OBCHODY
NARODOWEGO DNIA PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
2013

 

Wydarzenia bieżące Zaproszenia Powrót do Relacji Powrót do strony głównej KŚP

 

RELACJE Z INNYCH MIAST TUTAJ

 

Byli sumieniem narodu polskiego - Chwała Żołnierzom Wyklętym: Uroczystości Centralne w Warszawie

Przed Grobem Nieznanego Żołnierza oddano hołd Żołnierzom Niezłomnym, którzy do końca walczyli o wolność i suwerenność Polski, broniąc Ojczyzny przed komunistyczną przemocą. Tysiące Polaków wzięło udział w marszu i uroczystościach zorganizowanych w Warszawie przez Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Na placu Piłsudskiego przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyły się centralne uroczystości Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, zorganizowane przez Społeczny Komitet obchodów tego święta, który zrzesza blisko 80 organizacji patriotycznych.
Wszystkie te organizacje, chociaż przyświecają im różne cele a ich członkowie wywodzą się z różnych środowisk, połączyło wspólne pragnienie wyrażenia czci Żołnierzom Niezłomnym, którzy do końca walczyli o wolność i suwerenność Polski, broniąc Ojczyzny przed komunistyczną przemocą.





W uroczystościach wzięli udział parlamentarzyści na czele z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, przedstawiciele organizacji społecznych, liczne poczty sztandarowe, motocykliści z Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, grupy rekonstrukcyjne, harcerze i licznie zgromadzeni warszawiacy. Wielu z nich trzymało w dłoniach portrety żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Oprawę mundurową zapewniło Dowództwo Garnizonu Warszawa.

 

Uroczystości rozpoczęły się od odegrania hymnu narodowego.

Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, prof. Jan Żaryn, który powitał "tych wszystkich, którzy przybyli, by celebrować i rozpamiętywać polskich żołnierzy, oficerów i działaczy politycznych, którzy w nierównej i beznadziejnej walce zdecydowali się trwać z bronią w ręku, z myślą o Polsce niepodległej po 1945 roku".

Żołnierze Wyklęci byli sumieniem ówczesnego narodu polskiego - powiedział prof. Żaryn. Przez niepodległościowe formacje zbrojne, jak stwierdził, przeszło ok. 180-200 tys. ludzi.

Ogarniamy dzisiaj ich wszystkich pamięcią - podkreślił - ponieważ są symbolem, esencją narodu polskiego, tą częścią, która wówczas postanowiła zamanifestować prawo Polski do niepodległości.

"Ich los był okrutny. Władze komunistyczne, instalując tutaj swoich przedstawicieli, mówiących po polsku, ale czujących po moskiewsku, przez kolejne lata od 1944-1945 roku podjęli olbrzymią akcję likwidacji polskiego podziemia niepodległościowego. Zapełniły się więzienia, zapełniły się groby. Odbywające się nocami tajemne pochówki, dopiero dziś są powoli odkrywane, na Łączce powązkowskiej, na Służewiu. Tych miejsc jest dużo więcej".

 

 

Prof. Żaryn wspomniał, że przez więzienia stalinowskie przeszło prawie ćwierć miliona ludzi, mówił także o losach tych, którzy je przeżyli, a potem w rzekomo wolnej Polsce byli prześladowani. Byli inwigilowani przez Służbę Bezpieczeństwa do ostatnich dni PRL, do końca lat 80.

Przewodniczący Społecznego Komitetu podkreślił, że najważniejszą rolę w dziele ustanowienia Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych odegrali ci, którzy dzierżyli władzę w latach 2005-2010, przede wszystkim prezydent Lech Kaczyński i prezes IPN Janusz Kurtyka, którzy zginęli w Smoleńsku.

"Ta walka była beznadziejna - powiedział Stanisław Oleksiak, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej - ale ta beznadziejność walki świadczyła w sposób dobitny o niezłomnej woli Polaków bycia wolnymi. Zawiedli nas sojusznicy, Anglosasi w Jałcie, Teheranie i Poczdamie zgodzili się z polityką faktów dokonanych, prowadzoną przez ich wschodniego sojusznika. (..) W imię tych zasad i wartości walczyli dalej żołnierze AK, od Kresów po zachodnie części Rzeczypospolitej. W szeregach Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, przez Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość. W imię tych wartości w lasach formowały się oddziały Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i Narodowych Sił Zbrojnych. (..) Przez wiele dziesięcioleci trwającego w Polsce zniewolenia żołnierze ci i oficerowie byli wyklęci, mieli być wyklęci na zawsze. Ale klątwa ta została zdjęta. Dziś wbrew intencjom władz komunistycznych większość Polaków ich zna. (..) Znajdują się dziś na kartach podręczników, zaczynają mieć swoje ulice i place".

