powrót na górę

 

87. Witam serdecznie,

Bardzo proszę o odpowiedź na moje pytanie dotyczące wyjazdu do usa.

Mam wykupiony bilet powrotny do usa na okres od 12.12. do 26.12.2016. Wiza moja wygasa 18.12.2016. Czy będę miała problemy na lotnisku w Polsce przed wylotem i czy z tego powodu że moj pobyt jest dłuższy niż ważność wizy, moge nie zostać wpuszczona do usa.?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedz.

Pozdrawiam,

Anna

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Anno - I znowu musimy wrócić do wielekroć powtarzanej sprawy. Wizę otrzymuje Pani w momencie wjazdu na terytorium USA, natomiast w paszporcie ma Pani tzw. promessę wizową, która jest ważna w określonym przedziale czasu. W Pani przypadku do 18 grudnia. Wynika z tego, że przed tą datą może Pani spokojnie przekroczyć granicę USA. Pani argumentem jest ów bilet powrotny. Oczywiście, może Pani nie otrzymać przy przekroczeniu granicy USA wizy 6-cio miesięcznej, lecz np. na 3 miesiące lub nawet jeden miesiąc. Ale to przecież Panią urządza, prawda ?

Równie serdecznie odwzajemniamy pozdrowienia i życzymy udanych Świąt w USA !

 

Powrót na górę

 

88. Witam

W 2000 roku byłem w USA na wizie J1 5 miesięcy, rok póżniej na kolejnej wizie J1 byłem 5 miesięcy w USA. W 2002 roku otrzymałem wize turystyczną b1/b2 i byłem 5 miesięcy w USA. W 2003 roku na wizie turystycznej B1/B2 wraz z żoną (wtedy narzeczoną) wyjechałem do USA. Mieliśmy wbite 6 miesięcy ale zostaliśmy 4 lata. W 2007 roku wróciliśmy do Polski.

W 2017 roku chciałem wziąśc rodzine (żone oraz 2 dzieci do USA na wakacje) Jakie są szanse na to że otrzymamy wize turystyczną? Czy to że minęło 10 lat ma jakieś znaczenie?

Pozdrawiam Rafał

 

Odpowiedź: Szanowny Panie Rafale - trudno nam wyrokować o szansach na wizy turystyczne, jako ze leży to wyłącznie w gestii konsula i zależy od jego uznania, nawet przy argumencie, że od Waszego powrotu minęło 10 lat. Dodatkowym "obciążeniem" może być fakt, że zamierzacie wyjechać całą rodziną, co może być traktowane (aczkolwiek nie musi) jako próba całkowitej emigracji. Tak czy owak powinien się Pan liczyć z odmową udzielenia wiz turystycznych, bo jednak samowolne przedłużenie pobytu bedzie tutaj miało zasadniczy wpływ na decyzję konsula.

Odwzajemniamy pozdrowienia !

 

Powrót na górę

 

89. Witam serdecznie. Mam pytanie. Moj maz jest obywatelem Stanow Zjednoczonych i ubiega sie o wize emigracyjna dla mnie. Moje dzieci maja obywatelstwo. Petycje wyslal do Urzedu Emigracyjnego w Teksasie. Orientujecie sie moze ile to moze trwac? Niedlugo minie 2 miesiace od zlozenia wniosku i zaczynamy sie zastanawiac czy nam to sie oplaca bo zaczynamy powoli tracic na tym oczekiwaniu oszczednosci naszego zycia...

Kasia (nazwisko znane redakcji)

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Kasiu - według prawa emigracyjnego USA sprawa sponsorowania Pani przez męża powinna zostać zakończona w terminie 8 miesięcy od daty jej złożenia. W praktyce jednak trwa to około 6 miesięcy. Ma zatem Pani jeszcze do przetrwania 4 miesiące, zatem głowa do góry. Takie są ramy czasowe na załatwienie tego typu spraw. A zatem życzymy cierpliwości !

 

Powrót na górę

 

90. Witam. Proszę o radę... mój mąż wylosował zielona karte ale był już w Usa i przesiedzial wize turystyczna (4,5 lat) nie był notowany nie miał ssn. W kwietniu minie 9 lat od kad jest w Polsce czy jest sens iść na rozmowę w ambasadzie czy wiza turystyczna ma wplyw na zielona karte? Jak to jest w rzeczywistości bo jak narazie dowiedziałam się ze Maz ma "bana" na 10 lat i nie otrzymamy zielonej karty...

Proszę o odpowiedź. 

Anna

 

Odpowiedź: Szanowna Pani Anno - oczywiście, ze jest nie tylko sens ale wręcz należy stawić się na rozmowę. Przede wszystkim musi Pani sobie (i mężowi) uswiadomić, że kategoria wizy tymczasowej (czyli turystycznej) jest całkowicie inną kategorią niż wiza stałego pobytu. O ile po "przesiedzeniu" wizy turystycznej Pani mąż nie otrzymałby teraz kolejnej wizy tymczasowej, o tyle wiza stałego pobytu (a taka jest na podstawie wylosowanej na loterii) tworzy zupełnie nową jakość. Konsul przecież nie bedzie się zastanawiał, czy Pani mąż wróci do Polski czy też nie. Intencją wizy stałego pobytu jest stwierdzenie, ze wybiera się on po prostu na stałe do USA. I jeśli dopisze tam Panią i dzieci to wszyscy po prostu legalnie emigrujecie. Jedno na drugie nie ma zatem żadnego wpływu.

Życzymy miłej rozmowy z Konsulem, następnie dokończenia wszelkich formalności (badania lekarskie etc.), a potem już miłego wyjazdu na stały pobyt do USA !

 

Powrót na górę


Popieramy polskie oraz przyjazne Polsce businessy


 

 

 

 

 

 





 

 

 

© Copyright by Polonia Semper Fidelis