Wersja polska   Polska   English version   Wielka Brytania   Version en Español    

 

Strona Główna

Organizacja

Księga Gości

Akademia Polska

Wiadomości

Poczta

Czat

Ruch Obrony Życia

Dokumenty i Materiały PSF

Humor i Satyra

Komunikaty PSF

Blog

Z życia Polonia Semper Fidelis

Solidarność

Sprawy polskie na Litwie Warto przeczytać Galerie Tragedia smoleńska
Porady Emigracyjne Polskie Drogi

Ogłoszenia

Drobne

Listy do Redakcji O nas Kontakt z nami
Wieści ze Lwowa Kluby Gazety Polskiej Książki warte przeczytania Zdrowie Dział sportowy
Polonii Semper Fidelis
Wiadomości Przedziwne

 

NASZA

FILMOTEKA

DOKUMENTU

 

 

Zaprzyjaźnione strony:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 




 

 

 

 

Liczba odwiedzin:

 

 

Nauka i Kultura - Polska

 

Rafał Pazio

Wielki Brat znów w szkołach ?

(Najwyższy Czas)

 

Ministerstwo edukacji chce zakładać uczniom teczki. Tak w opinii opozycji wygląda nowe rozwiązanie zaproponowane przez MEN. – Czy warto płacić taką Orwellowską cenę za wychwycenie kilku nadużyć? – pyta senator Ryszard Bender, odnosząc się do przyjętej w Senacie nowej ustawy o Systemie Informacji Oświatowej. Minister edukacji Katarzyna Hall ostro protestuje przeciw porównywaniu systemu do działań Wielkiego Brata.

Senator Zbigniew Romaszewski zauważył, że w polskiej szkolenie ma dentysty, pielęgniarki czy lekarza, ale za to ministerstwo edukacji będzie miało bazę danych indywidualnych, której obecnie nie ma.


– Dlaczego tak głęboko chce się wejść w niedoskonałości dziecka, w jego kalectwo, felery psychologiczne. Stygmatyzujemy je na całe życie – komentuje senator Romaszewski, odnosząc się do konieczności zbierania danych o orzeczeniach poradni psychologicznej.


– Biurokratyzujemy oświatę. Dane zbiera się wtedy, gdy na przykład zagrożone jest państwo, ale nie do prowadzenia rachunków. Nie wędrujmy w stronę świata Orwella i Huxleya, gdzie wszyscy są rejestrowani – dodaje.


Do Trybunału Konstytucyjnego

 

Posłowie i senatorowie PiS zapowiedzieli zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o Systemie Informacji Oświatowej (SIO). Zdaniem klubu, ustawa narusza prawo do wolności i prywatności obywateli.


12 maja Senat poparł ustawę o utworzeniu nowego systemu gromadzenia
informacji o nauczycielach i uczniach. Senatorowie nie zaproponowali żadnych poprawek do tej ustawy. Teraz trafi ona do prezydenta Bronisława Komorowskiego, który zapewne ją podpisze.

 

Według posłów PiS, ustawa narusza cywilizowane systemy prawne, gdyż nakazuje gromadzenie indywidualnych danych.

 

Zdaniem opozycji, rząd Platformy Obywatelskiej doprowadził do uchwalenia ustawy antywolnościowej, sprzecznej z zasadami zachodniej cywilizacji.


„Władza publiczna nie może arbitralnie gromadzić danych indywidualnych
o obywatelach w przymusowych systemach informatycznych. Może czynić to tylko w sytuacjach wyjątkowych, gdy przemawiają za tym silne wartości konstytucyjne, takie jak bezpieczeństwo, zdrowie czy porządek publiczny” – czytamy w komunikacie PiS.


Klub PiS podkreślił, że gromadzenie i wprowadzenie do systemu informatycznego danych wrażliwych o uczniach – takich jak rodzaj diagnozy psychologicznej czy ocena stanu niepełnosprawności – jest drastycznym naruszeniem wolności jednostki i prawa do prywatności, chronionego przez konstytucję.


Teczki osobowe uczniów

 

Zbierane dane będą dotyczyły około jednej piątej Polaków. Nowe rozwiązanie jest zmianą istniejącej już ustawy. System Informacji Oświatowej został wprowadzony dniu 19 lutego 2004 roku. Zmiana z kwietnia 2011 roku i jej przyjęcie przez senatorów nasiliło dyskusję o zakresie działania instytucji państwowych. Rząd, jak i zwolennicy ustawy z obu izb parlamentu zapewniają, że od momentu jej obowiązywania z całą pewnością wyeliminowane zostaną niedoskonałości poprzedniego Systemu Informacji Oświatowej. Według wnioskodawców, mają być od teraz zapewnione optymalne warunki do prowadzenia należytej polityki oświatowej i racjonalnego finansowania zadań oświatowych. Ma powstać m.in. Centralny Rejestr Szkół i Placówek Oświatowych.