 

Odnosząc się do Pomnika Braterstwa Broni (tzw. Pomnika Czterech Śpiących), który po remoncie ma być z powrotem zainstalowany na Pradze, podkreślił, że od lat 40. pomnik ten "stał na straży kłamstwa", gdyż w jego otoczeniu znajdowały się aż do 1956 r. największe katownie NKWD, potem UB, areszty i więzienia.

"To miejsce zasługuje na szczególną pamięć.- podkreślił prezes ŚZŻAK. - Zasługuje na to, by kłamstwo odeszło wraz z bolszewickim pomnikiem do lamusa historii. Apeluję zatem do władz miasta stołecznego Warszawy i do państwa polskiego, by w tym miejscu godnie uhonorować tych, którzy na przestrzeni dziejów stawiali opór wschodniemu zaborcy, byli ofiarami jego okrucieństw, a także żołnierzom podziemia niepodległościowego, którzy ginęli w obronie prawa Polaków do niepodległości. Im to, Żołnierzom Wyklętym, cześć i chwała!".

Przed Grobem Nieznanego Żołnierza przemówił także 88-letni Wacław Sikorski, jeden z ostatnich żyjących Żołnierzy Wyklętych, skazany na karę śmierci, potem zamienioną na dożywocie. Opowiadał o swoich przeżyciach więziennych z czasów stalinowskich, był m.in. współwięźniem Antoniego Hedy ps. Szary, znalazł się także w jednej celi z Hieronimem Dekutowskim ps. Zapora.

 

 

Jako ostatni zabrał głos Artur Zawisza - wiceprezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych - formacji, jak stwierdził, "najbardziej wyklętej z Żołnierzy Wyklętych". "Ongiś wyklęta przez komunistów, do dzisiaj wyklinana przez ośrodki i media przeciwne Polsce narodowej" - podkreślił. Mówił o dwóch postaciach: płk. Stanisławie Kasznicy - ostatnim komendancie NSZ, którego szczątki zostały ostatnio zidentyfikowane na warszawskiej Łączce oraz sierż. Mieczysławie Dziemieszkiewiczu ps. Rój, z Pogotowia Akcji Specjalnej NZW.

Na zakończenie swojej wypowiedzi przytoczył słowa modlitwy o wielką Polskę, jakimi modlili się żołnierze z NSZ.

 

Następnie odbył się Apel Pamięci po poległych i zamordowanych Żołnierzach Wyklętych, nazwiska bohaterów odczytali Katarzyna Łaniewska i Adam Borowski.

Pod Grobem Nieznanego Żołnierza złożyli wieńce przedstawiciele organizacji wchodzących w skład Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych oraz Parlamentarnego Klubu PiS z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele. Złożono także wieniec od przedstawicieli młodego pokolenia Polaków.

Następnie uformował się marsz, który przeszedł z placu Piłsudskiego do Archikatedry Warszawskiej, gdzie miała się odbyć msza św. Za ogromnym transparentem z napisem: "Chwała Żołnierzom Wyklętym. Podziemna Armia Powraca" szli członkowie grup rekonstrukcyjnych oraz uczestnicy, którzy trzymali w dłoniach portrety Żołnierzy Wyklętych. Nad nimi powiewały biało-czerwone flagi. Maszerujący skandowali m.in. "Cześć i chwała bohaterom!". W uroczystościach uczestniczyło kilkanaście tysięcy osób.










 

Relacja za blogpress.pl: Margotte (tekst), Bernard (wideo i foto)

Blogpress.pl jest patronem medialnym społecznych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

 

Podziemna Armia Powraca - W hołdzie Żołnierzom Wyklętym: Msza Święta w Bazylice Św. Krzyża w Warszawie

 

"Jesteśmy tymi, którzy nie tylko chcą pamiętać, ale chcą tę bezcenną pamięć o historii przekazywać dalej". W przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Bazylice św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu została odprawiona msza św. w Ich intencji, a potem z okolicznościowym koncertem wystąpili Leszek Czajkowski, Paweł Piekarczyk i Jerzy Zelnik.

Dzień Żołnierzy Wyklętych to święto żołnierzy podziemia niepodległościowego, którzy przez lata byli nie tylko zapomniani, ale także podlegali ostracyzmowi, zarówno oni, pamięć o nich, jak i ich bliscy. - powiedział na wstępie uroczystości prof. Jan Żaryn, który powitał w imieniu Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (gromadzącego blisko 80 organizacji) licznie zgromadzonych w kościele św. Krzyża uczestników tej uroczystości.

