Wersja polska   Polska   English version   Wielka Brytania   Version en Español    

Strona Główna

Organizacja

Księga Gości

Akademia Polska

Wiadomości

Poczta

Czat

Ruch obrony życia

Dokumenty i Materiały PSF

Humor i Satyra

Komunikaty PSF

Blog

Zapraszamy do odwiedzenia naszych działów:

 

Z życia Polonia Semper Fidelis

 

Solidarność

 

Sprawy polskie na Litwie

 

 Warto przeczytać

 

Tragedia smoleńska

 

Porady Emigracyjne

 

Polskie Drogi

 

Ogłoszenia Drobne

 

Listy do Redakcji

 

O nas

 

Kontakt z nami 

 

 


NASZA

FILMOTEKA

DOKUMENTU

 

 


 

Archiwum:

 

Wybory 2010

 

 Zmarła Irena Kwiatkowska

"Nie szukałam nigdy zapłaty za coś, co zdziałałam. To nie dla zapłaty było robione, to był mój obowiązek, nakaz. Nie ja wybierałam, ale Pan Bóg stawiał przede mną pewne zadania" - wielka aktorka scen polskich Irena Kwiatkowska odeszła wczoraj w wieku 98 lat

POKORNA WOBEC BOGA I SZTUKI

Wielka aktorka i wielki człowiek. Pierwsza dama estrady i kabaretu ostatnich dziesięcioleci XX wieku. Znana i kochana przez widzów zarówno dorosłych, jak i najmłodszych, zwłaszcza za niezapomnianą rolę z "Czterdziestolatka", za telewizyjny Kabaret Starszych Panów. Odważna patriotka - żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego. W uhonorowaniu Jej zasług dla niepodległości Polski, rozwoju polskiej kultury i osiągnięć w pracy artystycznej została odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Wierna Radiu Maryja, broniła tego Radia, publicznie mówiąc o tym, jakie głosi wartości i czym jest dla Niej osobiście. Świętej pamięci Irena Kwiatkowska odeszła wczoraj do Pana w wieku 98 lat.



W ostatnich dziesięcioleciach XX wieku była największą spośród polskich aktorek o predyspozycjach komediowych. Płynęły lata, zmieniały się estetyki, mody, sytuacje zewnętrzne, pojawiały się presje poprawności politycznej, a pani Irena Kwiatkowska wciąż uważała, że artyzm musi iść w parze z etosem zawodowym.

 

- Doświadczyłam z Jej strony nie tylko wielkiej sympatii, ale też pomocy. Potrafiła dawać uwagi zawodowe w sposób delikatny. Byłam pełna podziwu dla Jej profesjonalizmu oraz kondycji - zarówno fizycznej, jak i psychicznej - wspomina Magdalena Zawadzka, aktorka Teatru Ateneum w Warszawie.

 

Połączenie wybitnego artyzmu z samą istotą człowieczeństwa cechowało Irenę Kwiatkowską we wszystkim, co robiła. - Zawodowo reprezentowała najwyższy kunszt, perfekcję. Zawsze punktualna, sumienna, dzielna, odpowiedzialna. Nigdy się nie reklamowała - podkreśla Wiesław Gołas, aktor Teatru Polskiego w Warszawie, znany z niezapomnianych ról w kabarecie Dudek, w którym pani Irena stworzyła wiele mistrzowskich kreacji.

 

Można powiedzieć, że miała szczęście do wielkich osobowości teatralnych.

 

Urodzona 17 września 1912 r. w Warszawie od dzieciństwa marzyła o aktorstwie. Studiowała na Wydziale Aktorskim Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w stolicy, gdzie jej nauczycielami byli tak wybitni ludzie teatru, jak Aleksander Zelwerowicz i Stefan Jaracz. Jej wspaniały talent został szybko zauważony - zaraz po ukończeniu studiów w 1935 r. trafiła do kabaretu Cyrulik Warszawski. Zdążyła jeszcze przed wojną zagrać w teatrach Warszawy, Poznania i Katowic.