 

W ramach funkcjonowania systemu mają być zbierane dane jednostkowe o nauczycielach i uczniach. Do tej pory był to tak zwany system zbiorowy, a obecnie ma to być system indywidualny. W teczkach osobowych mają znaleźć się opisy uczniów na poszczególnych etapach edukacji. Opisy będą dotyczyły m.in. pomocy materialnej czy rodzaju badań. – Ja się nieźle napracowałem, żeby założono mi teczkę w SB. A tu proszę. Kończysz pięć lat i od razu zakładają ci teczkę do końca życia – komentuje senator Zbigniew Romaszewski.

Zwolennicy uspokajają

 

Według pomysłodawców, celem utworzenia systemu jest rzetelność w gromadzeniu danych, co ma przynieść optymalizację wydatków ze środków publicznych. Dane mają być także umieszczane w sprawozdaniach przesyłanych do Unii Europejskiej i organizacji międzynarodowych.

 

Sprawozdawca Komisji Nauki, Edukacji i Sportu, senator Zbigniew Szaleniec, uspokaja i twierdzi, że zapisy nie powinny budzić takich emocji. Według senatora, system precyzuje zakres informacji o uczniach objętych pomocą psychologiczno-pedagogiczną w specjalistycznych poradniach. Zwolennicy rozwiązania zapewniają, że nowy system ma pomóc w sprawowaniu kontroli spełniania obowiązku szkolnego. Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej zapewniają także, że dane nie będą wypływały i nie będą wykorzystywane do innych celów niż zamierzone.

Wprowadzenie ustawy będzie kosztowało 16 milionów złotych. Pieniądze będą pochodziły ze środków Unii Europejskiej. Jednym ze sposobów przekonania oponentów było zapewnienie, że podobne systemy mają już inne europejskie kraje, m.in. Holandia, Włochy, Wielka Brytania.

 

Władza chce wiedzieć

 

– Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelu niż niezbędne w demokratycznych państwie prawnym – ripostuje senator Romaszewski.


– Mam dosyć konserwatywną wizję szkoły i oświaty. Szkoła stanowi pomoc rodzicom w kształceniu dzieci, w wychowaniu. To jest działalność pomocnicza. Okazuje się, że to ministerstwo ma dostęp do tego, co się dzieje w rodzinie, jak są wychowywane dzieci – dodaje.

Przeciwnicy nowego rozwiązania zapewniają, że zbliżenie kilku milionów dzieci do ministerstwa naprawdę nic nie da.

Z kolei senator Andrzej Szewiński pytał, w jaki sposób zapisy ustawy mogą pomóc w sposób efektywniejszy przesyłać pieniądze na edukację.

 

Poseł sprawozdawca Zbigniew Szaleniec tłumaczył, że do tej pory przy nieszczelnym systemie mogło się zdarzyć, że pieniądze przepływały do dwóch szkół, kiedy uczeń przeniósł się z jednej do drugiej. Centralizacja ma więc w zamyśle rządu w jakimś sensie dyscyplinować nieuczciwych dyrektorów. – Nie warto płacić takiej Orwellowskiej ceny za uporządkowanie tych spraw – tłumaczy senator Ryszard Bender.


Wszystko w trosce o dzieci

 

Zwolennicy ustawy twierdzą, że dane o dyspozycjach psychicznych ucznia mają być niezbędne do tego, żeby skierować pieniądze tam, gdzie pojawia się uczeń z tak zwaną dysfunkcją psychiczną.

 

Obecna na posiedzeniu Senatu minister edukacji Katarzyna Hall twierdziła, że kierowała się celem humanistycznym, czyli chęcią niesienia pomocy każdemu dziecku, odpowiednio do jego potrzeb. Broniła systemu, który ma pomóc w odpowiednim zaplanowaniu pomocy i sprawdzeniu, czy jest ona udzielana. Przypomniała, że w polskim systemie dużo więcej środków wydaje się na kształcenie dzieci niepełnosprawnych Na przykład na kształcenie dzieci autystycznych przeznacza się dziewięć razy więcej pieniędzy niż na kształcenie dzieci bez autyzmu. Dlatego dane dotyczące opinii poradni psychologicznych mają być tak istotne.

– Chcemy spełniać postulaty rodziców dzieci niepełnosprawnych, którzy domagają się tego, aby dziecko w każdym etapie szkoły otrzymywały pomoc odpowiednią do jego potrzeb – mówiła Katarzyna Hall. – Naszym celem jest pomoc każdemu dziecku – dodaje.


Z kolei senator Ryszard Knosala pytał, jakie będą konsekwencje odmowy podania danych osobowych przez rodziców lub ucznia.

Hall odpowiadała, że skoro mamy obowiązek szkolny, każde dziecko powinno być zapisane.


– Czy Wielki Brat faktycznie musi wiedzieć o nas wszystko? – pytał retorycznie Ryszard Bender.


Po złożeniu podpisu przez prezydenta ustawa trafi do Trybunału Konstytucyjnego.

 


Popieramy polskie oraz przyjazne Polsce businessy


 

 

 

 

 

 





 

© Copyright by Polonia Semper Fidelis