W mszy świętej koncelebrowanej m.in. przez ks. Józefa Maja, ks. Stanisława Małkowskiego, o. Jerzego Gardę, ks. Jacka Soprycha wzięły udział poczty sztandarowe oraz grupy rekonstrukcyjne.

"Chcemy na Chrystusowym ołtarzu złożyć ofiarę za bohaterów" - mówił kapłan celebrujący mszę św. - To okazja, żeby dziękować za dar ich życia. Nie tylko wspominać, ale i uczyć się bohaterstwa, patriotyzmu, i aby dobremu miłosiernemu Bogu powierzać nas samych. (..) Jesteśmy tymi, którzy nie tylko chcą pamiętać, ale chcą tę bezcenną pamięć o historii przekazywać dalej".

 


Homilię wygłosił ks. prałat Józef Maj, który powiedział: "Wspominamy żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego z głęboką wdzięcznością za to, że w oparciu o osobistą prawość i męstwo w najtrudniejszym okresie historycznym za cenę bezwzględnego bohaterstwa nieśli nad zniewolonym narodem z dumą biało-czerwony sztandar, mówiący tylko jedno: Chcemy wolności. W sytuacji beznadziei, spodlenia się wielu, zdrady narodu, państwa i Kościoła przez wielu, kapitulanctwa, byli tymi, którzy dawali świadectwo, że obrona wartości konstytuujących polskie życie narodowe warta jest najwyższej ceny".








Tablica, ufundowana przez Ogólnopolski Komitet Pamięci Księdza Jerzego Popiełuszki, 1 marca zostanie umieszczona w budynku katowni - dawnego Sowieckiego Trybunału Wojennego, prokuratory i NKWD przy ul. Szwedzkiej.

 

Po zakończeniu mszy św. odbyła się uroczystość wręczenia medalu "Zło dobrem zwyciężaj". Kapituła Medalu przyznała to wysokie wyróżnienie Wacławowi Sikorskiemu ps. "Bocian", żołnierzowi AK skazanemu przez NKWD na karę śmierci, zamienioną na dożywocie.

Medalem "Zło dobrem zwyciężaj" zostali uhonorowani także historyk, prof. Jan Żaryn oraz artysta operowy Bernard Ładysz - w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej członek Armii Krajowej (obwód wileński), uczestnik "Akcji Burza" na Wileńszczyźnie, potem więzień sowieckich łagrów.

Po mszy św. i części oficjalnej z koncertem "Podziemna Armia Powraca" wystąpili Leszek Czajkowski i Paweł Piekarczyk. Artyści wykonali piosenki poświęcone Żołnierzom Wyklętym. Towarzyszył im aktor Jerzy Zelnik, który recytował wiersze oraz fragmenty wspomnień

 








 






Relacja: Margotte (tekst), Bernard (foto i wideo)
Blogpress.pl jest patronem medialnym społecznych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Pamiętajmy o historii - obchody przed dawną siedzibą Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

Jeżeli będziemy pamiętać o historii, to Polska nigdy nie zginie
”– powiedział ks. Ryszard Halwa z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy rozpoczynając uroczystości z okazji Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, które w dniu 1 marca obyły się pod dawną siedzibą Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (obecnie Ministerstwa Sprawiedliwości) w Warszawie.

Obchody zapoczątkowało słowa kapłana oraz modlitwa. Następnie głos zabrali historycy oraz przedstawiciele organizacji wchodzących w skład organizatora uroczystości – Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Jako pierwszy z grona historyków, wystąpił Tadeusz M. Płużański, który mówił o tym, że organa państwowe nie podejmują należytych działań w celu oddawania czci „Wyklętym”. Podkreślił natomiast rolę działań społecznych w tym zakresie. Przypomniał także genezę ustawionego na dzień 1 marca święta upamiętniającego żołnierzy podziemia.

1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie komuniści stracili IV Zarząd Główny Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość pod dowództwem płk Łukasza Cieplińskiego. To są jedne z wielu ofiar komunistycznych siepaczy. Na Mokotowie zginęły ich setki: jak Witold Pilecki, gen. August Emil Fieldorf „Nil”, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”. Oni wszyscy musieli zginąć, żeby swoje porządki mogła w Polsce zaprowadzić władza komunistyczna” - mówił Płużański.

Mieliśmy walkę polskich patriotów z potęgą sowieckiego imperium. Była to obca, okupacyjna władza, której Polacy się przeciwstawiali. Nie mieliśmy, więc do czynienia z wojną domową” - kontynuował.