 

Rozwijającą się karierę Ireny Kwiatkowskiej przerwała okupacja niemiecka. Z wrodzonej skromności wybitna artystka nie chwaliła się swoją piękną, patriotyczną kartą z tego okresu. Była żołnierzem Armii Krajowej, brała udział w Powstaniu Warszawskim, a jako aktorka grała też w tajnych przedstawieniach, współpracując z takimi reżyserami jak Tadeusz Byrski i Leon Schiller. A trzeba pamiętać, że za to groziła śmierć, a w najlepszym razie obóz koncentracyjny. Po upadku Powstania Warszawskiego wraz z pozostałymi warszawiakami musiała opuścić stolicę i pieszo z całym dobytkiem, który mieścił się w plecaku, dotarła aż do Makowa Podhalańskiego, skąd trafiła do Krakowa.

 

W 1946 r. Irena Kwiatkowska została zaangażowana do kabaretu Siedem Kotów w Krakowie, prowadzonego najpierw przez Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego - Jej ulubionego autora, potem przez Mariana Eilego. To właśnie specjalnie dla Niej Gałczyński pisał humoreski "Teatrzyk Zielona Gęś", gdzie Irena Kwiatkowska odtwarzała słynną Hermenegildę Kociubińską, Sierotkę, Żonę Wacia. Po powrocie do Warszawy występowała m.in. w Teatrze Klasycznym, Współczesnym, Nowym, Komedii, Syrenie, a także w Teatrze Polskim, gdzie już jako dziewięćdziesięcioparolatka brawurowo zagrała Hermenegildę w "Zielonej Gęsi" w reżyserii Jarosława Kiliana. To jej ostatnia rola teatralna. Była również gwiazdą kabaretów Szpak i Dudek, a także pierwszą damą literackiego telewizyjnego Kabaretu Starszych Panów. Słuchacze pamiętają głos artystki w wielu audycjach Polskiego Radia, dzieci - mistrzowskie wykonanie "Ptasiego radia" Juliana Tuwima.

 

Za swoją pracę i postawę została uhonorowana wieloma nagrodami i odznaczeniami, m.in. w 2009 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył artystkę Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Wyróżniona została też orderem "Ecclesiae populoque servitum praestanti" (Wyróżniającemu się w służbie dla Kościoła i Narodu) przyznanym przez Prymasa Polski ks. kard. Józefa Glempa w 2002 roku. W 2005 roku otrzymała Złoty Medal "Zasłużony Kulturze - Gloria Artis".

 

Jako osoba głęboko wierząca od wielu lat była wierną słuchaczką Radia Maryja, broniła tego radia publicznie. - Radio Maryja daje mi bardzo dużo, szczególnie jeśli chodzi o modlitwę. Często rano wysłuchuję Mszy św., poznaję Ewangelię na dany dzień. Dzięki temu radiu pogłębiam swoją wiarę - podkreślała w wywiadach udzielanych "Naszemu Dziennikowi" - jedynej gazecie, którą czytała i do której miała pełne zaufanie.
Często podkreślała, iż talent to nie jej zasługa, lecz łaska otrzymana od Boga. Dlatego za każdą udaną rolę dziękowała Panu Bogu, a za nieudaną przepraszała.

 

Pani Ireno, dziękujemy za wszystkie role, te z "Czterdziestolatka", ze "Zmienników", z "Hallo Szpicbródka", za wszystkie role teatralne: za Chudogębę w "Wieczorze Trzech Króli", za Dulską i za wiele, wiele innych.

 

Będzie nam Pani bardzo brakowało.

Temida Stankiewicz-Podhorecka (Nasz Dziennik)



Popieramy polskie oraz przyjazne Polsce businessy


 

 

 

 

 

 

 

Polecane strony:  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Liczba odwiedzin:

 

 

 

© Copyright by Polonia Semper Fidelis