
Wersja polska
English version
Version en Español
|
Zapraszamy do odwiedzenia naszych działów:
Z życia Polonia Semper Fidelis
NASZA FILMOTEKA DOKUMENTU
Archiwum:
|
3 października Niemcy oficjalnie kończą I wojnę światową (Nasz Dziennik) Dopiero
w niedzielę Niemcy zakończą I wojnę światową. Tego dnia zapłacą
ostatnią ratę reparacji wojennych zasądzonych im przez państwa ententy
w traktacie wersalskim w 1920 roku. Sprawą otwartą pozostaje problem
niemieckich reparacji wojennych za II wojnę światową wobec naszego
kraju. Polska nigdy oficjalnie nie zrzekła się roszczeń wojennych wobec
Niemiec. Przed podjęciem tego tematu Berlin zasłania się wymuszoną
przez Stalina na komunistycznych władzach w Warszawie deklaracją o
zrzeczeniu się roszczeń, ale tylko w stosunku do dawnego NRD. Podczas
paryskiej konferencji pokojowej, trwającej od 18 stycznia 1919 roku do 21
stycznia 1920 roku w Wersalu, ustalono, że - po raz pierwszy w historii -
reparacje wojenne zostaną wypłacone jako rekompensata za faktyczne
straty poniesione w wyniku działań wojennych. Oszacowanie ich wysokości
oraz możliwości płatniczych Niemiec pozostawiono Komisji Odszkodowań,
która zakończyła swoją pracę w maju 1921 roku, ustalając ich wysokość
na 132 mld marek w złocie. Zjednoczenie
to nastąpiło w 1990 roku, a niemiecka spłata odsetek od reperacji
wojennych za I wojnę światową rozpoczęła się w 1996 roku. Ostatnia
rata zostanie zapłacona w najbliższą niedzielę. To będzie ostateczny
koniec I wojny światowej dla Berlina, co szczególnie mocno podkreślają
niemieckie media. Znawca
II wojny światowej dr hab. Bogdan Musiał, historyk z Instytutu Pamięci
Narodowej, potwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że
Polska nigdy oficjalnie nie zrzekła się roszczeń wojennych wobec
Niemiec. - Nie ma żadnej ustawy na ten temat. To Sowieci podjęli za
Polskę decyzję, że jakoby zrzekamy się takich reparacji - wskazał
Musiał, dodając, że w 1953 roku Związek Sowiecki wyrzekł się roszczeń,
ale w stosunku tylko do dawnego NRD, i zrobił to także w imieniu Polski.
Zdaniem historyka, ówczesny komunistyczny polski rząd nie miał innego
wyjścia, jak tylko zaakceptować decyzje pochodzące z Moskwy. - To nie
zostało nawet ogłoszone w żadnym dokumencie rządowym, napisali o tym
jedynie w jakiejś gazecie, najprawdopodobniej w "Trybunie Ludu"
- podkreślił Bogdan Musiał. - Nie ma na ten temat żadnego oficjalnego
aktu prawnego - dodał. Jednocześnie zaznaczył, że gdyby nawet taki akt
prawny istniał, to i tak byłby nieważny - nie była to bowiem suwerenna
polska decyzja, lecz podjęta za nas w Moskwie. Zdaniem
niemieckich prawników, decyzja z 1953 roku, jakoby Polska zrzekła się
wobec Niemiec jakichkolwiek roszczeń za II wojnę światową, skutkuje
tym, że sprawy te zostały definitywnie załatwione. Według niemieckiej
doktryny prawnej, Polska zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec na
mocy jednostronnej deklaracji z 23 sierpnia 1953 roku. Niestety, istnieje
także w Polsce rzesza "usłużnych" prawników, którzy nie zważając
na fakty historyczne, także propagują niemiecki punkt widzenia w tym
aspekcie. Bogdan Musiał jest pewny, że zgodnie z prawem międzynarodowym
i zgodnie z faktami historycznymi Polska ciągle ma prawo dochodzić od
Niemiec reparacji wojennych. - Nigdy nie zrzekliśmy się od Niemiec żadnych
reparacji - stwierdził Musiał. Jego zdaniem, ich prawdziwa wysokość
nigdy nie będzie jednak możliwa do precyzyjnego ustalenia ze względu na
ogrom strat, zarówno materialnych, jak i moralnych, jakich doznaliśmy ze
strony Niemiec. - Kto nam zapłaci za utratę wolności, za pięć lat
niewoli, za śmierć milionów rodaków? - pytał retorycznie historyk. Musiał
podkreślił, że niemieccy prawnicy i politycy stosują bardzo wygodną
dla siebie wykładnię prawa, z której wynika, że państwo niemieckie
nie ma żadnych reparacyjnych zobowiązań wobec Polski, ale od Polski
indywidualni Niemcy już mogą dochodzić roszczeń na drodze prawnej. Niemieckie Ministerstwo Finansów w jednym z listów stwierdza, że RFN, podpisując traktaty graniczne, zrezygnowała jedynie z roszczeń terytorialnych wobec Polski i uznała jej granice, ale nie zrezygnowała z indywidualnych roszczeń niemieckich obywateli wobec naszego kraju. Resort posunął się nawet do zasugerowania swojemu obywatelowi, aby wystąpił przeciwko Polsce na drogę sądową. - Niemcy o żadnych roszczeniach Polski nie chcą słyszeć - zauważył Musiał - ale sami coraz częściej i głośniej zaczynają mówić o swoich stratach kulturalnych związanych z II wojną światową, a także coraz częściej zaczynają się domagać od Polski zwrotu jakoby zrabowanych przez nas ich dóbr kultury, zapominając o zrabowanych oraz perfidnie i z premedytacją niszczonych polskich dziełach sztuki, księgozbiorach i obróconych w gruzy zabytkach architektury.
Popieramy polskie oraz przyjazne Polsce businessy
|
Polecane strony:
Liczba odwiedzin:
|
© Copyright by Polonia Semper Fidelis