Następnie historyk poruszył kwestię braku pochówku ofiar stalinowskiego reżimu, które wrzucano do dołów czy jam śmierci, a dopiero w ostatnim czasie rozpoczęto ekshumację ich ciał.

My musimy ich z tych dołów wydobyć i przywrócić naszej pamięci. A Żołnierzom Niezłomnym należy się szczególna pamięć. Oni się nigdy nie poddali. Walczyli o Polskę do końca” - podkreślał Płużański

 


Kolejnym mówcą był dr Krzysztof Kawęcki. Rozpoczął on swoje przemówienie w następujący sposób:

Jesteśmy tutaj po to, aby pokazać, że sztafeta pokoleń trwa, że idea niepodległej Polski jest ideą, której my musimy być wierni. Jesteśmy tutaj po to, aby oddać hołd bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy oddali swoje życie walce dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.”

Dalej mówił on szerzej o dwóch szczególnych postaciach, które uczestniczyły w podziemiu niepodległościowym: Janie Rodowiczu ps. „Anoda” oraz płk Stanisławie Kasznicy.

Jan Rodowicz - szlachetna postać, żołnierz AK, który wraz z grupami szturmowymi brał udział w wydarzeniach takich jak akcja pod Celestynowem, gdzie uwolniono 49 więźniów przewożonych z Majdanka do Oświęcimia czy akcja pod Arsenałem, gdzie uwolniono m.in. Jana Bytnara ps. „Rudy”. „Anoda” został aresztowany 24 grudnia, bo komuniści bardzo często tą datę wybierali wydając wyroki na Polaków. Matka zdążyła jeszcze przekazać mu opłatek. (…) I druga postać - jeden z największych bohaterów podziemia, płk. Stanisław Kasznica, ostatni komendant Narodowych Sił Zbrojnych. Po aresztowaniu przebywał on w MBP, a potem również na Rakowieckiej. Jego idee kształtowała formacja narodowa. Był członkiem OWP, Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska, Obozu Narodowo-Radykalnego ABC, korporacji akademickiej. Brał udział w wojnie obronnej 1939 roku. Odznaczony został wówczas Orderem Virtuti Militari. W czasie okupacji zaangażowany w działalność Grupy Szańca. Brał udział w walce z oboma okupantami. Był jednym z dowódców Narodowych Sił Zbrojnych w Wielkopolsce. W 1945 został powołany na p.o. komendanta głównego NSZ. Był uznawany za wielkie zagrożenie dla władzy komunistycznej. Został aresztowany, poddany torturom i zgładzony strzałem w tył głowy. Jutro, 2 marca przypada rocznica wydania na niego przez komunistyczny sąd wyroku śmierci, co miało miejsce w 1948 roku.” - przypominał historyk.

Dr Kawęcki stwierdził także, że dopóki Polska nie spełni swoich powinności wobec podziemia, określenie „Żołnierze Wykleci” nadal jest uprawione.

 


Kolejnym mówcą był wiceprezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Artur Zawisza.

Obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych co najmniej o 20 lat za późno, ale dobrze, że możemy go w ogóle obchodzić dzięki naciskowi sił obywatelskich, które wymusiły na większości parlamentarnej uznanie tego dnia za święto narodowe. Co prawda nie wszyscy wysocy urzędnicy państwowi stają na wysokości zadania, ale my świętujemy, tak, jak świętowaliśmy i świętować będziemy” - powiedział Zawisza.

Następnie wspominał on słowa obecnego na uroczystościach w roku 2012, nieżyjącego już prof. Wiesława Chrzanowskiego – żołnierza NOW, AK i NZW, który zwracał uwagę, że święto 1 marca ma charakter nade wszystko społeczny, ponieważ młode pokolenia przejęły dziedzictwo walki o wolną i wielką Polską. Mówił także, że oprócz pamięci o bohaterach, musimy pamiętać także „tą haniebną listę ich oprawców”.

 


Następnie głos zabrał prezes Stowarzyszenia Ruch Republikański, poseł Przemysław Wipler.

Tego dnia szczególnie staramy się pamiętać o ideałach, za które ginęli „Wyklęci”. Walczyli oni o podmiotową, niezawisłą, wolną Polskę, o naszą tradycję, o możliwość samodzielnego decydowania o tym, co się dzieje w naszym kraju. Walczyli z bestialskim systemem komunistycznym, antycywilizacyjnym, który miał zbudować „nowego człowieka”, miał zabrać Polakom własność, uczynić z Polaków niewolników. Po kilkudziesięciu latach ten system upadł, ale „Żołnierzom Wyklętym” sprawiedliwości nie oddano. Staramy się z jednej strony oddać im sprawiedliwość, a z drugiej strony z ich ofiary czerpać siły, by walczyć o taką Polskę, jakiej chcieli. Miejmy nadzieję, że to iż z roku na rok w takich miejscach jest nas coraz więcej, jest znakiem optymistycznym” - powiedział parlamentarzysta.

 


Kolejne wystąpienie wygłosiła działaczka opozycji okresu PRL, była senator, a obecnie radna województwa mazowieckiego Ewa Tomaszewska.

Z szarego pejzażu naszego miasta, wyłaniają się miejsca kaźni tych, którzy walczyli o naszą Ojczyznę w okresie stalinowskim. Tu widać, że to miejsce jest oznaczone i przywrócone do życia w naszej pamięci, ale są miejsca, o których nikt nie pamięta. W Fordonie, gdzie w latach 40 i 50. były więzione kobiety – żołnierze AK, teren, gdzie chowano je po wykonaniu wyroków śmierci jest zalany asfaltem. Na tym terenie dzieci z pobliskiej szkoły mają w-f. Jest tam szkolne boisko” - alarmowała. Dodała także, że wielką nadzieję napawa ją obecność na obchodach tak wielu młodych ludzi.

 


Następnie głos zabrał wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej, wieloletni działacz opozycji antykomunistycznej Marian Piłka.

Zebraliśmy się, aby oddać hołd „Wyklętym”, ale także po to, żeby czerpać z ich poświęcenia. To poświęcenie kształtowało charakter ludzi, którzy tworzyli potem opozycję antykomunistyczną. Ta ofiara, którą oni złożyli nie poszła na marne. Ci żołnierze walczyli po to, żeby istniało państwo polskie i, żeby było ono niepodległe. Jeżeli teraz byśmy się tych atrybutów niepodległości wyzbywali, to wtedy można by powiedzieć, że ich ofiara poszła na marne (...) Nie może być w niepodległej Rzeczypospolitej dopuszczany nurt zdrady narodowej. Należy ten nurt doprowadzić do zmarginalizowania, do wyrzucenia z życia publicznego. Hańbą naszego państwa, jest, że ci oprawcy nie zostali ukarani. Potępienie ich działań z imienia i nazwiska jest naszym obowiązkiem” - mówił Piłka.

 


Kolejnym mówcą był przedstawiciel Niezależnego Zrzeszenia Studentów UW Michał Gawriłow.

Obecność tutaj młodych ludzi jest dowodem na to, że kaci przegrali. Młodzi ludzie chcą wybierać „Nila”, chcą wybierać „Inkę”, a nie tych, którzy kłaniali się okolicznościom. Wierzę, że to, iż tutaj jesteśmy będzie takim zaczynem, który sprawi, że zmieni się obraz naszej historii” - powiedział reprezentant NZS.

Jako ostatni głos zabrał reprezentujący głównego organizatora uroczystości pod dawnym MBP – Stowarzyszenie KoLiber, prezes tej organizacji Jakub Kulesza.

Pamięć o „Żołnierzach Wyklętych” jest nauką o niezłomności, obronie wolności, wytrwałości, obronie Ojczyzny - nie tej zinstytucjonalizowanej, ale tej, którą nosimy w sercu. Jest to także odpowiedź na pytanie o to, czym powinien się objawiać współczesny patriotyzm. Nie powinien się on ograniczać do uległości wobec państwa, do płacenia podatków, chodzenia na wybory i słuchania orędzia prezydenta, powinien objawiać się w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, budowaniu narodu, posiadaniu Ojczyzny w sercu i gotowości na działanie” - mówił prezes KoLibra.

 


Po wygłoszeniu wszystkich przemówień, delegacje organizacji - członków Społecznego Komitetu Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” złożyły wieńce i zapaliły znicze pod tablicą upamiętniającą pomordowanych w dawnej siedzibie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz pod kamieniem ku czci Jana Rodowicza ps. „Anoda”. Uroczystości pod MBP w imieniu organizatorów społecznych obchodów święta 1 marca poprowadził wiceprezes Stowarzyszenia KoLiber Piotr Mazurek.



Relacja: Piotr Mazurek (tekst) i Bernard (foto, wideo) - blogpress.pl

 

 

 


 

Strony KŚP pod patronatem portalu

 

(Powrót do stron Polonia Semper Fidelis)

 

 

   

© Copyright by Polonia Semper Fidelis